Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Ratunku, Dopada mnie !

przez llaux 26 lip 2008, 15:37
Całkowicie sie z tobą zgadzam, ale czasami jest taki moment że choroba atakuje i nic z tym nie możemy zrobić bez pomocy, możemy tylko spowolnic proces ataku choroby. Ja poprostu czuje że lada chwiala mnie szlak trafii!!! Nie wiem czemu ale niżej jest mój post do tego tematu... już nawet w tym sie nie lape. Proszę przeczytaj go i napisz chociaż czy powinienem znowu zarzywac leki bo jak teraz czegos nie zrobię to będzie po mnie... chociaż już w pewnym sensię ta choroba chyba mnie uszkodziła. Poza tym ja doskonale wiem że to tylko choroba ale boje sie nie jej tylko skutków które może spowodować...
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
25 lip 2008, 12:36

Re: Ratunku, Dopada mnie !

przez llaux 26 lip 2008, 21:52
Do psychologia lub do lekarza mogę iść najwcześniej za jakiś miesiąc. A teraz stwierdziłem, że dzisiaj mam pięrwsze objawy derealizacji i depersonalizacji(mam nadzieję że więcie co to jest): gdzieś tak w środku dnia poczułem się jakbym był po wypiciu jakiejs ilości alkocholu i tak jakbym w połowie stracil poczucie rzeczywistości a sytuacje sprzed kilku godzin wydawały mi się tez takie nie za bardzo świadome. Poza tym czuje się troche jakbym miał teraz inna osobowość, a wiele czynności robię nie uważnie tak jakbym nie zastanawiał się nad tym co robię - to chyba jest d/d, niech to szlak! Musze działać szybko...! Chyba zaczne brać anafranil bo jak miałem kiedyś ciężka depreche to go zażywałem, jak myślicię to będzie bezpieczne???
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
25 lip 2008, 12:36

Re: Ratunku, Dopada mnie !

przez Martusia 27 lip 2008, 18:46
Proponowalabym nic na własną rękę nie brać.
A czy nie jest troszkę tak, że doszukujesz się w sobie różnych przypadłości? Rozumiem że źle się czujesz ale skąd od razu diagnozy w Twojej głowie? Wiem, że można dużo czytać na ten temat itd., ale ja bym poczekala mimo wszystko do wizyty u specjalisty.
Jeśłi mogę coś zasugerować... wstań, wyjdź na dwór, poczytaj coś ciekawego, zrób cokolwiek konstruktywnego. Jesli czujesz się słaby, nie musisz biegać w maratonie ale spróbuj się oderwać od dręczących myśli. Moim zdaniem taki stan pogłębia się kiedy o tym zbyt dużo rozmyślamy i za mocno się wczuwamy jak jest nam źle. Może zajęcie pomoże przetrwać do wizyty. Spróbuj sobie pomóc. Coś mnie zastanowiło. Na początku pierwszego postu napisaleś, "kiedyś miałem ciężką depresję z nerwicą chyba". Chyba? To nie było stwierdzone? byłeś wcześniej z tym u kogoś?
Trzymaj się mocno.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ratunku, Dopada mnie !

przez llaux 27 lip 2008, 23:31
No niestety obawiam sie że moje diagnozy są prawdziwe, ale staram sie o tym nie myśleć. Nie żebym cos sobię wmawial, tylko poprostu czytałem troche o tym i objawy w pewnym sensie sie zgadzają. Narazie to ratunkiem dla mnie jest bieganie, pomimo to że czuje sie slaby to i tak dużo biegam, poza tym zdecydowałem że pujde jutro do lekeza, może mnie przyjmie jakiś. Kiedyś miałem ciężka depresje, a słowo chyba odnosiło sie do nerwicy, i byłem z tym u lekarza oj byłem... Dzieki za radę. Pozdro
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
25 lip 2008, 12:36

Pomóżcie..

Avatar użytkownika
przez carlos 29 lip 2008, 22:58
Witam.

Mój problem leży w tym, że na zakończenie roku szkolnego byłem się zabawić i zapaliłem "trawkę" ( chociaż wątpie aby była to sama marihuana.. ). Tak czy inaczej. Od tamtej pory mam różnego typu natrętne myśli, niekiedy te myśli rodzą lęk i nawet panikę.
Byłem u psychiatry i powiedział, że moje objawy ( mrowienie w głowie, natrętne myśli, derealizacja, lęki, słaba pamięć) nie można przypisać póki co do żadnej choroby.
W końcu minął dopiero miesiąc od tego zdarzenia. Raz czuje się lepiej , raz gorzej. Bywały nawet dni , w których nawet nie czułem mrowienia, nie miałem natręctw ani żadnego innego objawu. A nawet jeśli już zachodziły mnie myśli, to nawet na mnie nie działały i mogłem je bez problemu przekierować na coś innego. A w inne dni zaślepka i wszystko na odwrót. Psychiatra powiedział że póki co można nazwać to stanem "subdepresji". Podczas pierwszej wizyty u niego przepisał mi afobam 2 razy dziennie po pół tabletki. Teraz mam 2 dziennie + 2 razy lerivon na noc. Nie biore tego w takich dawkach bo troche mnie to wprawia w senność. Zmniejszyłem sobie do 1 afobam lub 1,5 dziennie + 1 lerivon. Mam stałą obsesję , że tak już pewnie będzie do końca mojego życia itp, bo to z powodu narkotyków.. Nie paliłem często i nie byłem na pewno w nałogu. Poza tym to co wtedy paliłem inni palili i im nic nie jest , wiadomo że każdy organizm reaguje inaczej.. Zauważyłem , że lęki mnie dopadają jak dużo czasu spędzam przy komputerze, zupełnie nie pamiętając o tym co mi dolega, i jak nagle się od niego odrywam to wracam do "rzeczywistośći" i wówczas może mnie nawet dopaść paniczny lęk i serce mi wali jak porąbane:/

Powiedzcie, czy przejdzie mi to kiedyś? Chyba nie zlansowało mi mózgu na Amen? Psychiatra mi powiedział że ludzi z gorszych nałogów i objawów ponarkotykowych się leczy ( nawet jak mają halucynacje ). Czy też być może narkotyk przyśpieszył rozwój jakiejś choroby psychicznej? np nerwica?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: dołek :(

przez zawodnik17 31 lip 2008, 00:51
po tych "kilku dniach" wszystko powróciło na swoje miejsce tzn. humor dopisuje, nie myśle o złym większośc plusów-samo uszło (niby). Jednak nadal mam problem z zajęciem się czymkolwiek... oglądam mecz odrazu chce przed komputer ale po chwili nie moge usiedziec i ide słuchać muzyki ale to mnie też nie zadowala.... nie moge się przez to rozwijać w swoim kierunku coś mi spokoju nie daje... :roll: :cry:
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
07 lip 2008, 22:29

Re: Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 31 lip 2008, 11:49
To napewno nn,mnie też się wydawało,że ludzie mnie obserwują.....ze cos robie nie tak i dlatego się gapią.

Wie ktoś może co ma zrobić ze sobą fobik społeczny z depresją?
Ja już nie dłużej wegetować w taki sposób .

Dopisuje sie do pytania.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: dołek :(

Avatar użytkownika
przez Magdalenka81 31 lip 2008, 17:34
Duzo osob z naszymi problemami ma niska samoocene,zawsze uwazamy ze znajomi sa lepsi we wszystkim,nie doceniamy siebie,ja staram sie nad tym pracowac,trzeba w siebie wierzyc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 15:40
Lokalizacja
Colchester

Re: dołek :(

Avatar użytkownika
przez Zagubiony148 01 sie 2008, 19:51
Zawodnik17 zupełnie jakbym czytał o sobie. Też mam niewiele ponad 17 lat. Często się zamyślam, przy czym rozważam rzeczy nieistotne. Mam jedną książkę, ale nie dokończę jej, bo wyszła druga, i ją muszę przeczytać, ale też nie przeczytam bo mam nową grę. Brak mi wiary w siebie, co do matury równierz jestem przekonany że jej nie napiszę. Niby wiem że muszę się uczyć, ale brak mi do tego jakiejkolwiek motywacji. Nigdy niczego nie kończę, jestem leniwy, nie chce mi się. Równierz często śpię przy zapalonym świetle. Nie to że boję się ciemności, po prostu nie mogę usnąć. Nigdy nie miałem dziewczyny i nie zanosi się żebym jakąś miał, mimo iż ponoć nie wyglądam tak tragicznie. Chciałem iść do psychologa ale gdy powiedziałem o tym rodzicom wyśmiali mnie. Cóż, chyba mogę powiedzieć że cię rozumiem.
Po co nosić maskę, gdy nie ma się już twarzy?
Emil Cioran

Bo jest to znakomitym mężom nie honor, jak niewolnikom ślęczeć godzinami przy obliczeniach.
Gottfried Wilhelm Leibniz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
209
Dołączył(a)
29 gru 2007, 22:58

Re: dołek :(

przez raven 02 sie 2008, 00:55
Ja czuję się podobnie jak Wy z tym że jestem troche starszy od was. Czasem mam takiego dołka że nie widze wogóle powodów do dalszego życia, po kilku dniach mi przechodzi a po jakimś czasie znów powraca i tak w kółko. Też ciężko mi sie za coś zabrać bo wydaje mi się że to nie ma sensu, ale jak już się wezmę to staram się to zrobić dobrze i robie do końca. Przynajmniej później jest jakaś któtkotrwała satysfakcja że się coś wykonało do końca. Staram się wyznaczać sobie jakieś cele, coś robić pomimo tego że czasm nie widzi się w tym sensu. Jak narazie to mam tylko taką motywację do działania aby pokazać innym że na coś mnie stać, tylko to mnie napędza. Chcę znaleźć coś w czym był bym dobry, ale jak narazie wszystko mi wychodzi tak średnio. W dodatku chciałbym pokazać ojcu że coś mi sie wreszcze udaje, bo czasem mam takie wrażenie że widzi we mnie nieudacznika... Prawdą jest to że temu co się stara zwykle układa się gorzej niż temu co żyje sobie na luzie i wszystko olewa, chociaż nie jest to reguła jeśli ktoś długo dąży do jakiegoś celu to w końcu to zdobędzie. Dziewczyny też nie mam, moi znajomi zakładają już własne rodziny, ja jak na nich patrzę to mam wrażenie że jestem daleko w tyle. Obecnie staram się tym wszystkim nie przejmować i olewać to, mam nadzieje że kiedyś mi też się uda, będe miał własną rodzinę i wszystko bedzie sie ładnie toczyło.
Do psychologa raczej nie pójdę (chociaż często przechodzi mi to przez głowę), nie chę narażać się na wyśmianie.
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
09 lut 2007, 20:07

Re: pomoc w diagnozie...prosze o pomoc..

przez radekodpadek 04 sie 2008, 00:07
Chciałabym sprostować ze jestem kobietą:)
Czy sądzicie ze brak zainteresowania seksem może wiązac sie depresją?
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
30 maja 2008, 21:19

Re: dołek :(

przez zawodnik17 04 sie 2008, 00:28
najgorsze jest to że nie moge zapomnieć o dziewczynie która po pierwszym spotkaniu mnie olała ;/ pisze do niej sms-y chociaż ona tylko odpisuje z grzecznośći ... brak mi też kontaktu z ludzmi mam mało dobrych znajomych(można by powiedzieć wogole)... już nie wiem co mam robić... dziczeje można by powiedzieć... Często mam takie dziwne wyobraźnie np. wyobrażam sobie że dokonuje jakiegoś celu wszyscy mnie doceniają a przede wszystkim ta dziewczyna mnie zauważa :mrgreen: ale po czasie sie orientuje że to złudzenie :cry:
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
07 lip 2008, 22:29

Konflikt małżeński proszę o pomoc

przez boczas 05 sie 2008, 12:31
Nasze małżeństwo liczy niespełna 2 lata. Mamy syna (12mies). Mieszkamy z teściami (rodzice żony). Problem w tym że powstał konflikt pomiędzy mną a teściami. Ja uważam że się zbyt wtrącają w nasze sprawy. Teściowie oraz żona która stoi po stronie swoich rodziców twierdzą że to są "dobre rady". Pewnego dnia miałem dość "dobrych rad" i wyprowadziłem się. Na razie do swoich rodziców bo nie mam na tyle funduszy aby zapewnić własne mieszkanie. Mieszkamy teraz osobno, odwiedzam syna 2x w tygodniu. Daje również pieniądze na syna. Zaproponowałem żonie abyśmy zamieszkali teraz z moimi rodzicami. Żona nie chce o tym słyszeć. Przed ślubem żona twierdziła że możemy zamieszkać sami (na swoim). Po ślubie zona zmieniła zdanie i chce mieszkać ze swoimi rodzicami. Pojawiły się tutaj konflikty pomiędzy mną i żoną. Rodzice żony zaczęli się wtrącać na tyle że postanowiłem sie wyprowadzić. Proszę mi poradzić co mam robić? Kocham żonę, ale nie mogę sie pogodzić z sytuacją jaka była z teściami. Teściowie twardo przystają na swoim. Ja również nie widzę możliwości zamieszkania z nimi. Bardzo proszę o odpowiedz. Dziękuje.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
05 sie 2008, 12:26

Re: Konflikt małżeński proszę o pomoc

przez cadarxx 05 sie 2008, 21:44
Nieprzyjemna sprawa, choć to było do przewidzenia. Ja jestem zdania, że nie ma sensu brać ślubu, gdy para nie ma choć jednego własnego mieszkania, bo mieszkanie z teściami zwykle bywa uciążliwe. Jakimś sposobem może być wynajęcie własnego mieszkania, no ale zapewne chcecie mieć własnościowe, ciułacie grosz do grosza, a tak to dodatkowo za wynajem, rachunki itd. trzeba będzie płacić. Innych możliwości raczej tutaj nie widzę, no żona z tego co widzę nie da się przekonać, by się wyprowadzić do Twoich rodziców.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do