Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: dołek :(

przez cadarxx 11 lip 2008, 00:22
Często jest tak, że im bardziej się chce, tym gorzej wychodzi, to znana teoria, dotyczy chyba wszystkich dziedzin życia.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Re: dołek :(

Avatar użytkownika
przez mariogangsta 11 lip 2008, 09:54
Ciekawa sprawa ,zuważyłem to już nie pierwszy raz ,że ktoś zwraca na to uwagę.Chodzi o kwestię minowiciee taką(może to też jedna z cech depresji).
Ludzie widzą ,ze choć bardzo sie staraja, robią wszystko jak należy to i tak im nic nie wychodzi,a Ci ,którzy z góry wszystko olewaja, maja jednym słowem wszystko w dup..
mają to szczęście w życiu ,że czego się nie tkną to wszystko im się udaje;każda sprawa załatwia sie pozytywnie.A Ty człowieku im bardziej się starasz tym gorzej na tym wychodzisz ,a co najgorsze jesteś jeszcze postrzegany przez ludzi jako ten zły,nieodpowiedzialny osobnik ,który zachowuje sie nie tak jak należy ,do niczego sie nie nadaje-dlatego jesteś w ich oczach(społeczeństwa) i w swoich oczach tym przegranym.
Często tak bywa ,że ten dobry jest postrzegany jako zły i odwrotnie....
W moim przypadku sie to w 100% sprawdza!!!

A najbardziej boli to ,że rzeczywistość jest całkiem inna-a wiesz o tym tylko Ty....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
29 maja 2008, 09:15
Lokalizacja
Kraków

Re: dołek :(

przez zawodnik17 11 lip 2008, 19:51
jeśli chodzi o wizyte u psych(..) to może najpierw pójśc do lekarza rodzinnego i naprowadzić go na to żeby sam mnie tam pokierował?
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
07 lip 2008, 22:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: dołek :(

przez bedziedobrze212 11 lip 2008, 20:36
mariogangsta, ja tez zauwazylam ten trend - olewacze mają lepiej, dlatego ja teraz tez olewam troszke... Zgadzam sie w 200% - im bardziej sie chce, tym gorzej wychodzi.
Umarlam wiosną. lecz dopiero teraz naprawdę żyję!
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
31 maja 2008, 23:34
Lokalizacja
gdzieś za rzeką

Re: dołek :(

przez kleo 12 lip 2008, 00:41
Hej. Wiem co czujesz.. jesli chodzi o noce to mam identycznie , przy zapalonym swietle moge usnac ,a jak jest ciemno cos zaczyna sie dziac nie wiem moze to tylko moja wyobraznia ale dopada mnie lęk jakby ktos byl jakby cos sie mialo stac, nie umiem tego wytlumaczyc. Ajesli chodzi o sprawy sercowe to mam juz 18 lat i nigdy nie mialam chlopaka i watpie zebym miala ale nawet mi na tym nie zalezy. Trzymaj sie.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
12 lip 2008, 00:11

Re: dołek :(

przez zawodnik17 12 lip 2008, 12:50
po za tym wszystkim nie potrafie życ własnym życiem zazdroszcze kolegą wszystkiego :-| :idea:
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
07 lip 2008, 22:29

Re: dołek :(

przez kleo 12 lip 2008, 15:13
Tez zazdroszze ale zaraz sobie mysle co mnie to obchodzi ..moje zycie bedzie zawsze do bani ..a zyje bo musze.. gdyby nie rodzice dawno by mnie tu nie bylo.
Ale idz do lekarza porozmawiaj z rodzicami zaczniesz sie leczyc, chodzic na psychoterapie i bedzie lepiej, zobaczysz. Powodzenia :)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
12 lip 2008, 00:11

Re: młoda dziewczyna nie chce się leczyć, brak chęci do życia

przez werka 13 lip 2008, 23:14
Witam ponownie. Kuzynka trafiła na oddział w szpitalu w Szczecinie z objawami anoreksji i depresji. Narazie dopiero jest tam 4 dzień, ale trafiła na takiego lekarza, który ją do tego nakłonił. Czy moógłby ktoś poradzić co w tej sytuacji powinna robić rodzina??
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 lip 2008, 21:25

Re: młoda dziewczyna nie chce się leczyć, brak chęci do życia

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 13 lip 2008, 23:47
werka, zadaj to pytanie lekarzowi, będzie wiedział najlepiej - wiem że w takich przypadkach super ważna jest właśnie współpraca rodziny z lekarzem, on ma na pewno jakiś plan leczenia, powinniście się w to wpasować. Trzymam kciuki :!:
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Re: młoda dziewczyna nie chce się leczyć, brak chęci do życia

przez cadarxx 14 lip 2008, 00:56
Podejrzewam, że jest jakiś konkretny powód tej nagłej depresji, może nieudane życie osobiste?
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Re: młoda dziewczyna nie chce się leczyć, brak chęci do życia

Avatar użytkownika
przez mariogangsta 14 lip 2008, 09:28
MUsicie być blisko niej ,ale na tyle blisko na ile ona wam pozwoli(ludzie z depresja lubią zamykać sie w sobie i być sami).Nie możecie absolutnie na siłe jej towarzyszyć bo ona może tego nie chcieć-potrzeba tu ogromnego wyczucia,jeśli jest odpowiednio otwarta w kontaktach z Wami to da Wam napewno jekieś sygnały kiedy będzie Was potrzebowała ,chociażby po to aby sie wyżalić ,czy też wypłakać.
Ja w najgorszych chwilach poprostu szedłem do żony i jej sie żaliłem,a kiedy było naprawdę żle(potrafiłem sie rozpłakać i biadolić jaki to jestem nieszczęśoliwy)spotykałem sie z najbliższa mi osobą
a jest nia moja matka.Ale powtarzam, to ja zawsze robiłem ten pierwszy krok.Czasami jeśli rodzina próbowała ze mna rozmawiać
a trafili na nieodpowiedni moment, potrafiłem ich zbluzgać i odrzucić.Pamiętajcie ,musicie być cały czas gotowi na pomoc kuzynce ale to ona do Was przyjdzie kiedy będzie Was potrzebować,nie możecie robić nic na siłe i sztucznie.Wspomnicie moje słowa- to ona przyjdzie do Was pierwsza kiedy będzie tego potrzebować.
Chciałbym to wyjaśnić dokładniej ale nie potrafie "ubrać" tego co myślę w odpowiednie słowa.Choroba ta charakteryzuje sie ciągłymi zmianami nastrojów,napadami złości,lęków,różnymi nieprzewidzianymi zachowaniami.
Jeśli chory zdaje sobie sprawę z tego co sie z nim dzieje, i dlaczego ,to już połowa sukcesu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
29 maja 2008, 09:15
Lokalizacja
Kraków

Re: pomoc w diagnozie...prosze o pomoc..

przez radekodpadek 23 lip 2008, 00:18
W sumie trudno mi to samej zaproponować.Boje sie ze on potraktuje to jak atak(jak mówilam, sama tez miewam problemy na gruncie nerwicowo depresyjnym, i długo podczas kolejnych remisji choroby na kazda sugestię pt ,,psycholog" reagowalam jak na stwierdzenie: jestes wariatką).
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
30 maja 2008, 21:19

Ratunku, Dopada mnie !

przez llaux 25 lip 2008, 20:05
Witam! Kiedys mialem ciezka depresje z nerwica chyba.Ostatnio zaczolem byc b. pesymistyczny,zaczolem byc b. krytyczny dla siebie,kazda sytuacje drobiazgowo rozpatrywalem zastanawiajac sie czy nie zrobilem cos nie tak,ciezko mi nad czyms myslec,drazliwie reaguje na rozne rzeczy(szczegolnie jak mysle i ktos mi przeszkadza)itp.itd. Najgorsze jest to ze jak pomyslalem o czyms stresujacym albo ze nie uda mi sie rozwiazac jakiegos problemu to sie momentalnie zalamywalem i ogarnial mnie"paraliz"ostatnio zaczolem silom woli lekcewazyc to,czyli tak jakby nie uswiadamialem sobie ze to tylko choroba i myslalem pozytywnie tylko staralem sie nie myslec o tym i czulem tak jakbym"wchlanial"te stresujace zeczy/sytuacje/leki i chyba w skutek tego dostalem wygasniecia emocjonalnego,nie moge teraz sie wzruszac,cieszyc itp.nawet niektor stresy i objawy choroby zniknely. Kiedy te emocje wroca?Poza tym stracilem kondycje i czuje sie fizycznie b.slaby Czuje teraz ze znowu popadam w depresje!!!Co Wy na to? Pomozcie proszę!!!
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
25 lip 2008, 12:36

Re: Ratunku, Dopada mnie !

przez Martusia 26 lip 2008, 15:04
Zawsze nawrot choroby jest możliwy i czasem czuję jak mi niewiele potrzeba by to pojawiło się znowu. Ale dlatego właśnie trzeba myśleć, poznać schematy depresji i wiedzieć co nam pomaga by poczuć się lepiej. Wiem jak to jest kiedy jakakolwiek czynność wydaje się okropnie trudna, męcząca itd. Ale to tylko choroba a my sami mozemy dużo zdzialać walcząc. Wychodząc na siłę z domu, zajmując się czymś konstruktywnym ciesząc się nawet z maluteńkich sukcesów. Poza tym psycholodzy są dla ludzi:)
Dasz radę tylko nie poddawaj się.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do