Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez pietrucha 31 mar 2008, 12:22
Czesc
czytam te wszystkie ostatnie posty i nie wierze, czy to jakas zaraza?Nikt sie ostatnio dobrze nie czuje, wszyscy maja dola.Robie tak jak radzisz Szatz, mysle o slubie i staram sie nie dolowac.Ale ja tez sil juz nie mam. Mam wrazenie, ze teraz deprecha ustapila miejsca nerwicy, znow dopadly mnie okropne mysli.Nie gniewajcie sie za to co napisze, ale moze ja wolalabym czasami myc 1000 x dziennie rece czy zawieszac pranie tylko jednokolorowymi klamerkami, ale nie to!!! Wiecie, jak straszne jest jechanie do rodzicow na obiad, spotkanie sie z ukochana siostra i myslenie, ze moglabym im wyrzadzic krzywde?Czasami prosze Boga o inna chorobe, nawet najgorsza, ale nie to.Wiem, ze to tylko mysli, ale ja czasami nie mam juz sily. Stad wziela sie ta deprecha, bo nie moge pogodzic sie z tym. Ja ktora muchy nie skrzywdzi, wszystkimi sie przejmuje, od kilku miesiecy cierpie na to cholerstwo.Ide 16-go pierwszy raz do psychiatry, pycholodzy nie pomogli mi niestety, mam nadzieje, ze jest jakas terapia na to, bo moj coaxil nie rozwiazuje problemu.
Nic wiecej dzis nie napisze, jakos mi to nie idzie.
Trzymam za wszystkich kciuki i zycze wszystkim duzo sily do walki. Odezwe sie pod koniec tygodnia
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
03 mar 2008, 15:17
Lokalizacja
dolnyslask

przez szatz 31 mar 2008, 15:39
pietrucha trzymaj się :smile:
jeszcze będzie normalnie...
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
30 sty 2008, 09:40
Lokalizacja
Niemcy

Ważne dla mnie pytanie

przez marta24 01 kwi 2008, 15:57
Podejrzewam, ze mam depresje, ktora rozwijala sie juz od wielu lat... Niestety, ostatnie dwa lata w moim zyciu i pare bolesnych przezyc, sprawily, ze czuje sie coraz gorzej. Brak poczucia radosci, bezsens zycia, ponadto pojawiaja mi sie ataki lekow.
Chce cos z tym zrobic i nie siedziec bezczynnie, bo nie chce tracic nic z zycia.
Pytanie moze i banalne, ale jestem zupelnym laikiem w tych sprawach:

jakie sa roznice w leczeniu przez:
1)psychologa
2)psychoterapeute
3) psychiatre??
bo nie wiem do kogo sie zglosic

Znajomy polecil mi dwie panie, jedna z tytulem - psycholog psyhcoterapeuta i druga - z tytulem specjalista psychiatra, psychoterapeutka. Ktora powinna mi lepiej pomoc?

Dziekuje za wszelkie odpowiedzi, bardzo to dla mnie wazne (ale chyba tego nie trzeba Wam tu mowic ;) )
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 15:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez szatz 01 kwi 2008, 16:31
Hej marta24! Spróbuję Ci pomóc.
Psychologia to nauka społeczna,psychatria jest dziedziną medycyny.Psychiatra jest lekarzem i tylko on,w przeciwieństwie do psychologa, może przepisywać leki.Zarówno psycholog i psychiatra mogą zajmować się psychoterapią.Jeżeli psycholog uzna to za konieczne może pacjenta posłać do psychiatry.
Od Ciebie zależy decyzja,do kogo udasz się najpierw.Często psycholog i psychiatra współpracują ze sobą.Właściwie jest więc obojętne od kogo zaczniesz.Najważniejsze jest rozpoczęcie leczenia.Obaj specjaliści będą wiedzieli jak Ci pomóc.Nie potrzebujesz skierowania do żadnego z dwóch.
Życzę powodzenia w terapi :smile:
jeszcze będzie normalnie...
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
30 sty 2008, 09:40
Lokalizacja
Niemcy

Avatar użytkownika
przez Jovita 01 kwi 2008, 16:41
No wiec tak psycholog skonczyla tylko studia psychologi nic wiecej , psychoterapeuta skonczyl psychologie oraz dodatkowo psychoetrapie a wiec jest na wyzszym poziomie niz psycholog, do psychologa chodzi sie porozmawiac , terapeuta prowadzi terapie.
Natomiast psychoiatra to juz lekarz , on stwierdza chorobe i przepisuje leki , ja pojmuje to tak : najwazniejszy jest psychiatra potem psychoetrapeuta potem psycholog.
Idz do psychiatry byc moze nie bedziesz potzrebowala lekow to wtedy powie ci gdzie masz isc dalej czy wystareczy jakas terapia czy same rozmowy z psychologiem.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:42 pm ]
szatz napisał(a):Zarówno psycholog i psychiatra mogą zajmować się psychoterapią


Nieprawda , ani psycholog ani psychiatra nie moga zajmowac sie terapia jesli nie maja skonczonej psychoterapii , tak wiec tutaj sie mylisz.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez szatz 02 kwi 2008, 18:46
Jovita napisał(a):Nieprawda , ani psycholog ani psychiatra nie moga zajmowac sie terapia jesli nie maja skonczonej psychoterapii , tak wiec tutaj sie mylisz
pisałam skrótowo.Oczywiscie masz rację,obaj muszą przejść odpowiednie szkolenie.Dzięki za sprostowanie. :smile:
jeszcze będzie normalnie...
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
30 sty 2008, 09:40
Lokalizacja
Niemcy

Nic się mi nie chce, mimo że to kocham?! O co chodzi?

przez xavier 09 kwi 2008, 20:26
Sorki za długiego posta, ale mam problem... :cry:

Bardzo lubię elektronikę, a raczej budować różne układy elektroniczne, naprawiać telefony, i mimo, że to kocham, i zainwestowałem w ten "biznes" to czuję, że coraz mniej mnie to cieszy... Tzn po prostu nie mam chęci do robienia jakichkolwiek układów elektronicznych, naprawy telefonów, czasem mnie to denerwuję, zaniedbuję to...

Druga sprawa to deskorolka - zawsze marzyłem aby na niej jeździć, więc jak poskładałem już odpowiednie pieniądze to ją kupiłem, i od nieco ponad miesiąca jeżdzę na skateparku u mnie w mieście, ale także czuję, że coraz mniej to lubię! Po prostu nie mam zapału!

Nie wiem co się dzieje, w duchu to kocham (deskę i elektronikę) ale jakoś już mnie to nie cieszy, nie sprawia mi takiej frajdy jak na początku... Mimo to dalej chce to robic...

COŚ JEST NIE TAK!

Już nawet gry komputerowe które kochałem od kąd mam komputer, już mnie tak nie cieszą...

Pozatym zauważyłem, że mój umysł nie jest taki czysty jak kiedyś.
(nie wiem czy wiecie o co chodzi)

Mam 17 lat. Parę lat temu w wieku 12-13 lat z przyjemnoscia budowałem układy elektroniczne, i czułem "w mózgu" radość, spełnienie, że robię coś co kocham, satysfakcję,

A teraz w wieku 17 lat, mam w głowie jeden mętlik!
Robie to co robiłem czyli bawię się elektroniką, buduje układy, naprawiam telefony, jeżdzę na desce, ale nie czuję tego spełnienia, że robię to z miłości, a raczej czasem z obowiązku.


Proszę pomóżcie, bo moje zycie staje się uciążliwe! :( :(

I nie mowcie, że jestem leniem, bo nie jestem, po prostu nic mnie już nie cieszy... Jak sobie z tym poradzić? :cry:
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 20:04

Metody wychodzenia z koszmaru

przez Patrysssia 12 kwi 2008, 11:02
Jakie sa sposoby leczenia depresji? Był ktoś może leczony metoda elektro? Nie wiem jak to dokładnie się nazywa ale chodzi o przepuszczanie przez mózg fal elektrycznych czy elektromagnetycznych w celu pobudzenia części mózgu odpowiedzialnego za depresje. Za niecały miesiąc mam mature i zanim tabletki zaczna działac będzie prawdopobonie po wszystkim więc szukam jakiejś szybszej metody.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
04 kwi 2008, 11:47

przez karuzela 15 kwi 2008, 18:13
z tego co wiem, to stosuje się ją wyjątkowo rzadko, kiedy juz zadne leki nie działają, lub w stanach bardzo ciężkiej depresji. Zabieg jest przeprowadzany w znieczuleniu ogólnym 2-3 razy w tygodniu. (nie wiecej niz 12 zabiegów) Poprawa widoczna jest dość szybko, po 1-3 zabiegach. Sam zabieg przeprowadza psychiatra + anestezjolog + pielęgniarka, (wiec tanie to pewnie nie jest) wymagana jest konsultacja internisty, (nie wiem czy nie kardiologa tez).
Jezeli po kilku zabiegach nastąpi poprawa to przerywa się kuracje.

W praktyce - elektrowstrząsy przepisuje bardzo niewielu lekarzy i niewiele placówek je wykonuje. I to zwykle pacjentom hospitalizowanym, z tendencjami samobójczymi, urojeniami. (wymagana jest zgoda pacjenta na zabieg)
Jezeli lekarz przepisal Ci tabletki, to spróbuj najpierw tego sposobu - jest bezpieczniejszy. W czasie trwania terapii elektro chyba i tak nie ma mowy o nauce, bo mozg senny po znieczuleniu i zmeczony po zabiegu.
3 mam kciuki za szybki powrot do zdrowia.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
10 kwi 2008, 23:38

przez Magnezja 16 kwi 2008, 11:17
Janek80, przeczytałam przypadkowo Twój ostatni post. Jestem w tym samym wieku i też mam zakodowane w głowie głupie myślenie, że po tych różnnych rzeczach wyniesionych z domu, po wszystkich przejściach ja nigdy nie będę normalna i zawsze to będzie we mnie tkwiło...ale z drugiej strony druga strona mnie, nie chce wierzyć w to. Jestem przecież zupełnie inna niż moi rodzice i obwinianie się, że się przezyło takie a nie inne rzeczy jest jakims nonsensem...to trzeba leczyć..ja leczę....jak to powiedziała kiedyś jedna psycholog "jesteśmy czymś więcej niz wypadkową naszych rodziców". Chłopie nie daj się! Ja też myślała, że nie znajdę ukochanej osoby, choć tak bardzo tego pragnęłam... lata całe byłam sama... ale ZNALAZŁAM! i On to rozumie.... na razie ciągle się boję, że On nie wytrzyma ze mną, z moją depresją, ale jak mi takie coś przychodzi do głowy to staram się przemyśleć te głupie mysli i zawsze wychodzi mi, że JA nie uciekłabym nawet gdyby On miał dperesję, jeździł na wózku itd...bo chyba Go kocham...przeczytaj sobie Hymn o Miłości Św. Pawła - ja wierzę, że taka Miłość, któa przetrzyma nawet te piekielne aspekty życia - istneje.
Jedno tylko musze Ci napisać - jestes uzależniony od alkoholu. Zrób z tym porządek. NAJPIERW zgłoś się na terapię AA i stań na nogi, a POTEM szukaj dziewczyny. Najpierw zacznij sobie dac rade sam ze sobą, to potem będziesz sobie dawał radę w związku, tak mi się wydaje. I chłopie, na Miłość Boską! Czy ja dobrze zrozumiałam, że Ty nigdzie się nie leczysz? Zwariowałeś? Masz wrzody żołądka - idziesz do gastrologa, masz złamaną nogę - idziesz do ortopedy, masz depresję - idziesz do psychiatry. Nie pójdziesz do srtopedy- noga zrośnie się źle, nie pójdziezz do psychitary - może Ci się psycha całkiem wypaczyć. Bodajże 10% społęczeństwa choruje na depresję, więc ulituj się nad sobą! PS Z góry uprzedzam, że nie mam czasu tu zaglądać, więc nie przeczytam jeśli coś odpiszesz na forum. W ogóle rzadko wchodze na portal, ale to nieważne. Radzę Ci podjąc decyzję i ruszyc tyłek do specjalisty, bo ludzie z forum Ci tak naprawdę nei pomogą, mogą tylko zasugerować, że potrzebujesz pomocy. PS2 JAk sam napisałeś, jesteś mądry, masz ogromna wiedzę i na pewno dużo wrażliwości, więc proszę - nie marnuj swojego zycia, nie myśl o sobie żle, że spotkało Cię takie a nie inne dzieciństwo, bo na to nie miałes wpływu. Natomiast teraz reszta zalezy od Ciebie.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
17 gru 2007, 19:08

przez Elkaaa 18 kwi 2008, 09:37
Ja mam podobny problem. Nic mi się nie chce i nic mnie nie cieszy. Na dodatek jestem bezrobotna i muszę znaleźć jakąś pracę, bo kończy mi się zasiłek. Boję się strasznie, bo wiem, że najpóźniej po kilku miesiącach jakiejkolwiek pracy będę tak nieszczęśliwa, że muszę rano wstawać i pół dnia spędzić w pacy, a potem jeszcze obowiązki domowe typu pranie, sprzątanie , gotowanie, zakupy. Przeraża mnie to. Potrzebuję pracy i to dobrej, bo jestem w finansowym dołku,ale najchętniej nie wychodziłabym z domu. Myślałam o pracy chałupniczej, ale jest tylu oszustów, poza tym z takiej pracy chyba nie ma większych pieniędzy. Poraźcie mi co mam robić. Może ktoś ma namiary na dobrą pracę chałupniczą?
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
30 mar 2008, 18:30

przez Patrysssia 25 kwi 2008, 08:20
Zanim doszło do depresji miałam różne stany. Troche nerwice troche nie wiadomo co.Ale teraz już chyba nie mam wątpliwości.Nic mi się nie chce, spie w jakis inny sposób śnią mi sie głupoty. Nie moge sie uczyć. A w tym roku mam mature i wczesniej nauka była priorytetem nr.1 Odkąd powiedziałąm matce o moich objawach wkurzyła sie strasznie. jak jej mówiłam o lękach nerwach to spoko bo pewnie myślała że to przez mature. Ale jak sie dowiedziała o depresji wogóle nie chce ze mna gadać. Ja rozumiem że miała nadzieje na moje studia a jak sie dowiedziałą że tuż przed matura " coś mi sie stało" to sie wkurzyła. Może nie chce się jej wydawac pięniedzy na lekarstwa czy inne rzeczy. Ale powinna mnie wpsierać chyba. W końcu to chyba nie przeze mnie. Zrobiłabym wszystko żeby ise teraz czuc dobrze.
Co mi radzicie zrobić? Są tabletki które działa ją po kilku dniach żebym zdążyła się jeszcze do matury przygotowac?
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
04 kwi 2008, 11:47

Avatar użytkownika
przez pan zolpidem 25 kwi 2008, 16:22
Co mi radzicie zrobić? Są tabletki które działa ją po kilku dniach żebym zdążyła się jeszcze do matury przygotowac?


Mam tak samo, też zdałaby się tabletka na motywację. Tak zamiast się uczyć tylko się zadręczam, że jest już za późno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
09 gru 2007, 01:33
Lokalizacja
Wrocław

przez Patrysssia 25 kwi 2008, 23:04
"też zdałaby się tabletka na motywację." nie nie motywacji mi nie brakuje chodzi o to że poprostu nie mogę się uczyć chociaz kiedys sprawiało mi to przyjemność. Boli mnie głowa żle się czuje nie wiem sama co mi sie dzieje.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
04 kwi 2008, 11:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: MSNbot Media i 10 gości

Przeskocz do