Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez cauliflower 24 sty 2008, 18:14
Ja uważam, że skoro sam widzisz problem, to najwyższy czas wybrać się do specjalisty. Nie wiem, co więcej Ci poradzić, bo nie jestem lekarzem ani nie znam się za bardzo na takich sprawach. Ale życzę powodzenia :)
Every time I try to grasp for air
I am smothered in despair
It's never over, over
It seems I'll never wake from this nightmare
I let out a silent pray
Let it be over, over
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
23 sty 2008, 09:32

przez Pstryk 24 sty 2008, 18:54
Cześć Xero. Miło Cię poznać.

Nie będę oryginalna - polecę specjalistę. Posłuchaj tego wewnętrznego głosu :!:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Jovita 25 sty 2008, 17:59
Xero napisał(a):Otóż to na co cierpie wydaje mi sie mixem depresji z czymś...trudno okręślić z czym.


czesto depresja przybiera takie dziwne objawy , nie mnie to oceniac byles u psychiatry?

Xero napisał(a):Najgorsze ejst to że boje sie o moją rodzine... że coś im zrobie.


a to mi przypomina moje obajwy , wogole to co masz jest podobne do tego co ja mam (z tego co napisales) a mam nerwice depresyjna wiec wszystko mozliwe.
Towarzyszy ci przy tych dolegliwosciach lęk? takie uczucie w klatec jakbys sie czegos bal??
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez niepokorny aniołek 26 sty 2008, 21:12
[quote="hopeless"]a ja wiem co zrobię.
poddaję się.
po tylu latach bezowocnej walki,
po prostu się poddaję.
leki będę brać, muszę jakoś funkcjonować,
ale nic więcej nie da się zrobić.
godzę się z losem.
widocznie tak ma wyglądać moje życie.
jestem zmęczona ciągłym użeraniem się ze sobą.
nie mam już siły.
chyba zdążyłam już "zrosnąć się" ze swoim smutkiem,
strachem i tymi wszystkimi uczuciami,
które mnie opanowały.
nie wiem jak można żyć inaczej,
więc nie ma sensu walczyć
Nie jestem pewna czy poddanie się ma sens.Też często o tym myślę,miałam chwile zwątpienia i buntu w mojej depresji i podczas wychodzenia z niej.Ja nie zawsze godziłam się z losem.Walczyłam,przegrywałam ,traciłam wiarę i znowu podchodziłam do wyzwań.Teraz jestem juz z tym wszystkim coraz bardziej pogodzona.Jedyne co pozostało we mnie to żal i niepewność o jutro.
Gdy dobry los uśmiechnie się,
A ślepe szczęście znajdzie mnie.
Ja będę tu posłusznie stać,
To będzie mój prywatny cud…
Posty
13
Dołączył(a)
22 wrz 2007, 20:18

przez Xero 27 sty 2008, 19:44
Chyba znalazłem sposób... potrzebowałem poświęcić sie czemuś w 100%. Czemuś w czym mógłbym sie zrealizować. Mam nadzieje że to nie minie po tylu miesiącach bycia w stanie nie do wytrzymania. Ale nadal mam wyrzuty sumienia z powodu rodziny.
Cóż zobaczymy co będzie dalej. Wybiore sie do specjalisty jeżeli to sie nawróci. Cóż to ciekawe jak psychika ludzka jest skonstrułowana. Te mechanizmy w czyms maja pomuc. Byc może aspołeczne zachowania są eliminowane już na poziomie biologiczno-chemicznym? ciekaw jestem czy ktoś patrzył z tego pkt. widzenia na depresje.
Pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
24 sty 2008, 12:36

przez Panterka 27 sty 2008, 20:45
a ja mam dość dziwny problem, mam zaledwie, a może już 17 lat. I prawie cały czas mi się nic nie chce, powiedzielibyście, że to lenistwo, ale czasami naprawdę chce to zrobić, lecz czuję, że nie mam siły i mimo chęci, nie chce mi się. Ech.. nie wiem cy to depresja, bo nawet nie mam aż tak złego humoru..:(
"Łatwo jest zapomnieć to, co w życiu najważniejsze, biegnąc na oślep, po drodze gubiąc szczęście.."
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
27 sty 2008, 20:17

Avatar użytkownika
przez niepokorny aniołek 27 sty 2008, 21:16
Panterka napisał(a):a ja mam dość dziwny problem, mam zaledwie, a może już 17 lat. I prawie cały czas mi się nic nie chce, powiedzielibyście, że to lenistwo, ale czasami naprawdę chce to zrobić, lecz czuję, że nie mam siły i mimo chęci, nie chce mi się. Ech.. nie wiem cy to depresja, bo nawet nie mam aż tak złego humoru..:(
Hmm...to zależy czego nie chce Ci się robić.Jeżeli nie możesz spać lub odwrotnie śpisz za dużo,nie masz ochoty jeść lub jesz za dużo to może to być depresja.Często towarzyszy temu niechęć do wyjścia z domu,do szkoły,pokazania się ludziom,czy zrobienia nawet najprostszej czynności.Nie bardzo jednak rozumiem, co pojmujesz pod pojęciem zły humor,bo jeśli smutek i przygnębienie trwające dłużej niż dwa tygodnie, to może już to coś znaczyć.Zwykle jednak ludzie nazywają depresją lub wręcz nadłużywają tego słowa w przypadku drobnych niepowodzeń,które szybko mijają i nie pozostawiają po sobie większego śladu.
Posty
13
Dołączył(a)
22 wrz 2007, 20:18

przez Panterka 27 sty 2008, 21:28
smutek - przygnębienie, zły humor. Dokładnie, czasami mam problemy z zrobieniem najprostszej rzeczy. Spać, hm.. jak wiem, że gdzieś muszę wyjść, spałabym długo, a gdy nie, śpię krótko. Czasami też nie mam ochoty nigdzie wyjść i nic zrobić, NIC. A jak przychodzi mi się czegoś nauczyć to od razu pojawia się zły humor. To trochę dziwne.
"Łatwo jest zapomnieć to, co w życiu najważniejsze, biegnąc na oślep, po drodze gubiąc szczęście.."
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
27 sty 2008, 20:17

Co za podłe uczucie

przez Mad Dog 28 sty 2008, 12:39
Witam.Od pewnego czasu (ok 2 lata) mam chyba stany depresyjne.Objawia się to totalnym poczuciem bezsensu wszystkiego, brakiem motywacji i siły do działania. Dochodzi do tego ciągły smutek, brak wiary w siebie i niska samoocena, unikanie kontaktów towarzyskich(lęki, drżenie rąk i całego ciała) .Mam jeszcze częste bóle głowy, szum w uszach,zaburzenia pamięci i koncentracji , ciągłe zmęczenie nawet rano.. To istne piekło.Dzieje się tak mimo,że mam udane życie rodzinne, nie jestem pogrążony w nałogach i mam stabilną sytuację zawodową.Jednak nic mnie nie cieszy.Ktoś powiedziałby- czego on jeszcze chce do szczęścia? Takie proste niby.Może to już kryzys wieku średniego gdyż dobiegam 40-tki. Bez psychiatry chyba się nie obejdzie.Ciągle to odkładam.Obawiam się ,że przepisze mi psychotropy ,które mnie zmienią i mają przykre działania uboczne a na dodatek nie zawsze pomagają. Ze jak raz zacznę je brać to staną się nieodłącznym elementem mojego życia.Napiszcie co mam robić.Może ktoś miał podobnie.Staram się wierzyć ,że jest jakieś wyjście.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
21 sty 2008, 11:00
Lokalizacja
pogórze sudeckie

Avatar użytkownika
przez NatłokMyśli 28 sty 2008, 13:11
Mnie to wygląda na nerwice, ale lekarzem nie jestem.
Radze udać sie do specjalisty(sam to niedługo robie).
Jeśli boisz sie farmakologi, możesz spróbować psychoterapi na przykład.
Pozdrawiam i powodzenia.
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty mojego życia.
Iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem, i tak zawsze aż do końca.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
23 sty 2008, 12:17
Lokalizacja
łódzkie

przez Ewawe 28 sty 2008, 13:14
Witam, Ja mam podobne objawy tylko, że 26 lat mam i bez pracy jestem, czyli u mnie dochodzi brak stabilizacji finansowej, chociaż mój narzeczony robi niesamowitą karierę, więc jakieś tam pieniądze mam, choć czuje się z tym jak "pies". Jeszcze gorzej, niż musiałam kiedyś sama o siebie zadbać. Przychodzi tak do domu średnio raz na dwa miesiące i mówi,że znów gdzieś dostał jescze lepszą ofertę pracy i tak jest od ponad roku. Pomijając tą dygresję, uważam, że powinieneś skontaktować się z psychologiem i zapisac na terapię. Takie objawy typowe są dla stanów depresyjnych. Im szybciej z tym zaczniesz walczyć tym lepiej, nie zrażaj się niepowodzeniami w terapii. W wiekszości przypadków to długi i mozolny proces by pozbyć się tych dolegliwości. Nie zawsze jednak, czasem wystarczy kilka wizyt i czuje się już ulgę.Powodzenia
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
08 paź 2007, 18:56
Lokalizacja
WARSZAWA

Avatar użytkownika
przez Jovita 28 sty 2008, 17:48
Sluchaj cos musi byc przyczyna, moze sprobuj zastanowic sie nad swoim zyciem czy rzeczywiscie wszystko jest w porzadku i chodzi mi tutaj wszystko od dziecinstwa i czy oby na pewno wszystko masz- szczesliwa rodzina i dzieciw.. itp przemysl to na spokojnie bo czesto nie widzimy przyczyny naszych "chorob" a jesli pojawiaja sie u ciebie takie dolegliwosci to nie wolno ich bagatelizowac.
I wcale nie musisz isc do psychiatry od razu , sprobuj od psychologa , wybierz sie na wizyte , porozmawiacie i zobaczysz czy jednak potrzebne bedzie leczenie farmakologiczne.

pozdrawiam.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez Jan Nowak 28 sty 2008, 22:58
A ja nie mam takich problemów, ani nawet podobnych.

Myśl pozytywnie, nie rozpamiętuj przeszłości. Nie analizuj swojego dzieciństwa, bo to było i już nie wróci. Przebacz wszystkim do których chowasz bądź chowałeś urazę.
Poczuj energie Boga. Poczuj, że Bóg jest w Tobie i że pozwala Ci czerpać z wielkiej mocy. Jest w Tobie miłość i spokój. Nie jesteś gorszy od innych ludzi, ale tez nie jesteś lepszy. Tylko od Ciebie zależy czy cos dostaniesz czy umrzesz nic po sobie nie pozostawiwszy.


Jeśli przeleciałeś pobieżnie powyższy tekst, to znaczy, że stan w jakim się znajdujesz Ci odpowiada. Że żyjesz nadzieją, że coś sie zmieni bez Twojej ingerencji.

Jeśli jednak wśród tego morza beznadziejnosci i bezsensu znajdziesz kroplę motywacji, to przeczytaj proszę "Źródło twojej nieskończonej mocy" Josepha Murphy'ego

Wierze w Ciebie!! Chodź Cie nie znam :) Ty też uwierz!! Naprawdę warto!

http://www.roundtheworld.blog.pl/
Przejrzyj tego bloga.. I pomyśl, czy Ci ludzie maja depresje..
Przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi, ludzie nam tego nie wybaczą.. ą..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 13:59
Lokalizacja
JWO

Avatar użytkownika
przez Jovita 29 sty 2008, 16:13
Jan Nowak napisał(a):Nie analizuj swojego dzieciństwa, bo to było i już nie wróci


jak to? jesli pojdzie to psychologa to bedzie musial przeanalizowac nawet dziecinstwo i nie mow zeby tego nie robil skoro siedzi w nim jakis problem ktory trzeba rozwiazac...
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do