Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez dziubas 09 lis 2007, 00:12
Witam!
Posłuchałam waszej rady i kupiłam wczoraj te tabletki ziołowe na uspokojenie. Jak do tej pory to nic nie pomogło.
Nie opowiedziałam wam o jeszcze jednym. Czasami mam takie myśli, które mnie prześladują i nie mogę od nich się odpędzić. Np. chyba wczoraj rano leżąc w łóżku przeszedł mi przez głowę przeraźliwy obraz, a mianowicie wyobraziłam sobie że wyciągam moją córeczkę z łóżeczka (trochę pośpiesznie to robię) i przez jakiś przypadek nie wiem jak uderzam jej małą główką o stelaż baldachimu, jej główeczka dosłownie sie roztrzaskuje. To jest straszne!!! Próbuje wypędzić ten obraz z mojej głowy, próbuję pomyśleć o czymś innym, o czymś pozytywnym, a tu nic jak bumerang wraca do mnie ten obraz. Wraca tak długo ąż wpadam w histerię i zaczynam przeraźliwie krzyczeć i płakać. Za wszelką cenę próbuję wydobyć ten obraz z mojej głowy. Po kilku chwilach on mija. Ale to jest po prostu straszne gorsze niż najgorszy horror. Miewam takie myśli czasami, one są różne dotyczą zawsze osób mi bliskich czasami nawet mnie samej. Nie umiem nad tym panować i nie wiem jak się tego pozbyć. Ani jak sobie z tym radzić.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
06 lis 2007, 21:54
Lokalizacja
Kraków

przez .Tomek 09 lis 2007, 00:20
Takie obrazy i myśli to przyczepiają się czasami jak debilny ton z muzyki jakiejś. Śpiewamy go mimo to że nas drażni. To się zdarza nawet ludziom normalnym uwierz. Nie jest to miłe to prawda. I niestety nie wiem co z tym robić. Ja się na tyle nauczyłem umysł kontrolować poprzez zabawę w medytację i ezo, że mogę wywalać myśli z głowy [ale i tak nie zawsze.]
Pozdrawiam.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

przez edzia 09 lis 2007, 17:45
dziubasja też miałam takie myśli i wiem jakie to przerażające.Kiedy słyszałam w telewizji,jak matka zabiła swoje dziecko odrazu dopadał mnie lęk,że teżmogę to zrobić.Leczę się i takich myśli już nie mam.Jednak cały czas się boję,ż mogą powrócić.
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
19 paź 2007, 23:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co to je

przez pawelek 09 lis 2007, 22:15
A wiec moj problem wyglada nastepujaca.Jestem uczniem szkoly sredniej do ktorej chodze juz trzeci rok i dokladnie od momentu kiedy zaczalem nauke w tej szkole dopadla mnie depresja,wczesniej bylo to dla mnie zjawisko obce.jestem pewien ze to przez ta szkole. Chce dodac rowniez ze to nie do konca przez moj charakter, poniewaz prosze mi uwierzyc ze w tej szkole kazdy ma wisielczy nastroj. Z kazdym rokiem moja depresja sie poglebia. Czy powinienem zaczac sie leczyc a jak tak to gdzie sie udac. Czy moze powinienemto zrobic to dopiero gdy skoncze edukacje w tej szkole.Prosze o pomoc. Z gory wszystkim thx!
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
09 lis 2007, 22:03

przez .Tomek 09 lis 2007, 22:25
Najlepiej jak najwcześniej zacząć się leczyć. Warto by też znać powody depresji. Ale tym to już się zająć może psycholog. Nom a gdzie iść? Więc tak, do lekarza rodzinnego po skierowanie do psychologa państwowego [wtedy za darmo] aczkolwiek możesz trochę czekać zanim się dostaniesz. Anyway, warto się zacząć leczyć zanim to się pogorszy ;) Trzymaj się :)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 09 lis 2007, 23:18
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Bardzo sentymentalny czy cos wiecej ?

przez Ostatni 11 lis 2007, 00:06
Witam,

Mam 21 lat i od okolo 3 lat popadam w bardzo nostalgiczno - melancholijne nastroje. Wiem ,ze wielu z was sie 'leczy' lub tym interesuje wiec moze sprobowalibyscie zdiagnozowac czy potrzebuje leczenia.

Codziennie wracam do przeszlosci - do poczatku lat 90tych zwlaszcza. Zauwazam ,ze coraz bardziej idealizuje przeszlosc , a co wiecej zlapalem sie na tym ,ze dodaje do swoich wspomnien nowe elementy - rzeczy i wydarzenia ,ktore sie nie zdarzyly. Uwielbiam wracac rowniez fizycznie do miejsc ,do ktorych jezdzilem gdy bylem maly. Przywoluje ostatnio czesto twarze zmarlych, a bliskich mi osob. W ogole moje wspomnienia sa bardzo plastyczne. Oczywiscie rozstrzasam tez codziennie swoje bledy , ktore popelnilem. Ucieczka do tego co juz bylo stala sie dla mnie doskonala odskocznia dla problemow dnia codziennego.

Duzo mysle o uplywie czasu i ze trace swoje zycie ,ale albo nic na ten temat nie robie - a jak robie to i tak wydaje mi sie ,ze dawniej bylo lepiej:) Dosc czesto mysle o smierci , ale bez jakiegos nadmiernego podniecenia czy atakujacych mnie uporczywych mysli. Mocno zyje przeszloscia po prostu.


Dzieki jezeli przeczytales(as) moj przydlugi post ,ale chcialem dokladnie opisac co czuje i wydaje mi sie ,ze to naprawde odpowiednio ujalem co sie ze mna dzieje. Na dodatek przebywam obecnie za granica i gorzej sie tu czuje, przy czym te opisane przeze mnie stany tylko sie nasilily bo mam juz je od kilku lat.

Czy moze to byc poczatek jakis powazniejszych zaburzen psychicznych? Czy u kogos z was tez sie tak zaczynalo?

nawet dobrze sie czuje ,ze to napisalem
Dobranoc
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 lis 2007, 23:31

przez sebcio 11 lis 2007, 06:17
ooo, bratnia dusza...
sluchaj mam dokladnie to samo, praktycznie ciagle zyje wspomnieniami, wogole ciagle placze jak sobie cos przypominam np.wakacje mysle jak to bylo fajnie nad morzem jak ono mi szumialo, co wtedy robilem, czesto drobiazgi (o tutaj jadlem zapiekanke np.), tez sporo mysle o uplywajacym czasie, licze ile mam juz lat, ilu moge dozyc, co w tym czasie zdazylem zrobic a czego nie, co powinienem jeszcze zrobic, mysle o swoich starych kolegach, o tym jak im sie teraz powodzi, co teraz robia, gdzie teraz sa
heh, znowu mam lzy w oczach piszac ten post, przepraszam ale nie moge juz wiecej pisac....
sebcio
Offline

przez Dziewczyna_18 11 lis 2007, 12:55
Ostatni napisał(a): Ucieczka do tego co juz bylo stala sie dla mnie doskonala odskocznia dla problemow dnia codziennego.

Na dodatek przebywam obecnie za granica i gorzej sie tu czuje, przy czym te opisane przeze mnie stany tylko sie nasilily bo mam juz je od kilku lat.


To, że myślisz o przeszłości, żeby uciec od teraźniejszości i to, że to się nasila nie jest dobrym znakiem. Próbuję wczuć się w Twoją sytuację i nawet ją rozumiem, ale jednak powinieneś żyć tym co teraz i tym co będzie. Nie twierdzę, że od razu powienieś biec do psychologa, ale najpierw sam musisz zacząć panować nad sobą i nad tymi myślami. Bo możesz się po prostu zgubić w pewnym momencie. I zapomnisz, że żyjesz- tu i teraz, z takimi, a nie innymi ludźmi, w tym świecie, a nie innym. Wtedy będziesz już potrzebował pomocy. Dużo zależy od naszego podejścia do wielu spraw. Wszystko wychodzi z nas, z naszych myśli, z naszej głębi.. I trzeba w sobie spróbować znaleźć tę siłę, która pomoże nam nad tym zapanować. Spróbuj to ograniczyć. Nie przywołuj tak usilnie wspomnień, staraj się odganiać od siebie te uporczywe myśli o przeszłości. I rozejrzyj się dokoła, zacznij żyć tym, co teraz. Te chwile też będą kiedyś należały do przeszłości. Żyj tak, żeby za parę lat miło wspominać (od czasu do czasu oczywiście ;) ) te momenty. Po co żyć przeszłością, tym co było. Jeszcze tyle pięknych chwil można przeżyć...
"Ze mną można tylko pójść na wrzosowisko i zapomnieć wszystko [...] Ze mną można tylko w oddali znikać cicho"

Jako że mimo upływu czasu mój login się nie zmienia, a ja się starzeję;)to dodam że jestem z rocznika89:P (Wiek jest czasem istotny:P)
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
01 lis 2007, 23:09

przez maja83 11 lis 2007, 14:24
ja tez bardzo duzo mysle o przeszlosci, szczegolnie o ostatnich latach. dziwne jest jednak to, ze nigdy nie wracam do milych chwil, bardzo trudno mi takie znaleźć ( a przeciez musialy takie byc!) pamietam tylko to, co zle. bardzo rozpamietuje ludzi, ktorzy mnie zranili i wszystko przezywam codziennie na nowo. tak marze o tym, zeby postawic gruba kreske i zyc dalej, ale to bezustannie wraca. wiem doskonale, ze takie dreczenie do niczego nie prowadzi. jezeli mysle o czyms przyjemnym, to tylko w sferze marzen- wymyslam sobie bardzo nieprawdopodobne zdarzenia ze mna w roli glownej, zeby chociaz na chwile poczuc sie przyjemnie. duzo tez mysle o uplywie czasu, zawsze tak bylo, nawet gdy bylam mala. mysle o zyciu, ktore przecieka mi przez palce..
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
10 lis 2007, 18:11

przez sebcio 11 lis 2007, 15:09
czy mysle o przeszlosci bo nie widze siebie w przyszlosci???
zbyt bardzo boje sie przyszlosci, nad ktora nie moze zapanowac
czy przyszlosc moze byc beze mnie???
przyszlosc jakas tam bedzie i dla jakichs tam ludzi??? ale juz beze mnie???
kiedys zycie jakos sie tam toczylo, jakos wiedzialem co bedzie jutro, mniej wiecej za tydzien, teraz nie widze juz niczego
kto ma w mojej sprawie podjac bardzo wazna decyzje, taka ktora bardzo wiele zmienia, taka ktora tworzy dwie wykluczajce sie przyszlosci w tej pierwszej (pozytywnej)widze seibie jak cos osiagam jak cos tworze, jestem kims cos nawet znacze, wybijam sie ponad zazdrosc, uprzedzenia, zawisc, czy tez kompleksy innych ludzi, w tej drugiej widze tych samych ludzi smiajacych sie "i znowu co nie wyszlo!!!Frajer!!!, ha ha ha, jak zwykle!!!" a mnie w tej przyszlosci zupelnie juz nie ma
spalam sie teraz nerwowo, dzisiaj nie jest najgorzej, ale jutro kiedy bede czekal na decyzje zwariuje chyba
sebcio
Offline

przez Ostatni 11 lis 2007, 17:00
SEBCIO !! Morze to u mnie tez nr 1 we wspomnieniach , wakacje 91,92,93 ;plaza w Lebie, tu kupilem 1szego spidermana a juz dawno nie ma tej ksiegarni ; tu byla budka z goframi o ktorej juz nikt nie pamieta ...

Nie mam jeszcze tak ,ze placze (no raz sie rozplakalem jak zaczalem sobie spiewac 'na wojtusia z popielnika iskiereczka mruga' - moja kolysanke z dziecinstwa) mnie bardziej takie otepiajace rozmarzenie ogarnia , i wyobrazam sobie na przyklad ze znowu jest 1992 rok. Ze znowu jest jak dawniej ... Co mnie pociesza ,ze NIKT i NIGDY nie zabierze mi tych cudownych lat.

MAJA83 - ja wlasnie jakos kasuje negatywne wspomnienia, za to u mnie przeszlosc 1991-1993 to jest idylla. A rozstrzasam bledy to wlasnie z ostatnich lat , chociaz ostatnio juz je sobie wybaczam bo wiem ze nawet jakbym cofnal czas postapil bym podobnie.

Pozdrawiam z Danii
Michal
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 lis 2007, 23:31

przez sebcio 11 lis 2007, 17:16
cholera, stary, znowu placze, a kiedys mowili o mnie ze mam serce z kamienia, ze mnie nic nie rusza, nawet wrozono mi ze bede wykonywal jakis zawod wymagajacy bardzo duzej odpornosci, teraz jestem ryczacym gownem, a jestem przeciez facetem, wiesz co pamietam nad morzem, zawsze jak tam jestem to staram sie za wszelka cene zapamietac pierwszy widok jaki ujrze, czesto tez wspominam wakacje zimowe nad morzem, tylko ja, plaza, lodowate morze i wiatr, i ja siedzacy na plazy wsluchujacy sie w szumiace morze, niezaklocane tysiacami turystow, kiedys wszystko wydaje sie bylo prostrze (prostsze?)
Tak jak pisalem nie moge przestac myslec o tej swojej waznej sprawie, ciagle sie denerwuje, nie wiem co zrobie jak decyzja bedzie negatywna
sebcio
Offline

przez edzia 12 lis 2007, 02:12
tekla napisał(a):Nie potrafię się wyleczyć
chyba nie leczysz się sama :?:
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
19 paź 2007, 23:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do