Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Natalia90 20 paź 2007, 14:17
Ja zaczęłam chorować na depresje w wieku 13 lat. Powodem były problemy w rodzinie ale także w szkole, jestem nieśmiała, w gimnazjum byłam mało lubiana a koleżanki z klasy mi dokuczały zreszta koledzy także, zaczęły sie wtedy także moje problemy z nauką. Teraz mam 17 lat moje życie zaczęło sie lepiej układać. Mam przyjaciółke od serca i chłopaka ale niewiadomo dlaczego mój stan psychiczny sie pogorszył, biore leki. Często jestem przygnębiona i czuje złość a także nienawiść do ludzi. Nie mam chęci do życia, do nauki ani wogóle do niczego.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
20 paź 2007, 13:49
Lokalizacja
Toruń

Avatar użytkownika
przez groskova 20 paź 2007, 14:23
Natalia, bierzesz leki a chodzisz tez na terapie? to wazne...
poza tym bardzo czesto jest tak ze jak problemy wokol zaczynaja sie ukladac wtedy wlasnie przychodzi najgorsza depresja....jakby odreagowanie na stres. trzymam kciuki <tule>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

Avatar użytkownika
przez niepokorny aniołek 20 paź 2007, 15:11
Dziękuję Wam postaram się skorzystać.
Posty
13
Dołączył(a)
22 wrz 2007, 20:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez fallen_warrior 20 paź 2007, 15:23
usunięto
Ostatnio edytowano 20 gru 2007, 12:56 przez fallen_warrior, łącznie edytowano 1 raz
I feel like a defective model.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
14 paź 2007, 12:19

przez fallen_warrior 20 paź 2007, 15:50
usunięto
Ostatnio edytowano 20 gru 2007, 12:56 przez fallen_warrior, łącznie edytowano 1 raz
I feel like a defective model.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
14 paź 2007, 12:19

Re: [Moja historia] niepokorny aniołek

Avatar użytkownika
przez luthien 20 paź 2007, 16:25
niepokorny aniołek napisał(a):Powód-zaniepokojenie mamy tym,że nie mam przyjaciół :( .Rzeczywiście.Minął wrzesień a ja tylko w książkach,przemykałam bokiem i najczęściej pozostawałam sama w klasie.Ciężko było.Nawet,gdy ktoś mi powiedział komplement doszukiwałam się jakiegoś podtekstu.To było okropne.


Dobrze cię rozumiem, ja miałam tak samo, powoli z tego wychodzę. Zaczynam się uczyć swojej wartości.

niepokorny aniołek napisał(a):Dodam tylko,że cały czas jestem w terapii,uczę się w II LO,chociaż rocznikowo powinnam być w maturalnej,ale żyję,staram się żyć tak jak inni.


Nie ważne, że masz zaległości, ważne że się starasz i chcesz żyć. Wszystko jest do nadrobienia, najważniejsze jest to żebyś chciała. Pozdrawiam serdecznie.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

przez Ewawe 20 paź 2007, 18:43
Ależ nie przepraszaj to niezwykle ciekawe, co piszesz, życzę Ci powodzenia z całego serca, mam nadzieję,że się uwolnisz od tego strachu przed wstawainiem, uwierz mi, ja tego nienawidzę, to mi całkowicie komplikuje życie, to że jakby udaje i muszę więcej spać i wstaję za późno
Mój narzeczony długo pracuje nie ma go nigdy, jeszcze w weekendy chodzi na jakieś kursy, więc jestem z tym sama. wygląda to tak jak już się prawie budzę to mówię sobie, a w zasadzie coś mi mówi, nie nie jeszcze musisz spać, nie wolno tak rano wstawać, później mam ogromny lęk przed podniesieniem się, jak to będzię, zawsze rano czuję się jak wrak człowieka
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
08 paź 2007, 18:56
Lokalizacja
WARSZAWA

Avatar użytkownika
przez niepokorny aniołek 20 paź 2007, 20:27
fallen_warrior napisał(a):doskonale Cie rozumiem...
teraz jestem w maturalnej. choruję. i nie mam juz sił.
dopiero pazdziernik a ja juz miesiac opusciłam...
a najgorsze jest to, ze nie wiem jak będzie wyglądało moje życie za dwa dni.
Fallen,wierzę że nie jest Ci łatwo.Mi też nie było.Decyzja rodziców o pozostawieniu mnie na drugi rok była lekkim szokiem.Myślałam:"Zapomnę,dostanę dwóję,nie będą mie lubić,odwrócą się".I tak spiralka się nakręcała.Ale zdałam.Przeszłam z dobrym wynikiem.Mówiąc nieskromnie otrzymałam też stypendium Prezesa Rady Ministrów i stypendium szkolne.Wierzę,że i Tobie się uda.Nie piszesz jednak czy masz oparcie w terapeutce/terapeucie,rodzicach,rówieśnikach.To bardzo ważne.Ja początkowo chowałam się za parawanem książek,bo chciałam udowodnić i zasłużyć na szacunek innych,na miłość rodziców,na ich pochwały.(Jestem najstarsza i mam 5 młodszego rodzeństwa).Teraz zmieniłam się trochę.Już się nie kryję,częściej przebywam z rówieśnikami i jest dobrze.Fallen proszę korzystaj z pomocy gdzie tylko sie da.Pracuj ,nie poddawaj się,mów o swoich obawach i lękach.Wiem,ze to trudne,bo sama wiele razy to przechodziłam(masa psychologów,terapeutów,ppedagogów),ale ktoś mi powiedział mądre zdanie:"Tylko od Ciebie zależy jak będziesz pracować i co wyniesiesz z terapii".Gorąco pozdrawiam i trzymam kciuki.
Gdy dobry los uśmiechnie się,
A ślepe szczęście znajdzie mnie.
Ja będę tu posłusznie stać,
To będzie mój prywatny cud…
Posty
13
Dołączył(a)
22 wrz 2007, 20:18

przez cdn... 20 paź 2007, 21:36
dzięki...
ustawiam budzik na 5;00...jestem przerażona....zaraz będę ryczała...nie boje się ,że się nie obudzę....przez stres pewnie nawet nie zasne....boje się,że nie będę umiała wstać z łóżka....a to wszystko tylko poranne wstawanie 4 razy w miesiącu....tylko głupie wstawanie....dziś większość dnia przeryczałąm przez to,że nie pojechałam na uczelnie....jutro rano czeka mnie kolejna walka z samą sobą....to jest bez sensu....
życzę Tobie za to spokojnej nocy i jaknajbardziej miłego poranka....
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
23 maja 2007, 22:46

[Moja historia]To zawsze powróci

Avatar użytkownika
przez eligojot 21 paź 2007, 17:58
Pierwsze symptomy depresji i nerwicy pojawiły się u mnie jakieś 7 lat temu (miałem wtedy jakieś 15 -16 lat). Tłumaczyłem to albo chorobą lokomocyjną albo wrzodami żołądka albo stresem albo jakimiś niewyjaśnionymi problemami zdrowotnymi. Zauważyłem też okresy silnego przygnębienia, związane np. z jakimiś nieporozumieniami czy słabymi ocenami. Ale w ciągu 4 lata było ich razem może 6 - nie trwały dłużej niż tydzień.

Gdy poszedłem na studia miałem spokój przez jakieś pół roku - wiadomo nowe otoczenie, wiele atrakcji itd. Podczas egzaminów "przesiewowych" ciągle się zamartwiałem, że to już ostatni semestr na tych studiach - jednak zawsze jakoś się układało. Jednak poczucie bezsensu zawsze towarzyszyło mi podczas egzaminów. Zero samozaparcia, ambicji, przeświadczenie, że i tak jestem skazany na porażkę.

Po 1. roku doszła depresja podszyta lękiem, stagnacja, dekadencja. Podjąłem leczenie przeciwdepresyjne, przeciw-lękowe. Zaakceptowałem szereg czynników, zrozumiałem, że to życie nie jest idealne, ale trzeba jakoś iść naprzód. Pewnych spraw się nie przeskoczy, trzeba nauczyć się z nimi żyć, poznać swoje możliwości i swoje ograniczenia.

Miałem parę miesięcy spokoju. Do wczoraj. Dostałem ataku lęków, manii, prawie zwariowałem. Od jutra znowu będę się leczyć psychiatrycznie. Brak słów.

Po tym ataku nie wierzę w wyleczenie, są tylko okresy remisji.

Boję się wszystkiego, że jestem na coś chory i niedługo będę wycofany ze społeczeństwa, że kiedyś trafię do zamkniętego ośrodka psychiatrycznego, że niedługo wyrzucą mnie ze studiów, że nie znajdę pracy, że zawiodę rodziców, że oni umrą i zostanę sam na tym świecie ze swoją zwichrowaną osobowością, że skończę w przytułku dla bezdomnych, albo że zupełnie się załamię i zwariuję.

Nerwica na pewno miała związek z moim charakterem. Podejrzewam nawet, że miałem ADHD, jednak wtedy nikt nie znał tej choroby. Zawsze się denerwowałem łatwo, ale zawsze mogłem liczyć na rodziców, że oni rozwiążą, pomogą, przytulą. Teraz już trzeba brać życie we własne ręce i najpierw na "pomoc" przyszła mi nerwica, a teraz silna depresja. Walczę z nią każdego dnia, zmuszając siebie do rzeczy normalnych, codziennych, zwyczajnych. Mam nadzieję, że to da jakąś namiastkę normalności i wreszcie uwierzę, że tak może być, jak było dawniej...

post edyt. zmiana tematu mod. Jaśkowa
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Avatar użytkownika
przez Wesnaa 21 paź 2007, 18:41
Ewawe, jestem z Tobą, choć Cię nie znam, nigdy nie widziałam, ale wiem coś ważnego ,mianowicie wiem, co czujesz...bo mną targają takie same myśli i emocje. I trzymam kciuki za nas obie :) żeby udało się odzyskać sens! ;)
Second Life Syndrome
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
30 lis 2006, 11:14
Lokalizacja
sama nie wiem...

przez Ewawe 21 paź 2007, 21:31
Dziękuję, że nie jestem sama, bardzo to ważne dla mnie
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
08 paź 2007, 18:56
Lokalizacja
WARSZAWA

nieśmiałość=depresja=nerwica

przez Naoko 21 paź 2007, 21:38
Czuje się jakbym była na skraju czegoś, niewiem ... wyczerpania? to chyba coś w tym rodzaju.Czuje się z wiekiem coraz bardziej odizolowana,niechciana,nielubiana,kiedyś byłam o wiele fajniejsza ,a teraz to już czasem niewiem jaka jestem. Teraz jestem w depresji,sądze tez że przez niezmiałość nabawiłam się nerwicy.Jestem taka drażliwa i skupiona na sobie że wydaje mi się że rodzina mnie nienawidzi.
Wiem że powinnam iśc do psychologa, ale tak trudno mi się przełamać,niewiem czy to ma sens,czy on mi pomoże?Czy ktos jest w podobnej sytuacji?
"Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest...
...Miłość nigdy nie ustaje... "
1 Kor 13, 4 ~8
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
26 wrz 2007, 22:10
Lokalizacja
wawa

przez Ewawe 21 paź 2007, 21:43
Pytałam się psychologa, co z tym począć, jakoś nie specjalnie zareagował, 5.00 godzina , dla mnie to byłby wręcz cud, gdybym wstała, im wcześniej tym większy lęk, tym trudniej wstać, dla mnie 7.00 jest godziną której nie przeszłam od dawna, choć notorycznie ustawiam budzik, wstaje w jakims amoku dokładnie o 6.58, 6.59 zawsze punktualnie i wyłączam budzik, jakbym była zaprogramowana, jak ustawię na 8.00 to wstaje pomiędzy7.55 a 7.59, tak żeby budzik nie zadzwonił, przećwiczyłam wsystko, myślę, że to tkwi gdzieś w podświadomości, bo człowiek wstając nie jest jeszcze w swoim rytmie, czytałam wiele o fazach snu, staram się stosować do wszystkich zasad przed snem, nie pomaga;)
Życzę, żebyś wstała na zjazd, pomyśl sobie ,że trzymam za Ciebie kciuki i że będę bardzo szczęśliwa jak wstaniesz:) O czymś miłym staraj się myśleć jak będziesz próbować wstawać, ok?

3maj się
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
08 paź 2007, 18:56
Lokalizacja
WARSZAWA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do