Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Twilight 13 sie 2007, 01:47
Sklejam temat, bo od tego mamy ''co zrobić" :smile:

Napisze tu coś, co pisałem już w innym temacie - często wydaję nam się, że dziś wstaliśmy, wzięliśmy prysznic, ruszyliśmy się z domu, bo czujemy sie świetnie. A warto sie zastanowić, czy nie właśnie dlatego czujemy się świetnie, że zmobilizowaliśmy się na początku, by sie ruszyć z najmniejsza drobnostką, a dalej sie rozkręciliśmy.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Mam problem, proszę o rady, proszę o POMOC!!!!!!!

przez anuska-81 13 sie 2007, 11:48
Nigdy nie odważyłam się iść do specjalisty do spraw depresji. Mój mąż uważa że wymyślam sobie problemy, a nie wie, że PROBEM to On i jego MAMUSIA!!! Mieszkam z teściową, która ma najwięcej do powiedzenia w tym domu. Obgaduje mnie, wysmiewa, buntuje moje dziecko i męża przeciwko mnie. Rozmowy z mężem nie mają sensu... Co robić? Pogrążam się, nie chce mi sie już do domu wracać, gdyby nie dziecko odeszłabym.Co robić???? Może ma ktoś podobny pogląd
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
13 sie 2007, 11:25
Lokalizacja
Barlinek

Avatar użytkownika
przez samotniczka 13 sie 2007, 11:57
To prawda że powodem duzego procentu nieporozumień w małżeństwie i rozwodów jest wtrącanie się teściów. Jedyna rozwiązanie jakie tu widzę to zamieszaknie z mężem i dzieckiem w osobnym mieszkaniu. Spóbuj go jakoś namówić, nie kłótnią ale sposobem. Jeśli nie będzie chciał się wyprowadzić to znaczy że wyszłaś za pieprzonego maminsynka

Nawet w Biblii jest cytat poświęcony temu zagadnieniu
"oto mężczyzna opuści matkę swoją i ojca swego i połączy się z żoną swoją tak ściśle że staną się jednym ciałem"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
06 gru 2006, 00:46
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez moczymordka 13 sie 2007, 12:01
anuśka, podstawową sprawą w tej sytuacji jest to żeby zamieszkać oddzielnie, bez teściowej. Inaczej nic się nie zmieni, takie mam wrażenie. Pytanie tylko czy macie taką możliwość. No i musisz pogadać z mężem na prawdę szczerze i powiedzieć wszystko jaka to jest trudna sytuacja dla Ciebie. To powinien być wasz wspólny problem a nie tylko Twój, bo cierpi na tym wasze małżeństwo i dziecko.
POzdrawiam i trzymaj się !!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
02 lip 2007, 15:36
Lokalizacja
katowice

On nie wyprowadzi się od mamusi, tam ma swój garaż...

przez anuska-81 13 sie 2007, 12:02
próbuje od 2 lat zrobic cos abysmy poszli na stancje. Nie ma szans na to. Mysle o tym aby poprostu odejsc, ale to trudna decyzja
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
13 sie 2007, 11:25
Lokalizacja
Barlinek

Re: Mam problem, proszę o rady, proszę o POMOC!!!!!!!

przez pierm77 13 sie 2007, 12:06
anuska-81 napisał(a):Co robić????


na poczatek wybralbym sie do osrodka pomocy rodzinie, jest prawie w karzdym miescie. Porozmawialbym z psychologiem, sa tam tez grupy wsparcia. Zmienic cos w malzenstwie jest o tyle trudniej ze obie strony musza sie zmienic Ty ,twoj maz, tesciowa.Zrob to jak najszybciej bo obecnie warsza "gra" nie wchodzac w nia glebiej najbardziej szkodzi dziecku gdyz ono buduje cale swoje jestestwo, bezkrytycznie w oparciu o to co wychodzi od najwazniejszych osob w kolo czyli matki,ojca.W wieku dzieciencym buduje sie jego wartosc,pewnosc siebie, cechy ktore beda stanowic o jego byc albo nie byc w przyszlosci. Nie oczeuj cudow zmiany ludzkiego nastawienia do wzajemnie twojego do meza i meza do ciebie to bardzo dlugi proces,nad ktorym prace nalezy rozpoczac zaczynajac od SIEBIE!!!. to forum moze byc dlaciebie wsparciem lecz samym wspaciem nic sie nie zmieni te prace musisz wykonac Ty z pomoca psychologa i grupy wparcia w problemach rodzinnych

powodzenia



p.s. wszystkim piszacym "zlote rady" w stylu "zamieszkac oddzielnie" radzilbym isc na 40 min. pobiegac w parku, gdyz zlorzonosc takich problemow jest zbyt duza i nie mozna podejmowac decyzji bez glebszego wgladu w sprawe. W calym tym balaganie najwazniejsze jest dziecko wiec nie podejmuje sie decyzji w oparciu o lapidarnego posta napisanego pod pod wplywem zapewne silnych emocji
Ostatnio edytowano 13 sie 2007, 12:11 przez pierm77, łącznie edytowano 1 raz
Z piekła zwanego niebem....
Offline
zbanowany
Posty
184
Dołączył(a)
23 lip 2006, 17:14

Avatar użytkownika
przez samotniczka 13 sie 2007, 12:09
Moim zdaniem takie męczenie się dla dobra dziecka nie jest dobrym rozwiązaniem. Dobrze powziąć działąnia póki dziecko jest małe, co nie znaczy że nie ulokuje w podświadomości lub nie zapamięta bierzących wydarzeń. Jeśli chcesz dobra dziecka, to wiesz zapewne, że doradatanie w taksycznej rodzinie może nieść niebezpieczne następstawa dla psychiki, a to gwarantuje w przyszłości zaburzenia nerwicowe. Oszczędź tego i sobie i dziecku.
O jednym trzeba pamiętać - szkoda nerwów i zdrowia na niepotrzebne kłótnie które są tylko pożywką dla teściowej. Zrób jej na złość i załatw sprawę dyplomatycznie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
06 gru 2006, 00:46
Lokalizacja
Śląsk

Próbowałam rozmawiać.

przez anuska-81 13 sie 2007, 12:10
Każda rozmowa kończy sie tak samo. Czyli, odwróceniem sie tyłkiem odemnie i obrażenie się na mnie na tydzień. Chciałabym zebysmy poszli razem do specjalisty, ale się boje. Mnie wysmiewał jak leczyłam depresję, teraz znów mam nawrót tej choroby ale co wstydze sie przed nim i przed teściową. Te leki hamują popęt seksulany a ja mam już dość posądzania mnie o zdradę jak nie chce się z nim kochać wiedząc że teściowa jest za ścianą. Jezuuuuu jest mi tak bardzo źle.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
13 sie 2007, 11:25
Lokalizacja
Barlinek

Avatar użytkownika
przez samotniczka 13 sie 2007, 12:22
Z kategorii działań doraźnych proponuję wyjazd z mężem i dzieckiem lub bez dziecka na krótkie wakacje na jakieś odludzie - bezpośredni kontakt z przyrodą na każdego działa uspokajająco.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
06 gru 2006, 00:46
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez moczymordka 13 sie 2007, 12:23
pierm77 napisał(a):p.s. wszystkim piszacym "zlote rady" w stylu "zamieszkac oddzielnie" radzilbym isc na 40 min. pobiegac w parku


ja doskonale zdaję sobie sprawę że to nie jest takie proste, dlatego napisałam jeśli jest taka możliwość. Ale niestety, moim zdaniem nic się nie zmieni bez wyprowadzki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
02 lip 2007, 15:36
Lokalizacja
katowice

Avatar użytkownika
przez samotniczka 13 sie 2007, 12:29
moczymordka napisał(a):ja doskonale zdaję sobie sprawę że to nie jest takie proste, dlatego napisałam jeśli jest taka możliwość. Ale niestety, moim zdaniem nic się nie zmieni bez wyprowadzki.

Popieram. Aby rozwiązać problem, należy wyeliminować przyczynę, którą w tym przypadku jest teściowa. I jeszcze jedno pytanie-czy mąż od zawsze był tak bardzo posłuszny i bezkrytyczny wobec swojej mamusi, czy to zmieniło się z czasem?

PS. W kwestii leków może warto byłoby poprosić lekarza o ich zmianę? Nie wszystkie niwelują libido
Avatar użytkownika
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
06 gru 2006, 00:46
Lokalizacja
Śląsk

przez anuska-81 13 sie 2007, 12:42
samotniczka napisał(a):
moczymordka napisał(a):ja doskonale zdaję sobie sprawę że to nie jest takie proste, dlatego napisałam jeśli jest taka możliwość. Ale niestety, moim zdaniem nic się nie zmieni bez wyprowadzki.

Popieram. Aby rozwiązać problem, należy wyeliminować przyczynę, którą w tym przypadku jest teściowa. I jeszcze jedno pytanie-czy mąż od zawsze był tak bardzo posłuszny i bezkrytyczny wobec swojej mamusi, czy to zmieniło się z czasem?

PS. W kwestii leków może warto byłoby poprosić lekarza o ich zmianę? Nie wszystkie niwelują libido[/quo

próbuje, ale ja z nią nie wygram!!!! A walczyć już nie mam sił. Ona ma przewagę nademną. Mieszka u siebie. Wczoraj mówiłam mężowi że jest mi tu źle, że się męcze. Dla niego to niezrozumiałe. To boli mnie najbardziej. Ja mam dość obgadywania mnie, wyśmiewania się ze mnie. Chce byc szczesliwa. Kocham go, ale mam DOŚĆ!!!
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
13 sie 2007, 11:25
Lokalizacja
Barlinek

Avatar użytkownika
przez moczymordka 13 sie 2007, 13:21
a moze jakas postronna osoba mu przemowi do rozsądku.. [psycholog]
Twój mąż ma rodzeństwo?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
02 lip 2007, 15:36
Lokalizacja
katowice

przez anuska-81 13 sie 2007, 13:52
moczymordka napisał(a):a moze jakas postronna osoba mu przemowi do rozsądku.. [psycholog]
Twój mąż ma rodzeństwo?


Ma rodzeństwo siostrę, która mieszka w USA. Jest przeciwieństwem jego. Ona jest niezależna, nie lubi jak się nieą rzadzi itp. Nie ma sposobu którego nie chciałam spróbowac aby uratowac to co tracimy. Dlaczego to tak bardzo boli?? Zreszta ostatnio nieodzywa się do mnie wogóle, teściowa już odpowiednio nastawiła, kłamiąc i broniąc swojego tyłka. Nawet próbuje moje dziecko buntować przeciwko mnie. Nie mam ochoty wracać do domu. Gdyby nie Julia rzuciłabym to wszystko. W sumie odeszłabym, ale boje sie właśni najbardziej o córkę, jak Ona to zaakceptowałaby.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
13 sie 2007, 11:25
Lokalizacja
Barlinek

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do