Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez lulinasky 02 maja 2016, 15:55
potylica

Czytając to co piszesz trochę rozumiem co wynika z czego. U mnie czasami występuje objaw głodzenia się, a raczej zaspokajania różnych potrzeb innymi bodźcami np. czytaniem, jak jestem czyms zajeta zapominam o jedzeniu, poswiecam sie jakims sprawom calkowicie lub wegetuje. mysle, ze u mnie wynika to z chaosu u ciebie może być podobnie jezeli ktos jest niepogodzony z samym sobą nie kontroluje pewnych rzeczy, w pewnym sensie objawia sie to buntem. Mam tez tendencje do balaganiarstwa,im jestem szczesliwsza i w zgodzie z sama sobą bardziej dbam o swoje potrzeby (nie mowie o tych zewnetrznych typu higiena czy wyglad) chodzi o potrzeby wewnetrzne, ktore sa zwiazane z szacunkiem do wlasniej osoby, jezeli nie pozwalasz sobie na swoje zdanie nie szanujesz siebie to ten system nawala.
Offline
Posty
337
Dołączył(a)
18 kwi 2016, 19:34

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez potylica 04 maja 2016, 12:12
Witaj Lulinasky, dziękuję za odpowiedź. Jeśli wiesz z czego to wynika to może jesteś w stanie doradzić mi w jaki sposób można sobie z tym poradzić. Jestem osobą, która potrzebuje być świadoma pewnych rzeczy, dużo czytam i testuję na sobie ale mimo, że wiem o tylu rzeczach, nie działają te sposoby na mnie
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
22 kwi 2016, 23:48

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez lulinasky 04 maja 2016, 15:29
Praca dzień za dniem. Ja też ciągle zaczynam od nowa z każdym dniem. Ostatnio zaczynam dzień rano zmuszam się żaby wstać, a później jest już coraz lepiej i nie żałuje, że tak wcześnie wstałam albo żałuje jak przespałam do 9-10. Ważne też jest mówienie swojego zdania na głos, wtedy nabiera znaczenia na zewnątrz i wewnątrz.
A samo czytanie i wiedza teoretyczna nic Ci nie da na dłuższą mete. Życie wszystko weryfikuje. Żyjemy w czasach , gdzie internet wszystko spłyca, kultura obrazkowa, estetyzacja. Żyjemy troche samą formą. Trzeba się pogodzić, że czasami coś może nam nie wyjść, ale się nie poddawać i działać. Trzymam kciuki.
Offline
Posty
337
Dołączył(a)
18 kwi 2016, 19:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez potylica 16 maja 2016, 08:35
Nad wypowiadaniem swojego zdania na głos pracuję sama i to jest jedna z ważniejszych rzeczy. Natomiast odważyłam się w końcu odwiedzić psychiatrę. Przepisał mi lek, powiedział, że jest konieczny, i zalecił terapię. Czy po 40 minutach spędzonych ze mną faktycznie mógł od razu wypisać receptę? Mógł oczywiście, ale czy to rozsądne. Byłam w rozsypce, a nie uzyskałam pomocy, na którą liczyłam. Czytałam już i wiem od znajomego, że ciężko znaleźć dobrego psychiatrę, czasem trzeba po drodze odwiedzić kilku. Chciałabym, żeby ktoś pomógł mi naprowadzić mnie samą i powiedzieć jak sobie z tym radzić, bo na pewno się da. W kryzysowych sytuacjach dzwoniłam po telefonach zaufania, i juz wiem, ze nigdy tego nie powtórzę. Szukalam pomocnych ludzi, ci pomagali, ale nie bezinteresownie, i zawsze zostawiali. Pomyślałam więc cóż innego pozostaje mi wypróbować. Chce w końcu sama być dla siebie psychiatrą i wsparciem. Pozdrawiam
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
22 kwi 2016, 23:48

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez living_dead_girl 28 maja 2016, 22:33
potylica, wiesz, w życiu byłam już u kilu psychiatrów i większość raczej taśmowo przepisuje na początek wszystkim to samo. Dopiero kiedy Ci ten pierwszy lek nie pomoże czy wręcz pogorszy stan to starają się bardziej indywidualnie dobierać. Nie ma znaczenia czy idziesz prywatnie. Ja zawsze dostawałam leki, które mi w niczym nie pomagały, dopiero odkąd trafiłam na panią psychiatrę, która przepiała mi Oriven poczułam poprawę, chociaż po roku przyjmowania robi się jakby znowu gorzej.
Posty
13
Dołączył(a)
28 maja 2016, 20:37

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez potylica 31 maja 2016, 00:49
Ale jak walczyć? Potrzebuję kogoś kto powie mi jak. W poradni nie uzyskałam pomocy, wyszłam stamtąd zła, z żalem i wstydem. Liczyłam na rozmowę, trochę ciepła.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
22 kwi 2016, 23:48

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez the_new_hope_not 31 maja 2016, 17:32
Psychiatra może tylko wypisać lek i pogadać. Psycholog może pogadać. Terapeuta może pogadać. Gadaniem jeszcze nikt nikomu nie pomógł. Jeśli ktoś od 20 lat cierpi to nic nie można zrobić. Nic się nie da. Nic nie pomoże. Oskarżajcie mnie o defetyzm, lenistwo i czarnowidztwo, o to że tak mi wygodnie a mnie k*rwa nie jest wcale wygodnie tylko po sprawdzeniu każdego dostępnego leku i wieloletnim psychiatryzowaniu się mogę powtórzyć to co wyżej napisałem: nie da się. Są sytuacje beznadziejne, nie poprzez swoją wyjątkowość w rozumieniu "lepsze", bo "gorsze". Nie da się bo mózg nie jest tak plastyczny jak chcielibyśmy wierzyć czytając artykuły popularnonaukowe. Można przez kilkanaście lat z rzędu, czytać dzień w dzień i nic nie pamiętać, nadal mieć pustkę w głowie. Nie można mieć nadziei na jakąkolwiek poprawę, nie można liczyć na ratunek bo lekarze i tak gardzą słabymi ludźmi, tak samo jak każdy inny człowiek. Robią to podświadomie, eliminując ze stada słabą jednostkę.
Każdy dzień taki sam. Wszystkie myśli takie same. Wszystkie zachowania takie same. Pustka wciąż taka sama. I nie ma już o co walczyć, nie ma o co się starać, bo wszystko pochłonęła zmarnowana młodość. Ludzie mawiają, że starość jest straszna. Ja mówię, że starość to koszmar, gdy nigdy nie było się młodym. Nikt kto tego nie doświadczył - nie pojmie rozpaczliwej sytuacji kogoś, kto wiecznie podróżuje w czasie. Kto jest nastolatkiem, którego maszyna czasu wciąż i wciąż wysyła o dekadę naprzód. Zmienia się wiek, zmienia się ciało, reszta pozostaje na tym samym poziomie. Nic się nie dzieje. Pustka. Kompletna, zupełna, druzgocąca pustka.
Nastrój można poprawić lekiem, alkoholem, czym innym. Dobry nastrój nie wypełni pustki, on ją na chwilę zasłoni. Tylko na chwilę a potem, po opadnięciu tej tłustej, gnijącej zasłony, pojawia się Ona.
Z perspektywy starca - pieniądze nic nie są warte. Ile można kupować? Po co? Kobiety nic nie są warte. Bo to już nie to samo, nie to spojrzenie, nie te uczucia, nie te emocje, nie ten urok, nie ta fascynacja. Marzenia nic nie są warte. Życie nie jest nic warte.
Być młodym człowiekiem, chociaż przez tydzień i doświadczyć tego wszystkiego, czego doświadczają normalni, przeciętni ludzie. Sprzedam duszę za tydzień życia. To dobra cena.
the_new_hope_not
Offline

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez potylica 31 maja 2016, 23:20
the_new_hope_not napisał(a):Psychiatra może tylko wypisać lek i pogadać. Psycholog może pogadać. Terapeuta może pogadać. Gadaniem jeszcze nikt nikomu nie pomógł. Jeśli ktoś od 20 lat cierpi to nic nie można zrobić. Nic się nie da. Nic nie pomoże. Oskarżajcie mnie o defetyzm, lenistwo i czarnowidztwo, o to że tak mi wygodnie a mnie k*rwa nie jest wcale wygodnie tylko po sprawdzeniu każdego dostępnego leku i wieloletnim psychiatryzowaniu się mogę powtórzyć to co wyżej napisałem: nie da się. Są sytuacje beznadziejne, nie poprzez swoją wyjątkowość w rozumieniu "lepsze", bo "gorsze". Nie da się bo mózg nie jest tak plastyczny jak chcielibyśmy wierzyć czytając artykuły popularnonaukowe. Można przez kilkanaście lat z rzędu, czytać dzień w dzień i nic nie pamiętać, nadal mieć pustkę w głowie. Nie można mieć nadziei na jakąkolwiek poprawę, nie można liczyć na ratunek bo lekarze i tak gardzą słabymi ludźmi, tak samo jak każdy inny człowiek. Robią to podświadomie, eliminując ze stada słabą jednostkę.
Każdy dzień taki sam. Wszystkie myśli takie same. Wszystkie zachowania takie same. Pustka wciąż taka sama. I nie ma już o co walczyć, nie ma o co się starać, bo wszystko pochłonęła zmarnowana młodość. Ludzie mawiają, że starość jest straszna. Ja mówię, że starość to koszmar, gdy nigdy nie było się młodym. Nikt kto tego nie doświadczył - nie pojmie rozpaczliwej sytuacji kogoś, kto wiecznie podróżuje w czasie. Kto jest nastolatkiem, którego maszyna czasu wciąż i wciąż wysyła o dekadę naprzód. Zmienia się wiek, zmienia się ciało, reszta pozostaje na tym samym poziomie. Nic się nie dzieje. Pustka. Kompletna, zupełna, druzgocąca pustka.
Nastrój można poprawić lekiem, alkoholem, czym innym. Dobry nastrój nie wypełni pustki, on ją na chwilę zasłoni. Tylko na chwilę a potem, po opadnięciu tej tłustej, gnijącej zasłony, pojawia się Ona.
Z perspektywy starca - pieniądze nic nie są warte. Ile można kupować? Po co? Kobiety nic nie są warte. Bo to już nie to samo, nie to spojrzenie, nie te uczucia, nie te emocje, nie ten urok, nie ta fascynacja. Marzenia nic nie są warte. Życie nie jest nic warte.
Być młodym człowiekiem, chociaż przez tydzień i doświadczyć tego wszystkiego, czego doświadczają normalni, przeciętni ludzie. Sprzedam duszę za tydzień życia. To dobra cena.


Kiepsko. Jeśli tak czujesz, przeżyłeś to wszystko, doświadczyłeś tych rzeczy, masz prawo tak sądzić. Ja jeszcze wszystkiego nie wypróbowałam, w tych wszystkich miejscach nie byłam. Testuję.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
22 kwi 2016, 23:48

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez sebastian86 01 cze 2016, 15:53
the_new_hope_not napisał(a):Psychiatra może tylko wypisać lek i pogadać. Psycholog może pogadać. Terapeuta może pogadać. Gadaniem jeszcze nikt nikomu nie pomógł. Jeśli ktoś od 20 lat cierpi to nic nie można zrobić. Nic się nie da. Nic nie pomoże. Oskarżajcie mnie o defetyzm, lenistwo i czarnowidztwo, o to że tak mi wygodnie a mnie k*rwa nie jest wcale wygodnie tylko po sprawdzeniu każdego dostępnego leku i wieloletnim psychiatryzowaniu się mogę powtórzyć to co wyżej napisałem: nie da się. Są sytuacje beznadziejne, nie poprzez swoją wyjątkowość w rozumieniu "lepsze", bo "gorsze". Nie da się bo mózg nie jest tak plastyczny jak chcielibyśmy wierzyć czytając artykuły popularnonaukowe. Można przez kilkanaście lat z rzędu, czytać dzień w dzień i nic nie pamiętać, nadal mieć pustkę w głowie. Nie można mieć nadziei na jakąkolwiek poprawę, nie można liczyć na ratunek bo lekarze i tak gardzą słabymi ludźmi, tak samo jak każdy inny człowiek. Robią to podświadomie, eliminując ze stada słabą jednostkę.
Każdy dzień taki sam. Wszystkie myśli takie same. Wszystkie zachowania takie same. Pustka wciąż taka sama. I nie ma już o co walczyć, nie ma o co się starać, bo wszystko pochłonęła zmarnowana młodość. Ludzie mawiają, że starość jest straszna. Ja mówię, że starość to koszmar, gdy nigdy nie było się młodym. Nikt kto tego nie doświadczył - nie pojmie rozpaczliwej sytuacji kogoś, kto wiecznie podróżuje w czasie. Kto jest nastolatkiem, którego maszyna czasu wciąż i wciąż wysyła o dekadę naprzód. Zmienia się wiek, zmienia się ciało, reszta pozostaje na tym samym poziomie. Nic się nie dzieje. Pustka. Kompletna, zupełna, druzgocąca pustka.
Nastrój można poprawić lekiem, alkoholem, czym innym. Dobry nastrój nie wypełni pustki, on ją na chwilę zasłoni. Tylko na chwilę a potem, po opadnięciu tej tłustej, gnijącej zasłony, pojawia się Ona.
Z perspektywy starca - pieniądze nic nie są warte. Ile można kupować? Po co? Kobiety nic nie są warte. Bo to już nie to samo, nie to spojrzenie, nie te uczucia, nie te emocje, nie ten urok, nie ta fascynacja. Marzenia nic nie są warte. Życie nie jest nic warte.
Być młodym człowiekiem, chociaż przez tydzień i doświadczyć tego wszystkiego, czego doświadczają normalni, przeciętni ludzie. Sprzedam duszę za tydzień życia. To dobra cena.

jak te slowa dobrze oddaja moje myslenie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2253
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez Abbdonon 19 cze 2016, 10:24
Co robić ???

Walczyc , działać, nie poddawać się, wstawać i do walki ...Ale z konkretnym planem działania !
Co chce się osiągnąć ( konkretnie ) , czego nauczyć, co boli, co nie ...
Zadawać sobie co dzień uczciwie po 2- 3 zadania do wykonania ! NP. Przeczytać książkę , wyjść na impreze , zagadać kogoś . I po tygodniu w niedziele sprawdzacie listę i jesteście w szoku około 12-15 zadań wykonanych, wtedy zadajcie pytanie co zrobiłem dobrze z czego mogę być dumny ?
Zapraszam na mojego Blooga :
http://walkaomarzeniaiozyciemamjejedno.blox.pl/html
poświęconego Depresji, Marzeniach i Walce ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
12 cze 2016, 13:54

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez olin 20 cze 2016, 11:42
Witam. Mam pytanie. Od dawna zmagam się z nerwicą. Kilka miesiecy temu lekarz stwierdził u mnie stan depresyjny ( zreszta nie po raz pierwszy ). Brałem leki. Obecie nie mam pracy, mam problemy finansowe i trochę długów. chcialbym wyjechac do pracy za granicę jako opiekun osób starszych. Niestety nie czuję sie dobrze. Czy taki wyjazd i taka praca może mi pomóc. mam obawy ? Jeżeli możecie to odpwiedzcie.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 cze 2016, 11:36

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez ryska 20 cze 2016, 14:28
olin, moim zdaniem powinieneś najpierw się podleczyć, dojść do ładu sam ze sobą i dopiero myśleć o jakiejkolwiek pracy, zwłaszcza z dala od domu, bez bliskich osób. Samemu za granicą nie będzie Ci łatwo i to może tylko pogorszyć Twój stan.
agorafobia, choroba sieroca, DDD, DDRR, mieszane zaburzenia lękowe, nerwica lękowa, nerwica natręctw, osobowość anankastyczna, osobowość unikająca, osobowość zależna, socjofobia, zaburzenia adaptacyjne, zaburzenia depresyjne... cdn. ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
366
Dołączył(a)
19 lis 2014, 09:34
Lokalizacja
Warszawa

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez olin 20 cze 2016, 18:28
dzięki za odpowiedź. muszę się zastanowic nad moim wyjzdem. pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 cze 2016, 11:36

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez Stracona100 20 cze 2016, 19:17
olin napisał(a):Witam. Mam pytanie. Od dawna zmagam się z nerwicą. Kilka miesiecy temu lekarz stwierdził u mnie stan depresyjny ( zreszta nie po raz pierwszy ). Brałem leki. Obecie nie mam pracy, mam problemy finansowe i trochę długów. chcialbym wyjechac do pracy za granicę jako opiekun osób starszych. Niestety nie czuję sie dobrze. Czy taki wyjazd i taka praca może mi pomóc. mam obawy ? Jeżeli możecie to odpwiedzcie.


A jakiego rodzaju są Twoje obawy?
Nie jest powiedziane, że wyjazd zaszkodzi, zwłaszcza jeśli bierzesz leki. Zmiana środowiska i poczucie, że robi się coś pożytecznego może Ci pomóc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do