Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez Vengence 02 lis 2015, 10:50
tristezza napisał(a):Od dwóch tygodni prawie nie wychodzę z domu. Śpię kilkanaście godzin dziennie. Mam silne myśli samobójcze. Dokonałam chłodnej kalkulacji i po prostu już nie chcę dłużej się męczyć. Leki zatem chyba nie działają. Nie jestem żadnym DDA, miałam normalne dzieciństwo, nie mam więc o czym rozprawiać na terapii. Co w takim wypadku - bawić się w terapię, szpitale, czy sobie odpuścić?


Natychmiast do lekarza po benzodiazepiny i jakiś antydepresant, polecam paroksetyne na początek, pozdro.
"Nawet jeśli udało ci się wygrać bitwę, nie oznacza to od razu, że wygrałeś wojnę, depresja ma swoje nawroty"


ODSTĄPIĘ LEKI
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
2070
Dołączył(a)
14 lip 2015, 22:23

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez Vengence 02 lis 2015, 10:51
Myśli samobójcze, można zwalczyć neuroleptykami tak na szybko, albo benzo - klon lub alprazolam - xanax.
"Nawet jeśli udało ci się wygrać bitwę, nie oznacza to od razu, że wygrałeś wojnę, depresja ma swoje nawroty"


ODSTĄPIĘ LEKI
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
2070
Dołączył(a)
14 lip 2015, 22:23

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez tristezza 02 lis 2015, 14:22
Vengence, dziękuję za odpowiedź. Jestem w tym momencie od niedawna na fluoksetynie, czekam jeszcze aż się rozkręci. U mnie ten stan beznadziei trwa już bardzo długo, w ostatnim czasie się zaostrzył. Brałam już wiele leków, paroksetynę też, ale nie zauważyłam znaczącej zmiany. Pójdę do lekarza i zobaczymy, może szpital.
tristezza
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez papierowykot 04 lis 2015, 20:42
Witajcie
Chciałbym opisać Wam moje 4 lata do chwili obecnej, jak to ja, napiszę od myślników
- mój lekarz prowadzący( nie na terapii) zdiagnozował osobowość anankastyczną i zaburzenia sub-depresyjne), przepisywał kolejno
4 rodzaje leków najpierw Escitil rok temu , potem Cital tez rok temu, Parogen na wiosnę tego roku, obecnie Velaxin ER (biorę od miesiąca)
- kilka miesięcy terapii grupowej zakończonej we wrześniu po której nie odczuwam żadnych zmian,
- cykliczne stany depresyjne, codziennie, słabnące z upływem dnia
- brak snu, popadanie w uzależnienia, gry komputerowe, pornografia,
- związek z narkomanką chorą na CHAD, który mnie znaczenie podłamał
- lęki, brak partnerki osoby poza przyjacielem,
- niechęć do wszystkiego i codzienny smutek.
- nerwica natręctw: sprzątanie, układanie
- porzucenie nauki, studiów, aktywności fizycznej :basen, bieganie, ćwiczenia w domu
- oddalenie się od znajomych, nie mam ochoty na odwiedziny, na imprezy, na nic
- niechęć i lęki związane z moją pasją, do której pragnę powrócić
- momentami popadanie w stany nadmiernego pobudzenie, np "koniecznie muszę to mieć tu i teraz", ciągła rozmowa o tym,
opowiadanie innym, w efekcie zanudzenie
- rozdrażnienie
- niektórzy ludzie mówią, że przesadzam i nie potrzebuje leków, że wszystko można siłą woli - strasznie mnie to denerwuje
Nie mogę nawet wyjść swobodnie z domu, nic mnie nie cieszy, wszystko wydaje mi się brzydkie, bez sensu.
Na terapii grupowej opowiedziałem wszystko, psychiatra nie zdiagnozował u mnie depresji ani innej choroby psychicznej,
tylko zaburzenia mieszane : zależna, anankastyczna. Zostało mi też odradzone branie leków, ale jak wcześniej napisałem, nie mogłem już wytrzymać i
poszedłem na wizytę, dostałem Velaxin ER (sam mi zaproponował).


Coraz bardziej mam ochotę zakończyć to raz a dobrze, bo mam coraz mniej nadziei na lepsze życie. Myślę o tym częściej niż przedtem.

Prosiłbym Was o jakieś komentarze, jak nie tu to na priv lub gg 50303111, tak jak każdy z Was woli.
Pozdrawiam
papierowykot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
14 maja 2014, 20:28
Lokalizacja
Warszawa

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez Anty_wygledny 05 lis 2015, 21:10
Cześć. Zdecydowałem się tu napisać do Was z pytaniem, bo to co mi dolega jest już trochę uciążliwe. Moja sytuacja zaczęła się około roku temu, kiedy zacząłem narzekać na moją obecną pracę. Byłem wówczas od ponad pół roku w związku, więc moja druga połówka chcąc mi pomóc podrzucała jakieś oferty pracy, ale ja zawsze odkładałem wszystko na później, które do teraz nie nastąpiło. sytuacja z pracą trwa do dziś, po prostu nie chce mi się szukać, a ta, którą mam nie jest jeszcze aż taka zła, po prostu nudna. Ostatnio doszedł kolejny problem - rozwodzą się rodzice. Jak dla mnie ok, powinni to zrobić już dawno, problem w tym, że mnie i siostrę bardzo w to angażują i mam zeznawać przeciwko ojcu na co sam się zgodziłem. Problem w tym, że wiem rzeczy, o których on nie wie że ja wiem, wiec nie mogę tego wykorzystać by szczerze mu powiedzieć co o nim uważam. Dla dobra sprawy rozwodowej - dla dobra matki. To i narastająca frustracja z pracy w której dostałem podwyżkę, więc obiektywnie nie takiej złej, ale subiektywnie z której chce uciekać powoduje we mnie ogromne ilości stresu, które chcąc nie chcąc przenoszą się na mój związek. Moim największym problemem jest zupełna niechęć do działania. Nie mogę się do niczego zebrać. Do wysyłania CV, do rozmowy z ojcem, nawet do posprzątania domu (mieszkam sam). Zupełny brak motywacji i dotychczas uważałem że nałogowe granie w gry komputerowe, ale nie, bo one mi już obrzydły po roku. To bardziej nałogowe tracenie czasu na rzeczy niepotrzebne, ale przyjemne krótkoterminowo. Zupełnie nie rozwojowe i zupełnie bezsensowne. Nie podoba mi się to i mojej dziewczynie też. Wspominam o niej, bo robiła najwięcej by moją sytuację poprawić, próbowała mi pomóc, ale ja wszystko odkładałem na później i poza mną, bo sobie robię tym krzywdę najbardziej, ona jest największą poszkodowaną mojego braku motywacji. Chcę by było lepiej ale najpierw muszę ogarnąć siebie. Mam więc do Was pytanie: Czy był ktoś w podobnej sytuacji i jak sobie poradził? Czy jest coś co byście mi poradzili poza udaniem się do psychologa?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
15 paź 2014, 01:08

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez Korat 08 lis 2015, 16:38
Zestaw Korata- Dystymia, depresja, chroniczne zmęczenie, ruminacje negatywnych mysli, prokrastynacja, przewlekły ból.
Jakie są procedury postępowania gdy objawy zestawu korata utrzymują się w mniejszym lub większym nasileniu przez ponad 10 lat, uczęszcza się na psychoterapię, a lekarz mówi że farmakologicznie za dużo nie zdziała, bo to prawdopodobnie kwestia zaburzeń osobowości?
Jest tu ktos kto ma podobnie od ponad 5 lat?
Wyszedł ktos z tego?
Co cię nie zabije, to uczyni niepełnosprawnym.

Ayahuasca
Psylocybina
LSD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
982
Dołączył(a)
17 lip 2010, 16:15
Lokalizacja
Woj. Pomorskie

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez Stokrotka1990 08 lis 2015, 17:01
Poznaliśmy się miesiąc temu i tak naprawdę nigdy oficjalnie nie byliśmy razem. Ale spotykaliśmy się, wychodziliśmy razem. On jest w trakcie rozwodu (rozprawa za kilka dni). I wszystko było ok do czasu aż dostał papiery z sądu. Potem wszystko runęło. Przestał sobie radzić z całą sytuacją, odsunął mnie od siebie, nie widujemy się wcale. Mówi, że nie chce mnie krzywdzić a to robi. Psychiatra stwierdził depresję. Ale jest coraz gorzej! Jakbym rozmawiała z dwoma różnymi osobami. Wczoraj przeszedł samego siebie - oznajmił, że kogoś ma, że zakochał się. Złamało mnie to totalnie. Jak się okazało po jakimś czasie - to było kłamstwo. Bo tak jego psychiatra powiedział, żeby się wyciszył, żeby się odciął, poukładał wszystko. Jak mam mu pomóc? W jaki sposób dotrzeć do niego skoro on moją pomoc odrzuca i odpycha mnie? Doradźcie coś, proszę.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
08 lis 2015, 16:58

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez Morphine90 08 lis 2015, 19:32
Stokrotka - nic na siłę. Najwyraźniej nie jest teraz w najlepszym stanie psychicznym i możliwe, że faktycznie musi się wyzerować. Rozwód to jedna z najbardziej stresujących sytuacji w życiu, więc nawet zdrowi potrafią zwariować. Daj mu czas. I sobie. Nie chcesz chyba wpaść pod karuzelę emocjonalną i dostać którymś z ramion w głowę. Jak sama piszesz nie byliście ze sobą, więc możliwe, że nie będzie chciał kontynuować tej znajomości i nie miał zamiaru od początku. Jeśli ma rzeczywiście depresję, to musiał ją mieć zanim "dostał papiery" jak piszesz, bo to nie jest choroba która rozwija się ot tak sobie nagle. Albo po prostu jest załamany rozwodem - wtedy to nie depresja. Sądząc po waszej krótkiej i nieoficjalnej znajomości odczekaj np. miesiąc z tym odzywaniem się i zobacz czy w ogóle będzie chciał to kontynuować.
Wydaje mi się, że podchodzisz do tej sprawy zbyt emocjonalnie i jesteś zbyt zaangażowana jak na osobę, z którą znasz się od miesiąca...
Fear is the hand
that pulls your strings
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez Stokrotka1990 08 lis 2015, 19:40
Nie byliśmy razem oficjalnie bo blokował nas rozwód. Nigdy tej naszej relacji nie zdefiniowaliśmy mimo, że na "normalnych" znajomych raczej nie wyglądaliśmy. Zaczęliśmy dość spontanicznie, bo od pójścia na wesele moich znajomych. Dlatego tak dość szybko się to potoczyło. I z perspektywy czasu widzę, że to też był błąd. Za szybko.
Chcę dać mu czas, chcę zniknąć, wycofać się. Ale obawiam się, że w jego obecnym stanie, może zrobić coś głupiego. Jestem osobą zbyt opiekuńczą żeby ot tak przestać interesować się losem drugiej osoby.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
08 lis 2015, 16:58

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez Morphine90 08 lis 2015, 19:51
Stokrotka - jest pod opieką psychiatry i jest dorosłym człowiekiem. Jeśli nie zrobi niczego głupiego to nie dzięki Tobie, a jeśli coś zrobi - to nie przez Ciebie. Tym bardziej nie po takim krótkim czasie od poznania się.
Fear is the hand
that pulls your strings
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez Stokrotka1990 08 lis 2015, 20:04
Morphine90 - Zdaję sobie sprawę z tego, że 1 wizyta u psychiatry nic nie da. Jednak zanim tam poszedł, nie miał myśli samobójczych i zachowywał się "normalnie". Po wizycie jest tylko gorzej. No dla mnie to dziwne jest i niepokojące.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
08 lis 2015, 16:58

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez julusia 08 lis 2015, 22:58
Korat napisał(a):Zestaw Korata- Dystymia, depresja, chroniczne zmęczenie, ruminacje negatywnych mysli, prokrastynacja, przewlekły ból.


no to się dowiedziałam, że mam Zestaw Korata
Wenlafaksyna 187,5 mg
Mirtazapina 30 mg
Olanzapina 15 mg
doraźnie: Hydroksyzyna, Chlorprothixen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1077
Dołączył(a)
06 wrz 2013, 01:09
Lokalizacja
Trójmiasto

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez Niedoos 16 lis 2015, 09:35
Mi pomógł w takich problemach z samotnością , depresją psycholog seksuolog kraków i teraz już nie mam takich problemów , stałem się innym człowiekiem i jestem teraz szczęsliwy, może równiez skorzystaj z pomocy specjalisty.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 lis 2015, 09:28

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez carita 16 lis 2015, 13:40
papierowykot jak ja Cię rozumiem :( Coraz mniej się chce. Boję się, że któregoś dnia, w niedalekiej przyszłości, w ogóle nie będzie się chciało mi nic i co gorsza nie będę już miała sił ani ochoty udawać, że cokolwiek jeszcze mi się chce. Teraz udaję, żeby móc iść do pracy, żeby być w związku, żeby... Na to udawanie marnuję kilka razy więcej energii niż gdybym normalnie pracowała, normalnie funkcjonowała w związku, normalnie... Stąd jestem tak bardzo zmęczona. Szukam czegoś, co mnie z tego wyciągnie. Na razie nic. Tabletki pozwalają utrzymać się na powierzchni, terapeuta daje złudne poczucie, że coś dla siebie robię (on mi w ogóle nie pomaga - nie umie? robi to nieudolnie? a może coś robi, ale ja tego nie czuję?). Może ktoś ma jakiś pomysł, jak się z tego wyciągnąć zanim nie straci się pracy, rodziny, faceta, przyjaciół, życia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
16 wrz 2014, 11:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do