Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Radison 04 sie 2007, 14:23
Zastanów się, czy Twoje problemy wkominukacji z innymi nie wynikają z poczucia wstydu za swoje zachowanie i samego siebie. Ja tak mam, że wstydzę się patrzeć ludziom w oczy i dlatego czasem nie umiem się z nimi spotykać. Nie to, że nie chcę. Nie potrafię...
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
22 sie 2006, 19:27
Lokalizacja
Warszawa

Co zrobić? - zbiorczy

Avatar użytkownika
przez Margaret 04 sie 2007, 14:24
Ten wątek poświęcony jest Waszym pytaniom i wszelkim wątpliwościom co do depresji.
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

Co zrobić aby zapomnieć?

przez Walgart 04 sie 2007, 15:22
Witam!

Moim problemem jest, że z powodu nie robienia niczego konkretnego oraz ciągłego myślenia doprowadziłęm się do wiadomego trudnego stanu.
Mój problem jest taki, że niebawem wracam do konkretnej nauki jednak moje myśli są rozchwiane, cały czas błądze gdzięś, najgorsze jest myślenie o postępowaniu jakie doprowadziło mnie do choroby.
Wymyśliłęm sobie, żę bez względu na wszystko myślę tylko o materiale jaki przyswajam i to jest chyba najlepsze.
Wydaje mi sie, że każda pojawiająca się myśl powinna być przezemnie usilnie odrzucana i powinienem powracać do koncentracji.
Ktoś ma jakieś sugestie.Dodam, że miałem długą przerwę w nauce i jakby to nazwać mój miesien umysłu jest niemal nie rozwinięty.Najgorsze jest jak porównam siebie do czasu młodosci kiedy przyswajanie było znacznie polepszone.
Ktoś zna jakieś ćwiczenia ?
Pozdrawiam i życzę powodzenia w walce !
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 lis 2006, 13:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Goplaneczka 04 sie 2007, 16:55
Twoim problemem nie jest zapomnienie, tylko zapamiętanie.
Jak się skutecznie uczyć?
Przede wszystkim nie stresować się. Uprawiać jakieś metody relaksacyjne-oddychanie naprzemienne, medytację. Robić przerwy w nauce, gdy ma się wrażenie, ze stanęło się w martwym punkcie-nie na rozmowę na gg, tylko wyjść na spacer, przewietrzyć się, poruszać. Uatrakcyjniać naukę-czytać na głos, chodzić przy powtarzaniu regułek, tłumaczyć pojęcia kotu. Podzielić materiał na małe partie, które regularnie, o wyznaczonym czasie się przerabia. Znaleźć swoją najlepszą porę-niektórzy dobrze uczą się rano, inni w nocy. Ograniczyć ilość "rozpraszaczy" uwagi-włączonego radia, telewizora itp. To moje metody na sesję.

Walgart napisał(a):Najgorsze jest jak porównam siebie do czasu młodosci kiedy przyswajanie było znacznie polepszone.

Nie rób tego :mrgreen: Nie koncentruj też się na siłę. na początek zacznij od niewielkich dawek wiedzy, które utrwalane powinny w głowie pozostać.
Goplaneczka
Offline

lęki, depresja, czy zwyczajne lenistwo

przez hania 08 sie 2007, 13:40
mam problem, od jakiegoś czasu leczę nerwicę lękowo - depresyjną, z tym że od kilku tygodni jest to zdecydowana przewaga depresji, lęki właściwie niemal zupełnie ustąpiły, wychodzę z domu, jest w miarę ok tylko nic mi się nie chce................rano nie mam sił żeby zwlec się z łóżka, a jak już wstanę to za jakieś 2 godziny znowu śpię. nie mam ochoty na nic, nic mnie nie motywuje do działania, nie wiem czego chcę, nie wiem co sprawiłoby mi radość, nic.............czy wy też tak macie, nie wiem już na ile jest to otepiające działanie leków a może po prostu zwykłe lenistwo???
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
12 lis 2006, 15:36

Avatar użytkownika
przez Jovita 08 sie 2007, 14:49
mam tak samo i to nie jest takie proste, czesto mialam podobne stany jak nie chodzilam do szkolu lub jak byly wakacje - jak po prostu nie bylo co robic. No i teraz zachorowalam na depresje też lękową i sama nie wiem , czesto sie zastanawiam bo juz skonczylam szkole czy pomogloby by mi to jakbym poszla do pracy cos robila.. tylko ze nie mam checi ale jak nadejdzie lepszy dzien to sie wezme za jakas prace! wstaje czesto i pustka widze przyszlosc szara i ponura i nic mnie nie cieszy a jak mysle o czyms wesolym to pryska to jak banka mydlana w sekundzie!ja mysle ze jakby kazdy z depresja zajaol sie praca czy czyms podobnym to wydaje mi sie ze stan ten by sie polepszyl, ale ciezko sie zmotywowac do takiego dzialania. ciezko powiedziec czy to lenistwo na pewno TEŻ!!!! Ale ogolnie depresja to choroba jak kazda inna i trzeba ja leczyc to sie ja wyleczy , ale na pewno dodatkowo lenistwo pogłębia depreche.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez vegge 08 sie 2007, 17:22
to przez lekarstwa, powiedz lekarzowi ze chcesz inne
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez Twilight 08 sie 2007, 18:14
to przez lekarstwa, powiedz lekarzowi ze chcesz inne


Niekoniecznie. Uwielbiam te Twoje %#$%% rady, zastanów się czasem człowieku, wstukasz bezmyślnie coś, co może mieć wpływ na życie innej osoby. Nikt nie każe być prorokiem, ale po prostu ręce opadają za każdym razem. Przy każdym Twoim poście. I naprawdę nie mówię tego ze złośliwości...

Hania, nic odkrywczego Ci nie napiszemy - może to być depresja, ale nie musi. Oczywiście, nie ma sensu od razu krzyczeć o zmianę leków - porozmawiaj ze swoim lekarzem, tylko specjalista może stwierdzić, czy powinnaś zmieć leki, czy masz początki depresji, a może tylko gorsze samopoczucie.

Jovita, zgadzam się w 100%, jak już wstaniemy, weźmiemy prysznic albo kąpiel, ruszymy się gdzieś, to wydaje nam się, że to dzięki temu, iż mamy dobry dzień - a tak naprawdę, może mamy go właśnie dlatego, że się ruszyliśmy i zmobilizowaliśmy na początku? :)

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

przez Aga_1826 09 sie 2007, 22:32
Właśnie podobny sposób nauki jak napisała Goplaneczka wybrałam ja i szczerze mówiąc jest skuteczny ;)
"Czasami trzeba usiąść obok i czyjąś dłoń zamknąć w swojej dłoni, wtedy nawet łzy będą smakować jak szczęście,"
"Nigdy nie zapomninaj najpiękniejszych dni Twego życia! Wracaj do nich, ilekroć w Twoim życiu wszystko zaczyna sie walić."
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
08 sie 2007, 20:33
Lokalizacja
Lubelskie

Avatar użytkownika
przez Daria Sz. 10 sie 2007, 12:03
16 sierpnia idę do nowej pracy. Mam straszne lęki. Trzy miesiące temu pracowałam w porządnej firmie, ale bardzo mało mi płacili. Studiuję zaocznie (studia płatne) więc byłam zmuszona poszukać czegoś lepiej opłacanego. No i udało się ! Tak bardzo się cieszyłam! Dobrze mi płacili, godziny pracy przystępne, soboty wolne. No i robiłam to co lubię, czyli pracowałm w księgowości. Nareszcie zaczną się zwracać moje studia i trud w nie włożony - myślałam. Mimo to miałam złe przeczucia, ale zbagatelizowałam je. Może w końcu odwróci się moja zła passa. Mijający rok zaliczam do najgorszych w moim życiu. Syna potrącił samochód - myślałam, ze umrę z rozpaczy. Moje małżeństwo przechodziło poważny kryzys. Coraz trudniej było mi powiązać koniec z końcem. Wiele, wiele innych spraw, które mnie przerastały. Ta praca miała być początkiem zmian na lepsze... Niestety kolejny cios! Okazało się, że jestem 37 osobą w ciągu trzech lat na tym stanowisku. Wszystkie Panie uciekały w popłochu. Jedna przyznała się, że skończyło się to dla niej długim leczeniem depresji. Przyczyną jest główna księgowa (64-letnia matka prezesa). Nie chciałabym opisywać teraz jej metod i sposobu zachowania, bo cała dygoczę na samą myśl o tym. Trudno uwierzyć, że coś takiego istnieje. Niszczyła mnie psychicznie przez dwa miesiące. Dlaczego pozwoliłam, żeby to trwało tak długo? Dlaczego nie przerwałam tego szybciej? Wstyd? Nie chciałam przyznać się, ze sobie z tym nie radzę? Jedno zdarzenie przecięło to pasmo udręki. Zamknęła drzwi (żeby nikt nie widział) i zaczęła rzucać we mnie długopisami i segregatorami... i krzyczeć... za jakąś błahostkę. Powiedziałam: dość, złożyłam wypowiedzenie i wyszłam. Poszłam prosto do lekarza po zwolnienie. Tam strasznie się popłakałam i opowiedziałam co się stało. Lekarz powiedział, że powinnam udać się do poradni zdrowia psychicznego. Tak zrobiłam. Biorę leki i kompletnie jestem dobita. To depresja. Teraz, kiedy o tym myślę to najbardziej boli mnie fakt osamotnienia. Cała reszta pracowników wiedziała co się dzieje, ale nikt nie podał mi ręki. Udawali, że jestem powietrzem. Prezes (jej syn) w ogóle się nie interesował. Pani psycholog powiedziała, że pracownicy założyli, że sama powinnam sobie z tym problemem poradzić, a gł.księgowa ma taki charakter, że musi kogoś niszczyć. To daje jej satysfakcję, mimo że wie że robi źle. A prezes to syn więc nie powinnam liczyć na to, że stanie po mojej stronie. Niestety takie stwierdzenie nie pomogło mi. Przestałam ufać ludziom. Z urzędu pracy dostałam propozycję pracy w biurze rachunkowym. I tu zaczyna się mój największy problem. STRASZNIE SIĘ BOJĘ! Panicznie! Jeśli znowu sytuacja się powtórzy? Chyba umrę ze strachu albo wcale tam nie pójdę. Co mam robić? Rzucić studia i olać pracę? Nie przeżyję kolejnego ciosu. Matko, kiedy to się wszystko skończy, to ciągłe pasmo zła które mnie otacza??
PS. Już szukają nowej Pani na moje miejsce (38 osoba). Okropne.
memento mori...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:09

Jeśli chodzi o pracę w księgowości:

Avatar użytkownika
przez przędka 10 sie 2007, 22:25
to podobno w większości firm tak jest, tam przeważnie mało płacą i doprowadzają do nerwicy; myślą, ŻE JAK JEST DUŻY POPYT NA PRACĘ to można ludźmi pomiatać; najczęściej główne księgowe wyrzywają się na tych normalnych; nie będzie Ci łatwo najlepiej byłoby poszukać pracy kierując się aspektem pracodawcy, nawet jak pensum będzie niższe; co ważniejsze zdrowie czy pieniądze; siostra też pracuje w tym zawodzie i wiem jak jej poszły nerwy!!!
studia skończ jeśli podoba Ci się ten zawód, a jeśli nie to szkoda twojego wysiłku i pieniędzy;

[size=9:][ [i:][b:]Dodano[/b:]: Dzisiaj o godz. 10:30 pm[/i:] ][/size:]
Goplaneczka ma rację, trzeba uczyć się zaczynając od małych partii materiałui to ze zrozumieniem, robić to codziennie i unikać nasiadówek( co nie jest takie proste ucząc się w wieku dojrzałym); należy ćwiczyć pamięć, aby 'szare komórki' pracowały, wracać do poprzednich treści i dokładać nowe; daty czy ważne fakty można wypisywać na karteczkach np kolorowych( łatwiej można zapamiętać) lub wypisywać kolorowymi mazakami na szarym papierze i wieszać na ścianie!!!- wypróbowane!!!
trawa usycha więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
27 lip 2007, 20:00

Avatar użytkownika
przez Twilight 11 sie 2007, 19:25
Daria, po prostu spróbuj - ja wiem, że łatwo mi pisać. Ale, jeśli będzie źle, po prostu zrezygnujesz. Tak przy okazji, mobbing w pracy jest zakazany prawnie (podobnie jak molestowanie seksualne, na przykład) i w takich sytuacjach możesz dochodzić swoich praw i odszkodowania - wiadomo, nie jest to szybkie i łatwe, ale już skuteczne, przestało się z reguły kończyć na niczym, jak jeszcze kilka lat temu.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

przez vegge 11 sie 2007, 20:04
jedynym czego czlowiek powinien sie wstydzic to zlo ktore popelnia, wiec nie mozesz czuc sie gorsza i wstydzic sie tego ze chorujesz na depresje

norma to wiekszosc, ale to wcale nie oznacza ze to co normalne jest lepsze, poporstu jest tego wiecej

to ze chorujesz na depresje swiadczy o tym ze jestes bardziej wrazliwa i uczuciowa od wiekszosci ludzi, ale to akurat przemawia na twoja korzysc bo masz empatyczna dusze artystki
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

przez .Tomek 11 sie 2007, 20:06
A mnie nie opuszcza wrażenie, że przez tą całą depresyjną "aferę" nigdy nie będę miał już normalnego życia. Mam wrażenie, że nawet jak to wyleczę (chociaż nawet za to się nie mogę zabrać) to i tak to się na mnie odbije albo nawet wróci w przyszłości.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do