Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

niechec do zycia

przez aniakf 06 lip 2007, 13:54
...no dokladnie...jak sie wali to wszystko. I wiesz, jesli chodzi o tate to jasne...brakuje mi go jak nie wiem co. I potrafie miec w glowie miliony pieknych wspomnien. I zdaje sobie sprawe z tego za na kazdego z nas przyjdzie pora i ze to jest nie uniknione.
A jesli chodzi o faceta to jest odwrotnie...nie potrafie wspominac milo spedzonych chwil bo kazda mysl boli:( i wtedy jest mi coraz gorzej a poza tym to caly czas mam przed oczami ta nastepna...ktora kiedys bedzie...i to jest juz istny koszmar. A oprocz tego wszystkiego jak juz pisalam wyzej to mam w sobie same negatywne mysli...dotyczace nie tylko faceta, taty czy nawet pracy ale ogolnie wszystkiego. Caly czas mam wrazenie ze to sie nigdy nie skonczy, ze przyjdzie moment w ktorym poczuje sie lepiej a zaraz potem zniknie i znow wszystko stanie sie czarne:(
A co robie? Na pewno nie to co bym chciala...tyle ze nie zmienie nic zanim sobie wszystkiego w glowie nie poukladam. Moim hobby jest fotografia, nawet zaczelam studia w tym kierunku...ale coz jest to tak wielki pochlaniacz kasy ze nie ma szans na dalsze inwestycje a nie ukrywam ze chcialabym aby to wlasnie bylo tym co w zyciu chce robic. Ale bez wlacnych inwestycji niema szans bo wszystko jest za drogie:(
Tak wiec widzisz...coz to za zycie. Tak tylko z dnia na dzien:( z czarnymi myslami:(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 lip 2007, 16:25
Lokalizacja
Wieliczka

przez Grzesiek28 06 lip 2007, 14:56
Współczuje Ci śmierci ojca Aniu, akurat takie mądrości typu "na każdego przyjdzie pora" chyba nigdy nie pomagają nie? A jesli chodzi o twojego chłopaka to miałem podobną sytuację, z moją dziewczyną rozstałem się dawno temu, każdy mail po rozstaniu bardzo bolał, wściekał, rozdrapywał stare rany, do dziś każdego dnia o niej myślę i teraz wspominam już mimowolnie tylko te dobre i najpiękniejsze momenty w tym bardzo długim związku i wiesz co? teraz jest mi 100 razy gorzej każdego dnia niż było wtedy kiedy jeszcze żyłem ostatnimi, najgorszymi chwilami naszego związku. Tych złych wspomnień akurat Tobie zazdroszczę.........
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
24 sty 2007, 15:22

niechec do zycia

przez aniakf 06 lip 2007, 15:06
Ale jesli chodzi o te moje mysli, czyli wspominanie najgorszych chwil w zwiazku...to akurat niema czego zazdroscic. Bo do tego musze sie akurat zmuszac, chociaz i tak mi nie wychodzi:( ale problem w tym ze dobre chwile i myslenie typu ze juz nigdy jest czyms okropnym:(:( Widziesz...wtedy kiedy nie trzeba to mysle o rzeczach dobrych a kiedy trzeba to nie potrafie:(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 lip 2007, 16:25
Lokalizacja
Wieliczka

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

jak długo

przez krzys_123 22 lip 2007, 19:39
Cześć, jestem nowy na waszym forum.
Na depresję cierpię od kilku lat. Wcześniej to ukrywałem przed sobą i całym światem. Boję się wsiąść do autobusu stać w kolejce itd. Zapomniałem jak to jest czuć się normalnie. Boję się że już niczego nie ma poza niechęcią do robienia czegokolwiek. Przez te lata jadłem benzodiazepiny. Ogłupiały mnie dość skutecznie, uzależniłem się od nich. Jadłem takie ilości że nie czułem działania leków anty depresyjnych. Przez trzy tygodnie jadłem cital. Miałem tydzień temu kilku godzinną wstawkę "czułem się normalnie", tylko nie wiem czy to była euforia czy tak wygląda życie było świetnie. Obecnie jem fevarin. Powiedzcie mi jak długo mam czekać. Czy ta wstawka to jest normalne życie czy tylko byłem na haju.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:14 pm ]
Nie mogę myśleć, boję się że zemdleję. Boję się prowadzić samochód. Najprostsze czynności wykonuję z niechęcią. Napiszcie jaki to rodzaj depresji jakie leki wam pomogły ???

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:24 pm ]
Czy komuś z tego forum udało sie wyleczyć z tego cholerstwa ??? Czy człowiek normalnie czuje się tak do dupy???
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
22 lip 2007, 19:18

jak długo

przez Kristi 22 lip 2007, 20:50
Nie wiem , czy mogę powiedzieć ,że udało mi się wyleczyć do końca z depresji i nie jestem pewna ,czy ktokolwiek da gwarancję na to ,że to ,,cholerstwo,, nie powróci. Ja jestem po czterech ,,rzutach depresji,,. Od trzech lat mam spokój , poza okresowymi wahaniami nastroju nie jest źle. Pracuję , wychowuję dziecko , mogę spać , jeść ,śmiać się. Cały czas jestem na lekach/asentra/ i wątpię , czy kiedykolwiek będę mogła je odstawić . Porzednie doświadczenia z nawrotami depresji skutecznie oduczyły mnie odstawiać leki na własną rękę.
W tym wszystkim jedno mogę Ci powiedzieć , można to pokonać , jest piekielnie trudno , ale można i warto walczyć , by można potem cieszyć się zwykłym dniem. Musisz brać konsekwentnie leki antydepresyjne , one działają różnie , u jednych poprawa następuje za 2 tyg. ja np. czekałam na poprawę około 1,5 m-ca. , później było z każdym dniem lepiej. Wiem , to bardzo trudne , kiedy rozrywa cię ból nienazwany , ale walcz , nie poddawaj się. Ja wymyśliłam sobie , a może gdzieś tam sobie przyswoiłam taką teorię przetrwania,,jednego dnia,,. Mówiłam -przetrwam jeszcze tylko ten jeden dzień, następnego dnia mówiłam sobie to samo, pomogło , jak zaczęły działać leki , wydłużałam to o dzień , TY też to potrafisz , walcz , proszę , nie poddawaj się. Doskonale rozumiem przez co przechodzisz. Ale to piekło minie , tylko walcz o siebie. Pozdrawiam serdecznie i przytulam -Kristi
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
02 maja 2007, 21:47

przez krzys_123 22 lip 2007, 20:58
Dzięki za słowa otuchy. Nieraz wpadam w panikę i chętnie zjadłbym całą apteczkę. Jest mi trudno od dwóch miesięcy odstawiłem leki na uspokojenie, na których jechałem przez kilka lat.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:00 pm ]
1,5 miesiąca to 45 dni
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
22 lip 2007, 19:18

przez suavemente_besame 22 lip 2007, 21:22
walcz z tym ... i rob to tylko dla siebie nie dla innych.
nauczylam sie tego ze mozna liczyc tylko na siebie bo nawet najblizsi cie kiedys opuszcza. ja jestem caly czas na lekach i na terapii ... narazie zamiast lepiej jest coraz gorzej. ale moze kiedys z tego wyjde? moze kiedys poczuje,jak to jest byc normalnym i nie bac sie... nie myslec o smierci itd. we wczesnym wieku zachorowalam ze nie wiem co to znaczy byc normalna... jestem ciekawa jak mysla tacy ludzie? moze ja tez kiedys bede taka? ale to wszytsko jest moze moze moze....
boje sie ze nie wyzdrowieje.ale wiem ze o tym decydujesz tylko ty. boje sie tylko ze ja osobiscie nie dam sobie rady. ale trzymam za ciebie kciuki i mocno tule... 3maj sie ;*;*;*
suavemente_besame
Offline

przez krzys_123 22 lip 2007, 21:28
nie jestem sam ...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
22 lip 2007, 19:18

przez suavemente_besame 22 lip 2007, 21:53
ciesz sie ze masz kogos kto cie wspiera...
suavemente_besame
Offline

Avatar użytkownika
przez suave 23 lip 2007, 09:01
Walcz, walcz, walcz!
Pamiętam te dni, kiedy chciałam tylko wyć, kiedy nie pamiętałam już, jak to jest żyć ,,normalnie".
Bierz leki i spokojnie czekaj na efekt. Nie zawsze zaskoczą od razu. Niektóre niestety mogą być nietrafione. Ale dalej szukaj razem z lekarzem, bo warto.
Trzymam kciuki, odzywaj się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
02 lip 2007, 10:21
Lokalizacja
Szczecin

przez krzys_123 24 lip 2007, 19:25
Dzisiaj poczułem że będzie lepiej. Dzięki takim ludziom jak Wy, trzymam się drugi miesiąc bez wódy i leków na uspokojenie. Łykam tylko to co dał mi doktor.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 7:33 pm ]
Nie mogę popadać w euforie. To dopiero czwarty tydzień zażywania leków. Wiem że to jeszcze potrwa.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
22 lip 2007, 19:18

Avatar użytkownika
przez Jovita 24 lip 2007, 20:47
Na różne osoby różnie działaja te leki, ja biorę Oropram TYDZIEŃ i JUŻ WIDZĘ POPRAWE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez Twilight 02 sie 2007, 23:23
A próbowałeś zapewne zastanawiać się, czego obawiasz sie podczas rozmów? Co te myśli, (pseudoagresja, nie chce na Ciebie patrzeć, wynocha) zasłaniają, jaką obawę za sobą kryją?

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez Twilight 04 sie 2007, 14:07
A te obsesyjne myśli, gdy próbujesz na siłę od nich ''odbiec'', co wtedy czujesz? Dyskomfort, przymus, czy nie?

Warto, byś poczytał tematy w "Nerwica Natręctw" i zastanowił się, czy nie masz podobnych objawów.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ofi i 11 gości

Przeskocz do