Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez niemasensu 05 wrz 2011, 21:14
Wolałbym nie korzystać z terapii, nie lubię rozgłosu na swój temat, denerwuje mnie to strasznie. Prosiłbym jednak o jakieś rady jak mogę sam z tym walczyć :(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 wrz 2011, 15:26

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 wrz 2011, 21:38
niemasensu, o jakim rozgłosie mówisz?
Nie chcesz poznać swoich nieświadomych lęków i obaw? Sam do nich nie dojdziesz, przykro mi bardzo. NIe jesteś obiektywny w stosunku do siebie, jak każdy z nas.
A pod okiem dobrego terapeuty zaczniesz żyć ze swoimi trudnosciami tak, żeby nie powodowały u Ciebie stanów, których nie rozumiesz.
Innego wyjścia nie ma.
Są jeszcze leki, ale osobiście nie polecam, gdyż nie usuwają przyczyny, tylko tuszują objawy.
Wielu użytkowników korzysta z tej formy pomocy.
Zachęcam do przeczytania wątku:

psychoterapia-dziala-czekam-na-ka-dego-posta-z-wasza-opinia-t4853-1456.html
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez niemasensu 13 wrz 2011, 20:50
Kolejne pytanie - czy medytacja czyni cuda co do pewności siebie? i jak myślisz, ile taka "kuracja" potrwa, żeby zobaczyć jakieś efekty?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 wrz 2011, 15:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez aleksandra.k 25 wrz 2011, 18:27
Depresja?
Witam. Wiem, że mój problem może wydawać się błahy, ale bardzo chciałabym usłyszeć parę słów od kogoś na ten temat.

Mniej więcej dwa lata temu miałam depresję. Brałam leki (które swoją drogą po lekkim polepszeniu mojego stanu niepotrzebnie odstawiłam z własnej głupoty), po pewnym czasie depresja osłabła na tyle, że mogłam normalnie funkcjonować (chociaż wiadomo, że nie było to to samo życie co sprzed choroby). Jednak niedawno poczułam znaczne pogorszenie. Nie mam ochoty na nic, nic mnie już nie cieszy. Z początku to ignorowałam, bo wiadomo, że każdy ma czasem gorszy czas, ale trwa to już około cztery miesiące i dlatego zaczyna mnie ten fakt niepokoić.

Studiuję mój wymarzony kierunek, nie mam żadnych zaległości, wszystko idzie zgodnie z planem, chociaż czasem jest bardzo ciężko i wiele sił kosztują mnie te studia. Mam rodzinę, na którą mogłam liczyć podczas mojej choroby i przyjaciół, którzy na jej temat jednak nic nie wiedzieli, bo chciałam żeby nikt nie patrzył na mnie jak na osobę chorą psychicznie. Jednak cały czas czuje że nikomu na mnie nie zależy i jestem tylko ciężarem dla nich. Wydaje mi się, że moje zniknięcie z ich życia niczego by nie zmieniło. I tu przyznam, że mam lekkie kłopoty z samoakceptacją, obwiniam się, że nie potrafię być tak radosna jak inni, nie potrafię tak tryskać energią i jestem ludziom najwyżej obojętna. Staram się na siłę być inna jednak jest to tylko gra z mojej strony, póki jestem ze znajomymi jest w porządku a po powrocie do domu wszystko pryska. PANICZNIE boję się samotności, boje się, że zostanę sama i przestanę ich obchodzić, to mój największy lęk. Bardzo utrudnia mi to życie, bo przyjaźń jest dla mnie najważniejsza w życiu. Mam wrażenie, że moje życie lepiej wyglądało kiedyś. Ponadto najbliższa mi osoba, moje przyjaciółka, z którą miałam stały kontakt wyjeżdża i niesamowicie ciężko mi się z tym pogodzić. To chyba rozpoczęło mój obecny stan. Pocieszenia szukam jedynie w alkoholu, jedna staram się nad tym panować, bo wiem do czego może to doprowadzić.

Zazdroszczę innym patrząc jacy są szczęśliwi, że korzystają z życia, szczęście aż od nich biję, niczym się nie przejmują. A ja w żaden sposób nie potrafię taka być, chociaż czasem usilnie próbuję. Boje się o przyszłość, że nie ułożę sobie życia. Nie planuję zakładać typowej rodziny, po prostu chyba jeszcze do tego nie dorosłam. Żyję dość intensywnie jednak ciągle mi mało mojego dziecięcego w pewien sposób życia, gdy widzę, że inni zaczynają brać śluby, rodzić dzieci itd.

Myślę o tym wszystkim stale, nie ma sekundy bez tych myśli, nie ważne czy jestem w domu, na uczelni czy na imprezie. To co pisze pewnie wydaje się dziecinne, ale nie jest prosto żyć wiedząc, że jest się samemu, czując, że straciło się wszystkich i bojąc się o jutrzejszy dzień.
Dziękuję z góry za wszystkie rade i słowa otuchy.
Ostatnio edytowano 25 wrz 2011, 22:01 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 wrz 2011, 18:21

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez Noopii 25 wrz 2011, 21:30
Witaj.Topić smutki w alkocholu to bez sensu.Udawanie,że wszystko jest ok.męczy wypala na dłuższą mete.Tak już jest z samotnością,że dopada każdego.Nie każdy ma takie szczęście aby mieć wsparcie,zrozumienie rodziny w czasie chorowania na depresje,.może wybrałabyś się do psychologa?pogadała o tym co w Tobie..przepracowała problemy..dla siebie samej...by lepiej się czuć.,a człowiek szczęśliwy przyciąga samo szczęście.
Noopii
Offline

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez Załamana94 01 paź 2011, 13:06
Witam po raz kolejny.
Nie chcę i nie lubię żalić się nikomu ze znajomych dlatego pisze tutaj.
ja już nie daje sobie rady po prostu...
chdze do liceum, jest dopiero początek roku szkolnego a ja już nei wyrabiam. Ciągle płaczę, nie mogę skupić się na nauce, już się mobilizuję, biorę książke i nagle w płacz. Myśle nad jednym przedmiotem i nagle przytłacza mnie cała reszta, że nie dam rady..myśle co mam na jutro, widze że się nie wyrobię. Mam coraz slabsze oceny, nic mnie nie cieszy.
Mam problemy zdrowotne które myślę że sa tutaj największym problemem. (nie chodzi o depreesję) Widze jak bardzo sie zmieniłam przez ostatni czas. Ciągle jestem smutna, przygnębiona, nic mnie nie cieszy, nie mam ochoty nigdzie wychodzić-mam siedemnaście lat, powinnam się bawić, spotykac z ludźmi a mi nie to że się nie chce, ja już po prostu nie mam sily. Niby mam przyjaciół, ale oni nie zastąpią mi chlopaka którego nigdy nie mialam. Nie jestem przydka, przynajmniej mi sie tak wydaje ale ta samotność nie pozwala mi uwierzyć w siebie.
Myśle że jestem beznadziejna. tak jest.
Bralam persen ale nic mi nie pomógł. Nie mam siły. Nie mam sily rano wstawać z łóżka. Budze się kilka razy w nocy i placzę. Nie wiem co się dzieje...
Prosze o pomoc, może ktoś poleci mi jakies dobre leki bez recepty ??
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
21 sie 2011, 22:50

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez nickyfour13 06 paź 2011, 16:47
załamana94, bez recepty to chyba najlepsza jest melisa.nastroju moze nie poprawia ale dobrze uspokaja. lepiej idź do psychiatry i z nim pogadaj. z własnego doświadcznia moge polecić Coaxil. nie wpływa na czuwanie, nie zamula, dosyć łagodny lek, jak pogadasz z psych to nie powinien robić problemów z przypisaniem go.
Ostatnio edytowano 06 paź 2011, 16:53 przez nickyfour13, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
20 lut 2011, 19:52
Lokalizacja
Kraków

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez tahela 06 paź 2011, 16:49
nickyfour13,
Na mnie melisa nie działa za słąba widocznie a parzyłam po kilka torebek w kubku nawet.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez nickyfour13 06 paź 2011, 16:56
no na niektórych zioła faktycznie są za słabe. Ludzie naprawdę różnie reagują. Ja np. naczytałem się że Coaxil jest słabym lekiem a bo 2 tyg. zazywania mogę stwierdzić że na mnie działa 100 razy silniej niż te wszystkie paroksetyny, sertraliny itp.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
20 lut 2011, 19:52
Lokalizacja
Kraków

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?

przez nocwsrodkudnia 08 paź 2011, 22:12
noc w środku dnia ...
Witam ...

Od paru ładnych lat poetycko rzecz ujmując mam noc w środku dnia i zimną jesień przez cały rok. Nigdy nie byłem u specjalisty ani nie brałem leków .... ani też nie korzystałem z żadnych forów na temat problemów z psychiką. Mam pewien problem i zwracam się do Was, bo może ktoś też miał coś takiego jak ja.... a więc krótko i na temat:

Jak już wspomniałem od 2-3ch lat ciągle jestem niezadowolony z życia, często mam doła, dużo myślę na temat co mi w życiu nie wyszło. Do tego dochodzi taki wewnętrzny żal przede wszystkim do siebie, do innych jakoś mniej. Myślałem, że to jest użalanie nad sobą ale często zaczynałem wszystko od początku, mówiłem sobie "dzisiaj jest nowy dzień wstaje i zmieniam to co było ..." lecz niestety to mi się nie udawało bo zawsze przychodziła ta godzina kiedy nagle wszystko opadało i ciągnęło mnie w dół ... zostawałem wtedy sam, nie chodziłem na imprezy bo mi się zwyczajnie nie chciało na siłę poprawiać humoru.... Niby wszystko wskazywałoby na depresje ale jest jeden szkopuł ... mianowicie w kontaktach z ludźmi nie widać po mnie tego zupełnie. Potrafię śmiać się zabawiać innych itd. Jest tylko pewna granica ... że po jakimś czasie nawet na najlepszej imprezie mam znowu coś takiego co mnie ciągnie w dół i muszę wyjść pobyć sam ... i wtedy to wraca. Ostatnio wraca to coraz częściej .... dlatego już sam zgłupiałem i postanowiłem się tym z Wami podzielić .... dzisiaj w wiadomościach usłyszałem o rosnącej liczbie ludzi z depresją i rosnącej liczbie ludzi, którzy nie wiedzą czy ją mają ... poradźcie jeśli możecie jak ja mam to odbierać.
Ostatnio edytowano 08 paź 2011, 23:43 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
08 paź 2011, 21:57

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez *Monika* 08 paź 2011, 23:44
nocwsrodkudnia, troszkę długo znosisz swoje trudności. Nie myślałeś o tym, żeby zdiagnozował Twoje dolegliwości natury psychicznej specjalista?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez ona_22 08 paź 2011, 23:58
nocwsrodkudnia, my diagnozować nie możemy. Rozumiem, ze jest Ci źle, że sam nie wiesz co z tym zrobić. Ja też nie wiedziałam co powinnam zrobić, gdzie się podziać itp. Jednak zdecydowałam się pójść do specjalisty bo wszystko mnie przerosło i bach! Co do myślenia, że jest to użalanie się nad sobą... miałam to samo,nawet teraz tak czasami myślę.
Jedyne co mogę Ci zaproponować to pójście do specjalisty, nie ma czego się bać ani wstydzić. Nie zwlekaj z tym :)

-- 09 paź 2011, 18:45 --

Ja mam pytanie odnośnie waszej wagi i depresji :P Czy depresja spowodowała wzrost masy ciała?
Od pewnego czasu mam wrażenie, że ciągle tyję, a wbrew pozorom jem mało... ;/ w ciągu 2 miesięcy przytyłam 7 kg, a nie zaczełam brac żadnych leków...
Człowiek jest zbyt skomplikowany, by opisać go słowami...
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
04 sie 2011, 22:50
Lokalizacja
Olsztyn

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez whatever28 11 paź 2011, 11:39
Czy na wizytę do psychologa trzeba mieć skierowanie i być ubezpieczonym?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 paź 2011, 11:33

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez agat 7 11 paź 2011, 11:45
Nie trzeba mieć skierowania , ale trzeba być ubezpieczonym. Możesz też iść prywatnie , wtedy trzeba płacić ( nie mało)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
06 paź 2011, 10:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do