Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez justyna23 23 sie 2011, 09:07
Witam,

jestem nowa na forum, więc najpierw chciałabym przywitać sie ze wszystkimi.

Cierpię na depresję już dość długi czas, moi rodzice są zdania, że wszystko zaczęło się już jakieś 10 lat temu, ja nie jestem tego w stanie dokładnie stwierdzić. Pierwszy epizod depresyjny miałam, kiedy miałam 17 lat i rozstawałam się z chłopakiem, z którym byłam w wyjątkowo toksycznym związku. Po tym bardzo się zamknęłam, oddaliłam od rodziny, od znajomych. Miałam jedną przyjaciółkę, której non stop musiałam matkować, bo miała swoje problemy, w zeszłym roku rozstałyśmy się w niemiły sposób, ale musiałam to skończyć bo to również był toksyczny związek.
Drugi epizod miałam w tym roku, na przełomie stycznia i lutego. Zbierało mi się od kilku miesięcy. Miałam wsparcie przyjaciela, z którym teraz jestem w związku, wtedy własnie podejmowaliśmy decyzje, czy byc ze soba czy nie. Raz wcześniej już się zeszliśmy, ale trwało to dwa dni, bo mi zaczęła się jazda i chciałam być sama. No ale jesteśmy razem i do tej pory nie byłam szczęśliwsza. Żyłam w spokoju, bezpieczeństwie, nie bałam się. To się jednak zmieniło, kiedy w zeszlym tygodniu wrócilismy z wakacji w górach, na które pojechalismy najpierw z moimi rodzicami, a potem dojechali do nas znajomi.
Wróciliśmy, usiadłam do komputera, żeby pouczyć się na przełożone egzaminy, i trach, dopadła mnie maleńka panika, którą jakoś rozwiałam. To był poniedziałek. We wtorek obudziłam się z myślą, że "może już go nie kocham?" i ta myśl tak mnie przeraziła, że ojeju. Żeby była jasność: nie chcę rozwalić tego związku, za dużo razem stworzyliśmy: dom, plany, bezpieczeństwo, mamy kota. On jest wspaniałym chłopakiem, który jest dla mnie ostoją. Jednak ta myśl, która obudziła mnie w zeszły wtorek, nie daje mi żyć. Nie chcę go nie kochać. Chcę wrócić do bycią tamtą dziewczyną, która wyjechała w góry i była tam najszczęśliwszą, najbardziej zakochaną istotą na ziemi. A teraz? Teraz patrzę na niego i nic nie czuję. Przytula mnie, ja przytulam sie do niego, ale wszelkie uczucia,które miałam, przytłumił strach.
Moja siostra, która zajmuje się różnego rodzaju terapiami i generalnie szeroko rozumianą psychologią uważa(zresztą jak wszyscy dookoła)że przykrywam jeden problem, ten istotny, drugim, wyimaginowanym. Chodzi o to, że wszelkie takie dołki i zjazdy, pojawiały się zawsze w określonych warunkach, tzn. wtedy, kiedy miałam stawić czoło czemuś w mojej edukacji. A to poprawce z chemii, a to egzaminom. Teraz powinnam sie uczyć do przełożonych egzaminów, iśc na praktyki, a tu sru, wymyśliłam sobie coś innego.
O niczym innym nie marzę jak o tym, żeby podejść do mojego chłopaka i powiedzieć mu "kocham cię" i poczuć to tak samo, jak czułam jeszcze półtora tygodnia temu. Przeciez miłość nie ulatuje od tak, nie można jednego dnia kochac, a drugiego nie.
Poza tym zrobiłam numer z lekami. Lekarz przepisał mi normalnie citabax, a doraźnie afobam. Afobamu miałam brać 1/3 tabletki, wzięłam całą, a jak nie minęła doba, to dowaliłam drugą. Od soboty mam drgawki, budzi mnie lęk, wymiotuję, chociaż juz nie mam czym, ściska mnie w żołądku i cała się trzęsę. W dodatku myśli pędzące jak szalone za chwile mnie dobiją. Próbuję sobie tłumaczyć, że to minie, że to tylko depresja, ale niestety to nie działa. Dzisiaj wraca mój psychiatra i będę tak długo wisieć na telefonie, aż przyjmie mnie na wizytę jak najszybciej. Mój terapeuta wyjechał, więc jestem w kropce.
Czuję, że za chwilę wybuchnę. 4 dni płakania, wymiotowania, picia jedynie herbaty i palenia fajek. Boję się usiąść, bo zaraz zacznę rozkminiać. Jestem po prostu przerażona.

Załamana94, nie ignoruj tego problemu, nie bój się go. Powiedz rodzicom, albo komukolwiek innemu, że chciałabyś iść do specjalisty. Ulży, uwierz.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
23 sie 2011, 08:29

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez ona_22 23 sie 2011, 11:38
Witaj Justyna23 :) Mam podobny problem, gdyż własnie czeka mnie poprawka, ale... "znalazłam sobie inne problemy" i u mnie działa to trochę w inny sposób, ponieważ odpusciłam osbie naukę.. Studia były jedyną rzecza, która dawała mi radość, a tu bach! odpusciłam sobie po prostu i przestało mnie interesować co stanie się we wrześniu... Nie chce tez, zeby ktoś odebrał mój problem jako jakiś idiotyczny, ponieważ moja poprawka nie jest jaimś problemem , który przytłacza mnie do końca.. depresja, nastroje - wszystko to, powoduje brak motywacji, celu, .
Justyna23, wiem, ze to na pewno ciężki okres dla Ciebie... ale jak już sama zauważyłaś-masz takie jazdy czasem. ale one miną! Nie rań chłopaka, jeśli go kochasz,ale nie rań przede wszystkim samej siebie.. i daj sobie szanse na szczęscie. Nie rezygnuj z tego- jak sama zauważyłaś, dzieje się tak w okresie trudnym dla Ciebie. Takze głowa do góry i wierzę, ze będzie dobrze! Trzymam kciuki!

-- 23 sie 2011, 11:50 --

Hej.
Pytanie moje kieruje do dziewczyn cierpiących na depresję. Nie chce być źle zrozumiana, ale trapi mnie pewna rzecz, dlatego wolę zapytać wprost.
Czy często, podczas depresji zdarzają się Wam problemy z reagularnością cyklu miesiączkowego? Pytam, ponieważ mój cykl jest okropnie rozregulowany. Byłam u lekrza, przyjmowałam drobne leki, ale poprawa była tylko podczas ich przyjmowania. Lekarz zapewnial, że wszystko wróci do normy po pewnym okresie przyjmowania leków- i nic. Niestety to nic nie dało... Jeżeli Was też dotyka taki problem, to powiedzcie, czy rozmawialiście na ten temat ze swoim terapeutą?
Serdecznie pozdrawiam i proszę o odpowiedź.



PS. Przepraszam, że piszę post o tej samej treści w innym temacie,ale zależy mi na szybkiej odpowiedzi.
Pozdrawiam,
ona_22
Człowiek jest zbyt skomplikowany, by opisać go słowami...
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
04 sie 2011, 22:50
Lokalizacja
Olsztyn

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez justyna23 23 sie 2011, 13:02
Ona_22, dzięki. Muszę w to wierzyć, prawda? Chociaż nadal czuję, że za chwilę zwariuję, to muszę się trzymać.
Co do problemu z okresem, nie wiem, czy Ci to pomoże, ale ja odkąd pamiętam miałam różnie- bez stałego czasu, albo się mijały cykle, róznie.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
23 sie 2011, 08:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co mam zrobić?

przez Irith 24 sie 2011, 00:38
Mam 15 lat,niedługo idę do 3 gimnazjum.Moim problemem jest depresja.Wszystko zaczęło się tym,że zaczęłam dorastać,kształtować własny charakter i poglądy.Przestałam być klasowym wyrzutkiem,znalazłam kilka koleżanek.Zaczęłam mieć własne zainteresowania,styl ubierania się.Moi rodzice nie mogli znieść,że zachowuję się inaczej,niż mnie wychowali, i zaczęli zabraniać mi wszystkiego po kolei(bo-kiedyś-nie-byłam-taka-to-napewno-przez-x)X czyli koleżanki, książki, internet i wszystko, co sprawiało mi przyjemność. I tak pod głupimi pretekstami zabrali mi koleżanki,komputer,książki,filmy, podarli niepodobające się im ubrania i moje rysunki.Stopniowo zabierali mi wszystko, co lubiłam i co było częścią mojego charakteru.Próbowałam rozmów,prośb,bycia miłą-to tylko pogorszyło sprawę.W końcu przestałam się czymkolwiek interesować,całe tegoroczne wakacje przeleżałam w łóżku,przesypiając zły nastrój.Nic mnie już nie cieszy,zrobiłam się bardziej ponura,drażliwa,straciłam apetyt.Coraz częściej myślę o samobójstwie.Proszę o pomoc.
Ostatnio edytowano 26 sie 2011, 01:26 przez *Wiola*, łącznie edytowano 2 razy
Powód: usunięto część zdublowanego postu, połaczono z tematem depresia
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
23 sie 2011, 17:12

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez Apostasia 29 sie 2011, 23:40
Mam za sobą kilka wizyt u psychologa, w tym pierwszą w ramach psychoterapii. Nie wiem jednak, co mam o tym myśleć...
Tak naprawdę nie umiem jasno sprecyzować po co poszłam do psychologa i czego oczekuję, nie wiem czy wszystko jest w porządku, czy nie. Skąd mam wiedzieć, że to już depresja czy jeszcze nie? Czy może to moje urojenia, widzimisię? Teoretycznie jest wiele rzekomych testów psychologicznych dot. tej choroby, a które rzekomo mają wykazać czy dana osoba jest już chora, czy nie. Gdyby im wierzyć to mam ciężką depresję, ale... niby po czym to poznać? Na podstawie objawów? Przecież to wszystko jest subiektywne, może po prostu ja jestem łajzą życiową i nieudacznikiem i poza tym wszystko jest ok? Z jednej strony czuję, że nie ogarniam własnego życia, nie wiem, co z nim zrobić, co zrobić z samą sobą... raz wpadam w radość, innym razem płaczę bez powodu. Nie umiem się na niczym skupić, wszystkie moje obowiązki nie mają już dla mnie takiego znaczenia, jak kiedyś. Nie jestem w stanie się nawet nauczyć na egzamin, bo siedzę i się tępo patrzę w książkę i tylko myślę: po co mi to, skoro nie zdam, skoro nie mam siły... Co z tego, że często myślę o śmierci, że niekiedy mam ochotę się zabić? Nie panuję nad swoimi emocjami i to jest fakt. Często płaczę, a nie wiem czemu, łatwo wpadam w furię i bywam agresywna. Owszem, od kilku ładnych lat zdarzają mi się samookaleczenia, ale czy to znak, że coś jest naprawdę nie tak? Ja sama nie umiem sprecyzować, co jest ze mną nie tak.
Kiedy psycholog mnie pytała jak sobie wyobrażam tę psychoterapię to zaniemówiłam. Powiedziałam jej o złości, o smutku, przygnębieniu, myślach samobójczych, ale jej pytania... skąd to, pod wpływem czego, po co, dlaczego... Skąd ja mam to wiedzieć? Ja po prostu tak czuję. I w takich chwilach mam ochotę przespać całe życie, albo po prostu je skończyć. Albo po prostu się pochlastać, jakkolwiek głupio to nie brzmi. Jej pytania czego oczekuję, czego się spodziewam... i niby co jej mówić? Że chciałabym wiedzieć jak zapanować nad tym wszystkim, co mi siedzi w głowie, a czego nawet nie umiem nazwać? Czego tak naprawdę można w takiej sytuacji oczekiwać?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
29 sie 2011, 23:07

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez ona_22 31 sie 2011, 20:05
Mam do Was pytanie,ponieważ trapi mnie ono i nie do końca wiem, czy dobrze postępuję.
Bylam na 3 z kolei wizycie u mojej pani psycholog. W rozmowie ze mną starała się delikatnie wytłumaczyć, że powinnam brać jakieś leki. Na co ja, że absolutnie, że mam do nich zły stosunek itp. Męczyła mnie pytaniami dlaczego mam zły stosunek.. ale nie ważne :P
Tłumaczyła, że są jakieś leki - antydepresanty, które w ogóle nie mają skutków ubocznych i nie czuję się po nich niby różnicy jakiejś..
ponoć nie uzależniają i nie mają wpływu na życie codzienne.
Bardzo was proszę o szybką odpowiedź...
Nie wiem nawet co to sa antydepresanty , ponieważ jestem świeżak... Nie chce mi się wierzyć, że takowe leki nie mają wpływu na życie codzienne.
Pozdrawiam!

-- 31 sie 2011, 21:48 --

up :) bardzo prosze o szybką odpowiedź, to pilne.
Człowiek jest zbyt skomplikowany, by opisać go słowami...
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
04 sie 2011, 22:50
Lokalizacja
Olsztyn

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''.

przez dorotak 02 wrz 2011, 14:10
Czy to depresja czy co do cholery?

Już nie wiem... Pogubiłam się. Kiedy czytam informacje na temat depresji i porównuje je do swojej sytuacji to jak w morde strzelił wszystko mi pasuje ale tak naprawde poźniej zaczynam myśleć czy poprostu mi coś nie odbiło i zmieniam się w jakiegoś dziwoląga nie pasującego do tego świata czy otoczenia.
Ogólnie uważam, że wszystko w życiu mi sie pochrzaniło. Wszystko. Mam nieudane życie małżeńskie, macierzyńskie i nawet ostatnio koleżeńskie. Kiedyś było spokojniej, bardziej stabilniej. Chodzi mi o czasy mojej nowej rodziny czyli mojego męża i dzieci (bliźniaczek - 11 lat). Wszystko się pospuło. Z mężem nie uklada mi się w ogóle i w ciągu i dnia i nocy (noce są najgorsze). Z dziećmi również nie dogaduję się. Rozumie, że wchodzą w wiek dojrzewania i mogą miewac humory. Tylko że tak naprawde zdarza się, że to z tego powodu robi sie w domu nieprzyjemnie, ale częściej chyba takie sytuacje stawarzam ja sama. Z błachych powodów. Później najczęściej żałuję ale no cóż. Jest za późno. Szkoda mi dzieci...... Mojej mamie też często się obrywa przez brak humoru (mój) lub wredny nastrój.
Do dupy to wszystko. Zaczynam się tym męczyć i dusić coraz bardziej. Uważam że ktos obsadził mnie w złej roli. Roli która do mnie nie pasuje. Ja tu poprostu nie pasuje. Wiem, że wiekszość z tych moich klęsk życiowych to moja wina. Zdaję sobie z tego sprawe. Czasem myśle, że powinnam się usunąć. Lepiej było by im bez wrednej zony i matki (albo marudzącej albo kłócącej się i płaczącej). W zeszłym roku poszłam na wizytę do psychologa. To była moja jedyna wizyta bo dowiedziałam się, że musiałabym przychodzić na te wizyty co tydzień więc ze względów finansowych poprostu zrezygnowałam. Od swojego lekarza rodzinnego uzyskałam recepte na seronil najpier 10 później 20. Brałam pare m-cy. Poczułam małą ulgę w prowadzeniu swojego życia. Ale lekarz zalecił odstawić ponieważ brałam długo i zmieniała sie pora roku (co powinno pomóc). Odstawiłam. Przez jakiś czas czułam się dobrze. Ale wszystko wróciło. Mam nadzieję ze zdwojona siłą. Nie chce mi się już żyć. Myślę często co by tu zrobić żeby to zakończyć. Boję się jedynie bólu.
Głupia jestem. Oj głupia. Zdaję sobie z tego sprawę. Nie jestem tak wyrodna matka. Kocham swoje dzieci. I ich najbardziej mi szkoda
Co by z nimi było by gdyby... Dlatego nie mogę tego zrobic. Są za małe. Zniszczyłabym im życie. Męża nie kocham. Miłość prysła. Jego chyba nie byłoby mi żal
Moje dzieciństwo było takie sobie. Ojciec alkoholik. Kłócił się czesto z matką. Ja wraz z siosta musiałyśmy tego wysłuchiwać, oglądać....Tak poza tym standart jak w przeciętnej polskiej rodzinie. W wieku 19 lat jeden chłystek napadł na mnie i mojego kolegę. Jego pobił, mnie chciał zgwałcić. Udało mi się uciec. Złapał mnie. Przez chwile miałam nóż przy gardle i powiem, że na chwile zapomniałam się i czułam sie jakby już miałobyć po mnie.. Na tym sie skończyło. Ktoś wyszedł z domu i chłystek uciekł. Ale w apmięci ten epizod pozostał na zawsze. Dodam że mam 34 lata.
Czy te dziecieństwo czy ten moment napaści moga mieć wpływ na moj życie. Czekam na wizyte w poradni psychiatrycznej. Jestem umówiona na koniec wrzesnia. Tym razem w publicznej. Chcę pomocy. Szukam pomocy. Jednego jestem pewna. Nie radze sobie z życiem. A chciałabym
Ostatnio edytowano 02 wrz 2011, 16:22 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
02 wrz 2011, 13:19

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 wrz 2011, 16:20
dorotak, Witaj. Dobrze, że zdecydowałaś się na leczenie.
Wizyty u psychologa , jak wcześniej określiłaś to sesje terapeutyczne. Trzeba na nie uczęszczać przynajmniej raz w tygodniu.
Napisałaś, że ktoś Cię obsadził w złej roli. Myślę, że nieświadomie sama siebie w niej obsadziałaś nie znając swoich potrzeb. Myślę też, że dzieciństwo i to jak Cię wychowano mia wpływ na Twoje dzisiejsze funkcjonowanie w rodzinie, związku.
Możesz mieć tzw. konflikt wewnętrzny.Ludzki umysł często zawiera w sobie dość absurdalne sprzeczności. Te wewnętrzne konflikty są znacznym utrudnieniem na drodze do osiągania naszych celów. Na szczęście podświadome części, z których jedna może pragnąć np. zjedzenia kawałka pysznego tortu, a inna woli stracić kilka kilogramów, mogą być zintegrowane w celu rozwiązania takiej sprzeczności. To był tylko przykład, ale na sesjach terapeutycznych porusza się nieświadome konflikty rozwiązując je.
Idź na terapię.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez dorotak 02 wrz 2011, 20:40
Dziękuję Monika1974. Też uważam, że lekarz specjalista może mi pomóc. To jest choroba jak każda inna. Czyli jest szansa, żeby ją wyleczyć. Chce spróbować i mam nadzieje, że będę w stanie cieszyc sie jeszcze tym co mam. I najważniejsze - szanować to co mam. Bo teraz cięzko mi to wychodzi. Często wieczorem po nieudanym dniu myślę sobie, że jutro wszystko będzie inaczej. Będę zachowywać się tak, żeby i ja i wszyscy inni byli zadowoleni. A później rano się budzę i juz żałuję, że zaczął się kojeny dzień...... Ech.....
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
02 wrz 2011, 13:19

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez Załamana94 03 wrz 2011, 13:12
Witam ponownie.
Pisałam już tu wcześniej ale muszę skusić się jeszcze raz.
Polecaliście mi zamiast leków psychologa, jednak się nadal nie zdecydowałam.
Już było nawet troche lepiej, nie myślałam tak o problemach, zajełam sie przygotowaniami do szkoły i skupiałam się na moim hobby (fotografii), to mnie troszkę odciągnęło od "złego" stanu, jednak szkoła się zaczęła i wszystko wraca. :( Mam straszne stany lękowe, nie mogę sie pozbierać, skupić na nauce, nie mam siły wstawac rano i przebywac z ludźmi. Znowu się izoluję :(
Cały czas przeszywa mnie lęk przed życiem, przed przyszłością, wszystko widzę w czarnych barwach (jedynie czasami mam przebłyski optymizmu) :(
Widze że znowu jest źle, a nawet robi się coraz gorzej :(
Nie mam gdzie się wyżalić chociaż mam wspanialych przyjaciół ale chce moje problemy trzymać w sobie.
Obiecałam sobie że biorę się w garść. I tak mi to nie wychodzi ale chcę.
Proszę, polećcie mi jakieś leki kóre nie otępiają i nei chce się po nich spać.
Słyszałam że troszkę deprim i persen pomagają...
Można je stosować razem ?
a moze jakieś inne ?
Prosze o odpowiedź i z góry dziękuję
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
21 sie 2011, 22:50

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez ona_22 03 wrz 2011, 14:53
Moje stany na początku wyglądały podobnie... Jeżeli chcesz zrobić coś dla siebie to idź do psychologa- tak.. najlepiej zacząć od tego. Zrób to jak najszybciej! Nie chcę Cię martwić,ale wcale nie będzie lepiej. Musisz walczyć o siebie! 3mam za Ciebie kciuki.
Jak będziesz chciała pogadać, pisz na pw
Człowiek jest zbyt skomplikowany, by opisać go słowami...
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
04 sie 2011, 22:50
Lokalizacja
Olsztyn

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 wrz 2011, 13:16
dorotak napisał(a): Często wieczorem po nieudanym dniu myślę sobie, że jutro wszystko będzie inaczej. Będę zachowywać się tak, żeby i ja i wszyscy inni byli zadowoleni. A później rano się budzę i juz żałuję, że zaczął się kojeny dzień...... Ech.....

Dlaczego masz się zachowywac tak, żeby wszyscy byli zadowoleni?
Ty masz zachowywać się tak, żeby siebie uszczęsliwić, a nie innych. Przede wszystkim znać swoje potrzeby, a nie potrzeby innych. W nawale prac i obowiazków powinnaś też znaleźć czas dla siebie, dla swoich pasji, zainteresowań, a nie uszczęśliwiać i usługiwać innym. NIe wiem czy zrozumiałaś co mam na myśli. Powinnać umieć powiedzieć "stop", "nie".
Bo jeśli Ty chcesz być MatkąTeresą z Kalkuty, mówiąc przysłowiowo.....to tu może byc właśnie ten konflikt. Powstaje między tym, jakie masz oczekiwania, potrzeby, a tym, że w ogóle w tymn wszystki mnie widzisz siebie.
Masz marzenia?

Poczytaj proszę o syndromie DDA, odwołaj się, napisz o przemyśleniach swoich w zwiazku z tym , co przeczytałaś.
post630045.html?hilit=syndrom DDA#p630045
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''.

przez niemasensu 05 wrz 2011, 15:27
Proszę o pomoc
Chciałbym opisać wam mój stan, jestem żałosny w 100 procentach... :/
Powinienem się cieszyć życiem, mam dopiero 18 lat, a ja się użalam nad sobą....
Otóż, jeszcze jakieś 4 miesiące temu przeczytałem jakiś artykuł o depresji, więc zrobiłem jakieś testy i oczywiście wyszło, że mam tam jakąś depresję. Postanowiłem z tym walczyć, mianowicie stosowałem treningi relaksacyjne, melise i czytałem wiele wiele artykułów związanych z tym pojebanym uczuciem :(
Dziś, jak i parę dni wstecz czuję się jak nienormalny... Mam kumpli, owszem, nawet co dziennie z nimi wychodzę na dwór, tyle, że już nic nie mówię, od czasu do czasu wyrzucę z siebie jakieś słówko, bądź na siłę ładuję energię pewności siebie i wyrzucam z ust jakieś śmieszne głupoty. Myśląc w szkole o sobie, chciałem popełnić samobójstwo, chwilami miałem już pewność, że to zrobię... Mam kiepską sytuację życiową, nie wiem co już z tym zrobić :( Posłuchajcie... Mam zainteresowania, mianowicie: Wędkarstwo oraz boks, mam nawet worek, na którym czasem trenuje. Chodzę na siłownie, gdyż wyczytałem, że to poprawia pewność siebie. Jestem facetem, który podoba się wszystkim dziewczyną z mojego miasta, bynajmniej tak mi mówią... i powiedzcie mi teraz, co tkwi w tej mojej pieprzonej głowie, że ja mam jakieś posrane myśli?? Do psychologa czy tam psychiatry nie pójdę, bo nie mam kasy, a z mamą również nie utrzymuję dobrych kontaktów... Kłócę się ciągle z siostrami. Próbowałem już pare treningów na pewność siebie, ale co to mi dało? to wszystko pogorszyło... Dobrze jednak, że istnieją jeszcze takie fora jak to, bo na prawdę, nie byłoby mnie na tym świecie. Proszę o jakieś sensowne rady :(
Ostatnio edytowano 05 wrz 2011, 16:30 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 wrz 2011, 15:26

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 wrz 2011, 16:28
niemasensu, Sensowna rada?
Już, proszę..........zarejestruj się do Poradni Zdrowia Psychicznego, co Ci zależy...do psychiatry i poroś o skierowanie na terapię. Tam się wszystkiego dowiesz, skąd masz te stany, zrozumiesz, zaczniesz pracować nad sobą.
Wcale nie musisz mieć pieniędzy,bo wizyty są w ramach NFZ.
Może byc kolejka, więc już się zarejestruj.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do