Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez Wombwell00 11 lut 2011, 12:32
Ja mam dziwne problemy może nie dokładnie związane z tematem depresji, ale na pewno pośrednio. Chodzi o pewnośc siebie. Gdy jestem w otoczeniu ludzi, których nie uznaje za 'groznych' (nie wiem jak to lepiej ujać, po prostu ludzi nad którymi moge mieć psychiczną przewagę, przy których nie czuje zagrożenia, którzy są po prostu spoko wobec mnie, dzazwyczaj są to nowe poznane osoby chociaż inne też) to jestem totalnie wyluzowany, mało się jąkam (mam z tym mały problem), mogę rozmawiać swobodnie, dyskutowac, być w towarzystwie, ŻYĆ.
A gdy są w grupie osoby konfliktowe, szukające własnie sporów, wywyzszające się, mające nade mną przewagę, czy to fizyczną (osoby silniejsze, wyższe, lepiej zdubowane, grozniej wyglądający) czy to psychiczną (zazwyczaj pierwsza prowadzi do drugiej) to jestem całkowicie stłumiony. Nie wiem co mówić, czuje się zagrożony, odrzucony, długo myslę nad każdym działaniem/mówieniem czegoś. Zaczynam wtedy rozmyslać, nad tym czemu tak jest, co sie dzieje, dlaczego jestem taki nieporadny/bezużyteczny i sam praktycznie siebie wpędzam w stany depresyjne.
Może nie mam 'pełnej' depresji, ale naprawdę czasem potrafię się (nawet w samotności, rozmyslając) sie w taki stan wpędzić mimo iż chwile wczesniej byłbym całkowicie wyluzowanym, szczęsliwym człowieczkiem.

Nawet nie wiem czy to sie zalicza do wizyty u psychologa...
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
09 lut 2010, 19:09
Lokalizacja
Suwałki

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez aneciorka 16 lut 2011, 20:56
witajcie nie wiem od czego mam zacząć, raczej sie wycofam sorki .
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 lut 2011, 20:11

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez Miniaa 20 lut 2011, 13:37
aneciorka, próbój aż ci się w końcu uda. Ty są naprawdę ledzie, krórzy się zrozumieją, bo nie jedno przeszli....
Kiedyś zatrzymam czas
I na skrzydłach jak ptak
Będę leciał co sił
Tam, gdzie moje sny,
Offline
Posty
519
Dołączył(a)
06 sty 2010, 20:10
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez sowa22 22 lut 2011, 23:53
czesc wam.ja mam pewien problem od 6 miesiecy,mianowicie mam zone i dziecko z nia . mieszkalismy razem przez jakis czas ale potem zaczelismy sie klocic o sprawy domowe typu podzial obowiazkow. ja pracowalem caly czas ona opiekowala sie dzieckiem,wracajac z pracy zawsze zostawalem syf w domu ,nie gotowala mi nic do jedzenia gdzie po tylu godzinach pracy bylem zmeczony,i praktycznie ciagle chodzila do rodzicow. rozmawialem z nia wiele razy o tym ale bez skutku az pekly mi nerwy i byla awantura. poskarzyla sie rodzicom a oni wtracili sie w nasz zwiazek a tesciowa zadecydowala ze my nie bedziemy razem jak sie nie umiemy dogadac. wogole to tesciowa zaszantazowala moja zone ze ma wrocic do nich bo jak nie to oni jej nigdy nie pomoga i za szkole nie zaplaca. i ona zostawila mnie dla rodzicow tlumaczac mi ze jest inaczej ,ze to moja wina przez ta awanture ale wiadome jest ze mlodzi ludzie potrzebuja czasu zeby dotrzec do siebie a ona miala to gdzies. a najgorsze w tym wszystkim jest to ze ja ją bardziej kocham niz swoja Mame ,caly czas o niej mysle i probuje cos zrobic zeby wrocila do mnie ale ona mnie traktuje jak bym zabil jej rodzicow i nie pozwala nawet z dzieckiem mi sie zobaczyc itd. ja juz dostalem takiej zalamki ze wpadlem w chyba w alkoholizm i mam czasami mysli samobojcze bo jak sobie pomysle ze stracilem 2 osoby ktore tak bardzo kocham to juz nie ma nic dla mnie sensu. mimo tego jak ona mnie traktuje i tak ja kocham i chcialbym z nia tworzyc rodzine ale tesciowie stoja mi na drodze i ja przeciwko mnie nastawili uzywajac szantazu. czuje sie juz bezradny. znajomi mowili mi zebym sobie znalazl inna ale ja nie umiem i nie chce .chce tylka z nia tym bardziej ze mamy razem dziecko i lepiej zeby byla pelna rodzina a ona na to nie patrzy tylko rodzice bo mieszkajac z nimi nie ma obowiazkow a ze mna jak mieszkala to prosilem zeby makaron z sosem w proszku zrobila zaledwie 15 min sie robi takie jedzenia ,a ona nawet tego nie zrobila. co mam zrobic zeby zapomniec o niej i pogodzic sie z tym ze ona juz do mnie nie wroci??? i jak mam sie wziac za siebie ,zebym sie ogarnal i wrocil do normalnego zycia i sie cieszyl ze wszystkiego jak kiedys. prosze o jakies madrei powazne rady bo ja z dnia na dzien czuje sie juz coraz gorzej...:(
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
22 lut 2011, 23:24

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 28 lut 2011, 14:04
Depresja - co zrobić? Polozyc sie na lozku i pierdolic wszystko dookoła,nawet pracę magisterską która jest zrobiona kompletnie żle..
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez kluseczka 05 mar 2011, 21:58
:uklon:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
05 mar 2011, 19:38

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez ewcia111233 06 mar 2011, 17:58
Hej. Mam na imię Ewa i wydaje mi się że mam dystymię. Proszę was poradzie ci co mam zrobić? Powiedzieć o tym rodzicom? Może siostrze? Ja kompletnie nie wiem co mam z tym zrobić.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
06 mar 2011, 17:49

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez Anna Maria 13 mar 2011, 19:53
ja się boje co ja zrobie jak wyjde z depresji,już zaczyna mi się poprawiać i ciężko mi się odnaleźć
Anna Maria
Offline

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez coma 13 mar 2011, 20:07
kasiątko, dobrze będzie, zobaczysz, wszystko powolutku się poukłada :smile:
coma
Offline

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez amelia83 19 mar 2011, 17:00
kasiątko napisał(a):ja się boje co ja zrobie jak wyjde z depresji,już zaczyna mi się poprawiać i ciężko mi się odnaleźć


tez mialam takie wrazenie po psychoterapii albo jak ze szpitala wychodzilam ,ze czy ja bede umiala dalej zyc,(rzadzszy kontak z terapeuta itp)..wprowadzac to w zycie,pracowac nad soba..
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez beautyflower 25 mar 2011, 23:57
sowa22 napisał(a):czesc wam.ja mam pewien problem od 6 miesiecy,mianowicie mam zone i dziecko z nia . mieszkalismy razem przez jakis czas ale potem zaczelismy sie klocic o sprawy domowe typu podzial obowiazkow. ja pracowalem caly czas ona opiekowala sie dzieckiem,wracajac z pracy zawsze zostawalem syf w domu ,nie gotowala mi nic do jedzenia gdzie po tylu godzinach pracy bylem zmeczony,i praktycznie ciagle chodzila do rodzicow. rozmawialem z nia wiele razy o tym ale bez skutku az pekly mi nerwy i byla awantura. poskarzyla sie rodzicom a oni wtracili sie w nasz zwiazek a tesciowa zadecydowala ze my nie bedziemy razem jak sie nie umiemy dogadac. wogole to tesciowa zaszantazowala moja zone ze ma wrocic do nich bo jak nie to oni jej nigdy nie pomoga i za szkole nie zaplaca. i ona zostawila mnie dla rodzicow tlumaczac mi ze jest inaczej ,ze to moja wina przez ta awanture ale wiadome jest ze mlodzi ludzie potrzebuja czasu zeby dotrzec do siebie a ona miala to gdzies. a najgorsze w tym wszystkim jest to ze ja ją bardziej kocham niz swoja Mame ,caly czas o niej mysle i probuje cos zrobic zeby wrocila do mnie ale ona mnie traktuje jak bym zabil jej rodzicow i nie pozwala nawet z dzieckiem mi sie zobaczyc itd. ja juz dostalem takiej zalamki ze wpadlem w chyba w alkoholizm i mam czasami mysli samobojcze bo jak sobie pomysle ze stracilem 2 osoby ktore tak bardzo kocham to juz nie ma nic dla mnie sensu. mimo tego jak ona mnie traktuje i tak ja kocham i chcialbym z nia tworzyc rodzine ale tesciowie stoja mi na drodze i ja przeciwko mnie nastawili uzywajac szantazu. czuje sie juz bezradny. znajomi mowili mi zebym sobie znalazl inna ale ja nie umiem i nie chce .chce tylka z nia tym bardziej ze mamy razem dziecko i lepiej zeby byla pelna rodzina a ona na to nie patrzy tylko rodzice bo mieszkajac z nimi nie ma obowiazkow a ze mna jak mieszkala to prosilem zeby makaron z sosem w proszku zrobila zaledwie 15 min sie robi takie jedzenia ,a ona nawet tego nie zrobila. co mam zrobic zeby zapomniec o niej i pogodzic sie z tym ze ona juz do mnie nie wroci??? i jak mam sie wziac za siebie ,zebym sie ogarnal i wrocil do normalnego zycia i sie cieszyl ze wszystkiego jak kiedys. prosze o jakies madrei powazne rady bo ja z dnia na dzien czuje sie juz coraz gorzej...:(


Według mnie czym prędzej idź do dobrego psychoterapeuty - ciężko poprzez post powiedzieć coś więcej na temat Twojej sytuacji. Potrzebujesz pomocy PROFESJONALNEJ, a nie porad na forum czy też nawet dobrych rad od znajomych.
Powiem tylko, że powrót Twojej żony do Ciebie na dłuższą metę niczego nie zmieni - nie czepiaj się więc tej myśli obsesyjnie lecz nastaw się na PRACĘ ZE SPECJALISTĄ - PSYCHOLOGIEM BĄDŹ PSYCHOTERAPEUTĄ, wszystko, co dobre, pójdzie w ślad za tym.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
04 mar 2011, 23:20

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez małgorzata77 26 mar 2011, 16:18
sowa22 napisał(a):czesc wam.ja mam pewien problem od 6 miesiecy,mianowicie mam zone i dziecko z nia . mieszkalismy razem przez jakis czas ale potem zaczelismy sie klocic o sprawy domowe typu podzial obowiazkow. ja pracowalem caly czas ona opiekowala sie dzieckiem,wracajac z pracy zawsze zostawalem syf w domu ,nie gotowala mi nic do jedzenia gdzie po tylu godzinach pracy bylem zmeczony,i praktycznie ciagle chodzila do rodzicow. rozmawialem z nia wiele razy o tym ale bez skutku az pekly mi nerwy i byla awantura. poskarzyla sie rodzicom a oni wtracili sie w nasz zwiazek a tesciowa zadecydowala ze my nie bedziemy razem jak sie nie umiemy dogadac. wogole to tesciowa zaszantazowala moja zone ze ma wrocic do nich bo jak nie to oni jej nigdy nie pomoga i za szkole nie zaplaca. i ona zostawila mnie dla rodzicow tlumaczac mi ze jest inaczej ,ze to moja wina przez ta awanture ale wiadome jest ze mlodzi ludzie potrzebuja czasu zeby dotrzec do siebie a ona miala to gdzies. a najgorsze w tym wszystkim jest to ze ja ją bardziej kocham niz swoja Mame ,caly czas o niej mysle i probuje cos zrobic zeby wrocila do mnie ale ona mnie traktuje jak bym zabil jej rodzicow i nie pozwala nawet z dzieckiem mi sie zobaczyc itd. ja juz dostalem takiej zalamki ze wpadlem w chyba w alkoholizm i mam czasami mysli samobojcze bo jak sobie pomysle ze stracilem 2 osoby ktore tak bardzo kocham to juz nie ma nic dla mnie sensu. mimo tego jak ona mnie traktuje i tak ja kocham i chcialbym z nia tworzyc rodzine ale tesciowie stoja mi na drodze i ja przeciwko mnie nastawili uzywajac szantazu. czuje sie juz bezradny. znajomi mowili mi zebym sobie znalazl inna ale ja nie umiem i nie chce .chce tylka z nia tym bardziej ze mamy razem dziecko i lepiej zeby byla pelna rodzina a ona na to nie patrzy tylko rodzice bo mieszkajac z nimi nie ma obowiazkow a ze mna jak mieszkala to prosilem zeby makaron z sosem w proszku zrobila zaledwie 15 min sie robi takie jedzenia ,a ona nawet tego nie zrobila. co mam zrobic zeby zapomniec o niej i pogodzic sie z tym ze ona juz do mnie nie wroci??? i jak mam sie wziac za siebie ,zebym sie ogarnal i wrocil do normalnego zycia i sie cieszyl ze wszystkiego jak kiedys. prosze o jakies madrei powazne rady bo ja z dnia na dzien czuje sie juz coraz gorzej...:(



jesli kochasz żone to wlacz o nią, a psychoterapia czy też wizyta u psychologa przyda sie napewno
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
26 mar 2011, 15:00

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez PLUSIO 30 mar 2011, 16:23
Olej ją jak najszybciej. Nie widzisz tego, ze ona ma cie gdzies? No nie widzisz? Nie bądz pi....a. Po co ci ona. Nigdy cie nie bedzie kochac. Nigdy ci obiadu nie zrobi. Prędzej czy pozniej zaś bedzie awantura. Nie wiem ile masz lat, ale dziwie ci sie, ze nie wiesz, ze baby to hu....e. Pozdro
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
28 mar 2011, 20:58

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez takatam 03 kwi 2011, 18:55
Cześć, nie wiem co o tym myśleć. Wszystko zaczęło się, jakieś pół roku temu od objawów fizycznych: przyspieszone bicie serca, zawroty głowy, mroczki przed oczami, drganie ciała, silna ospałość, ucisk i mrowienie głowy. Taki stan utrzymywał się przez kilka kolejnych dni jednak nie był już tak silny jak za pierwszym razem. Podobne objawy powróciły jeszcze kilka razy ale już w znacznie mniejszym nasileniu. W międzyczasie zgodnie z zaleceniem lekarza brałam przez bardzo krótki czas lekkie leki uspokajające. Miałam też jakieś napady paniki i strachu które trwały kilka minut i ustępowały. Naprwdę dziwna rzecz. Zdarzyło się to ze trzy razy. Przez ostatnie kilka miesięcy nie miałam powyższych objawów, natomiast tuż przed moimi urodzinami zaczełam trochę analizować swoje życie. Co zrobiłam przez parę ostatnich lat, gdzie się teraz znajduje ble ble ble i nagle coś we mnie pękło. Od tamtego momentu czyli około trzech miesięcy jestem w bardzo słabej kondycji psychicznej. Dużo płaczę, nie mogę spać, jestem przygnębiona, jem mniej i tkwie w beznadziei. Unikam kontaktów z ludzmi bo się boje, mam niechęć. Jak już się z kimś spotkam to uśmiechają się jedynie moje mięśnie twarzy bo w środku naprawdę cierpię, mam ciągły ucisk w gardle, tak jak byłabym zamknięta w klatce bez wyjścia(brzmi trochę "poetycko" ale nie wiem jak inaczej to opisać). Nie potrafię się jakoś odnaleźć. Niestety codziennie myślę o samobójstwie choć wiem, że nie zrobiłabym tego i nie chcę tego robić. Znam tego wszystkiego przyczyny ale nie chciałabym tutaj tego pisać. Problemy z koncentracją, stres, niska samoocena, wymyślanie sobie chorób, strach przed wszystkim, zmęczenie itd. towarzyszyły mi odkąd pamiętam (wydaje się, że od zawsze). Chodzi o to, że nigdy wcześniej nie czułam się tak jak powyżej, tak bezsilnie. Wydaje się jakbym to wszystko przez te lata nawarstwiła i teraz nie daję rady. Czy Wy też przeżyliście taką kolej rzeczy? Wiem, że te objawy są przypisane depresji ale nie jestem pewna czy jeszcze przeczekać ten stan, czy od razu pójść do lekarza.
Przypominam sobie, że parę lat temu w liceum, miałam taki dziwny okres gdzie siedziałam głównie w domu, nie chciało mi się za bardzo wychodzić, źle spałam, ogólnie dziwnie się czułam- tam we wnątrz ale nie płakałam. Teraz wychodzi na to, że już wtedy miałam jakieś małe zaczątki tego, co dzieje się ze mną w tym momencie. Co o tym sądzicie?
Z góry dzięki.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 00:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do