Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Po prostu potrzebuję z kimś się tym "podzielić".

Avatar użytkownika
przez Azotox 29 lis 2008, 13:23
Hans napisał(a): metal, reagge, punk.

je też.. ja też heh tego słucham.. głównie reagge, punk no i ska .. i tylko ta muzyka poprawia mi humorek!

za tydzień w sobotę mam zamiar jechać na Leniwca.. no właśnie mam zamiar.. żebym tylko się udało :( bo ze mną to jest różnie raz czegoś chcę a za chwilę już nie!
"Dalej i dalej na paraboli czasu wznoszę się, aby za chwilę opaść na dno"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
10 paź 2008, 17:46

Re: Po prostu potrzebuję z kimś się tym "podzielić".

przez chlorchlor 29 lis 2008, 17:34
no to moze powinnismy zalozyc subforum o temacie "dapresyjna muza rules":)))))

ja tam zaluje tylko ze moj jedyny szkolny kolega rowniez glaniarz z ktorym doniedawna bylam nierozlaczna zaczal sie kolegowac z grupka laleczek w tipsach:(( zawet zdejmuje glany zeby moc isc z nimi na impreze z door selection:(( no i oczywiscie juz ze mna nie chce mu sie gadac:(

hans jak lubisz pankowe granie to polecam kapelke Mc'Lusky, poza polskimi Analogsami moja ulubiona;)))
trzymaj sie .

---- EDIT ----

Hans, byles??
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
26 lis 2008, 00:14

pomocy!!!

przez Loker_2008 01 gru 2008, 18:24
Czy ktos wygral z dlugoletnia ciezka depresja?!Jesli tak to bardzo prosze o kontakt?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
13 lis 2008, 18:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez zuzann.a 12 gru 2008, 17:39
Ja już pisałam, że od sześciu lat choruję na depresję i nie potrafię jej pokonać.
Jestem DDA czy li dorosłym dzieckiem alkoholika, chociaż mój tata nigdy nie przyznał się, że ma problem i nigdy nie pozwolił sobie pomóc. Cztery lata zabił się w malignie alkoholowej dokładnie drugiego stycznia. Kochałam go pomimo tego, że krzywdził mnie mamę i siostrę. Odkąd pamietam w domu zawsze były awantury. Tata bił mamę, która z biegiem czasu przestała być bezbronna i starała się bronić. Pamietam jak mama zabierała mnie do babci po każdej z awantur, a ja tęskniłam za tatą i nie do końca rozumiałam dlaczego nie mogę z nim być. Zawsze było mi go bardzo żal.

Dzieciństwa nie miałam. Nie wolno mi było w wakacje zostać dłużej na dworze niż do 19-nastej. a wiadomo , że najlepsza zabawa rozkręca się po zmroku. Ja wtedy musiałam być już dawno w domu. Pamietam kiedyś nie zastosowałam
się do tego i wtedy tata zamknął mnie na balkonie i kazał mi tam klęczeć z podniesionymi rękami. Czułam strasznie upokorzona czułam, że nic nie znaczę. Miałam wtedy gdzieś około ośmiu lat i wtedy po raz pierwszy pomyślałam, że chciałabym nie istnieć. Niegdy nie byłam dostatecznie dobra dla rodziców, zawsze porównywali mnie z innymi i w tym porównaniu wypadałam kiespko. Dostawałam czwórkę a oni mnie pytali czemu nie piątkę.
Mama też mnie krzywdziła.Nie dawała mi matczynej miłosci i zrozumienia. Pamiętam jak kiedyś z ciekawości sięgnęłam po papierosa.Przyłapała mnie na tym. I przez dwa tygodnie szukała pretekstu, żeby mogła mi przylać, zabraniała płakać , bo groziła, że powie ojcu.

Z biegiem czasu jak przestałam się bać taty stałam się rozjemcą pomiędzy rodzicami. Potem stałam się dla nich rodzicem. Mama oczekiwała, że będę za nią podejmowała decyzje. Nigdy nie zapomnę maturalnej klasy. Mama rozsypała się zupełnie i znalazła się w szpitalu psychiatrycznym. A ja sama z tatem młodszą siostrą i babcią, która u nas mieszka. Tata pił a ja musiałam nadrabiać miną przed mamą, żeby nie martwiła się o to co w domu. W domu musiałam łagodzić złości taty, żeby babcia i siostra miały spokój. iprzy tym wszystki uczyłam się do matury i do olimpiady. Pamiętam jak czekałam kiedy wreszcie zacznę studia i uwolnię sie od domu. Udało się na studia dostałam się bez egazaminów.

Po pierwszym roku nie chciałam wracać do domu, więc poszłam do pracy. Pracowałam w sklepie spożywczym, którym kierowało małżeństwo. Z biegiem czasu szef zaczął się do mnie przystawiać, klepać mnie po pupie i takie tam, próbowałam się bronić, nie pozwalać mu na to, ale on szantażował mnie na różne sposoby, a mnie zależało na pracy bo nie chciałam wracać do domu. W końcu doszło do najgorszego bo szef mnie zgwałcił. Przez wiele lat trzymała to w sobie i nikomu nie mówiłam. Powiedziałam to dopiero po jakiś trzech latach swojemu obecnemu mężowi. Wciąż trudno mówi mi się o gwałcie, ale próbuję. Przez cały czas jak pracowałam rodzice próbowali na mnie wywrzeć nacisk żebym wracała do domu, ale ja się nie godziłam na to, chciałam mieć swoje zycie, bez nich. W końcu oni postanowili mnie się wyrzec. Zostałam zupełnie sama i wtedy się rozsypałam wtedy zaczęłam chorować. Miałam pomoc obcych ludzi, a rodziców niewiele obchodził mój los.

Przez chorobę straciłam drugi kierunek studiów nie dałam rady. Nie chcę już więcej oddawać chorobie.Lata męki smutku i rozpaczy, dwie próby samobójcze to chyba dość, ale ciągle nie potrafię się z tym uporać, nie mogę się od niej uwolnić. Jestem trochę jak dziecko we mgle i nie wiem dokąd iść. To nie jest tak, że nie wiem co to jest depresja czy jak się ją leczy.Mam za sobą pracę magisterską o depresji. Teraz mam nadzieję napisania doktoratu o stygmacie choroby psychicznej. Jednak jest mi ciężko i źle. Brak sił i taka pustka w środku. Jak tu żyć dalej?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
12 gru 2008, 17:34

Re: Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez SZALONY 24 gru 2008, 17:42
tak sobie czytam to forum to co piszecie na nim i właśnie sobie uświadomiłem że też mam depresje i że to jest choroba z którą da się walczyć bardzo wam dziękuje za otwarcie oczów

zuziu podziwiam cię za zdobycie wykształcenia też jestem DDA i niestety nie miałem tyle sił żeby szkołe skączyć masz męża ma cię kto wspierać i masz teraz dla kogo żyć
pozdrawiam i życze wesołych świąt
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 gru 2008, 16:10

Re: Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez gaby 25 gru 2008, 23:50
Hej
Jestem tu nowa.
Chcialabym Wam napisac co mi dolega.
To pewnie bedzie dlugi post i chaotyczny, ale moze jednak przeczytacie.
Nie wiem czy to depresja czy jakas nerwica. Nikt nigdy nie powiedzial co mi tak naprawde dolega.
Zaczelo sie to kilka lat temu, kiedy skonczylam podstawowke. Poszlam do technikum, nowe twarze, nowe osoby, nauczyciele. Nie znalam nikogo.
Siedzialam z jedna dziewczyna. I ktoregos dnia na lekcji zlapal mnie taki okropny kaszel. Nie przechodzil mi. I ta dziewczyna kazala mi przestac. I od tamtej pory cos mi sie stalo z glowa. Nie chcialam chodzic do szkoly, balam sie ze znow mnie ten kaszel zlapie. Skonczylo sie na tym ze zmienilam i klase. Przeszlam z technikum do zawodowki. Nie bylo lepiej ale dobrze. Zaczelam miec przy sobie butelke wody. Czy to zima czy lato ja zawsze wode mialam. jakos bylo mi latwiej. Dziewczyny byly spoko. Przezylam te 3 lata pozniej 3 lata technikum. W miedzy czasie poznalam mojego meza. Czesto wychodzilismy ale ja nadal nosilam wode ze soba. Zadalam mature i poszlam do studium 2 letniego. I znow moja nerwica sie pogorszyla. Zaczely sie praktyki w UM. Przez tydzien czasu nie chodzilam na nie. Wbilam sobie do glowy ze bedac wsrod obcych ludzi stanie mi sie cos z czego beda sie smiac. Np ze zaczne wymiotowac. Mama zabrala mnie do psychiatry, ta wysluchala dala leki. No wiec zaczelam brac leki i jakos przezylam miesiac pratyk. Ale niestety to co wbilam sobie w glowie zostalo. Kiedy skonczyly sie praktyki przestalam brac tabletki. I tak jakos zylam. Na nastepny rok znow praktyki tyle ze tym razem jakos je przetrwalam. Przestalam chodzic do kosciola sama bo balam sie ze zrobi mi sie slabo ze bede wymiotowac. Kiedy myslalam o slubie ze bede stac na srodku kosciola i Ci wszytscy ludzie beda sie na mnie patrzec czulam ze mi nie dobrze. Ale twierdzilam ze do slubu mi przejdzie. w polowie 2 roku studiow zaszlam w ciaze, byla to ciaza planowana. Niestety nie utrzymalam jej. strasznie sie denerwowalam kiedy jezdzilam do lekarza, ciaglo mnie na wymioty.
To sie tak ciaglo takie myslenie ale nigdy nie bylo tak zle jak teraz. Nie wychodze sama dalej niz do sklepu czy w kolo bloku. Nie chodze do kosciola, do lekarza z dzieckiem chodzi ze mna maz. Zreszta wszedzie ze mna chodzi. Choc wiem ze nie bardzo chce. Nie jezdze sama autobusami. Rok temu bylismy na wakacjach nad morzem. Boze co ja wtedy przezywalam. Tak bardzo pragnelam byc w domu. CHwilami myslalam ze wykituje. Kiedy wracalismy cieszylam sie a z drugiej strony bylam przerazona ze tyle km przed nami. Kiedy przyjechalismy do domu bylo gorzej. lezalam na lozku i zastanawialam sie czy ja przezyje jeszcze 40 lat, co bedzie jak mamy mi zabranie. to bylo straszne, zapisalam sie do psychiatry ta posluchala oczywiscie poplakalam sie. Dala lek ale powiedziala ze zacznie dzialac po miesiacu. Wiec jak na drugi dzien wpadlam w panike ze zanim te leki zaczna dzialac to ja sie wykoncze takim mysleniem. Poprosilam meza zebysmy pojechali tam spowrotem i jakis inny lekarz dal mi jeszcze jeden lek. Wtedy sie uspokoilam.
Moze powiem to tak, bo pisze i pisze i sama nie wiem co.
Wbilam sobie do glowy po olejnej ciazy i urodzeniu dziecka ze bedac z nim gdzies dalej sama, zlapia mnie takie mysli ze zrobi mi sie slabo, zemdleje, zwymiotuje i co wtedy bedzie z dzieckiem. Do tego mam jeszcze jeden problem kiedy sie denerwuje musze odrazu do kibelka i to tak bardzo mi sie chce ze az mi niedobrze. Nie znosze tlumow ludzi, boje sie ich. boje sie wyjazdu gdzies dalej z dala od domu. Leki biore ale nie codziennie, zapominam. Pracuje ale w bloku obok. ale jak pomysle ze kiedys bede musiala poszukac innej pracy np na drugim koncu miasta. Chcialabym tez zrobic prawo jazdy ale znow boje sie jezdzic z obcym facetem. Ja nie wiem jak funkcjonowac.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
25 gru 2008, 21:56

Re: Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez NoMoreDepression 04 sty 2009, 21:17
Jakie bierzesz te leki? No to nie zapominaj ich brac, chyba to wazne, zeby sie wyleczyc... A jak bierzesz antydepresanty to musisz je brac regularnie, inaczej ich skutecznosc moze znacznie spasc. No i oczywiscie jak najszybciej zapisz sie na psychoterapie, a zobaczysz - kiedys bedzie wszystko w porzadku.
Posty
155
Dołączył(a)
15 lis 2008, 17:55

Re: Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez gaby 10 sty 2009, 14:42
Biore Setaloft i doraznie Oxazeman. Na terapie owszem poszlabym, ale to musialby maz ze mna jechac. Po prostu musze miec poczucie ze on tam jest ze na mnie czeka ze nie odjedzie.
Jest mi tak strasznie ciezko, zwlaszcza ze nie mam w nim oparcia. Moze to spowodowane jest tym ze jego matka tez ma problemy z psychika, brat uposledzony i ojciec ledwo zipiący. A on w tym wszytskim sam.
Kiedys taka nie bylam. A teraz siedziac w aucie i patrzac na ludzi jak spokojnie sobie chodza bez zadnych problemow z glowa to az im zazdroszcze. Tez kiedys jezdzilam sama, po meza do pracy i z kolezankami na piwo. A teraz to mnie przeraza
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
25 gru 2008, 21:56

Re: Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez geli 04 lut 2009, 03:30
hej. jestem nowa. no i mloda.mam 15 lat. może to tylko taki wiek. tego nie wiem. chcialam sie upewnić. wydaje mi sie ze moge mieć depresje ale niczego nie jestem pewna.to sie zaczelo w wakacje. przezyłam pierwsza milość i wogole czego wogole bardzo żaluje. nigdy nie wierzyłam w miłosc i dalej nie wierze.

na początku to wygladalo jak choroba. czułam sie coraz gorzej.coraz częściej mdlałam.coraz więcej rozmyślalam o sensie wszystkiego. no ale chlopak wspierał mnie . poznałam zupełnie inny swiat. potem zerwał. oczywiście trochę poplakalam ale kiedy przestałam o tym myslec przeszlo mi. kiedy nie zapotykam jego imienia i nazwiska wogóle go nie pamiętam.

niestety to uczucie zostalo. przytylam od tego czasu 6 kilogramów. coraz częsciej bylo mi slabo. w szkole czasem trzesły mi sie rece. nawet bez stresu. poprostu. tak sie budziłam. miałam coraz gorsze samopoczucie.nie wiem kiedy, po co i dlaczego ale zaczela sie okaleczać. chyba usłyszałam gdzieś o tym. i że to niektorym pomaga. więc jak kiedys wpadlam w rozpacz, taka nieuzasadniną zaczelam walić pięścią w ściane. faktycznie. wyładowywalam sie. później coraz drastyczniejsze metody az wkońcu doszlo do tego że miałam pokaleczoną całą rekę lewa rekę od nadgarstka do łokcia. to już zaczelo być zagospodarowanie teremu(czyli mojej skóry). nie było na tej rece wolnego ,zdrowego miejsca a ja pragnełam wiecej. nawet nie moge tego zrozumieć.

Z czasem przyszly mysli samobojcze. nigdy specjalnie nie lubiłam życia ale teraz to była nienawiść do niego. z mysli samobojczych przeszlam do konkretnych planów.teraz nie jestem pewna żadnego dnia. nie jestem pewna czy sobie czegos nie zrobie. w tej najgorszej chwili zbieralam leki ale nie zdązylam ich użyć. dla odprężenia kiedys zaczelam pleśc sznurki.takie roburki.wońcu to przeszlo w sznur i jeszcze trochę a da się na tym powiesic

nie mialam się komu wyplakać. kiedy znalazlam już taką osobe to wysluchała mnie kilka razy. później wysłała do pedagog, pedagog do psycholog a kiedy tam nie chjcialam chodzic poszlam do psychiatry.

nie umiem z ludxmi rozmawiać. nigdy tego nie umielam więc z psychiatrą tez mi nie idzie. nie umiem jej tego opowiedziec. więc mysli ze przesadzam.

dodam sie mam straszną pamiec i koncentracje. nie umiem przez to tabliczki mnożenia, zapominam słów i kolejności liter w alfabecie.

dostalam od psychiatry lekkie leki antydepresyjne i usłyszalam że nie mam żadnej psychozy.

w czwartek mam nastepną wizytę.boję się że nie dam rady jej powiedziec całej prawdy i znowu mnie odeśle z niczym.

te leki najwyraźniej nie skutkuja bo nie ma żadnej poprawy. w prawdzie mialam okres obojętności.nie myślalamm, nic nie czułam. poprostu robilam to co trzeba by zyć i tyle. ale to wszytko wrócilo kiedy zdałam sobie sprawe że dalej nie jestem szczęśliwa.

powiem jeszcze tylko ze na innym forum opisalam sytuacje w domu i ludzier uznali ze jestem molestowana. nie wiem czy to ma cos z tym wspólnego.oczywiście tego nikomu nie powiem.

no i moje pytanie. czy uważacie że mam jakas psychozę?
co ja właściwie mam teraz robić?
czy przepadkiem nie dramatyzuje?

prosze o szybką odpowiedź
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
04 lut 2009, 01:47
Lokalizacja
Puławy

Re: Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez Skal 21 mar 2009, 13:01
mam depresje i zamierzam iść do pracy ale czuje się każdego dnia kiepsko nic mi się nie chce i te lęki bezpodstawne co mi radzicie iść czy nie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
09 sty 2009, 17:39
Lokalizacja
Wrocław

Re: Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez Matilde 21 mar 2009, 14:41
Idź! Spróbuj, zawsze to będzie jakaś mobilizacja do przełamywania lęków i do aktywniejszego życia!
"Bo tak naprawdę jedyna droga do tajemnicy prowadzi przez rozpacz. Można by wręcz powiedzieć, szczęśliwi, których stać na rozpacz"
W. Myśliwski - Widnokrąg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
27 lis 2008, 00:16
Lokalizacja
CK

Re: Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez mikis77 21 mar 2009, 18:59
Nie wiem czy mam nerwice depresję czy chorobę dwubiegunową :( Jestem załamany bo cierpię ale nie wiem na co ? Choroba dwubiegunowa wydaje się naj mniej sympatyczna ale czy można z nią walczyć i wygrać żyć normalnie ? :?:
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 mar 2009, 18:50

Re: Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez GabiM 10 kwi 2009, 22:47
...a może to wszystko nie ma najmniejszego sensu...
Może lepiej odejśc zapomniana, odżucona, kochająca lecz niekochana...
Ja już chyba nie mam na to wszystko siły, przerosły mnie problemy życia codziennego...
A miało byc tak pięknie, miało nie wiac w oczy nam... a tu wieje, cholernie wieje...
Poszedł sobie, zamknął drzwi i poszedł, stwierdził, że nie dorósł, że nie podoła zadaniu bycia głową rodziny...
Poszedł i nie wraca, nie pyta, nie dzwoni to chyba nie kocha... a ja???
Ja kocham, tą samą młodzieńczą (naiwną) miłością co kiedyś ale już nie tak...już nie tak mocno...ja mu chyba tego nie wybacze!! Głupia- poszedł sobie-ale musi wrócic, musi!!!! Zapomniał o nas???
Ja nie chce o tym myślec, chce się cofnąc w czasie, uciec od problemów??? Ale jak??? Chyba tylko... ale jak i czy wtedy będzie lapiej??
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 mar 2009, 15:50

Re: Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez ewikor 15 kwi 2009, 10:22
Witajcie, na początku zaznaczę że problem nie dotyczy mnie, a mojego kolegi, który popadł w bardzo moim zdaniem silną depresję, jest ona do tego stopnia silna że myśli o samobójstwie.
Zacznę może od początku mój kolega, którego od tego momentu będę nazywać P. poznał w pracy dziewczynę, stanął w jej obronie, dla niej poświęcił właściwie swój wizerunek, ponieważ moim zdaniem ona nie zasługiwała na to, ale to był jego wybór. Byli ze sobą przez jakiś czas, on zostawił dla niej swoją dziewczynę i wydawało się że ta nowa była z nim z wdzięczności, tak jak się wszyscy spodziewali rozstali się po niedługim czasie, teraz dziewczyna go oczernia w oczach wspólnych znajomych, co rusz P. dowiaduje się nowych nie prawdziwych rzeczy o sobie. Teraz nie ufa nikomu, ona go nadal dręczy z niewiadomego powodu, ja nieświadomie przelałam czarę goryczy, zaczął płakać, a przez jego umysł zaczęły przewijać się myśli samobójcze, w tym stanie jest zdolny do tego aby się zapić na śmierć, szkoda chłopaka, poznałam go trochę i chciałabym mu pomóc ale nie wiem jak. Mogę go wspierać, ale jestem mężatką nie chcę aby w chwili tego swojego amoku nie zrozumiał moich intencji opacznie. Pomóżcie, jeśli macie jakieś dodatkowe pytania pytajcie, postaram się na nie odpowiedzieć.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
15 kwi 2009, 10:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do