Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Czy To Depresja?

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 13 lis 2008, 18:16
Takie sobie wyjście... jeśli masz pracę, pewnego dnia możesz do niej po prostu nie pójść, zawinąć się w kołdrę i wyłączyć telefon. Może to potem jakoś odkręcisz, gorzej jak Ci podziękują. W międzyczasie możesz też zrazić do siebie znajomych, których potem trudno jest odzyskać, a samotność nie sprzyja leczeniu depresji.

Ja się zdecydowałam za późno. 2 tygodnie siedziałam na L4 zanim byłam w stanie iść do pracy, już na lekach, a potem dobieranie leków też nie było lekkie. Lepiej sie leczyć póki jeszcze jako tako funkcjonujesz, ale wiem że trudno się zmobilizować, uznać że to ten moment kiedy już trzeba.
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Re: Czy To Depresja?

przez .Tomek 13 lis 2008, 20:16
Tomasz17, ja sobie nie radzę w tym problem haha :mrgreen: Idę jutro do świchiatry (bo świrolog nie może recept wystawiać xD) po nowe proszki mam nadzieję że nie będzie robić problemów bo podjąłem decyzję że chcę inny spróbować i koniec a jestem w wojowniczym nastroju więc lepiej żeby mnie nie wkurzała xD dzisiaj posłałem jednego gościa na deski jak mnie wku**ił hehe. Nom więc niech mi nie włai w drogę :P Co do tego co pisze CzarnaZebra, to się zgadzam całkowicie. Pozdrawiam serdecznie.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Re: Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez Magdalenka81 13 lis 2008, 21:52
Hej Hyprov jesli mam byc szczera to po tym co napisales wnioskuje ze ty moze boisz sie podjac taki krok jak praca?Nie wiem czy wczesniej pracowales ale z gory zakladasz ze jest to cos plytkiego.Mam nadzieje ze cie nie urazilam,ale to jest warte przemyslenia,tak mysle.Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 15:40
Lokalizacja
Colchester

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Sens życia - zobojętnienie

przez arabica 13 lis 2008, 23:53
„Czy niektórzy z was mają takie myśli egzystencjalne, gdzie w myślach widzicie planetę, ziemię ludzi i totalny bezsens? Lub tak , że spogląda się w lustro, widzi się siebie i zastanawia dlaczego się żyje? Brak jakiekolwiek sensu istnienia i momentami ogromny lęk z tym związany?”

spoglądam w lustro i widzę tylko moje zwłoki i pustkę. Nie widzę siebie w sobie, tylko pustkę.
Każdy nowy dzień, pobudka, otwarcie oczu i stwierdzenie, żesz k*rwa mać, znów ten sam bezsens. Zbieram się, idę do pracy, resztę dnia przepędzam, obijając się o kompa, by jakoś ten dzień minał i żeby można było się już położyć. Usypiam przy TV, żeby nie załapać większego doła i usnać. Nikogo nie chcę widziec, bo sama nie widzę siebie. W nic nie wierzę, nic mi nie sprawia przyjemności ani radości, nie mam ochoty na nic. Żyje z lęku przed smiercią.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
06 maja 2008, 14:42

pomocy

przez Loker_2008 14 lis 2008, 19:06
Witam Piotr od wielu lat cierpie na depresje bardzo ciezka prubowalem sie leczyc lekami oraz chodzilem na terapie .Niestety zadne z tych dzialan nie przyniosly rezultatu.Pewnego razu ogladajoc program dokumetalny o kobiecie ktora miala idetyczne problemy jak moje i rowniesz leczyla sie lekami bez skutecznie ,sprubowala terapi zwanej METODA STYMULACJI NERWU BLENDNEGO ktora okazala sie skuteczna! i doprowadzia do wyzdrowienia!!Pytanie moje jest takie czy taka metoda stosowana jest w polsce i gzie moge zaczerpnac wszelkich informacji na ten temat.Bardzo prosze o kontakt jesli ma ktos jakas wiedze na ten temat ,lub tez skuteczna metode na ta chorobe.Oczywiscie za kazda pomoc w tym moim zyciowym dramacie zrekompensuje sie .
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
13 lis 2008, 18:22

Re: pomocy

Avatar użytkownika
przez danuta2543 14 lis 2008, 19:40
a moze chodzi o NERWU BŁĘDNEGO
Avatar użytkownika
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
24 wrz 2008, 18:36

Re: pomocy

Avatar użytkownika
przez suzak29 14 lis 2008, 19:59
Stymulacja nerwu błędnego leczy "trudną" depresję
Stymulacja nerwu błędnego daje dobre i długotrwałe efekty w leczeniu pacjentów z ciężką depresją, która nie ustępuje pod wpływem leków czy psychoterapii. Niestety, zanim pojawią się jej pierwsze rezultaty, mogą upłynąć miesiące - wykazały najnowsze badania amerykańskie, o których informuje serwis internetowy "EurekAlert".

Stymulacja nerwu błędnego, który łączy mózg z sercem płucami i żołądkiem, została opracowana do leczenia padaczki. W 2005 roku Amerykańska Komisja ds. Leków i Żywności (FDA) zatwierdziła stymulację nerwu błędnego jako metodę terapii pacjentów z ciężką, trudną w leczeniu depresją. Kwalifikują się do niej te osoby, u których nie poskutkowało kilka innych metod.

Zgodnie z szacunkami lekarzy, depresja opierająca się leczeniu, dotyka ok. 10-20 proc. pacjentów z poważną postacią depresji - tzw. dużą depresją. Osoby te często mają myśli samobójcze i wiele tak poważnych objawów chorobowe, że często muszą być leczone w warunkach szpitalnych, nie mogą normalnie pracować i uczyć się.

Stymulator nerwu błędnego jest podobny do rozrusznika serca. Wszczepia się do klatki piersiowej chorego i za pomocą przewodów idących pod skórą podłączany do lewego nerwu błędnego w szyi. Urządzenie wysyła regularne sygnały elektryczne - przez nerw błędny do mózgu.

Aby sprawdzić, jakie zmiany w mózgu wywołuje ta terapia, naukowcy z Uniwersytetu w Saint Louis (stan Missouri) we współpracy z naukowcami z Uniwersytetu Waszyngtońskiego w St. Louis przebadali małą grupkę pacjentów z depresją, którym wszczepiono stymulator nerwu błędnego. U wszystkich tych osób zawiodły inne metody leczenia depresji. Mózg pacjentów badano z użyciem pozytronowej tomografii emisyjnej (PET) po 3, 6, 12 i 24 miesiącach leczenia. W pierwszych dwóch badaniach wzięło udział 8 pacjentów, do trzeciego dotrwało sześciu, a po 24 miesiącach badanie mózgu wykonano już tylko 4 pacjentom.

Okazało się, że pierwsze znaczące zmiany w aktywności mózgu pojawiały się u chorych po około 3 miesiącach od rozpoczęcia leczenia. To w przybliżeniu pokrywa się z pierwszymi zmianami w nastroju, obserwowanymi u pacjentów leczonych ta metodą, komentuje biorący udział w badaniach dr Charles Conway. Jak opisuje psychiatra, zmiany w mózgu postępowały w ciągu kolejnych 21 miesięcy terapii, a najbardziej znaczące z nich odnotowano między 12 a 24 miesiącem.

Według badacza, psychiatrzy nie są przyzwyczajeni do tak opóźnionych efektów terapii. Jak mówi, dotychczas stosowane metody leczenia depresji, jak farmakoterapia czy terapia elektrowstrząsami, zaczynają działać już po 6-12 tygodniach.

Zdaniem dr Conway'a wyniki jego zespołu są wstępne i wymagają potwierdzenia na większej grupie pacjentów. "Wydaje się jednak, że w przypadku stymulacji nerwu błędnego lekarze będą musieli informować chorych o opóźnionych efektach terapii, a pacjenci z kolei będą się musieli nauczyć cierpliwości" - komentuje badacz. Najważniejszy wniosek, jaki płynie z tej pracy, brzmi, że u chorych, u których ta terapia skutkuje, efekty utrzymują się przez dłuższy czas, uważa dr Conway.

Jak przypomina, inne amerykańskie badania wykazały, że jedna trzecia pacjentów z depresją trudną w leczeniu uzyskuje poprawę dzięki stymulacji nerwu błędnego. U ponad 70 proc. pacjentów, którzy czują się lepiej po roku tej terapii, pozytywny efekt utrzymuje się też po dwóch latach, czyli jest długotrwały. "To niespotykane w przypadku chorych z trudną postacią depresji i sugeruje, że zmiany wywołane stymulacją nerwu błędnego są długotrwałe" - komentuje dr Conway.

Obecnie lekarze nie wiedzą, jaki jest dokładny mechanizm działania tej terapii. Najnowsze badania zespołu dr Conway'a dostarczają pewnych sugestii na ten temat. "Wydaje się, że stymulacja nerwu błędnego obniża aktywność w obszarach kory przedczołowej, czyli działa podobnie do elektrowstrząsów, a nie do farmakoterapii" - tłumaczy psychiatra. Do tej pory elektrowstrząsy uważano za najlepszą metodę leczenia "trudnej" depresji. Niestety, efekty jej działania nie utrzymują się długo - najwyżej 6 miesięcy.

Wyniki najnowszych badań nad stymulacją nerwu błędnego naukowcy zaprezentowali na dorocznym spotkaniu American Psychiatric Association w Toronto.

Źródło: Onet.pl

---- EDIT ----

WOJSKOWY SZPITAL KLINICZNY W BYDGOSZCZY PONOĆ TAM
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Re: Sens życia - zobojętnienie

Avatar użytkownika
przez Magdalenka81 14 lis 2008, 20:59
Kiedys tez mialam takie przemyslenia,po co jestem na tym swiecie i jaki mam cel.Ale chyba wiara tak naprawde pomogla mi zrozumiec ze moze moj cel na ziemi jest byc po prostu dobra osoba.Staram sie cieszyc kazdym dniem bo naprawde warto.Wiara czyni cuda!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 15:40
Lokalizacja
Colchester

Re: Sens życia - zobojętnienie

Avatar użytkownika
przez Pennywise 14 lis 2008, 21:39
kiedys miłosc była dla mnie sensem zycia, potem przez pewien czas nie myslałam na ten temat, a jak zachorowałam to doszłam do wniosku, ze najwazniejszy jest dla mnie wewnetrzny spokój. Dopiero gdy było mi naprawde zle zaczełam doceniac takie podstawowe sprawy jak własciwe funkcjonowanie psychiczne.

nie wiem czy mysli, które przewijaja sie w mojej głowie są "moje" czy to element "uroku" bycia neurotykiem.
"Ja zabijałem tylko siebie, ale zawsze tym, który umierał był tego świadek." Dennis Nielsen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lis 2008, 02:34
Lokalizacja
Mój Umysł

Musze się komuś wygadać......

przez samotna88 14 lis 2008, 21:58
Nie wiem czy pisze w odpowiednim miejscu ,ale potrzebuje z kimś porozmawiać a nie mam z kim. Właśnie rozstałam się albo może lepiej rozstaje z chłopakiem z którym byłam 5 lat. To dla mnie prawie całe życie widziałam już nas jaką szcześliwą rodzine. Mieszkamy blisko siebie więc widywaliśmy się codziennie chodziliśmy do tych samych szkół więc na prawdę byliśmy bardzo zżyci. To on mnie poderwał na początku byłu cudowny wspanialy ideał faceta ,ale kiedy ja się zakochałam i poczuł sie pewnie wszytko się zmieniło. Ja cały czas trwałam w tym ze względu na pamięć o cudownych chwilach i na to ze cały czas poświęciłam jemu . Nie mam przyjaciół znjomych mam mało zawsze był tylko on bałam się ze jak odejde zostane sama. Tylko ze bedac z nim codziennie płacze czuje ze jestem nieszcześliwa nic mnie nie cieszy maze o kims kto mnie pokocha o kims czułym opiekuńczym kto bedzie ze mna rozmawiał on kiedys taki był ale teraz traktuje mnie jak kupmla jak cos co było i bedzie zawsze wyzywa mnie i obraża wrzeszczy na mnie czasem popycha koledzy sa ważniejsci niz ja ja sie już nie licze nie wiem co mam robic chciałabym sie uwolnić z tego zwiazku ale tak bardzo się boje........... przepraszam za błędy ale łzy zasłaniają mi oczy............
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
14 lis 2008, 21:49

Re: Musze się komuś wygadać......

przez krolowamarysienka.i 15 lis 2008, 17:15
Hmn, chyba powinnaś poczytać kominka, zakładka o uczuciach,bo ja nie chcę tu po Tobie jechać:) Minęło 5 lat, jeśli nie dasz sobie spokoju teraz, to kiedy? Za następne 5 lat? Albo pogadaj z nim o Twoich problemach i uczuciach, a jeśli go one nie interesują, to daj sobie spokój. Przecież nie możesz z nim być tylko dlatego, że boisz sie samotności! To nie możliwe, że nie masz znajomych, chyba, że byłaś z nim tak blisko, że inni przestali się liczyć. Powodzenia
Posty
20
Dołączył(a)
05 lis 2008, 17:50

Re: Musze się komuś wygadać......

przez patrycjak20 16 lis 2008, 02:38
krolowamarysienka.i ma racje. nie mozesz dawac soba pomiatac. kazdy z nas zasluguje na szczescie, bycie kochana. ja (mam taka nadzieje) znalazlam kogos przy kim jest mi naprawde dobrze. jestesmy ze soba juz ponad 3 lata i nie znudzilismy sie soba. czesto rozmawiamy o uczuciach, wyrazamy je, mowmy co nam przeszkadza. jest to dobre gdyz wiemy co dana osoba oczekuje odemnie. Ty tez powinnas porozmawiam z nim. postawic mu jasne pytania. kiedys tez mialam wrazenie ze jego znajomi sa waniejsi odemnie. ze jak zadzwonia to do nich pojdzie. powiedzialam mu o swoich uczuciach, jak to odbieram. rozmawialismy spokojnie, bez narwow, krzykow. przyznal mi racje i teraz mnie stawia na pierwszym miejscu. po prostu facet to prosta istoyta(nie obrazajac:PP) im trzeba mowic o uczuciach, pragnieniach. sami do tego nie dojda(zawsze sa wyjatki od reguly:))
trzymam kciuki. mam nadzieje ze moze jeszcze siewam ulozy
pozdrawiam
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
05 lis 2008, 01:34
Lokalizacja
Świętochłowice/slask

Re: Musze się komuś wygadać......

przez TIKI 16 lis 2008, 03:32
samotna88, To jest wlasnie tzw "toksyczny zwizaek" Jestem chlopakiem, ale uwierz ze rozumiem Ciebie. Zyjesz w tym zwizazku meczysz sie, albo boisz sie zerwac bo boisz sie samotonosci. Pozatym kochasz go. Ale jak napisala krolowamarysienka.i, patrycjak20, one maja racje. Masz dopiero 20 lat, moze to glupio zabrzmi ale Twoj zegar biologiczny tyka, nie zmarnuj tej szansy. Wiem ze to bedzie trudne dla Ciebie, ale zacznij myslec o zerwaniu z nim kontaktu. W sumie jak spojrze z perspektywy to normalne jest jesli sie jedna osoba zakocha, druga to zobaczy to wykorzystuje to, tak walsnie bylo i nadal jest w moim przypadku. Jednak ja caly czas mysle o zerwaniu. Nie mam sil jeszcze na to, zeby sie pozbierac ale to tylko kwestia czasu. Mam nadzieje ze to Tobie otworzy oczy, bo obudzisz sie kiedys w pozniejszym wieku, i bedzie trudniej Tobie znalesc odpowiedniego partnera. A jesli chodzi o to zeby byc kochanym to sam wiem z wlaasnej perspektywy, ze lepiej byc kochanym niz kochac. Jest wtedy latwiej.
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
16 paź 2008, 02:50

wszystko do bani

przez zalamanygda 16 lis 2008, 16:36
po co tak zyc ? 24h ciaglego ciierpienia i meki dajcie mi jakis sposob na skonczenie ze soba dzieki
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
19 paź 2008, 20:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do