Mam dość.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Magda18 08 sty 2007, 21:47
Hejka
Przeczytałam Twój post, myśle, że nie możesz sie skoncentrować na ćwiczeniach, dlatego że nie jesteś rozluźniona, przejmujesz sie tym, że ktoś może na Ciebie patrzeć i to Cie paraliżuje. Powinnaś nie zwracać na to uwagi, skoncentrować sie na treningach i nie mysleć o niczym innym i na pewno poczujesz sie lepiej. Napisalaś, że od jakiegoś czasu nie możesz dogadać sie z ludźmi, tracisz znajomych.....może cos wydarzylo sie w Twoim zyciu co mialo na to wpyw???
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
28 gru 2006, 19:46
Lokalizacja
Trójmiasto

......

przez anyway 08 sty 2007, 23:46
Eh tego sama nie wiem. Kiedy zaczelo sie liceum , musialamrozstacsie ze swoja najlepsza przyjaciolka , bo poszlysmy do innych szkol. W sumie zawsze bylysmy razem i nie mialam innych kolezanek ( zktorymi moglabym sie tak rozumiec jak z nia) NOi idac do liceum okazalo sie ze jestem w klasie z jedna kolezanka z podstawowki. NIgdy jej nie lubilam..uwazala sie za najlepsza, byla falszywa , udawala dobra kolezanke a przy innych wygadywala wszystkie tajemnice itp( mialam okazje kolegowac sie z nia dosc dobrze , moja przyjaciolka tez tego doswiadczyla) Teraz kiedy szlam do liceum mialam nadzieje ze jakos sie zakolegujemy , ze sie na pewno zmienila. NO i oczywiscie z nia sie trzymalam ,bo tylko ja znalam i tak samo miala ona. Zmienila sie jednak nie przestala miec swoich glupich ,,faz'' np traktuje mnie jak dziecko, ktore nie umie sobie z niczym poradzic , wyrecza mnie we wszystkim np idzie do nauczyciela i mowi ze ja to chcialam to i tamto.Czasem jestem nie smiala i po prostu nie chce sie czegos pytac a ona swoje i robi cos za mnie. Albo pogania mnie i mowi,,wez zrob to , zabierz to , rusz sie szybciej .Ma swoje glupie teksty , lubi sobie ze mnie zartowac a ja nie umiem sie jakos wybornic i zawsze jest ubaw.I chyba przez to ze ona jest w jakis sposob lepsza (odwazniejsza , bardziej przebojowa , ma wiecej do powiedzenia) ja czuje sie taka slabsza i oczywiscie maleje moja samoocena .Odpoczatku zaluje ze nie zakolegowalam sie z innymi dziewczynami z,, mojego poziomu " . Najgorsze jest to ,ze musze z nia wracac do domu i chodzic do szkoly bo mieszkamy niedaleko... I taka jestem w oczach klasy , osoba ktora z niczym nie daje rady i ktos ciagle z niej zartuje.Przepraszam za chaotyczne wypowiedzi ale jakos nie umiem poskladac zdan...
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
04 sty 2007, 16:52

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 10 sty 2007, 02:30
anyway-tak jak bym o sobie czytał..jestem nieśmiały,śmieją się ze mnie bo nie umiem do nikogo zagadać,jak coś musze zrobić wśród grupy to oczywiście nie umiem tego zrobić...Wgimnazjum i Liceum było dokładnie tak samo jak na studiach.....no może troche gorzej było bo w Liceum i Gimnazjum byłem przez "kolegów i koleżanki" obrażany za...no właśnie nie wiem za co,chyba tylko za zwyklą nieśmiałość.Jak już coś powiem w mojej grupie studenckiej to słowa mi się nie układają i tak wszyscy sie na mnie gapią....Bycie nieśmialym to nie miła sprawa :cry: :cry: :cry:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez hyte 10 sty 2007, 14:01
So a dwie metody walki z tym :
- pomoc sobie sama, czyli przestac myslec o sobie negatywnie i miec paranaoje ,ze wszyscy tez tak mysla!jest to stwierdzone ze ludzie nie mysla o nas tak jak my myslimy ,ze oni mysla!tzn nikt napewno sie z ciebie nie smieje jesnyna osoba ktora z ciebie kpi jestes ty sama! wydaje mi sie ze ludzie prubuja podac ci reke bo widza twoj problem ale ty biezesz to inaczej przez pryzmat swojej paranoi!musisz nauczyc sie ufac ludzia na nowo i nie bac sie ich , oni wszyscy maja swoje kompleksy i wady tyle tylko,ze ty nie potrafisz ich kamuflowac jeszcze!wydaje mi sie ze musisz nauczyc sie relaksowac , moge polecic ci oddychanie , jesli twoj trener podejdzie do ciebie jeszcze raz aty bedziesz znowu sie denerwowac powiedz mu o tym ,ze masz problem z tym i tracisz koncentracje to spowoduje ze ta informacja zejdzie z ciebie i bedziesz sie bardziej koncentrowac na cwiczeniu niz na tym,ze sie denerwujesz a on to widzi!wez kila glebokich oddechow czuje jak powietrze dostaje sie do twoich ploc to pozwoli ci na odbudowe koncentracji!
CO do twoich kolezanek, jesli znowu bedziesz w ich gronie i czuc bedziesz ze one za bardzo nie chca twego towarzystwa natychmiast pozbac sie tych mysli(zacznij oddychac) albo przywolaj sobie uczucie jakie mialas z kolezankami z podstawowki kiedy to czulas sie pewnie w swojwj skorze!pamietaj ze to ty jestes pania swoich mysli !
-dwa mozesz udac sie do psychologa moze gdzies glebiej w twojej psychice kryje sie problem z twoimi nerwami i warto sie z konsultowac z lekarzem!Napewno nauczy cie paru metod rozluzniania sie co ulatwi ci koncentracje!
mam nadzieje ze przekazalem ci to co chcialem ci przekazac i zycze ci powodzenia i rozluznienia! ;)
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Mam dość.

przez Krzysztof105 03 sie 2007, 21:36
Mam już dosyć swojego stanu. Najgorsze jest to że regularnie pogarsza się odkąd zacząłem się leczyć. Leki zamiast pomagać (leczę się niecałe 2 miesiące) powodują u mnie otępienie które, skutecznie pogarsza samopoczucie. Nie wiem co robić, powoli tracę nadzieje. Nie widzę sensu w niczym, w sumie nie wiem nawet po co to piszę, zapewne odpowiecie dobrym słowem że to normalne w depresji, że trzeba czasu, itd. Ja to wszystko wiem tyle że nie mam już sił by walczyć. Coraz częściej myślę że mogę to zakończyć w prosty sposób i przeraża mnie fakt iż te myśli przynoszą mi ulgę. Czy to jedyne wyjście, bo ja na chwilę obecną myślę że tak. Zna ktoś inne???
"Niejeden nie wie co to psychiczny eden, siedem dni zlewa się w jeden"
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
11 lip 2007, 22:06
Lokalizacja
Mława

przez silly angel 03 sie 2007, 21:42
szczerze nie... ja sie nie lecze chociaz mam ciezka depresje nie chodze do specjalisty bo mama uwaza ze sami sobie poradzimy a ja poprostu coraz bardziej zagłebiam sie w stan spiaczki nie powiem zebys to przeczekał czy co w tym stylu... bo ja nie wiem co powinines zrobic... ja rozładowuje swoja energie w pisanie wierszy i jeszcze zyje...
wiersze jedynym moim słowem
nie mówie o swych uczuciach jeżeli nie chce ratunku
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 maja 2007, 21:46
Lokalizacja
szczecin

Avatar użytkownika
przez scat_man 03 sie 2007, 22:00
Krzysztof105 powiedz to swojemu psychiatrze, byc moze nalezy zmienic lek!
Nie wiem co przyjmujesz, byc moze ten specyfik na Ciebie nie dziala,albo masz efekty uboczne. Jest wiele mozliwosci dlaczego tak sie czujesz, dlatego powiedz o wszystkim psychiatrze!
silly angel napisał(a):ja sie nie lecze chociaz mam ciezka depresje nie chodze do specjalisty bo mama uwaza ze sami sobie poradzimy

Czlowieku musisz isc do psychiatry !!!! Potrzebujesz leczenia !!!!
Sam sie nie wyleczysz tylko choroba bedzie sie rozwijac !!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
03 sie 2007, 11:54
Lokalizacja
Kraków/aktualnie Warszawa

Avatar użytkownika
przez Rzaba 03 sie 2007, 23:43
Ja leczę sie od dwóch miesięcy i w końcu czuję że żyję!!
Biore Seronil i normalnie funkcjonuje. Mam go brać pół roku i bede . Na mni epodziałał po miesiącu. Tez potwornie się męczyłam a teraz chce mi sie zyc i trudno mi czasem uwierzć dlaczego az tak bardzo czułam się koszmarnie...

silly angel
!!!\
MARSZ DO LEKARZA!!!!!!!!!!!!!!!!!
Na co czekasz????
To choroba, jak kazda inna. Jakbyś miał zapalenie płuc, to tez byś czekał????
"Okrutniejsze od smierci jest wciąż bać się umrzeć..."
Seneka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
14 cze 2007, 20:06

Avatar użytkownika
przez Jovita 04 sie 2007, 10:55
jezeli leczysz sie 2 miesiace i nie ma ulgi..... to cos jest nie tak!!! leki sa zle dobrane gdyz powinny juz zadzialac!!!!! musisz koniecznie isc do psychiatry i powiedziec o tym a jak nie poslucha to zmienic!!!! mi leki pomogly po 3 tyg a co dopiero mowic o 2 miesiacach..
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez Krzysztof105 04 sie 2007, 11:45
Mój psychiatra przyjmuje 100 kilometrów od mojego miejsca zamieszkania i bierze 120 zł. za wizytę. Na razie nie mam pieniędzy żeby się do niego udać. Ten w moim mieście ma urlop do 18 sierpnia. Kiedy myślę że muszę czekać w tym stanie jeszcze 2 tygodnie to mi się słabo robi. Strasznie ze mną zle, gorzej chyba już być nie może.
"Niejeden nie wie co to psychiczny eden, siedem dni zlewa się w jeden"
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
11 lip 2007, 22:06
Lokalizacja
Mława

Mam dość.

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 04 sie 2007, 13:39
Krzysztof105 napisał(a):Strasznie ze mną zle, gorzej chyba już być nie może.


Krzysiu głowa do góry!
Wiem, że to mało pocieszające, ale uwierz mi, że ZAWSZE może być gorzej!
Na szczęście jest wyjście. Pomyśl sobie, że do 18 sierpnia czas jakoś zleci, a potem może uda ci się dostać leki, które zmienią twoje życie na lepsze. Zawsze trzeba mieć nadzieje!
Ja walczyłam z depresją i nerwicą 3 lata bez skutku! Teraz biore nowe leki od 3 tygodni i już widze poprawe, mimo, że skutki uboczne mi dokuczają!
Zawsze możesz liczyć na moje wsparcie, tylko nie trać nadziei.
Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez Twilight 04 sie 2007, 13:45
Mamy też wielu bardzo dobrych specjalistów ''państwowych'', koniecznie uparłeś się na prywatnego?

silly angel napisał(a):ja sie nie lecze chociaz mam ciezka depresje nie chodze do specjalisty bo mama uwaza ze sami sobie poradzimy a ja poprostu coraz bardziej zagłebiam sie w stan spiaczki


Z tego co piszesz, to Ty zdajesz już sobie sprawę, że jesteś chora i powinnaś sie leczyć. Nie chodzisz z opisanych powodów, ale, dziewczyno, Ty WIESZ JUŻ, że to błąd, a za swoje życie odpowiadasz głównie Ty! Jak zapadniesz się już całkiem, to będziesz miała do kogo mieć o to pretensje? No niby wygodne, ale czy na pewno warto?

Czy psycholog, psychiatra, a najlepiej obaj naraz, (jeśli depresja jest ciężka, oprócz terapii może być Ci potrzebne wyrównanie neuroprzekaźników które tracisz w wyniku choroby za pomocą leków, nie ma sie co ich bać) są w stanie Ci pomóc - o skierowanie możesz poprosić już u lekarza pierwszego kontaktu. Jeśli masz jakieś pytania jak ''zacząć'', pisz, na pewno wszyscy Ci chętnie odpowiedzą :smile:

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

przez Krzysztof105 04 sie 2007, 14:08
Zawsze możesz liczyć na moje wsparcie, tylko nie trać nadziei.

Dziękuję. A co do nadziei to zostały mi resztki...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:21 pm ]
Twilight napisał(a):Mamy też wielu bardzo dobrych specjalistów ''państwowych'', koniecznie uparłeś się na prywatnego?

Nie uparłem się, właśnie chcę zmienić, tylko ten z mojego miasta jest na urlopie i będzie jeszcze 2 tygodnie.
"Niejeden nie wie co to psychiczny eden, siedem dni zlewa się w jeden"
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
11 lip 2007, 22:06
Lokalizacja
Mława

Avatar użytkownika
przez Twilight 04 sie 2007, 14:47
Rozumiem, to faktycznie ''niefajnie'' - pamiętaj, że istnieją jeszcze ośrodki państwowe, (i wcale nie mam na myśli hospitalizacji) często pomoc jest w nich tak dobra, że warto dojeżdżać... Zrobisz na pewno tak, żeby było dobrze i żebyś mógł kontynuować możliwie szybko leczenie. W końcu chcesz, TY chcesz. I tego się będziemy trzymać ;)

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do