Mam dość.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez kings 16 paź 2006, 19:40
Hej,
a JA, ja mam 28 lat i trzyletnią, cudowną córeczkę, którą oczywiście wychowuję sama.
Oczywiście najbardziej mam ochotę zamknąć się w domu, ale nie mogę dla niej! Lekarz też powiedział, że tylko Ona ma szansę mnie uratować.
Pa. Smutno mi coś się robi :(
'Gdy są jakiekolwiek wątpliwości to znaczy, że nie ma żadnych wątpliwości.....'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez ~Maja 16 paź 2006, 20:22
kings! Właśnie, lekarz ma rację. Bo jestem pewna, że wytrwasz dla Córci :!: Ona nie chciałaby z pewnością, aby Mama tak się martwiła i była smutna.
Czasem niestety trzeba sie zmusić, by ŻYĆ, a nie tylko istnieć. Zrób tak dla swojej kochanej pociechy, ja byłabym dumna.
kings napisał(a):Pa

Jakie pa? Nie idź jeszcze, proszę! Tak miło mi się odpisuje na Twoje posty. :)
kings napisał(a):Smutno mi coś się robi

A są jakieś powody dla Twojego smutku? Nie martw się, nie martw się i naprawdę nie martw się!


kings napisał(a):Pisałam o śmierci i o tym że wszystkich nienawidze w swoim małym pamietniczku i on mi pomagał ale nie odpowiadał nigdy na moje pytania i nie pocieszał gdy płakałam

i naprawdę cieszę się, że znalazłaś skuteczniejszy sposób - odpowiednik tego pamiętnika, ale o wiele lepszy, czyli to forum :smile: ...


Liz napisał(a):Ja to w ogóle mam jakąś taką manię,że wydaje mi się ,że inni ludzie w swoim spojrzeniu mają ogromnę pogardę co do mnie.

Boli mnie to, że najeczęściej to same mamy taki obraz siebie w swoich oczach ... I nikt inny tak negatywnie, jak my, nie myśli...
Liz napisał(a):Co dopiero rozmawiać z kimś.Wierzę ,że wszystko się u ciebie ułoży.Jesteś jeszcze młodziutka.

Czasem wiek naprawdę nie ma znaczenia, bo moze się zdarzyć tak, że czym skorpuka z młodu nasiąknie... :(

Pozdrawiam.
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

przez Liz 16 paź 2006, 23:28
No tak.To smutne.Czasem myślę,że jedynym moim wrogiem jestem sobie ja sama!:(
Liz
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 paź 2006, 15:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Poetka 17 paź 2006, 15:52
Ja nienawidzę.... ale siebie... :roll: .
Choć ludzie też są okropni.
Żyję się z dnia na dzień. Ja umarłam osiemnastego lutego 2006 roku o 17.06.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

przez Liz 17 paź 2006, 16:03
A co się stało tego dnia jeśli można wiedziec?
Liz
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 paź 2006, 15:48

Avatar użytkownika
przez Poetka 17 paź 2006, 16:06
Liz....hm, zostałam rzucona...
Żyję się z dnia na dzień. Ja umarłam osiemnastego lutego 2006 roku o 17.06.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

przez Liz 17 paź 2006, 16:21
Hmmm nie Ty 1 ,nie Ty ostatnia.Ja zostałam rzucona i to nie raz.Wiem ,ze to żadne pocieszenie...:(
Liz
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 paź 2006, 15:48

przez Ins 17 paź 2006, 19:28
ja tez zostalem odrzucony przez innych, tzn mialem takie uczucie ,ze jestem niedopasowany do reszty.szkola w ktorej czulem sie zle , nadmiar stresu..czulem ,ze to mnie przerasta..zycie poszlo do przodu,a lęki mi zostaly niestety..szkoda ,ze nie mozna z nikim pogadac :(
Ins
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2006, 15:46

Avatar użytkownika
przez kings 18 paź 2006, 15:38
Hej Ins
mozesz z nami gadać tutaj na forum :D , każdy kto jest "niedopsaowany" jest wyjątkowy, a ci którzy błyszczą (tak nam się wydaję) to powielajace się wytwory globalnego marketingu.

~Maja napisał(a):Jakie pa? Nie idź jeszcze, proszę! Tak miło mi się odpisuje na Twoje posty. :)
kings napisał/a:
Smutno mi coś się robi

A są jakieś powody dla Twojego smutku? Nie martw się, nie martw się i naprawdę nie martw się!

Dzięki Majuś, padłam chyba trupem... Dzięki dzięki dzięki za te słwoa.

Acha ja jeszcze bedę do was pisać bo na tydzień znikne, a w szpitalu chyba nie ma netu? :lol:
'Gdy są jakiekolwiek wątpliwości to znaczy, że nie ma żadnych wątpliwości.....'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez ~Maja 18 paź 2006, 15:59
kings napisał(a):Acha ja jeszcze bedę do was pisać bo na tydzień znikne, a w szpitalu chyba nie ma netu?

Tak szczerze to w większosci nie ma netu, ale to i tak zależy od funduszy szpitalnych, czy mają jakieś kafejki, czy nie, ale... DLACZEGO SZPITAL? Jaki, gdzie, po co, dlaczego? :cry: .
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

Avatar użytkownika
przez kings 18 paź 2006, 18:47
Hej
tylko na tydzień, mają mi zbadac moją śliczną główkę ;)
(bóle głowy już od... stycznia!) notoryczne, ciągłe, codzienne... brrrrrr)
Mam nadzieję, że wrócę szybciutko do was,
Narazie
'Gdy są jakiekolwiek wątpliwości to znaczy, że nie ma żadnych wątpliwości.....'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez ~Maja 19 paź 2006, 15:15
kings napisał(a):bóle głowy już od... stycznia!) notoryczne, ciągłe, codzienne... brrrrrr)

"tylko" na tydzień? ehh... Jakie "tylko" ? A dopiero teraz się wybierasz ? :cry: Ale co racja, to racja - lepiej późno niż wcale!
Pozdrawiam.
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

Avatar użytkownika
przez kings 19 paź 2006, 19:14
Hej, tylko to mało chyba mam nadzieję, he he he, wszyscy mi mówią że zdrowych tam nie trzymają ;) Szkoda gadać z tymi diagnozami, zaczęłam w kwietniu od okulisty (mam jaskrę), a skończyłam na psychiatrze we wrześniu, too late....
Padam trupem dzisiaj, bo cąły przedpokój wymalowałam podkładem a jutro kłade kolor, ale nie wiem jeszcze jaką metodę zastosować, zeby wyszło superancko.
Pa

[ Dodano: Pią Paź 20, 2006 11:10 pm ]
Hej,
no i wyszło nie superancko :mrgreen: opisałam w off topicach
Pa buzia
'Gdy są jakiekolwiek wątpliwości to znaczy, że nie ma żadnych wątpliwości.....'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Łódź

NIe daje juz rady...nic nie wychodzi mimo walki

przez anyway 08 sty 2007, 21:01
Moze to jest kolejny moj post, zeby pouzalac sie nad soba , ale tylko tutaj moge sie wygadac z nadzieja ze moze ktos mnie zrozumie.
Zrobilam maly krok , aby jakos przetrwac ten uciazliwy stan(moze i depresja? OD jakiegos czasu nie moge dogadac sie z ludzmi , nikt mnie nie rozumie, stracilam juz prawie wszystkie kolezanki i to nie wiem dlaczego. BYc moze dlatego ze jestem niesmiala, malo przebojowa , spokojna, zwykle jak cos opowiadam to wszystke slowa mi sie mieszaja i w koncu nikt nie pojmuje co do niego mowie. Czuje sie jakas inna, jakby wszyscy patrzyli na mnie jak na kogos nie z tej planety.Poza tym mam niskie poczucie wartosci, szybko sie zalamuje , nie mam wiary w siebie . Kiedys bylam inna , odwazniejsza a teraz nie potrafie sobie z niczym poradzic...szybko sie poddaje). Tym krokiem bylo wyjscie do ludzi , bo slyszalam ze tak jest najlepiej. Zapisalam sie z jedna z kolezanek z klasy na treningi Capoeiry(sztuka walki).Od razu zalamanie.Nawet Ci co mnie nie znali , jakos tak niechetnie ze mna rozmawiali, nie mam pojecia czemu .wszyscy zgrani a ja na boku...Oczywiscie pewnie dlatego ze nie mam duzo do powiedzenia. Ale ok to jeszcze nic , gadalam w miare z moja kolezanka. Kiedy przyszedl czas na cw bylo coraz gorzej. Na poczatku jakos kapowalam i zapietywalam ruchy. Ale pozniej byla masakra. Kiedy trener zauwazyl ze nie radze sobie z zapamietaniem tych wszystkich ruchow( odpowiednia postawa ,kopniecie pozniej odwrot znowu kopniecie w druga strone itp) podszedl naturalnie do mnie i staral mi pomoc.Ale wszystko robilam na odwrot . Powtarzal do mnie setki razy ktora mam noga robic wykop a ja robilam na odwrot.Moze z 10 min sie ze mna meczyl ,jak sie udalo szedl dalej z ruchami , a ja juz nie pamietalam tamtego . NIe moglam sie skupic i jeszcze ten stres ze wszyscy na mnie patrza jak facet do mnie gada jak do jakiejs ,,nie kumatej" sprawil ze kapal ze mnie pot od razu gorac po calym ciele... Dlaczego akurat ja jestem taka nie kumata (wszystkie zrobily tylko oczywiscie nie ja -choc jestem naprawde sprawna fizycznie ) Jakis totalny brak koncentracji...on powtarza 100 raz a ja zle...Ehh czulam sie taka inna , gorsza, a pozniej myslam ze wszyscy na mnie tak strasznie patrza i wydawalo mi sie ze juz nie chca ze mna gadac.Wychodzac ze szkoly moja najblizsza kolezanka zapomniala o mnie bedac zajeta rozmowa zinnymi dziewczynami.Oczywiscieprzypomnialam jej ze istnieje i powidzialam czesc wam" . Wtedy wszystkie sie obudzily ze taki ktos jak ja istnieje i powiedzialy ,,pa!"Przepraszam ze tyle napisalam,pewnie i tak nikt nie zrozumie moich wypocin:(
Jestem zalamana , i co dalej mam walczyc, chodzic na treningi i sie osmieszac...:(
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
04 sty 2007, 16:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 7 gości

Przeskocz do