Straty płynące ze stanu depresji

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Straty płynące ze stanu depresji

przez angola 30 lip 2007, 20:35
-nie śmieję się i nie cieszę
-źle wyglądam
-nie jestem szczęśliwa
-tyję
-wykruszają się znajomi
-nie uczę się, bo ciekawość jest w zaniku
-przez leki jestem w ciągłym stanie śpiączki
-źle się czuję
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
29 lip 2007, 16:09

Avatar użytkownika
przez moczymordka 30 lip 2007, 23:59
-uciekające życie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
02 lip 2007, 15:36
Lokalizacja
katowice

przez angola 31 lip 2007, 08:05
dżejem napisał(a):
angola napisał(a):wykruszają się znajomi

Dostałaś to od losu w prezencie [gratis], ale co z tym zrobisz, to zależy wyłącznie od Ciebie. Wiem jedno: można z tego wycisnąć naprawdę wiele...
MOŻNA, jeśli się CHCE!!!

Można?, ale oprócz uciekających znajomych, to co?
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
29 lip 2007, 16:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez dominika75 31 lip 2007, 09:21
Ja też tyje, olewam prace i mam poczucie przepierzania życia. Smutne!
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
21 maja 2007, 13:39
Lokalizacja
RZESZÓW

przez Goplaneczka 31 lip 2007, 09:56
angola napisał(a):Można?, ale oprócz uciekających znajomych, to co?

Co można wycisnąć ze smutku i samotności? Wiedzę o samym sobie, a to niezwykle cenne. Można wszystko przemyśleć, a choć myśli są gorzkie, to mimo wszystko można dzięki nimi dokądś dojść. Wiedzę o innych- czasami warto postawić się w sytuacji tych znajomych, być może sami ich odstraszamy. Można pogłębić swoją empatię i zdolność współczucia. Można zrobić wiele rzeczy.

Ja też tyje, olewam prace i mam poczucie przepierzania życia. Smutne!

Ja też tak mam. Ale to minie. Ja w to wierzę. Jak tylko będę w lepszym stanie zamierzam dokopać depresji, zgnębić ją i wziąźć się energicznie do działania.
A po znajomych zauważyłam, że jak próbuję z nimi pogadać o swoich problemach to prezentują dwie postawy: pierwsi zasypują mnie tekstami w stylu: "Bądź twarda!", "Nie dawaj się!" i sami zaczynają narzekać lub mówić o tym jak walczą z problemami. Drudzy natomiast milkną, zmieniają temat lub się dyskretnie żegnają. Wkurzają mnie obie postawy. Chciałabym im się wygadać, ale nie ma jak... Sami zniechęcają mnie do siebie... Trudno być zwierzem towarzyskim, jak jest źle.
Goplaneczka
Offline

przez angola 31 lip 2007, 13:59
Nie wiem co napisać...
Twoje słowa głęboko zapadły w moje serce.
To tak jakby ktoś ubrał w słowa to, co jakoś, gdzieś czułam, ale nie znałam formy.
Będę miała o czym myśleć...Do tego też i na szczęście nie trzeba wychodzić z domu.
:roll:
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
29 lip 2007, 16:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do