Depresja a sport

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez anonim 29 lip 2007, 00:19
no w szpagacie Cię na pewno nie prześcignę bo mam ostatnio pewne problemy z biodrem(próbowałem opanować mawashi geri na jodan prawą nogą, bo jestem lewonożny) no i po za tym właściwie nie wiem czemu nie mogę się dobrze rozgrzać(przed wczoraj było dobrze, wczoraj była przerwa) Pokopię jeszcze i jakoś to będzie :) Co do wygibasów to co najwyżej 360 kick próbuje opanować(ale tego ostatnio nie ćwiczyłem), , ale dla zawodników taekwondo nie jest to raczej dużym wyczynem :)
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez Jovita 29 lip 2007, 01:22
o tak kiedys bylam w doskonalej formie takewondo :D

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:24 am ]
widze ze ty uwielbiasz swoja ''sztuczke walki'' to bardzo dobrze musisz tak trzymac i nie przejmowac sie nawet kontuzjami, czas leczy rany. I pisz jak tam biodro i wogole.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez anonim 29 lip 2007, 01:29
Jeśli chodzi o mój podpis to zawsze sobie powtarzam te słowa w myślach kiedy jest już ciężko i sily odchodzą. Mi pomaga :)
Co do karate kyokushin to myślałem nawet, żeby sobie zrobić tatuaż na klacie z kanji(mój avatar)
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Jovita 29 lip 2007, 13:36
no nad tautuazem trzeba sie gleboko zastanowic, sama nad tym caly czas rozkminiam ze wszystkimi wokolo, maja juz mnie dosyc z tego powodu bo ja chcialam na przedramieniu. taki podluzny napis cos jak ma doda ale w koncu najpierw zrobie henna tak bedzie bezpieczniej a nad prawdziwym potem pomysle czy warto , no ale ty przeciez nie zrobisz sobie henny na klacie :D

:?:
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez anonim 29 lip 2007, 14:51
No nad tatuażem się jeszcze zastanowię, matka by chyba mnie zabiła :twisted:
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez Jovita 04 sie 2007, 17:22
i jak tam biodro?
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez hetman76 04 sie 2007, 19:17
Cwicze od paru lat Karate Kyokushin-Kan a sam ucze sie walki nunchaku
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
26 gru 2006, 01:13

Avatar użytkownika
przez Jovita 05 sie 2007, 13:19
no nareszcie ktos jeszcze zwiazany ze sportem :D
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez Twilight 05 sie 2007, 13:37
Swego czasu ćwiczyłem walkę ostrzami wszelakimi, od półtoraręcznych mieczy, przez katany, po sztylety - obecnie zaprzestałem z braku miejsca ;) Ale do dziś bawię się nożami (kuchennymi) :lol: :twisted: :smile: Ot wszelakie wywijanie, podrzucanie itp... Kocham wszelakie ostrza.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez Jovita 06 sie 2007, 16:40
a to dobre caly film ogladalam :D tez byl swietny
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

WF - potrzebny czy nie?

Avatar użytkownika
przez Zagubiony148 11 sty 2008, 20:58
Pisze o tym tutaj ponieważ przedmiot ten był jedną z głownych przyczyn moich chorób. Nie będę ukrywał - wf byłdla mnie przez 3 lata koszmarem. Nauczuciel miał swoich faworytów, chciał zrobić ze wszystkich sportowców. Śmiał się ze mnie, upokarzał. Przez 3 lata 3 razy w tygodniu wf-to było piekło. Nie wszyscy umieją grać, nie wszyscy lubią. Nie miałem nic przeciwko tworzeniu druzyn lepszych graczy. Jednak na SKS-sie nie na lekcjach! Na lekcjach powinno się pomoagać słabszym uczniom, wysportowani go nie potrzebują! Czy podoba wam się wf w formie takiej jak teraz i czy wogóle jest potrzebny?


PS
Proszę nie pisać czegoś w stylu"młodzież potzrebuje ruchu" bo....... :x sie wkurzę
Po co nosić maskę, gdy nie ma się już twarzy?
Emil Cioran

Bo jest to znakomitym mężom nie honor, jak niewolnikom ślęczeć godzinami przy obliczeniach.
Gottfried Wilhelm Leibniz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
209
Dołączył(a)
29 gru 2007, 22:58

Avatar użytkownika
przez Rzaba 11 sty 2008, 21:13
hmm..
poczułam się wywołana do odpowiedzi..dlaczego??
bo od wielu lat pracuje w liceum jako nauczycielka w-f.

I jest mi strasznie wstyd , bo takie opinie na temat tego przedmiotu i nauczycieli w-f spotyka się coraz częsciej.
Przykro mi, że trafiłes własnie na takich ludzi. A to, ze stało się to przyczyna Twojej choroby jeszzce bardziej mnie zbulwersowało :shock:

Mam nadzieję, ze nigdy nie usłyszę takich opini o moich lekcjach i o mnie..

Wierze Ci, ze znienawidziłes w-f tego , skoro panowała tam taka atmosfera. Pamiętam jak byłam jeszcze uczennica to moja nauczycielka w-f faworyzowała te sprawniejsze ( mnie równiez) a dręczyła te przy kości ( akurat była to moj abliska kolezanka, która przez to znienawidziła sport).
Może dlatego sama nie popełniam takich błedów. Staram się kazdemu pomóc, zachęcac i wynagradzac choćby małe postępy. No i zawsze staram się być miła i nie stawiac 1 żeby zmusić do cwiczeń. Mimo to zawsze znajdzie sie ktoś, kto nie znosi sportu i nie robię z tego tragedii, nie każdy musi byc sportowcem tak ja nie kazdy ma talent do muzyki czy matematyki..
Generalnie moim celem jest to, ze by u mnie na lekcji młodziecz odpoczęła, pobawiła się i posmiała. A jak po maturze ktoś z absolwentów powie mi, że wpoiłam mu chęć do sportu to jest to dla mnie prawdziwa nagroda za mój wysiłek. :mrgreen:

W-f jest potrzebny , ale musi dawac energie i radość. w przeciwnym razie powinien zniknac z programu szkoły

Pozdrawiam :D
"Okrutniejsze od smierci jest wciąż bać się umrzeć..."
Seneka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
14 cze 2007, 20:06

Avatar użytkownika
przez pan zolpidem 11 sty 2008, 21:56
Prosiłem o zwolnienie z wf moją panią doktor. Odpowiedziała, że nie ma takiej możliwości i że lekcje wfu są mi potrzebne. Cóż, trzeba się przełamać.
Ostatnio edytowano 11 sty 2008, 21:59 przez pan zolpidem, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
09 gru 2007, 01:33
Lokalizacja
Wrocław

przez answer 11 sty 2008, 21:58
U mnie z W-Fem było od podstawówki do teraz (technikum) w porządku. W podstawówce byłem raczej "pulchny":P, ale się bardzo starałem, dawałem z siebie wszystko, a wuefista to widział i zachęcał do dalszego rozwoju czy to pochwałami czy to dobrymi ocenami i tak miałem albo czwórkę, albo ciężko wypracowaną piątkę, podczas gdy zdarzało się, że ten bardziej wysportowany miał gorszą ocenę, bo poprostu obijał się. W gimnazjum było podobnie wuefista nie faworyzował, dawał szansę tym słabszym, tych lepszych zachęcał do pracy jak i tych słabszych i tak przez trzy lata miałem czwórki i piątki. W technikum to już w ogóle świetnego wuefistę trafiłem, który wręcz faworyzuje tych słabszych (tak dobrze mówię). Widocznie miałem szczęście, że na takich trafiałem. Niestety ponad półtorej roku temu podczas grania w piłkę nożną (nie w szkole) strzeliło mi więzadło krzyżowe przednie. Miałem dwie operacje na to kolano i już minął rok od drugiej operacji, więc praktycznie już powinno być ok i mógłbym już w następnym roku ćwiczyć na Wfie, ale po prostu się boję, że znowu coś się stanie (a to wcale nie jest taki mały ból :p), więc pewnie w przyszłym roku też zwolnienie sobie załatwię. Dobra, bo zbaczam z tematu ;) ...
WF jest jak najbardziej potrzebny. Jeśli prowadzony przez umiejętnego wuefistę, pomaga się odstresować, rozerwać się na te 45 minut, a nawet zintegrować z kolegami/koleżankami. A co najważniejsze wpływa pozytywnie na zdrowie i kondycję (choć wg mnie te trzy godziny tygodniowo to za mało).
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
05 wrz 2007, 15:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do