Depresja a sport

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Wpływ wysiłku fizycznego na depresję

Avatar użytkownika
przez śliwka_kalifornijska 08 lut 2007, 16:15
Zastanawia mnie wpływ wysiłku fizycznego na depresję itp., bo ostatnio zauważyłam coś "ciekawego" u siebie. Miesiąc temu zaczęłam biegać i zawsze PO, aż do końca dnia, mam świetny nastrój - jakbym ćpała. Z kolei, jeśli następnego dnia tego już nie zrobię, staczam się prawie na samo dno... Czuję się psychicznie gorzej niż jakbym w ogóle nic nie robiła dzień wcześniej. Dzisiaj np. się tak czuję. Wszystko się wali, nad niczym nie panuję. A kiedy jutro znowu zrobię 6 km, wszystko nabierze sensu, w ogóle nie będę odczuwać strachu itp.. Co o tym myślicie?? Wiem, że osoby z depresją często nie mają siły uprawiać sportu, ale ja od jakiegoś czasu koniecznie chcę schudnąć i jakoś się przemogłam. Powiem więcej - przyzwyczaiłam się do sportu, a od kiedy biegam - chyba zaczynam się uzależniać, bo to JEDYNA rzecz, która CAŁKOWICIE NA CAŁY DZIEŃ usuwa moje lęki i poczucie niemocy. Wcześniej np. chodziłam na aerobik i inne tego typu zajęcia, ale TYLKO bieganie wywołuje taki "skutek".
Posty
80
Dołączył(a)
14 sty 2007, 22:15

Avatar użytkownika
przez Margaret 08 lut 2007, 16:37
Mam tak po tańcu, jakbym brała ekstazę ;)
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

Avatar użytkownika
przez IceMan 08 lut 2007, 16:51
ruch to świetna rzecz, zarówno na zły nastrój, dołki, czy nawet depresję. Tu aerobik nie pomaga, bo chodzi o wysiłek fizyczny. Kiedyś chodziłem na treningi kosza, po treningu byłem zupełnie wypompowany jak dętka, ale niemal szczęśliwy :D To naprawdę pomaga :)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Yantar 08 lut 2007, 20:34
Wysilek powoduje wieksze wydzialanie endorfiny no i sama swiadomosc, ze cos sie zrobil, poprawia nastroj.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
15 sty 2007, 05:36

Avatar użytkownika
przez kings 08 lut 2007, 20:41
Macie 100% rację,
przy moich przewlekłych bólach głowy lekarz powiedział, że najlepiej dla mnie zacząć uprawiać jakiś sport wyczynowo tzn. żeby bolały mnie mięśnie a wtedy zapomnę o głowie, jeszcze tego nie sprawdziłam bo nie wiem na co się zdecydować,
Ale jak już pisałałma kilka razy: BASEN super sprawa (2, 3 razy w tygodniu) no i łyżwy też frajda.
Mam znajomych którym JOGa bardzo pomaga, biore się za nią już od... m-ca, ale się wezmę I promise!
Pozdrowionka
Może jeszcze stzrelanie może być ciekawe chociaż nie męczy fizycznie ale psychicznie - max koncentracji, próbował ktoś?
'Gdy są jakiekolwiek wątpliwości to znaczy, że nie ma żadnych wątpliwości.....'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Łódź

przez Yantar 08 lut 2007, 20:45
Nie mialem okazji, ale postawienie przed soba tarczy z napisem nerwica/depresja/PTSD i wpakowanie w nia calego magazynka (w myslach "a teraz odstrzele ci "D.."), moglo by przyniesc niezly skutek. (no i ten szok w oczach innych uzytkownikow strzelnicy w tym samym czasie) :lol:
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
15 sty 2007, 05:36

Avatar użytkownika
przez śliwka_kalifornijska 08 lut 2007, 21:04
Hmmm....... no tak, mówicie, że wysiłek fizyczny pomaga. Zadam tu teraz kilka może trochę dziecinnych pytań, ale: Czy myślicie, że - jeśli będę rano codziennie biegać - to jakoś to trwale wpłynie na moją psychikę, czy nawet po roku będę tą samą osobą? Bo kiedy biegam, to WIEM jakie zmiany chcę wprowadzić w swoim życiu i naprawdę jestem w stanie to zrobić - wiec może powinnam się dać "ponieść" temu uczuciu, mimo że wiem, że jest ono wywołane trochę "sztucznie"? (w końcu leki też są "sztuczne", a nikt nie chce się opierać ich pozytywnemu wpływowi) To oczywiście oznacza, że będe musiała codziennie biegać, ale jeśli to ma zmienić moje życie, to będe to robić.
Posty
80
Dołączył(a)
14 sty 2007, 22:15

przez Yantar 08 lut 2007, 21:20
Śliwka wielu ludzi tak wlasnie robi i nie ma w tym jakiegos elementu sztucznosci. (z pozoru tak moglo by sie wydawac). Biegajac np codziennie rano wprowadzasz do zycia pewien staly element, od ktorego mozna wyprowadzic inne. W dodatku element ktory ma bardzo wiele pozytywnych stron. Jesli czujesz, ze z bieganiem kazdy dzien jest dla ciebie lepszy. To po prostu to rob bo znalazlas dobry srodek dla siebie (wnoszac, ze lubisz sport, a taki np aerobik nie dawal ci takiej statysfakcji)
Ps (6 kilosow biegu, masz niezla kondycje;) )
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
15 sty 2007, 05:36

przez cinnamon_inspiration 08 lut 2007, 21:23
Bo wysyłek fizyczny ,kochani, wspomaga produkcje hormonow szczescia:) Endorfiny (czyli własnie te hormony szczescia) sa nazywane " wewnetrzna morfiną", nic więc dziwnego, że czujecie sie naćpani :)

Niektóre z innych bodźców powodujących wydzielanie endorfin, to:

poczucie zagrożenia
wysiłek fizyczny (chociaż niektórzy naukowcy twierdzą, iż to udział w rywalizacji sportowej, a nie sam wysiłek to powoduje)
niektóre przyprawy, np. papryka chili
promienie ultrafioletowe
w niektórych przypadkach akupunktura
podczas stymulacji prądami TENS
czekolada


Jak włączę sobie muzykę i tańcze to mam banana na twarzy :D
Posty
273
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:18

przez slad 08 lut 2007, 21:37
...no i dobrze, ruch zwalcza stres,to wzmocnienie pozytywne, daje ci siłę zwłaszcza kiedy widzisz, że dany odcinek przebiegasz coraz szybciej i coraz mniej zmęczona, tak trzymac!

rgds
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 lut 2007, 11:37

Avatar użytkownika
przez 331ania 08 lut 2007, 21:39
oj jak ja wiele bym dala by sie przmoc i zaczac znow cwiczyc,robic cokolwiek,zeby miec checi.u mnie na razie to jest tak ze czuje sie jak flak i niemam sily nic robic.trwa to juz bardzo dlugo a wiem ze sport naprawde by mi pomogl bo tak jak napisaliscie kiedy czlowiek cwiczy to czuje szczescie i wogole calkiem inaczej sie wtedy czuje psychicznie.ale jak to zrobic by znow chciec?jak siebie sama zawlec gdziekolwiek,jak na sile sie do tego przekonac?
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez Radison 08 lut 2007, 21:59
Do śliwki_kalifornijskiej: Moim zdaniem powinnaś się trzymać tego stylu życia, bo przynosi Ci satysfakcję i dodaje siły (psychicznej, choć na pewno fizycznej też). Wiem o co Ci chodzi z tą "sztucznością", ale zastanów się jak w ogóle można inaczej? No bo jeżeli to jest sztuczne, to co jest prawdziwe? Ja nie wiem, czy można to znaleźć - czy nie jest tak, że właśnie nasze życie obraca się wokół takich rzeczy przyziemnych i "sztucznych", a nie wokół jakiegoś absolutu, wiedzy tajemnej, "prawdy wyższej", którą można posiąść. Zresztą nawet jeśli, to - sama pewnie dobrze wiesz - łatwiej jej szukać w takiej kondycji umysłowej, jaką się ma po bieganiu niż w takiej, w jakiej się jest po całym dniu nic nie robienia.

PS ale jak to biegać w lutym? Basen, to ja rozumiem :lol:
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
22 sie 2006, 19:27
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez śliwka_kalifornijska 08 lut 2007, 22:27
Szukajcie, a znajdziecie :mrgreen: :
"Although no one should throw out a prescription for antidepressants or discontinue psychotherapy or counseling, you should know that running can be as effective in controlling the symptoms of major depression as medication. In a recent study, 156 men and women with major depression either exercised for 40 minutes three times a week, took a prescription antidepressant, or exercised and took an antidepressant. Symptoms responded more quickly to medication, but over the long run exercise worked just as well. In another study with animal subjects, results showed the best results with physical activity and antidepressant medication." - http://www.findarticles.com/p/articles/ ... i_86707884
Niestety, nic więcej tam nie ma, ale jednak jakieś badania kiedyś były na temat.

No cóż, Radisonie, masz trochę racji - jeśli to jest sztuczne, to co jest prawdziwe. Na Absolucie się nie znam, więc nie skomentuję 8) . Ale wiesz, niektórzy ludzie mają tak, że czują się świetnie i mają odwagę podejmować decyzje (czego ja się cholernie boję), a nie muszą biegać.... W sumie, co mnie obchodzi jak mają inni ludzie????........ Jakieś głupoty dzisiaj wypisuję, ale trudno. Po prostu przerażają mnie te różnice w moim samopoczuciu w zależnosci od tego czy biegam czy nie.
Wiem, że jest trochę zimno jak na bieganie, ale to mnie naprawdę zaczyna uzależniać - dzisiaj mam takiego doła, że jutro chyba pofrunę do tego parku za szczęścia :mrgreen: .

Aniu, dla mnie na początku jedyną motywacją była chęć schudnięcia, a teraz to już nawet mnie to nie bardzo obchodzi... Widzę inne pozytywne efekty, ale potrzeba było na to 3 lat. Ciężko jest się na początku zmusić, ale można się przyzwyczaić, a potem może nawet polubić..... jak np. prasowanie :mrgreen: . Poza tym - kiedy ja zaczynam biec, nie mam wcale dużo energii, ale jakieś "wewnętrzne pokłady" :mrgreen: - i to duuuże - ujawniają się w trakcie (czasami dopiero po 30 min.).
Posty
80
Dołączył(a)
14 sty 2007, 22:15

Avatar użytkownika
przez 331ania 09 lut 2007, 00:03
ja osobiscie uwielbiam steeping,ti-chi i mam nadzieje ze zaczne znow chodzic na zajecia. masz racje z tym ze to pomaga-bo robiac cos-nie myslimy o naszych zmartwieniach,zalamkach itp.pozdrowionka dla biegnacej po zdrowie:)
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do