psychoterapia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Mona75 20 lip 2007, 09:29
Do psychologa idziesz bez skierowania, a on skieruje Cię na terapię. Tylko specjalista może podpowiedzieć Ci jaką terapię zastosować. Nie wiem skąd jesteś, zajrzyj do tematu Miasta lub Oferty. Powodzenia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

przez vegge 20 lip 2007, 18:15
musisz sie na wlasnej skorze przekonac cz lekarz ci odpowiada/umie pomoc/rozumiecie sie, bo to co jest dobre dla kogos, wcale nie musi byc dobre dla ciebie

skup sie na uniknieciu tych lekarzy ktorzy maja zla opinie, wypytanie na wszlekich forach psychologicznych w sieci wydaje sie byc dobrym pomyslem tak na poczatek szukania przynajmniej
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

Czy psychoterapia pomaga?

przez koniu 17 sty 2008, 16:54
Mam depresję i nerwicę. Biorę leki i chodzę od 4 mcy na psychoterapię. O ile leki trochę pomagają o tyle psychoterapia chyba nie. Wiem, że psychoterapia to sprawa długotrwała ale wydaje mi się, że powinienem zaczynać widzieć już jakieś zmiany. Podczas terapii dostrzegam różne problemy w mojej głowie, głównie bicie i zastraszenie w dzieciństwie i strach teraz. Wydaje mi się jednak, że nie rozwiązuję żadnych problemów. Gdzieś przeczytałem, że skuteczność psychoterapii nie została nigdy dowiedziona naukowo. Proszę Was piszcie, komu psychoterapia pomogła a komu nie, ile czasu trwała i z jaką intensywnością. Chciałbym zorientować się, czy warto dalej się w to pchać.
Zdrowy człowiek ma wiele marzeń. Chory tylko jedno.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 gru 2007, 18:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez 1507 17 sty 2008, 17:05
musi działać! tylko trzeba dużo czasu systematyczności w działaniu, inaczej działa terapia 2 razy w miesiącu a inaczej kilka razy w tygodniu,
jak spotykasz sie z przyjacielem i wyżalisz mu sie z swoich problemów to nie jest ci lepiej? a jeszcze jak przyjaciel udzieli ci rady która pomoże to wtedy juz bajka.
1507
Offline

przez koniu 17 sty 2008, 17:09
Psychoterapię mam 2 razy w tygodniu. Wszyscy zachęcają, że pomaga itd ale nie znam nikogo, komu by rzeczywiście pomogła, stąd ten post.
Zdrowy człowiek ma wiele marzeń. Chory tylko jedno.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 gru 2007, 18:42

przez 1507 17 sty 2008, 17:10
płacisz?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:11 pm ]
pomaga poznać swoje dolegliwosci, pogodzić się z nimi
1507
Offline

przez koniu 17 sty 2008, 17:17
Płacę. Moja terapeutka ma bardzo dobrą opinię u innych psychologów. Sam też uważam, że jest spostrzegawcza, uważna i dociekliwa. Chodzi mi o to, czy sama metoda działa?
Zdrowy człowiek ma wiele marzeń. Chory tylko jedno.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 gru 2007, 18:42

przez 1507 17 sty 2008, 17:22
a czego sie spodziewasz po terapi, bo jesli myslisz że jutro serce ci sie uspokoi po spotkaniu z terapeutka to jestes w błędzie, terapia pomoże ci poznać objawy skąd sie biorą, nauczy cie nad nimi panowac, myślec racjonalnie i nie wpadac w panikę
1507
Offline

przez koniu 17 sty 2008, 17:31
Myślałem, że można jakoś odreagować te dawne urazy, żeby mniej dokuczały.
Zdrowy człowiek ma wiele marzeń. Chory tylko jedno.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 gru 2007, 18:42

Avatar użytkownika
przez jaaa 17 sty 2008, 18:21
jak sie wdrozysz w zycie i zaczniesz plynac z rzeka anie pod nia to i o orazach nie bedziesz myslec

sama chodze czy pomoze nie wiem> nie mam nic do stracenia wiec dalej chodze ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez Jovita 17 sty 2008, 18:52
wydaje mi sie ze niektorzy sa tsrasznie niecierpliwi mi moja terapeutka powiedziala zebym od razu wiedziala ze psychoterapia nie trwa miesiac dwa czy trzy jednym pomaga moze i w miesiac ale takze trwa rok a nawet dwa , to nie jest takie chop siup , trzeba czekac bo to skomplikowana chorobsko!
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez yeti 17 sty 2008, 19:37
dokładnie Jovita ma racje, to zależy od przypadku. a pozatym to czy działa terapia to zależy tylko i wyłączenie od Ciebie, ważne jest jak bardzo się w nią zaangażujesz, bo to nie polega tylko na chodzeniu tam i gadaniu i czekaniu na nagłą poprawe... naprawde można zapanować nad swoimi emocjami, tylko trzeba troche nad tym popracować, a terapia ma pomóc w tej pracy, bo żeby coś zmienić trzeba to napierw zrozumieć ;) no i chyba bardzooo wiele zależy od terapeuty, tylko problem jest w tym, że nigdy nie wiadomo czy dany terapeuta będzie dobrym terapeutą...
Offline
Posty
166
Dołączył(a)
05 kwi 2007, 21:57

Avatar użytkownika
przez Jovita 17 sty 2008, 21:30
yeti napisał(a):ważne jest jak bardzo się w nią zaangażujesz, bo to nie polega tylko na chodzeniu tam i gadaniu i czekaniu na nagłą poprawe... naprawde można zapanować nad swoimi emocjami, tylko trzeba troche nad tym popracować, a terapia ma pomóc w tej pracy, bo żeby coś zmienić trzeba to napierw zrozumieć


dokladnie tak.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez silesiaster 18 sty 2008, 19:23
ja chodze na terapie - własciwie od samych początków byłem sceptyczny potem okresowo zmieniałem zdanie - teraz twierdze, że jest w stanie pomóc ale niekoniecznie wszystkim - zależy od takich czynników jak charakter, osobowość, czy też od samego terapeuty - podatności pacjenta na aluzje, wskazówki... dodatkowo dla każdego przypadku trzeba wybrać odopwiedni sposób terapii... Czy mi terapia pomogła? - powiem, że wątpie pewnie w jakimś tam % z pewnością ale zbyt wiele to się na niej nie dowiedziałem, wszystko przyszło raczej dzięki mojemu uporowi i sięganiu w swoje ja i niekończących sie przemyśleniach coś w końcu wyewaluowało...
A teraz to ta terapia to sie przekształciła w pic na wode tzn. sam monolog do tego dochodzi to, że właściwie na poczatku było spotkanie raz w tygodniu potem 2 razy w miesiącu a teraz 1 na miesiąc - może terapeutka doszła do wniosku, że jestem beznadziejnym przypadkiem:)
główną myśl którą chciałem przekazać z moich doświadczeń jest taka: raczej nikt Ci nie pomoże w znaczącym stopniu - bo pomóc to możesz sobie tylko i wyłącznie Ty sam...

PS terapia raczej nie jest w stanie zaszkodzić - chociaż różnie bywa, życze powodzenia

pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
09 gru 2006, 20:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 22 gości

Przeskocz do