depresja powraca/powróciła

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez goshka 08 sty 2007, 19:04
:shock: o kurka!! moja pani psychiatra powiedziała mi, że depresję da się "zaleczyć" na jakiś czas ,ale nigdy "wyleczyć"! powiedziała, że moja depresja jest we mnie zapisana, jak jakaś "skaza" i nie da się z tym nic zrobić, bo zawsze będzie przy najmniejszych zawirowaniach wracać! kurcze!! o co chodzi? żyje w przeświadczeniu nieuleczalnej choroby, a tu się okazuje, że to nieprawda!!??nawet się zaśmiałam :lol: hehe budujące!!choć przez te 4 lata od brania leków mój stan wciąż wskazywał na nawroty! tym łatwiej uwierzyłam w tamte słowa!
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
07 sty 2007, 00:54

przez shayna 08 sty 2007, 23:55
lekarz u ktorego bylam tez mowil ze choroba jest do wyleczenia, nie bylo slowa o tym ze jest nieuleczalna...
dlatego tak zastanawiaja mnie pewne rzeczy, po prostu nie wiem czy to nawrot czy efekt mojej glupoty...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
06 sty 2007, 23:21
Lokalizacja
lubuskie

przez Achaja 09 sty 2007, 00:59
...zazdroszczę wam że je macie...Ja tą osobę definitywnie straciłam bardzo mnie skrzywdziła, próbowałam wszystko zwalać na siebie że to przeze mnie i chorobę i że to ja jestem zła...wszystko się jednak potoczyło inaczej ale bardzo chciałam żeby było dobrze...Tyle że on dawno próbował się ode mnie uwolnić...Ta historia jest bardzo długa...I to jak ona się rozwiązała...Jest w innym poście...Który napisałam wczoraj w nocy....ten post jest chyba pod tytułem "piszę żeby jeszcze trochę żyć"...lub coś w tym stylu

w sumie jak chcecie to tu jest mój blog i cały czas piszę o tym co się dzieje ze mną...
www.fikcyjnarzeczywistosc.blog.onet.pl

ciągle się wszystko zmienia...I nie jestem w stanie wszędzie tego opisywać więc blog jest moim rozwiązaniem
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
03 sty 2007, 13:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pysia28 12 sty 2007, 00:33
Zdecydowanie to powrot depresji ale radzę:ZMIEŃ LEKARZA skoro tak Cię potraktował.Tą chorobę da się podleczyć ale trzeba dbać o siebie bo jak my nie będziemy to nikt za nas tego nie zrobi.Nie poddawaj się i jak najprędzej idż do inngo specjalisty.Trzymaj się cieplutko :D
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
08 sty 2007, 23:51
Lokalizacja
Chodzież

przez luzispontan 15 sty 2007, 20:00
Od kilku dni przerabiam RAKA JĄDER. Gdzieś trafiłem na jakąś stronę, gdzie był opis badania. Badałem się chyba 4 dni aż zaczęło mnie jedno jajko boleć :) od tego obracania. Zdwoiłem sobie dawkę seronilu ale i tak leżę drugi dzień w łóżku i trzęsę porami, że jednak mam tego raka. Jutro zaplanowaem sobie, że wstanę z łóżka. Najgorsze jest to, że im bardziej myślę o raku tym bardziej mnie boli :)

PS,
Od czerniaka (pieprzyka wyciętego w sierpniu) nie miałem żadnych wkrętek, no może przed świętami małe halo z rakiem płuc, ale to trwało dwa dni, do czasu uświadomienia sobie, że mam aktualne RTG płuc zalecone przez pulmologa, u którego byłem przy okazji wkrętki z gruźlicą. A miało się skończyć.,
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 gru 2006, 10:57

Avatar użytkownika
przez śliwka_kalifornijska 15 sty 2007, 21:03
Sugerujesz, że 4 razy kąpałeś się i "rolowałeś" swoje jądra - jak to jest zgrabnie ujęte na pewnej stronce internetowej? :D . Współczuję im :? . A co z tą kulką na plecach?
Posty
80
Dołączył(a)
14 sty 2007, 22:15

przez luzispontan 15 sty 2007, 21:15
http://www.innastrona.pl/lifestyle_rakjader.phtml :)

4 dni pod rząd, a dwa już leżę w łóżku i rozmyślam, czytam, macam się :)
Żonie nie powiedziałem że mnam znowu jazdy, udaje przed nią grypę :)

A co do kulki, przestała boleć, zgubiła się gdzieś mi a nie mam siły już jej szukać.

Nie wiem czy to nie czas na zmianę leku, ten jem juz ponad rok (seronil 20mg rano), na psychoterapii byłem kilka razy ale to nie dla mnie, bardziej sobie wkręcałem różne rzeczy.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 gru 2006, 10:57

Avatar użytkownika
przez śliwka_kalifornijska 15 sty 2007, 21:29
Nie wiem, dla mnie twoje zachowanie jest jawnie nielogiczne. Nie znam się na tym, ale skoro sam piszesz, że od obracania zaczęło cię boleć jajko, to to chyba nie może już być rak, bo jego się nie dostaje od obracania, nie? (gdyby tak było, faceci baliby się onanizować itd. :lol: ).
Posty
80
Dołączył(a)
14 sty 2007, 22:15

przez luzispontan 16 sty 2007, 00:04
Onanizowanie nie polega na obracaniu jajek :)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 gru 2006, 10:57

Avatar użytkownika
przez śliwka_kalifornijska 16 sty 2007, 00:21
No dobra, trochę uprościłam :D . A poza tym napisałam "itd." - właśnie tam umieszczam obracanie jajek (cokolwiek to znaczy).
Posty
80
Dołączył(a)
14 sty 2007, 22:15

przez Mikael 22 sty 2007, 04:16
Wiecie co moze nie jestem znachorem ale polowa z was to hipochondrycy czy jakos tak .Hmmm depresja ma nieco inne objawy , czy wam sie przypadkiem nie pomylily fora zamiast na nerwice natrectw wpadliscie tutaj .
To, co człowiek widzi, zależy zarówno od tego, na co patrzy, jak i od tego, co nauczył się dostrzegać w swym dotychczasowym doświadczeniu wizualnym i pojęciowym.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
18 sty 2007, 23:12
Lokalizacja
Katowice

czy to nawroty?

przez Magdalena Bednarek 22 lut 2007, 18:00
Kochani mam do Was prośbę otóż nie rozumiem pewnej reakcji swojego organizmu na leki. Zawsze gdy dostaję jakiś nowy lek przez tydzień do dwóch mam bardzo dobre samopoczucie. A po tym okresie przychodzi kolejny kryzys: ciągle płaczę, nic mi się niechce nawet wstać z łóżka jestem ciągle zmęczona i obolała. Czy u Was występuuje taka reakcja i jak Waszym zdaniem mam ją rozumieć. Dlaczego dopiero po pewnym czasie "znow "siadam"? pozdrawiam. Bardzo zależy mi na waszej opinii.
Posty
77
Dołączył(a)
25 sty 2007, 22:51

Avatar użytkownika
przez KASZKA 22 lut 2007, 18:23
witam, miałam dokładnie to samo, też na początku super, przy podnoszeniu dawki też a potem wszystko brali diabli i było coraz gorzej. mój psychiatra zmieniał mi wówczas leki. twierdził, że po prostu po początkowej pozytywnej reakcji organizm zaczynał je ignorować i stąd spadki formy. i że to oznacza, że lek nie jest właściwy dla mojego organizmu i trzeba szukać dalej. i rzeczywiście - teraz biorę velafax (3 raz po 75mg) i póki co jest jakiś poziom stały w moim samopoczuciu, może nie jest świetnie czy nawet dobrze, ale mogę w miarę samodzielnie funkcjonować. więc może coś jest w tym tłumaczeniu i może też musisz mieć dobrany inny specyfik, dla ciebie dobry.
pozdr. i trzymam kciuki ;) [/img]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
28 paź 2006, 15:39
Lokalizacja
Łódź

przez Magdalena Bednarek 22 lut 2007, 19:08
Dziękuję serdecznie! miło Cię "spotkać" na najbliższej wizycie u psychiatry porozmaiam o tym to może mi zmieni. Teraz biorę STIMULOTN i MIANSEMERCK
majta
Posty
77
Dołączył(a)
25 sty 2007, 22:51

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do