depresja powraca/powróciła

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Moja depresja wróciła....

przez milka 06 wrz 2006, 20:52
A już myślałam, że będzie dobrze. I co? Nic ! Wydawało mi się tylko. Wróciła, przywaliła objawami z taką siłą, że nie mam już złudzeń. Pokazała mi kto jest silniejszy, po raz kolejny powaliła mnie. Czuję sie podle, wszystko za mgłą...full matrix, totalne zawroty głowy, szmaciane nogi......Super...Dziękuję za takie życie.....
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

Avatar użytkownika
przez Wypalony 06 wrz 2006, 21:08
Wiesz, ja przezylem cos takiego juz wiele razy. Dwa razy wiele nie brakowalo zebym nie przezyl. Zamiast sie poddawac zawsze lepiej powalczyc. To jest Twoje zycie, drugiego nie dostaniesz, chyba warto sie postarac zeby bylo jak najlepsze. Mnie teraz, gdy mam depresje, trzyma "w pionie" swiadomosc ze kiedys minie i znowu bedzie lepiej. I predzej czy pozniej sie poprawia. Ale o to trzeba walczyc, jak sie nie daje rady samemu to trzeba szukac pomocy u innych.
"Moja pieśń życia jeszcze dla mnie nie zamilkła
Niejedna przestrzeń jeszcze mój usłyszy głos"
Jacek Kaczmarski "Obława III"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
23 sie 2006, 15:59
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez Radison 07 wrz 2006, 20:50
Zgadzam się z Wypalonym. Innego życia nie dostaniesz. Lepszego też nie. Ale wiesz co? (szeptem) Możesz sobie s a m a wziąć lepsze życie. Jak? Jeszcze nie wiem, ale mogę Ci powiedzieć, że ja zaczynam od przezwyciężenia złych myśli, uczuć strachu, agresji, zniechęcenia. Spójrz - to tylko myśli, zależne zupełnie od Ciebie, bo to Twoje myśli. Nawet, jeśli nic z zewnątrz nie sprzyja pozytywnemu nastawieniu, to i cóż? Można go chwilowo na własne życzenie wytworzyć. Może ta chwila wystarczy na przezwyciężenie kryzysu, który powrócił. A jak już to zrobisz, to sama będziesz wiedziała, co dalej. Elementarnym zagadnieniem jest znaleźć w sobie siłę, bo ją właśnie zabiera depresja...
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
22 sie 2006, 19:27
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez barsaf 10 wrz 2006, 11:24
Moja tez wraca.Malymi kroczkami, ale zaczyna byc coraz bardziej natarczywa.
Radison! Napisz jak przezwyciezasz te zle "myśli", uczucia "strachu, agresji, zniechęcenia"? Co robisz ,by ich nie miec?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 19:09

przez madam jamar 10 wrz 2006, 20:04
ona już taka jest - recydywistka
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
19 sie 2006, 00:12

przez barsaf 11 wrz 2006, 08:38
Narazie zwiekszylam dawke efektilu. Najchetniej nie wstawalabym z lozka.
Powtarzam sobie " to minie, minie, zawsze mijalo...." Q- wa co Wy robicie jeszcze w takiej sytuacji???
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 19:09

Avatar użytkownika
przez Wypalony 11 wrz 2006, 13:58
Ja z reguly jesli zdolam sie przemoc to szukam kogos bliskiego zeby sie wyzalic i na sile probuje sie zajac czyms absorbujacym, a jednoczesnie nie wymagajacym za duzo myslenia(bo jak mam depreche to za bardzo mi myslenie nie wychodzi... :smile: )
"Moja pieśń życia jeszcze dla mnie nie zamilkła
Niejedna przestrzeń jeszcze mój usłyszy głos"
Jacek Kaczmarski "Obława III"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
23 sie 2006, 15:59
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez Radison 15 wrz 2006, 17:23
Cześć

Przepraszam, że tak długo nie odpowiadałem, ale byłem zajęty.
Ja na to patrzę w ten sposób, że co by nie robić, to kiedyś trzeba będzie albo te myśli od siebie odrzucić, albo się im poddać i - wolę nie myśleć, co wtedy. Ponadto, stresy, lęki, to są uczucia, które rozpowszechniły się ewolucyjnie dlatego, żeby mobilizować do jakiegoś działania, lub przed jakimś chronić. Jeśli jestem w stanie oszacować, że na pewno inne wyjście niż dyktowane uczuciami jest lepsze, to już ich "nie potrzebuję". Gdy dokonuję takiego wyboru słyszę, jak każdy nerw we mnie krzyczy, że to przeciw niemu, ale co tam... I tak, okaże się, że rozpacz byłaby najgorsza.

Innym zupełnie problemem jest to, co włożyć w miejsce wyrzuconych emocji? I tutaj mam większe problemy, ale odnoszę i sukcesy na tym polu. Ja się dobrze czuję, jak robię coś wartościowego, w szczególności jak się uczę. Robię to wtedy bardzo powoli, tak żeby wszystko rozumieć, a to niskie tempo (na szybsze mnie wtedy nie stać) tłumaczę sobie tak, że lepsze to, niż nic nierobienie, po którym zawsze potem mam poczucie winy (jeśli mogłem coś robić)[/url]
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
22 sie 2006, 19:27
Lokalizacja
Warszawa

przez barsaf 16 wrz 2006, 14:10
Wydaje mi sie ze walka z emocjami jest z gory skazana na przegrana. Gdy je staram sie wyrzucac wracaja po czasie z jeszcze wieksza sila!!!
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 19:09

przez Martusia 16 wrz 2006, 17:03
jezeli coś wystąpilo (emocje czy zdarzenia) można o tym w danym momencie spróbować nie myśleć ale to nie będzie oznaczało, że coś się nie wydzrzyło.
Dlatego nie da się bez końca uciekać od problemów.
Zawsze się przypomni i od nas zależy jak sobie z tym damy radę.
Trzeba "przepracowywać " problemy a nie omijać.
Choć to takie trudne.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Avatar użytkownika
przez Radison 16 wrz 2006, 20:51
Rozumiem, że do mnie skierowane są dwa powyższe posty.
Wcale nie jest to omijanie problemów. Właśnie leżenie na łóżku, patrzenie w ścianę i odpychanie od siebie świadomości, że się nic nie robi byłoby ich omijaniem.
Walka z emocjami nie jest skazana na przegraną, jeśli się rozumie, z jakiego powodu się pojawiły, czyli co się zrobiło źle. Wtedy można wyciągnąć wnioski i żyć dalej, najlepiej jak się umie, nie poddając się paraliżującemu marazmowi.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
22 sie 2006, 19:27
Lokalizacja
Warszawa

przez Nikt ważny 19 wrz 2006, 10:57
zawsze wraca...
Zazdrość to światczone sobie odszkodowanie w obec cudzego sukcesu.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 09:48

Avatar użytkownika
przez peace-b 19 wrz 2006, 13:35
Moja też powraca i znika, powraca i znika... To chyba cykliczne i z tego co widze po wypowidziach forumowiczów: ZUPEŁNIE NORMALNE. Byc może powodem jest że nasze stany nie są do końca wyleczone? Może po prostu w naszym świecie nie da sie ich wyleczyć bo nawet jesli wyeliminujemy z życia jeden element powodujący u nas te stany, pewnie zaraz pojawia się następny. Trzeba nauczyć się z tym żyć i ograniczyc do minimum kontrole nerwic i depresji nad nami.
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

znowu.

Avatar użytkownika
przez Marcia 26 wrz 2006, 12:15
myslalam ze jestem silna... ze to juz za mna... ze juz tyle przezylam ze dalam rade... ze odeszla i ze juz nie wroci...
leki odstawilam bylo dobrze... dalam rade i to bylo moim medalem... budzilam sie kazdego ranka ze swiadomoscia ze jest dobrze... usmiechalam sie i walczylam kazdego dnia o szczescie...

wrocila...
z intensywnoscia ponad przecietna... wrocila i coraz bardziej mnie oblepia swoimi kleistymi mackami... jeden mal;y szczergol...
a ona znow sie pojawila...
i znow nic mi sie nie chce...
odwracam sie od Tomka... odwracam sie od swiata...
udaje twarda... a wiem ze jestem coraz mniejsza...
nic mi sie nie chce.
8 godzin pracy to dla mnie katorga.
potrawy nie smakuja tak jak kiedys.
chcialabym byc sama...
znow male problemy podciagam pod miano wielgachnego krachu ... wielkiego nalotu bombowcom na mnie...

wielki strach wobec wlasnych mysli...
wielki... bo im wiecej mysle... tym mniej mi sie chce ...
a nie myslenie nie wychodzi.
znow ochota zeby wszystko rzucic w cholere. wziac i tylko spac. wegetowac...
wkoncu znow mnie nie docenili...

nie daje rady.
i nie widze jutra.
i znow zakwitna maki i storczyki...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
19 sie 2006, 16:51
Lokalizacja
z Poznania

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do