Czy mówicie sami do siebie?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Czy mówicie sami do siebie?

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 14 lip 2007, 23:42
Ostatnio odkryłam w sobie powód tego chaosu, który mam w głowie. Mam w sobie jakby kilka osób o różnych charakterach, różnych skłonnościach. Jedną z nich jest krytyk. Rzecz w tym, że nie krytykuje ona otoczenia, tylko mnie. Wszystko co pomyśle, wszystko co zrobię. Od razu wyśmiewa, neguje. Boję się cokolwiek zrobić, czuje się po prostu jak ostatni nieudacznik, nie pozwalam sobie na różne rzeczy z obawy na ośmieszenie się. No właśnie. Ośmieszenie się przed samą sobą? W ostatni wieczór na prawdę się zdenerwowałam. Zbuntowałam się krytykowi. Wygarnęłam mu wszystko. Nakrzyczałam na niego żeby się lekko mówiąc odczepił itd. A jego zatkało. Chyba się nie spodziewał że mnie na takie coś stać. Ale gdybyście wiedzieli jaką ulgę mi to przyniosło. Jeszcze troszkę po wyśmiewał, ale wkrótce wszystko się skończyło. Wiem, że to brzmi bardzo dziwnie. Nie myślcie, że mam schizofrenię. To są po prostu zaburzenia osobowe. Mam trochę problemów ze swoją tożsamością. Bałagan wewnętrzny i brak równowagi. Właśnie nad tym pracuję. Trochę głupio jak się nie wie kim jest.. Męczące bardzo jak budzisz się codziennie będąc kimś innym. I za każdym razem myślisz, że tym razem, że właśnie dzisiaj już jesteś tą właściwą osobą. I nie umiem się odnaleźć (!!) Bardzo się siebie wstydzę i to powoduję, że odpycham od siebie wszystkich, bo się po prostu wstydzę tego kim jestem nie wiedząc kim jestem.
Ale do czego zmierzam. Ujmując jak najprościej- gadam sama do siebie. Nie rozmawiam z nikim tylko z sobą. Zamieniłam się w takiego goluma z Władcy Pierścieni. To znaczy nie chodzi o to, że w ogóle nie rozmawiam z innymi, tylko nie rozmawiam o sobie, nie otwieram się. A do siebie zaczęłam się uzewnętrzniać. To głupie. Znalazłam sobie w sobie przyjaciela do którego mówię to co myślę, a on mi odpowiada. To trochę tak jakbym wymawiała wszystkie swoje myśli na głos. Do siebie. Nie wiem czy wyrażam się jasno. Oczywiście wiem, że gadam ze sobą, ale czasem o tym zapominam i rozmawiam z sobą jak z drugą osobą.
I moje pytanie czy Wam też zdarza się, że rozmawiacie sami z sobą?
Pozdrawiam serdecznie!
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Avatar użytkownika
przez mirabelle 15 lip 2007, 00:14
Jasne, że gadam sama do siebie :) co to za przyjemność milczeć? :twisted:
Wezmę z twoich rąk
To wszystko co mi dasz

To na naszej drodze rozstąpi się morze:
Będę wiedział ze pokonam ból, pokonam lęk

Są ludzie, są serca, jeden żar
Są głosy, są słowa, których brak...
Są myśli... i w Tobie będę ja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
16 maja 2007, 11:29

przez vegge 15 lip 2007, 07:54
a mnie sie to skojarzylo z monologiem wewnetrznym postaci literackich epoki romantyzmu albo walka dobra i zla w sumieniu czlowieka wierzacego

coz, rozmawiasz z bogiem to ok, ale jesli ci on odpowiada to juz choorba psychiczna

i to samo jesli rozmaiwas z soba to ok, ale jesli glos w tobie ci odpowiada to juz trzeba lykac proszki
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 15 lip 2007, 09:42
Leki odstawiłam, bo nie będę się faszerować świństwami. Aż tak mi to w życiu nie przeszkadza. Wręcz odwrotnie. Czuje się lepiej.
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Avatar użytkownika
przez korres1 15 lip 2007, 10:20
MYślę, że to taki wentyl bezpieczeństwa. Skoro nie potrafisz się otworzyć przed innymi, robisz to przed sobą. Myślę, że to całkiem racjonalny mechanizm, żeby człowiek nie zwariował.
PS. Nie mówię do siebie, ale często śpiewam.
Ale kto będzie trzymał straż nad strażnikami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

przez Piotrr 15 lip 2007, 10:29
korres1 napisał(a):PS. Nie mówię do siebie, ale często śpiewam.


Ja też...śpiewam ale raczej sprawdzając jak to bardzo słon mi na ucho nadepnal i jak nie mam glosu i jak bardzo nie nadaje sie do spiewania :D hehe

A tak na powaznie to sam do siebie nie gadam...raczej jezeli juz to w myslach sobie cos tam ustalam, ukladam wlasnie mowiac , tak raczej na zasadzie zakodowania sobie pewnych rzeczy...zeby nie zapomniec czy cos w tym stylu.
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
19 cze 2007, 09:59

Avatar użytkownika
przez korres1 15 lip 2007, 10:44
W jednym z odcinków "Przystanku Alaska", ciężarna kobieta zaczęła śpiewać na co dzień: przy gotowaniu, obsługiwaniu klientów w barze, w łóżku. Straciła głos, jak urodziła zdrowe dziecko. Ktoś jej wytłumaczył, że śpiew był zaczarowywaniem rzeczywistości, jakimś magicznym kokonem, sposobem na strach. Podoba mi się takie wytłumaczenie. Ja też często0 śpiewam jak się boję.
Ale kto będzie trzymał straż nad strażnikami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

przez Pstryk 15 lip 2007, 11:03
Też mi się zdarza "rozmawiać" ze sobą. A jak się nie ma do kogo ust otworzyć to co w tym złego? :D
Zdarza mi się, bo jakby było więcej ludzi, z którymi można porozmawiać (a nie gadać o niczym) to nie musiałabym rozmawiać ze sobą :twisted:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:03 am ]
Mam na myśli real.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez korres1 15 lip 2007, 12:01
To prawda. Tylko rozmawiając sama z sobą, niczym się nie możesz zaskoczyć :D
Ale kto będzie trzymał straż nad strażnikami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

przez Pstryk 15 lip 2007, 19:16
korres1 napisał(a):Tylko rozmawiając sama z sobą, niczym się nie możesz zaskoczyć

Ale można wiele odkryć ;)
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 15 lip 2007, 19:28
No właśnie, zauważyłam, że łatwiej dochodzi mi się do pewnych wniosków. Może dlatego że lepiej precyzuje myśli i tok myślenia wypowiadając je na głos ;)
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

przez Pstryk 15 lip 2007, 19:51
Tak, analizujemy wówczas wiele opcji rozwiązania pewnych spraw a na głos wypowiadamy tą, która najbardziej zgadza się z naszą naturą. Jeśli dobrze pokierować tym zjawiskiem (mówienia do siebie), może on być bardzo kreatywny i twórczy. Stety - niestety, myśli są z nami non stop. Aby uchronić się przed reakcją otoczenia, które na ogół się dziwi, robi wielkie oczy lub prawi docinki, warto nosić ze sobą kartkę papieru i coś do pisania. Ten sposób ma dodatkowy plus: można zawsze wrócić do tego, co się zapisało :D
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 15 lip 2007, 21:40
Mój pies zaczyna się na mnie dziwnie patrzeć. Może myśli, że mówię do niego?? :lol:
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 15 lip 2007, 22:26
Miałam kiedyś zabawną sytuację z moim psem. Kiedy nie lubiłam przebywać w domu często wychodziłam z nim na długie spacery. Wtedy bardzo często do niej gadałam m. in. strzelałam jej monolog na temat sensu życia. Gadam do niej gadam a ona popatrzyła na mnie z litością wstała odeszła ode mnie kilka metrów położyła się tyłem i zaczęła obgryzać patyk. Zrozumiała wtedy, że bezsensownie gadam.. na początku się na nią obraziłam a potem zaczęłam się śmiać podeszłam do niej i przytuliłam się. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do