Po co żyjecie, czy to ma jeszcze jakiś sens?/sens zycia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Ewawe 17 sty 2008, 11:38
Mam rodzinę mamę, tatę, siostrę, dalszą rodzinę, mam chłopaka robiącego dużą karierę a tutaj w sercu i w duszy jestem sama, samiutenka jak palec, łzy cisną się do oczu zawsze jak o tym myślę .Pomyślcie jednak, co by było, gdybym naprawdę była bez mamy i bez taty. Wtedy bym czuła ogromną, wszechogarniającą samotność. Dzisiejsza samotność i lęk i poczucie bycia zerem to nic.
Nie lubię siebie nie za to jaka jestem ale za to, że się katuję zlymi myślami, lękiem, brakiem wiary, codziennym płaczem, zwlekaniem z wszelkimi czynnościami.
Fakty są takie, że siedzę od 8 miesięcy bez pracy i nie widzę potrzeby wychodzenia z domu, na przykład, przez cały dzień, nie widzę potrzeby przygotaowania jedzenia, choć jestem piekielnie głodna, wstania rano itd...
Nie można się SOBIE SAMEMU dać zapędzić w kozi róg. Ja na przykład ostatnio stwierdziłam, że lubię tak nic nie robić i jak mam wszystko w nosie, całe życie walczyłam a teraz to odpłynęło... Wniosek. Właśnie się zapędziłam w kozi róg. NIE CIERPCIE swojej depresji i lęków, nie starajcie do nich przywyknąć, pogodzić się, przymknąć na nie oczy, to są pasożyty, które zjadają naszą duszę, a każdy z nas tu piszących, zapewniam was, ma piękną duszę, pełną światła. Nie dajmy się.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
08 paź 2007, 18:56
Lokalizacja
WARSZAWA

przez toma 22 sty 2008, 09:20
Niby mam rodzinę i cudowną dziewczynę ale tak naprawdę to ja nie wiem po co żyję...żyję bo tak trzeba, tak się przyjęło.Nie mam planów ani marzeń, żyje myśląc o tym co będzie za godzinę czy jutro
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:24

Avatar użytkownika
przez K. 22 sty 2008, 21:41
toma, a ta dziewczyna wie, że nie masz marzeń ?
Jak możesz być z kimś i nie marzyć o przyszłości ?
Wspaniałej przyszłości, która będzie tylko Wasza ?
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez makanti 23 sty 2008, 01:11
K. napisał(a):Jak możesz być z kimś i nie marzyć o przyszłości ?


No bardzo dziwne że nie marzysz o przyszłości będąc z drugą osobą tym bardziej jeśli ją kochasz... Sam jestem od bardzo niedawna w związku zakochałem się po same uszy albo i bardziej i pojawiło sie tyle nowej radości i marzeń w moim życiu :mrgreen:
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 23 sty 2008, 02:15
to szanse na ślub z tą dziewczyną są minimalne.

W życiu różnie bywa...znam ludzi co sie ozenili w wieku 20 lat<kilka miesięcy temu>...co prawda takich ślubow jest malo ale sie zdarzają.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez toma 23 sty 2008, 14:27
K. dziewczyna wie o moich problemach i wie, że nie wybiegam daleko w przyszłość.
Jasne, że chcę z nią być, chcę z nią spędzić całe życie ale jak ja mam myśleć o przyszłości, o moich marzeniach skoro TERAZ czuję się fatalnie.Ja myślę o tym, żeby jakoś przetrwać następny dzień. Na razie przyszłość rysuje się w ciemnych barwach(jeśli chodzi o mój stan), dlatego trudno mi myśleć w ogóle o jakiejkolwiek przyszłości
anand22 w tym roku skończę 20 lat..Dlaczego szansę na ślub mają być minimalne?? Jeżeli można powiedzieć, że jesteśmy dojrzali i oboje jesteśmy przekonani, że to właśnie ta druga osoba jest tą naszą połówką

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:36 pm ]
makanti ja też się zakochałem po uszy,miłość wniosła radość we mnie, ale nie można powiedzieć, że było tego dużo. Dlaczego?? Bo pech chciał, że tkwiłem a w zasadzie nadal tkwię w takiej derealizacji/depersonalizacji, że wiesz jak to jest z przeżywaniem uczuć...
Sorry,że się tak użalam nad sobą...ale muszę..zrozumcie to proszę

pozdro
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:24

Avatar użytkownika
przez hopeless 23 sty 2008, 15:12
co do ślubu w młodym wieku,
nie zawsze jest to błąd.
Ja wyszłam za mąż jak miałam 20 lat,
mój mąż miał wtedy 21.
Jesteśmy małżeństwem ponad 4 lata.
Nie twierdzę, że jest łatwo,
czasem zastanawiam się
czy rzeczywiście nie zrobiliśmy tego za wcześnie,
ale nie żałuję i nie zamierzamy się rozwodzić.
Moja koleżanka też młodo wyszła za mąż (21 lat)
i też się jej układa w małżeństwie.
Ale zgodzę się z anand22
co do warunków, które podał (no oprócz wieku :) - wiek nie jest wyznacznikiem dojrzałości i przeżytych doświadczeń ).
Nie ma nic gorszego niż młodzi ludzie,
którzy pobrali się przez "wpadkę"
i mieszkają kątem u rodziców.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
07 sty 2008, 00:13

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 23 sty 2008, 15:19
nie mam po co zyc.Nie wiem czemu tkwie w tym glupim swiecie,chyba tylko dlatego ze się boje umrzeć.
Nie mam już marzen,planow na przyszlosc bo i tak wiem ze się nie spelnią
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez xCarmen 23 sty 2008, 17:09
ehhh moje zycie tez nie mam sensu poki nie zaloze wlasnej rodziny do czego pewnie nie dojdzie bo to w czym teraz tkwie to nie rodzina.


człowiek nerwica napisał(a):Nie wiem czemu tkwie w tym glupim swiecie,chyba tylko dlatego ze się boje umrzeć.


mam cos podobnego tylko ze ja sie nie boje umrzec a popelnic samobojstwo, troche to przykre bo nie mam odwagi zyc ani pozbawic siezycia.
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do