Po co żyjecie, czy to ma jeszcze jakiś sens?/sens zycia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez arielka 23 lip 2007, 19:47
hehe....ja już nie jestem sobą,....raczej....gdzie jest moja Doriana?!!!?!?!?
nie bede się smucić, ja nie wiem po co żyję....może po to, żeby do was pisać ;) ???
"Cierpienia okalecza. Nie uszlachetnia. Okaleczeni nadal mamy prawo do dobrego życia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
17 lut 2006, 16:20

przez Pstryk 24 lip 2007, 13:08
Też tak myślałam Dżejem, ale ktoś skutecznie mi to wyperswadował...
Pstryk
Offline

przez Goplaneczka 24 lip 2007, 13:32
dżejem napisał(a):Bo nauki pływania nikt nie rozpoczyna w głębokim basenie...
Grunt, bo na tym "brodziku" nie poprzestać...

Podoba mi się ta kwestia :mrgreen:


Sens życia to ważkie pytanie.
Co mnie przy nim jeszcze trzyma?
Świadomość, że moje samobójstwo wywołałoby wyrzuty sumienia u rodziny i znajomych. Żal mi ich.
Goplaneczka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Po co żyjecie czy to ma jeszcze jakiś sens?

Avatar użytkownika
przez Jovita 24 lip 2007, 14:43
Ja żyje tylko dlatego że boję się podciąć sobie żyły bo to boli, boję się łyknąć prochy bo mogę sie obudzić w szpitalu albo zapaść w śpiączkę, nie żuce się pod pociąg bo za daleko tory a mi sie z domu nie chce wychodzić i nie otruje sie bo mogę dostać tyklko sr.......aki :D NO WIĘC TRZEBA ŻYĆ----- DLA RODZINY przynajmniej
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez Goplaneczka 24 lip 2007, 14:47
hehehe
no, wiadomo, woda w Wiśle brudna i zimna, wysokich budynków w okolicy brak... Jak się będę wieszać, to pewnie mi nie wyjdzie i zamiast złamać sobie kark się uduszę, a to boli... Podcięcia żył jakoś nie biorę pod uwagę. Co do leków... Mhhh... ojciec jest weterynarzem, pełno tego w domu, tylko tak głupio trochę mu podbierać, jeszcze się nerwicy nabawi ;)
Goplaneczka
Offline

Po co żyjecie czy to ma jeszcze jakiś sens?

Avatar użytkownika
przez Jovita 24 lip 2007, 15:08
no własnie gdybysmy sie nie bali to wogóle by zycia nie bylo, a tak to trzyma nas ostro przy zyciu STRACH ciągle przed czymś!! i tylko dlatego jeszcze pisze do was... :D wiec to chyba jeszcze nie jest tak źle ze mną :D

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:10 pm ]
no własnie gdybysmy sie nie bali to wogóle by zycia nie bylo, a tak to trzyma nas ostro przy zyciu STRACH ciągle przed czymś!! i tylko dlatego jeszcze pisze do was... więc ''bójmy sie''... kochani to bedzie nas trzymac przy zyciu.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Po co żyjecie czy to ma jeszcze jakiś sens

Avatar użytkownika
przez Jovita 24 lip 2007, 15:12
no własnie gdybysmy sie nie bali to wogóle by zycia nie bylo, a tak to trzyma nas ostro przy zyciu STRACH ciągle przed czymś!! i tylko dlatego jeszcze pisze do was... więc ''bójmy sie''... kochani to bedzie nas trzymac przy zyciu.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:14 pm ]
ups... wysłało mi sie trzy razy to samo :smile:
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez Goplaneczka 24 lip 2007, 15:17
Czy ja wiem...
A strach przed strachem? Kiedy mnie paraliżuje przerażenie, myślę, że lepiej umrzeć niż się bać. Że nie chcę żyć w tyrani własnego lęku... Że wole wolność samobójstwa.


dżejem napisał(a):Jak się chcesz zabić, to rodzine masz w... dalekim poważaniu.

Ja się nie chcę zabić. Tzn jeszcze nie.
Goplaneczka
Offline

po co zyjecie czy to ma jeszcze jakis sens

Avatar użytkownika
przez Jovita 24 lip 2007, 15:17
tak myslisz dzejem ze ze mna dobrze? to warto pracowac nad tym zeby bylo ŚWIETNIE- ale to bedzie baaaaaardzo trudne!! a ta praca będzie raczej w formie LEKÓW :D od czegoś trzeba zacząc.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:21 pm ]
Ja rozumiem cie goplaneczka swietnie bo tez tak mysle ze kiedy nadchodza moje lęki i strach przy tym jest ogromny to chcialoby sie sobie ulżyć- samobojstwem!!!!! ale to juz nie jest takie proste(przynajmniej dla mnie) bo kiedy chce to zrobić pojawia sie nastepny strach tym razem strach przed tym co bedzie jesli sie nie uda??!!!
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez lovefoxxx 25 lip 2007, 10:37
ja nie wiem po co żyję. nie mam celu, ani planów. może trwam po to, żeby jeszcze kiedyś usłyszeć od mojej przyjaciółki: "myszko, cieszę się, że jesteś. bez Ciebie nie dałabym rady" może to jest ta tajemnica powodu dla którego ciągle coś, albo ktoś mnie odciąga od samobójstwa...

moja siostra popełniła samobójstwo. długo miałam o to żal, że nie pomyślała wtedy o mnie. ale teraz to rozumiem. i wcale nie uważam, że miała mnie i naszą mamę w głębokim poważaniu. w jej mniemaniu tak było lepiej. być może zrobiła to między innymi dla nas. tylko, że jej myślenie było błędne. ale co się stało, się nie odstanie. cóż.

ja mieszkam bardzo wysoko więc wystarczy otworzyć okno... moja siostra wzięła ponad sto tabletek na rożne schorzenia. większość była na nadciśnienie. ciśnienie poleciało w dół i zatrzymała się akcja serca... długa reanimacja... i... ;( minęło 5 lat a ja nadal to tak strasznie przeżywam...
popchnij mnie w stronę życia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 lip 2007, 14:35
Lokalizacja
przestrzeń między Sopotem a Gdańskiem

Avatar użytkownika
przez lovefoxxx 25 lip 2007, 19:13
dżejem napisał(a):Kusi Cię nie Twoja droga

kusi mnie chęć zmiany. zmiany tego, ze każdy dzień to 10 godzin płakania, 4 godziny uspokajania się. chęć zakończenia tej męki, którą mam sama z sobą. zakończenia obwiniania się o wszystko.
popchnij mnie w stronę życia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 lip 2007, 14:35
Lokalizacja
przestrzeń między Sopotem a Gdańskiem

Avatar użytkownika
przez Twilight 25 lip 2007, 19:49
A kto powiedział, że wtedy będzie inaczej? Do piekła się nie idzie, nikt tam nie trzyma na siłę, piekło się nosi/przynosi ze sobą. I to nie straszak, tylko fakt. Niema innej rady, trzeba się wziąć za siebie. Wiadomo, kusi, że zdarzy sie ''jakiś cud'' który wszystko zmieni, a jak cudu nie ma, to może rach-ciach i my wszystko zmienimy, zakończymy. Oczekiwania na cuda po życiu niczym się nie różni od oczekiwania na cuda w życiu, róbmy swoje.

To, że może być inaczej, bez tego płaczu i strasznych odczuć, to nie marzenie o cudzie, ale fakt - nie natychmiast, stopniowo, ale coraz lepiej. Stały się rzeczy, które doprowadziły do obecnego stanu, w drugą stronę również działa, tyle, że nie jesteś już ofiarą - jesteś kimś, kto przeszedł i sam się ocalił.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez lovefoxxx 26 lip 2007, 11:54
no dobrze. ale co w takim razie robić, kiedy tak ciężko walczyć? kiedy nie ma się już siły? czasem nie daję rady zmuszać się znów do wstania, umycia się, zmuszenia czegoś do jedzenia, umalowania się, ubrania... wtedy leżę cały dzień w łóżku i myślę. czasem wydaje mi się, że po co chodzę na tą terapię, po co biorę te leki... co będzie jak to się skończy... jaka będe potem, jak będzie potem. chcę tej zmiany, ale jednocześnie się jej boję. chyba potrzebuję jakiegoś światełka. i czegoś, dla czego można żyć.
dżejem, no ale co ja mogę mieć do zrobienia? naukowiec ze mnie nie będzie, ledwo zdaję z klasy do klasy, nie potrafię pomagać innych. no co? dzieci nie chcę mieć, więc to też odpada.
z tego klubu jest wyjście. moja siostra jest na to żywym przykładem.
nawet jeśli tam nie ma nic, to wolę, żeby nie było nic, niż było tak jak jest teraz.
popchnij mnie w stronę życia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 lip 2007, 14:35
Lokalizacja
przestrzeń między Sopotem a Gdańskiem

Avatar użytkownika
przez Twilight 26 lip 2007, 21:24
Nic dodać, nic ująć, chylę czoła Dżejem.

Od siebie, napiszę tylko, że doświadczenie, empatia, rozumienie innych, po prostu bycie człowiekiem naprawdę, co osiągniesz, już osiągasz, chociaż się zmagasz z problemami (a nie kukiełką w teatrzyku, jak wielu ludzi) znaczy dużo więcej, niż ''kariera'' i cukierkowe, szablonowe życie. ("Słodkiego, miłego życia...")

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do