Po co żyjecie, czy to ma jeszcze jakiś sens?/sens zycia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Straciłem/am sens życia....Nic mnie nie cieszy

przez mtk 27 paź 2006, 11:08
Mam 18 lat i czuję się nikim. Jestem aspołeczny i chorobliwie nieśmiały. Nie potrafię utrzymać z kimkolwiek kontaktu wzrokowego. Izoluję się i nienawidzę zbiorowisk ludzi np. szkoła,sklep,autobus.
Nie widzę sensu życia. Nic mnie tak naprawdę nie cieszy nic mnie nie bawi. Nie mam ambicji. Nie pamiętam tak dokładnie kiedy ale od około 13 roku życia świat zaczął mi sie wydawać jakiś taki dziwny, nie realny. Były chwile w których czułem się totalnie oderwany od rzeczywistości. Nie potrafi tego dokładnie opisać. Nie cierpię ludzi, denerwują mnie. Nie chce żyć w tym świecie. Chce się zabić ale nie potrafię tego zrobić to jest silniejsze odemnie. Kompletnie nie widzę sensu życia. To wszystko jest takie płytkie i głupie. Oczywiście z pozoru zachowuję się normalnie. Chodzę do szkoły. Kiepsko ale uczę się. Ale z każdym dniem tego typu myśli nachodzą moją głowę. Obsesyjnie relatywizuję wszystko. Czuję się straszne niestabilny Nie potrafię normalnie funkcjonować. Często maże o tym aby kogoś zabić z szczególnym okrucieństwem a następnie popełnić samobójstwo (i innych chorych rzeczach). Mam cholerne bóle oczu (których od 2 lat nikt nie umie zdiagnozować). Całymi dniami śpię i nic mi się nie chce robić (nie mam siły).
Rodzice uważają mnie za normalnego, może ciut dziwnego i aspołecznego człowieka. Nie umiem im tego powiedzieć, nie zrozumieli by. Nie wiem co ze sobą zrobić to wszystko trwa już od dobrych kilku lat i jest coraz gorzej…
mtk
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 paź 2006, 11:03

przez Martusia 27 paź 2006, 11:50
Witam Cię na forum.
To co opisujesz jest na pewno trudne do zniesienia, ale podobno nie ma rzeczy niemożliwych.
Radziłeś się specjalisty? Taki czlowiek powinien potrafić Ci pomóc.
Trudno mi cokolwiek od siebie powiedzieć, co zrobić by poczuć się lepiej, bo sama już sobie nie radzę.Ale może kiedyś nam wszystkim się uda ?...
Trzymam kciuki.

Życzę powodzenia i wytrwałości.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Avatar użytkownika
przez gina 30 paź 2006, 15:25
Witaj. Jeśli to co opisujesz ma faktycznie miejsce,to powinieneś jednak pójść do psychologa,albo od razu do psychiatry.A przyjaciele,masz przyjaciół ? Może jest ktoś bliski z kim mógłbyś porozmawiać. Uwierz w siebie,świat nie jest taki zły,dobrych ludzi też nie brakuje,spójrz na siebie,na pewno jesteś wyjątkowy.pozdrawiam
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 31 paź 2006, 14:02
Witaj.Twój stan wynika z izolacji,oderwania od rzeczewistości,ciągłego pozostawania z własnymi myślami.Czasami lepiej nie myśleć,nie analizować.Nie jestem w stanie ci pomóc nie znając szczegółów twojego życia.Takie stany nie biorą się z nikąd-problem siedzi gdzieś głeboko w tobie.Nienawiść do siebie przekłada się na nienawiść do ludzi-błędne koło! Pamiętaj że każdy ma prawo do szczęścia-a szczęście wiąże się z drugim człowiekiem.Poszukaj pomocy!Psycholog pomoże ci otworzyć się na ludzi,poradzić z natłokiem myśli...Nie bój się pomocy-życie jest cudem:)
Pozdrawiam cieplutko
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

przez fendi 03 lis 2006, 13:58
miałam tak samo w wieku 18 lat, byłam u psychiatry ale mi nie pomógł- też wydawał mi się durny i nierealny jak reszta świata, też wydawało mi sie że żyję jakby obok wszystkich i wszystkiego i że nic nie ma sensu-tak miałam jakies 4 lata -a potem przeszło -myślę że tobie też przejdzie-trzymaj się
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
16 sie 2006, 11:18

Po co żyjecie, czy to ma jeszcze jakiś sens?/sens zycia

przez rakken 21 cze 2007, 11:49
Myślałem nad tym i muszę przyznać że nie mogę nic znaleźć dlaczego żyję tylko jakaś beznadziejna nadzieja że może bedzię lepiej, nie wystarcza mi to.

Czy też o tym myślicie, macie cos więcej? jak jest u Was?
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
12 cze 2007, 09:22

Avatar użytkownika
przez agapla 21 cze 2007, 12:49
Radzę obejrzec znakomity film w głównej roli z Willem Smithem ,, The Pursuit of Happyness'' można się dowiedzieć dlaczego warto żyć ! a nie użalac sie nad sobą http:// blog.kadysz.com/2007/01/12/film-the-pursuit-of-happyness/ dodam ze film jest na faktach i wiele mi uzmysłowił , nie wystarczy tylko myślec ze jakoś to będzie trzeba wziac życie w swoje ręce i ruszyć d.. z fotela żeby coś w tym życiu poprawić czy osiągnać!!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez inez3 21 cze 2007, 13:39
hmm, ja chce poprostu byc szczesliwa. chce zwiedzac swiat (teraz odczuwam lek jak gdzies jade), smiac sie, zartowac, wyglupiac, pracowac, miec swoj dom, rodzine, samochod itd. itd. dlatego sie nie poddaje, bo wiem, ze w koncu mi sie to uda. chocbym nie wiem ile razy miala upadac to sie podniose, bo gdzies za horyzontem mojej psychiki jest to czego szukam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Avatar użytkownika
przez Lena20 21 cze 2007, 14:18
hm... a ja żyje , dla tych , którzy mnie kochają , którzy są ze mną na dobre i na złe i nie pozwalają mi się poddać ...
i pewnie dla jakichs głupich marzeń , bo chciałabym kiedys pracowac z chorymi dziećmi i wiara w to , że może komus kiedyś będę potrzebna .....
Zajrzyj w siebie!
W Twoim wnętrzu jest źródło,
które nigdy nie wyschnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 cze 2007, 13:04
Lokalizacja
Olkusz

przez kasieńka12 21 cze 2007, 14:37
ja żyję dla siebie... dla przyjaciół... dla rodziny... Żyję po to żeby odkryć wszystko co się da... żeby pomagać innym... i żebym mogła kiedyś powiedzieć że przeżyłam swoje życie najlepiej jak mogłam :) że było cudowne... i że nie żałuje niczego...
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
17 cze 2007, 22:05
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 21 cze 2007, 18:34
ja nie wiem po co żyje:( pozostaje jakieś światełko,iskierka nadziei że kiedyś się tego dowiem...
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

przez vegge 21 cze 2007, 19:03
zyjesz bo nie masz innego wyjscia, nie wolno ci sie zabic

sensem zycia jest samo zycie


mozesz robic w zyciu miliony rzeczy musisz tylko zaczac marzyc :)
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

przez snaefridur 21 cze 2007, 21:52
A ja chce po prostu kogoś wkurzyć.
snaefridur
Offline

Ja też mam podobne dylematy...

przez Carla 21 cze 2007, 21:57
Chyba żyję po to by innym było dobrze, staram się im pomagać, wczuwać w ich potrzeby emocjonalne. Nie wierzę, w żadną zmianę w swoim życiu, zbyt wiele razy przegrałam, wypaliłam się po prostu.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
22 maja 2007, 01:20
Lokalizacja
Toruń

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21 i 18 gości

Przeskocz do