Czy depresja może być dziedziczna?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Czy depresja może być dziedziczna?

przez Vea 10 cze 2007, 13:02
Wydaje mi się, że moja mama to ma, tylko się z tym kryje. To raczej typ introwertyczki, ma mało- prawie w ogóle znajomych, żyjemy we trzy- moja mama, siostra młodsza o trzy lata (18 lat) plus roczny brat i babcia. Często jak jest jakiś problem wybiera bierność, często omija temat (np. konflikty z babcią typu "czemu one tak późno wracają z tych dyskotek?"), często odsyła nas do taty (który od trzech lat pracuje za granica i przez większość czasu mamy kontakt telefoniczny). Z kolei mój tata to typ ekstrawertyka, optymisty , człowiek pełen energii. Martwię się że smutek mojej mamy, ogólne zmęczenie jakie się pojawia, zniechęcenie i cynizm przeniósł się jakoś - czy drogą dziedziczenia, czy przez wychowanie, na mnie. Walczę z takimi cechami, kiedy je dostrzegam, ale ostatnio cały czas mam permanentnego doła. Mój chłopak nigdy się nie załamuje i martwię się ze powtarzam schemat małżeństwa moich rodziców. Co o tym sądzicie?
Vea
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
05 cze 2007, 23:13

przez vegge 10 cze 2007, 13:10
masz racje, depresja jest dziedziczna i powtarzasz schemat malzenstwa swoich rodzicow

ale jest olbrzymi plus!! ty to dostrzegasz:)

a widziec znaczy reagowac i zmieniac, a jak? poczytac w poradnikach, psycholodzy juz totalnie wszystko zbadali i poopisywali, dali gotowe recepty

jedyna trudnosc to zastosowac rady w praktyce:)
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

przez Vea 10 cze 2007, 13:23
Problem w tym, że każdy poradnik mówi co innego, według jednego należy iść wbrew schematom- odejść ze związku; według drugiego zmienić siebie. A mi nie zawsze to przeszkadza- kiedy mam dobre samopoczucie czuję się na równi z moim chłopakiem, wierzę w nas i w siebie, a kiedy czuję się tak jak teraz- zdołowana i bez energii- przerażam się za 15 lat będę taka jak moja mama- zrezygnowana i żałująca wielu rzeczy. Te wahania nastrojów mnie wykańczają, jego też, choć tego nie mówi. Czy w ogóle można zmienić siebie? Wczoraj było już nieźle, ale dziś znowu...masakra
Vea
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
05 cze 2007, 23:13

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Nelka 10 cze 2007, 14:50
Hmm...mój dziadek się powiesił...przeżyłam szok dowiedziawszy się o tym - ponoć to jakas tajemnica rodzinna - jednak pozwoliło mi to zrozumieć, że mogłam dostac w genach jakis malutki zarodek choroby, a przez swoje życie go rozwinąć. Takie wiadomości dają dużo do myslenia, coś nawet rozjaśniają.

Tata jest despotyczny, a widze, że czasem zachowuję się jak mama. Też boję się by kiedyś - tak schematycznie - nie "wybrać" sobie takiego partnera na życie :/
Żyć, nie-umierać!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
12 maja 2007, 16:53
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez Samanta 10 cze 2007, 19:17
Depresja może byc dziedziczna. Moja mama na nią chorowała, a potem przeszło to na mnie , tylko, ze z kilkunasto większą mocą.Jak byłam mniejsza, pamietam, ze cały czas się czyms zamartwiała, nawet jakimiś blahostkami .. i pewien sposob przeniosło się to na mnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

re

Avatar użytkownika
przez AronFtv 10 cze 2007, 19:21
Czynniki genetyczne są dość istotne w tym zaburzeniu. Około 50% chorych na ChAD ma krewnych z podobnymi zaburzeniami nastroju. Wspólne występowanie choroby u bliźniaków jednojajowych jest na poziomie 60%, u dwujajowych ok. 20%. Jeśli chorują oboje rodzice, prawdopodobieństwo wystąpienia ChAD u dziecka wynosi 75%. W badaniu dzieci adopto­wanych cierpiących z powodu ChAD wykazano, że aż u 30% spośród ich rodziców biolo­gicznych, a tylko u 13% spośród rodziców adopcyjnych występowały zaburzenia nastroju.
W rodzinach, w których występowała ChAD, istnieje również podwyższone ryzyko wystąpie­nia depresji.


Witaj
Za dziedziczenie choroby dwubiegunowej odpowiedzialnych jest najprawdopodobniej wiele genów. Naukowcy badają materiał genetyczny pochodzący od chorych i zdrowych członków rodzin i porównują różnice w markerach chromosomalnych, czyli odmianach genów o zna­nych pozycjach w ramach jednego chromosomu. Marker występujący częściej u chorych niż u zdrowych osób najprawdopodobniej leży blisko odmiany genu odpowiedzialnej za zwięk­szone ryzyko wystąpienia choroby. Postępując w ten sposób i zawężając obszar podejrzany o wystąpienie wadliwego genu, naukowcy odkryli, że w niektórych rodzinach zachorowalność na ChAD jest związana z pewnym genem mieszczącym się na chromosomie 18. Badania te mogą posłużyć do poradnictwa genetycznego dla osób z rodzinnym obciążeniem ChAD, a ponadto do wyodrębnienia różnych typów ChAD, być może reagujących na różne metody leczenia.
Podpis usunięty przez administratora.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
17 maja 2007, 21:14
Lokalizacja
Planeta Zwana Ziemią :)

Avatar użytkownika
przez Nelka 10 cze 2007, 19:23
Kurcze...chciałabym mieć dzieci, jednak nie chciałabym aby one tak cierpiały, tylko dlatego, że geny nie są idealne :(
Żyć, nie-umierać!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
12 maja 2007, 16:53
Lokalizacja
Wrocław

re

Avatar użytkownika
przez AronFtv 10 cze 2007, 19:26
ale nie możesz tak myśleć medycyna jest tylko medycyno wież w to że dziecko bedzie zdrowe ale ty nad sobą popracuj przed ciążą wyzdrowiej odczekaj jakiś czas
Potem jak dziecko sie już narodzi to porostu konsultuj sie z psychologiem jak wychowywać dziecko ze względu na ciebie
I będzie ok
Podpis usunięty przez administratora.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
17 maja 2007, 21:14
Lokalizacja
Planeta Zwana Ziemią :)

Avatar użytkownika
przez Samanta 10 cze 2007, 19:30
Najpierw zregeneruj swój stan psychiczny, zajmij się sobą, pozbieraj się do kupy, a dopiero pózniej pomysl o zajsciu w ciążę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

przez Pstryk 10 cze 2007, 20:15
Vea Kochanie, czy wiesz dlaczego Twoja mama przyjęła bierny stosunek do życia? Być może czuje żal z powodu przeszłości i nie może sobie z czymś poradzić. A rozmawiałaś z nią na ten temat?
Moja matka była tyranką - w moich oczach i miałam do niej wieeeeele żalu przez większość mojego życia. Zawsze sobie powtarzałam (zresztą mamie też to powiedziałam), że jak miałabym skończyć jak ona to wolałabym się zabić. Okrutne jak cholera, ale zrozumiałam to dopiero, gdy wyszłam ze szpitala psychiatrycznego, w którym zrozumiałam, w czym problem. Miałam żal do matki bo nie obroniła mnie przed ojcem gdy mnie gwałcił jak byłam mała. Ona o tym wiedziała. Cała nienawiść upłynęła i dziś jesteśmy dobrymi kumpelami. Być może wydaje Ci się, że to co piszę nie ma związku z Tobą i Twoją mama. Ale ma. Chodzi o to, że gdy uświadomiłam sobie to wszystko, to zaczęłam żyć bez obaw, że będę powtarzać jej błędy. Nie będę oceniać mojej mamy, bo ją kocham i nie chcę aby ktoś o niej źle myślał, ale ona do dziś płaci za tamten błąd a ja dwa lata temu już się z tym uporałam.
I przede wszystkim Samanta ma absolutną rację (jw.) Chyba nie chcesz, aby Twoje dziecko patrzyło jak mamusia toczy zażartą walkę o życie ze sobą samą.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Nelka 10 cze 2007, 20:17
Samanta Hehe...najpierw po wyleczeniu się, pasuje znaleźć tego "idealnego" ojca dla tych dzieci ;)

AronFtv Dzięki za nadzieję! :)
Żyć, nie-umierać!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
12 maja 2007, 16:53
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez Samanta 10 cze 2007, 20:18
Nelka myslałam,ze już może masz kandydata. Wybacz :roll:
Ostatnio edytowano 10 cze 2007, 20:19 przez Samanta, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

przez Vea 10 cze 2007, 20:18
hmm a co sądzicie o tym doborze partnera? Spotkałam się z opinią, że w sumie każdy tak ma, że wybiera na partnera kogoś w jakiś sposób podobnego do rodzica. Pocieszam się że moja połówka ma- jak na razie z tego co widzę- same dobre cechy, które mogę też przypisać mojemu tacie. Martwię się o siebie- że skłonności do fatalizmu i dołowania się rozwiną się u mnie tak jak u mamy. Ona jest dzielna i silna, ale widzę że mało ma radości z życia i chyba żałuje że nie skończyła studiów (ta samo jak ja zaczęła, ale nie skończyła- jestem w trakcie zmiany kierunków). Jak zmienić, wyciszyć te cechy charakteru?
Vea
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
05 cze 2007, 23:13

Avatar użytkownika
przez Samanta 10 cze 2007, 20:21
Wszystko jest w twoich rękach. Musisz zapobiec skłonnościa do fatalizmu i dolowania sie. Chodz do psychologa, jakies terapie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do