Depresja a problemy z tarczycą.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja a problemy z tarczycą.

przez Michuj 04 sie 2011, 21:17
Najbardziej mnie w tym wkurzeniu sfrustrowało to że przeczytałem wiele, baaaaaaaaardzo wiele Waszych postów w wielu tematach i dla mnie to jedna wielka paranoja

Zawsze możesz iść stąd w /cenzura/. Nikt Cię nie trzyma na siłę.
Wpieniło też to że omal nie stałem się tego elementem

Tym bardziej możesz iść :lol:
Prawda jest taka że wielu z Was traktowane jest jak bydło do nabijania kasy i tyle. Dlaczego internista wysyła do psychiatry? Żeby odciążyć siebie z wydatków, psychiatria jest chyba najlepiej opłacana w całej medycynie.

A gówno prawda. Internista nie ma specjalizacji i DOŚWIADCZENIA w tym kierunku, więc bardzo dobrze, że odsyła do psychiatry.
Oni wyślą Was nawet na badanie serducha!

To musi być faktycznie skrajny idiotyzm. Przecież problemy z sercem i nerwica jak to możliwe. Nie to nie może być prawda :bezradny:
Dlaczego internista nie wyśle najpierw do psychologa czy psychiatry tylko od razu zapisuje leki? Bo dostaje kasę pod stołem?

Przed chwilą coś innego pisałeś. Poza tym weź mnie nie rozśmieszaj. Znam kilku internistów i g. dostają a nie kasę pod stołem.
Michuj
Offline

Depresja a problemy z tarczycą.

przez fbb 04 sie 2011, 21:17
Michuj, Ja 2 razy łykałem tabletki, chciałem się powiesić (miałem pętle na szyi - nie odważyłem się) chlastałem ręce i nieudolnie próbowałem podciąć sobie żyły...
Witaj w klubie... Z tym że dzisiaj moje życie to nie jest szukanie ucieczki, traktuje je jak teatr w którym odgrywam rolę po swojemu. Jestem swoim panem a życie jest przygodą w której nie muszę się wstydzić być sobą bo nawet jeśli będzie to kolejne 40 czy 50 lat błazenady, zamknę kiedyś oczy, nie będzie mnie i "będę miał to gdzieś". Życie jest chwilą i jest jedno! Dlatego warto się zabawić. :)
fbb
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
10 lip 2011, 00:55

Depresja a problemy z tarczycą.

przez Michuj 04 sie 2011, 21:20
Michuj, Ja 2 razy łykałem tabletki, chciałem się powiesić (miałem pętle na szyi - nie odważyłem się) chlastałem ręce i nieudolnie próbowałem podciąć sobie żyły...

Urzekła mnie Twoja historia.
Witaj w klubie... Z tym że dzisiaj moje życie to nie jest szukanie ucieczki, traktuje je jak teatr w którym odgrywam rolę po swojemu. Jestem swoim panem a życie jest przygodą w której nie muszę się wstydzić być sobą bo nawet jeśli będzie to kolejne 40 czy 50 lat błazenady, zamknę kiedyś oczy, nie będzie mnie i "będę miał to gdzieś". Życie jest chwilą i jest jedno! Dlatego warto się zabawić. :)

Ochhhh. Naprawdę. Jakie to budujące. Zaraz większość weźmie się w garść i zacznie się bawić.
Michuj
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresja a problemy z tarczycą.

Avatar użytkownika
przez Mahtab 04 sie 2011, 21:23
Nie no,lepiej siedzieć i taplać się w żałości do usranej śmierci :D

Ale,ale-zawsze możesz stąd isc-i kto by pomyslal!!-jakze to odkrywcze :mrgreen:
With hindsight
I was more than blind
Lost without a clue
Thought I was getting carat gold
And what I got was you
Stuck inside the circumstances
Lonely at the top
I've always been an introvert
Happily bleeding

Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
23 lip 2011, 19:58

Depresja a problemy z tarczycą.

przez Michuj 04 sie 2011, 21:26
Nie no,lepiej siedzieć i taplać się w żałości do usranej śmierci

No tak, kolejny easy rider. U mnie było zupełnie odwrotnie. Przez wiele lat walczył ze sobą, nie wiedząc co jest ze mną. Nie było wtedy dla mnie takich pojęć jak depresja. Psychiatra kojarzył mi się tylko z wariatkowem i z jakimiś psychozami itd... czego nigdy nie miałem na szczęście.Dopiero jak skończyłem w stanie prawie wegetatywnym i te straszne tablety, na których lekarze zarabiają pod stołami krocie, postawiły mnie na nogi.
Ostatnio edytowano 04 sie 2011, 21:27 przez Michuj, łącznie edytowano 1 raz
Michuj
Offline

Depresja a problemy z tarczycą.

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 04 sie 2011, 21:27
fbb, Mahtab,


Panowie obaj nie macie pojęcia o czym mówicie, nie ma sensu przytaczać Wam żadnych argumentów. Może kiedyś doświadczycie takiego stanu - czego Wam nie życzę, wtedy zobaczymy jak podziałają na Was rady typu : "weź się chłopie w garść" :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Depresja a problemy z tarczycą.

przez fbb 04 sie 2011, 21:29
Michuj, Przedstawiłem 2 sytuacje które znam na sobie.
Jedna to taka że lekarz wysyła do psychiatry i nie daje skierowania na badania, druga zaś taka że daje prochy i mówi spadaj - miałem tak u trzech lekarzy.
U pierwszej która stwierdziła nerwicę i wysłała do psychiatry, powiedziałem że nie wyjdę z gabinetu dopóki nie da mi skierowania. Ta sama lekarka mimo iż "stwierdziła" u mnie grzybicę jamy ustnej, nie wysłała mnie do laryngologa mimo że miała taki obowiązek. Poszedłem prywatnie...
Chcecie abym wrzucił wynik? Żadnej grzybicy nie było a ona miała temat gdzieś. Drugi lekarz (gastrolog) nie dość że nie dał skierowań na badania i wprowadził mnie w błąd że są nierefundowane, wcisnął mi psychotropy. Z tymi psychotropami poszedłem do internistki - ona powiedziała to samo. Niedawno poprosiłem o skierowanie na badania TSH bo... Bo moja endokrynolog z prawie drugiego końca metropolii, źle wypełniła skierowanie i było ono nieważne. Co powiedziała internistka? Wsiadła na mnie że oni nie mają na to kasy i że ciągle wsiadam im na kark i że jeśli tak dalej pójdzie, oni zamkną przychodnie. Zatem widzisz... Sytuacja nie jest odosobniona... Co ciekawe, TSH raz na pół roku może zlecić internista. Mój ostatni wynik jest z... Marca. Nie wiem jak mam brać euthyrox, nie wiem jakie mam TSH - w wynikach rosło.

Co ciekawe... Lekarz w szpitalu kazał zbadać serce po próbie. Każdemu z internistów (zmieniałem kilka razy) temat po prostu olał - nie chodzi o pieniądze? No to o co chodzi? ;> Jesteśmy traktowani przez służbę zdrowia jak towar.
fbb
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
10 lip 2011, 00:55

Depresja a problemy z tarczycą.

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 04 sie 2011, 21:32
fbb, To nie jest dyskusja o naszej służbie zdrowia. Proszę wrócić do tematu .
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Depresja a problemy z tarczycą.

przez fbb 04 sie 2011, 21:34
wiola173 napisał(a):fbb, Mahtab,


Panowie obaj nie macie pojęcia o czym mówicie, nie ma sensu przytaczać Wam żadnych argumentów. Może kiedyś doświadczycie takiego stanu - czego Wam nie życzę, wtedy zobaczymy jak podziałają na Was rady typu : "weź się chłopie w garść" :roll:

Ale nikt Ci tego nie mówi... Często ta wegetacja to nie wina tego niby chorego! To wina jego otoczenia. Dziś liczy się kasa, pęd itd itd... Nie potrafimy się zatrzymać i rozejrzeć wokół siebie. Niektórzy się w tym gubią i popadają w smutek i samotność - tu w kwestii tego weź się w garść. To wina społeczeństwa! Żyjemy w samotnikowaniu - niektórzy to zauważają i jest im z tym źle
Niektórzy też myślą że wszystko w życiu przychodzi łatwo - nie, nie przychodzi. Trza się ostro napracować i nakłuć. Wtedy są fanfary i inne takie... Ale należy pamiętać że pieniądz nie jest najważniejszy i nie należy być egoistą.

Wiola - poruszyłem zagadnienie dot. tarczycy.

Moim zdaniem niedoczynność tarczycy nie powoduje depresji bo depresja to mit!
fbb
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
10 lip 2011, 00:55

Depresja a problemy z tarczycą.

przez Michuj 04 sie 2011, 21:36
Michuj, Przedstawiłem 2 sytuacje które znam na sobie.
Jedna to taka że lekarz wysyła do psychiatry i nie daje skierowania na badania, druga zaś taka że daje prochy i mówi spadaj - miałem tak u trzech lekarzy.

Oczywiście ty masz lepszą i większą wiedzę. Wysłała do psychiatry przez podejrzenie jakiś zaburzeń depresyjnych? Faktycznie, musiała być to strasznie nie odpowiedzialna osoba.
Na podstawie czegoś dostałeś prochy. Jak się mówi, że masz myśli samobójcze to nie idziesz na biopsję wątroby. To chyba logiczne? :bezradny:
Ta sama lekarka mimo iż "stwierdziła" u mnie grzybicę jamy ustnej, nie wysłała mnie do laryngologa mimo że miała taki obowiązek. Poszedłem prywatnie...

A co ma do tego ''weź się w garść'' ?
A co mnie obchodzi czy masz grzybicę? :lol: I co to ma do mojego leczenia które tak strasznie demonizujesz?
Piszesz jakimiś gównianymi sloganami z doopy wyciągniętymi.
Też miałem kilka nie przyjemnych wizyt u lekarzy, ale nie było to związane ze stanem psychicznym. I co z tego?
Michuj
Offline

Depresja a problemy z tarczycą.

przez fbb 04 sie 2011, 21:44
Michuj, Odniosłem się wyraźnie do Twoich cytatów - nie mam grzybicy, czytaj uważnie.

a podstawie czegoś dostałeś prochy. Jak się mówi, że masz myśli samobójcze to nie idziesz na biopsję wątroby. To chyba logiczne?


Nigdy nie mówiłem lekarzowi o myślach samobójczych. Skąd to wziąłeś? Żadna z prób nie była wywołana przemyśleniami tylko impulsem na stres i sytuacje bez wyjścia. Sytuacje które olało kilka instytucji do których je zgłaszałem bo... Niby sytuacja patowa, niby brak dowodów niby to, niby tamto itd itd itd... Bardzo wyraźnie szukałem pomocy.
A niedoczynność nie mam jakąś ostrą ale wzrostową (tsh ciągle skacze) i nie widzę u siebie blokad do zrobienia czegokolwiek. Owszem, czasem mi się coś nie chce ale... To wina lenistwa ;)


Zupełnie nie rozumiem czemu się tak frustrujesz - przecież bierzesz "Fluoksetyna - 20 mg" & "Anafranil - 37,5 mg SR" - dlaczego się tak denerwujesz? Leki nie działają? A może to zwykłe narkotyki które wielkie g... mają do tego? ;> A może ta frustracja to skutek uboczny?
fbb
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
10 lip 2011, 00:55

Depresja a problemy z tarczycą.

przez Michuj 04 sie 2011, 21:50
Zupełnie nie rozumiem czemu się tak frustrujesz - przecież bierzesz "Fluoksetyna - 20 mg" & "Anafranil - 37,5 mg SR" - dlaczego się tak denerwujesz? Leki nie działają? A może to zwykłe narkotyki które wielkie g... mają do tego? ;> A może ta frustracja to skutek uboczny?

Denerwują mnie ćwierćinteligenci, którzy próbują być prowokatorami na forum. I tu leki nie mają nic do tego.
Nie wiem czy wiesz co to jest narkotyk, a co lek do długotrwałego brania, co powoduję przyrost tolerancjii z dnia na dzień, a co ma na celu osiągnięcie stabilnego stanu psychicznego. Mam dalej pisać?
Michuj
Offline

Depresja a problemy z tarczycą.

przez fbb 04 sie 2011, 22:02
Po jednej z tutejszych dyskusji, sam omal nie poszedłem do psychiatry. Bo? Bo wędrowaliśmy wokół bolesnego dla mnie etapu w życiu.
Człowiek ma instynkt samozachowawczy i... Niby nic nie szkodzi... Przeczytałem posty ludzi którzy pisali o szpitalach psychiatrycznych jak o jakichś hotelach, kurortach czy sanatoriach. Wyczytałem jak wielu z Was chwali się wręcz przyjmowanymi prochami i doświadczeniami z nimi związanymi i o tym jak gloryfikujecie błędy w leczeniu które sami dostrzegacie: "a bo psychiatra to lekarz od wystawiania recept właściwie", "to normalne że wizyta trwa 5-7 minut" - no tak... Rzeczywiście... A nie od tego żeby pomóc człowiekowi? Porozmawiać z nim? Zrozumieć go? Człowiek w rozpaczy nie powinien mieć odliczanej zegarowej godziny jak u psychologa... no nie? ;>
To straszne w co daliście się wciągnąć! Prawda jest taka że jesteśmy normalnymi ludźmi a większość z Was, doszukuje się w sobie lub w swoim życiu dziwactw na siłę.
Wracając do początku posta: jak wsadzisz kij w mrowisko - mrówki wybiegną - tak też jest ze złymi wspomnieniami.
Przypomnij np. takiemu ojcu po latach o straconej córce... Nie zaboli? Zaboli. Smutek jest normalnym ludzkim zachowaniem.

Michuj,
Tak, pisz dalej... A może ja coś podlinkuję? Naukowcy się mylą? ;>
Zatem czemu są na świecie psychiatrzy którzy się temu sprzeciwiają?

Żeby nie było że jestem gołosłowny...

http://www.youtube.com/watch?v=Dtaf9rJxX_E

Co ciekawe, nie jest to pierwszy dowód... Do żadnego z artykułów które przytaczałem nikt nie chciał się tutaj odnieść... :/
Ostatnio edytowano 04 sie 2011, 22:04 przez fbb, łącznie edytowano 1 raz
fbb
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
10 lip 2011, 00:55

Depresja a problemy z tarczycą.

Avatar użytkownika
przez Molko 04 sie 2011, 22:03
fbb,
Takie Twoje zdanie czytalam co napisałeś aczkolwiek nie będę się wdawać w wymianę zdań itd.Masz swoje przekonania ja mam swoje.Tylko jedno powiem.Jak słyszę że ktoś wymowkowo używa słowa depresja by usprawiedliwiać siebie i swoje niepowodzenia to... generalnie jakbym rodzine slyszala.Ludzi ktorzy pojecia nie maja jak to jest.

8 i pol mca lekarz usilowal wytlumaczyc mi ze mam depresję.Bo nie chcialam w to wierzyć , normalnie pracowałam nie było mi smutno (ja w ogole wesola osoba jestem ) ...a jednak.Po tym jak zaczełam brac antydepresanty po kilki tygodniach nastapila poprawa.A objawy ktore mnie zameczaly znacznie zmalalały.Także jestem wdzieczna lekarzowi za prawidłową diagnoze.BTW bylam dzis na wizycie i dzieki temu ze homrony mi znowu skacza ostatnio nawrocila mi sie depresja.

Masz prawo myslec po swojemu ja Ci tego nie odbieram.Jedynie pamietaj zeby patrzec na czlowieka INDYWIDUALNIE.
“Be yourself, don't take anyone's shit, and never let them take you alive.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
08 mar 2009, 22:42
Lokalizacja
Gdynia-Delmenhorst

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do