Depresja a problemy z tarczycą.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja a problemy z tarczycą.

Avatar użytkownika
przez Nelka 12 maja 2007, 18:03
Hej!


Czy ktos też ma taki problem?
Żyć, nie-umierać!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
12 maja 2007, 16:53
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez GRACJA 13 maja 2007, 01:48
A w czym jest problem? co się dziejs?
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez Nelka 13 maja 2007, 01:58
Mam nadczynność i stany depresyjne - depresję...ciekawa jestem czy komus na forum też się takie połaczenie "przydarzyło" ;)
Żyć, nie-umierać!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
12 maja 2007, 16:53
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez 331ania 13 maja 2007, 11:03
Nelka a czy masz już zdiagnozowaną nadczynność?co było jej przyczyną?jak długo już ta nadczynność trwa,jakie badania miałaś wykonywane w związku z tym? i wreszcie: kiedy pojawiła się depresja?dopiero po tym wywiadzie będę mogła coś powiedzieć ;) dodam iż też mam problemy z tarczycą od 12 lat:)Pozdrowionka.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez laven 13 maja 2007, 11:15
Mój ojciec od kilku lat leczy się na nadczynność tarczycy. Ale z tego co wiem to depresja pojawia się raczej przy niedoczynności. Mimo to mój ojciec miewał stany strasznego podenerwowania, jak mu poziom hormonów spadł był trochę spowolniony. Ale u niego wymiaru depresji akurat to nie przyjęło. Przez to rozregulowanie hormonów, miewa zmienne nastroje. Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
219
Dołączył(a)
05 maja 2007, 23:18

przez cinnamon_inspiration 13 maja 2007, 12:02
Ja podejrzewam u siebie niedoczynnośc, bo sie nakrecilam, bo w ksiazce o psychologii bylo napisane, ze osoby z niedoczynnoscia czesto maja depresje a pozatym wszystkie objawy do mnie pasowaly.

Gdzie mam sie udac, zeby sprawdzic czy mam chora tarczyce?

Ciekawe
Posty
273
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:18

Avatar użytkownika
przez 331ania 13 maja 2007, 12:07
cinnamon_inspiration powinnaś się udać do endokrynologa:) to jest specjalista od tarczycy,ale jeśli myślisz że coś jest nie tak to skonsultuj to ze swoim lekarzem rodzinnym który w razie czego też da Ci skierowanie na badanie TSH-czyli poziom hormonów tarczycy.Pozdrowionka:)
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez Nelka 13 maja 2007, 14:12
Hejka!

Dzięki Wam, a szczególnie 331ania za odzew... chyba w tym w jakims sposob siedzisz...moja historia "chorob" ma raczej dluzszy czas...ale dopiero niedawno naprawdę mnie te wszystkie stany tak bardzo wkuzrzyly, że wziełam się porządnie za siebie...(przedtem gdy było mi "źle" miałam nadzieję, że to tylko chwilowe, a gdy sie poprawiało to zapominałam o sprawie i takie błedne kolo)...stany depresyjne mam chyba od 5 lat...zawsze od dziecka byłam wrażliwa, urodziłam się z pewnym "defektem" - szpitale, dręczenie przez dzieci w szkole, rodzice zajęci swa pracą....i tak się "sama wychowywałam"...

...ale przeciez nie o tym mialam tu pisać ;)

Taka prawdziwa depresja zaczeła się dwa lata temu, gdy się zakochalam, niby na poczatku z wzajemnością, a potem zostałam odrzucona...tak to na mnie podziałalo, że przez miesiąc nie wychodziłam z łózka....i potem msuiałam sie dlugo zbierać...sytuacja poodbna - jednak o mniejszym natężeniu skutków - przytrafiła mi sie w lutym...doszło jeszcze do tego, że od stycznia przestałam okresować (co wcześniej też mi sie zdarzało z większym lub mniejszym natężeniem)...czułam sie fatalnie bez tej comiesięcznej "udręki"...czułam się bezplciowo, drastycznie spadło mi libido, zainteresowanie innymi, przestałam w jakis sposob dbać o siebie...miałam tez dość rodzicow, uważając, że w jakis sposob mnie skrzywdzili nie pozwalając mi byc sobą, nie zauważając tego, że dusze sie na tym świecie, że gdy dowiedzieli sie o psychoterapi (tak tak, miałam ją rok temu przez pół roku, jednak musiałam przerwać) bylo tylko, po co Ci to?...przecież masz nas...

Ten brak mięsiączki (nie po raz pierwszy tak dlugi) i nieciekawy stan psychiczny (włacznie zatraceniem sensu bytu i myslami samobójczymi), zaprowadził mnie w efekcie końcowym do endokrynologa oraz zapisaniu sie do psychiatry i psychologa. Endo dał mi badania i TSH wyszło mi tylko 0,021...poczytałam fora i wszystko nagle okazało sie dla mnie jasne (tzn wcześniej myślałam już, że mam coś z tarczyca nie tak - objawy)...mama ma niezlośliwego guza na tarczycy, więc może to jakoś dziedziczne...w piątek miałam psychiatre i zapytalam go czy takie połaczenie chorob jest mozliwe...powiedziała, że tak...chocicaż, że depresja wystepuje raczej przy niedoczynności, jednak powiedziała mi też, że czasem problemy z tarczyca i depresyjne występują niezależnie od siebie i nalezy leczyć obie...zobaczymy co z tego wyniknie....za 12 dni Endo, za 5 tyg psychiatra...chciałabym tak poprostu żyć "normalnie" ;)
Żyć, nie-umierać!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
12 maja 2007, 16:53
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez 331ania 13 maja 2007, 15:42
Nelka ja też mam ten problem że leczę i jedno i drugie :( ale powiem Ci szczerze że w moim przypadku kiedy zaniedbuje lekko leki od tarczycy tzn nie chodzę regularnie co 3 miesiące badać tsh,to czasem mam też takie jazdy z hormonami że brak słów :cry: dlatego też bardzo ważne jest by tego pilnować i regulować dawkę leku w zależności od wyników.Ja mam osobiście chorobe Hashimoto i ciężko mi z tym dziadostwem bo mam już wszystkie możliwe choroby z autoagresji w tym między innymi depresję:(ale ja mam nadzieję że w Twoim przypadku będzie dobrze i że nie skończy się to czymś poważniejszym ;) a jeśli chodzi o tarczycę to po podaniu leków będziesz się czuła super i jestem pewna że depresja minie bo znam takie przypadki że ludzie leczyli nerwice,depresję a tak naprawdę mieli chorą tarczycę.Ja kiedy lekami wpędzam się w nadczynność to czuję się psychicznie bardzo bardzo zle dlatego też wierzę że u Ciebie leki wyrównają wszystko i będziesz zdrowa:)Super że Twoj lekarz odnalazł przyczynę.Pozdrawiam Cie cieplutko i czekam razem z Tobą na efekty leczenia ;)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:45 pm ]
aha? a ile ważysz teraz?czy waga spadła od kąd chorujesz?i jak jest z apetytem?
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

przez Zepco 13 maja 2007, 16:30
Trochę nadwyrężę temat, ale mam podobne wątpliwości.
U mnie to zaczęło się od nadciśnienia, które leczyłem przez kilka miesięcy.
Faszerowano mnie lekami mimo dobrych wyników badań, a na dodatek dziwne było gdy po większym wysiłku (np. jazda na rowerze) wszystko się normowało i miałem 120/80 jak z książkowych przykładów.
Dodam, że w tym czasie skarżyłem się na ciągłe zmęczenie i problemy ze snem, nie mówiąc już o braku koncentracji i złym samopoczuciu. Wtedy usłyszałem, że to normalne, bo to może być wina stresu, szkoła itp. (sic!)
Tak więc zmieniłem lekarza i przychodnię i trafiłem na bardzo miłą panią doktor, która już po dwóch wizytach stwierdziła, że przyczyną może być tarczyca. Zrobiłem wyniki i okazało się, że rzeczywiście hormony szaleją w najlepsze i mam niedoczynność. Leczę się już ok rok, ale mimo zwiększania dawki leku poziom TSH wahał się okropnie, raz był wysoki (7,44 ulU/ml), a tydzień później w normie (2,11).
W tej chwili poza podstawowymi badaniami (TSH, FT3, FT4), mieszczą się w normie zrobiłem sobie przeciwciała anty TG (1392 IU/ml) i anty TPO (442). Te ostatnie niestety wykazały, że podobnie jak 331ania mam hashimoto.
Niestety stan zdrowia nie uległ większej poprawie, a momentami było gorzej, bo w nocy nie mogę spać, a w dzień towarzyszą mi coraz częściej bóle głowy. Dlatego też wybrałem się do neurologa, bo zarówno tarczyca jak i pozostałe objawy mogą mieć związek z pracą mózgu. I tam po badaniach EEG niedawno dowiedziałem się, że mam nerwicę a mój umysł pracuje na najwyższych obrotach przez całą dobę.
Niestety wszystkie objawy opisujące nerwicę pasują jak ulał. Co prawda potrafię być uśmiechnięty i pełny energii, ale wewnątrz trwa nieustanna walka myśli.

I teraz tak naprawdę niby wszystko się wyjaśniło, ale nadal pozostaje wiele pytań odnośnie powiązań jednych schorzeń z drugimi, choć osobiście wydaje mi się, że wszystkiemu winna jest niewłaściwa praca mózgu z nerwicą włącznie.

Dodatkowo mam pytanie do Was, czy odpowiednia dieta + codzienna dawka ruchu może mieć wpływ na poprawę samopoczucia?
Bo ktoś mi mówił, że np niski poziom cholesterolu też może mieć wpływ na depresję czy też inne choroby psychiczne.

Co do wagi ciała, to też jest problem, bo od ponad 10 lat stoi niemal w miejscu w okolicach 67 kg przy wzroście 185 cm, co jest zdecydowanie za mało.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 maja 2007, 14:25

Avatar użytkownika
przez 331ania 13 maja 2007, 16:50
Zepco tak niska waga przy niedoczynnosci?kurde,ja jak miałam początek tej choroby to przytułam 26 kg w ciągu 2 miesięcy :cry:
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

przez Zepco 13 maja 2007, 16:54
331ania napisał(a):Zepco tak niska waga przy niedoczynnosci?kurde,ja jak miałam początek tej choroby to przytułam 26 kg w ciągu 2 miesięcy :cry:


Lekarze też się dziwią, a razem z nimi ja. W ogóle jest tyle sprzeczności, że nie mogę się połapać. :(
Podejrzewam, że przez ten czas było coś ze mną nie tak, ale umiałem z tym żyć, do czasu gdy skończyły się czasy szkoły średniej i zaczęło brakować czasu.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 maja 2007, 14:25

Avatar użytkownika
przez 331ania 13 maja 2007, 17:22
Zepco..hmmm-no właśnie u mnie też jest bardzo wiele sprzeczności ale to zasługa Hashimoto,jak twierdzi lekarz:(i nic na to nie poradzimy :( trzeba się nauczyć z tym żyć ;)nie ma innego wyjścia.Pozdrowionka ;)
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez Nelka 13 maja 2007, 20:51
Teraz waże ok 63 kg ;)....ale straszny mam apetyt, przestraszny i to szczególnie na słodycze :(...wcześniej ważyłam tez mniej więcej tyle samo...Psychiatra zapisała mi Seronil a tam wyczytałam, że on działa na łaknienie i mozna schuść ;)...czy Ty bierzesz leki na tarczycę i od psychiatry rownocześnie?...bo tak się zastanawiam jak w końcu beda mnie leczyć...może jak się miesza leki to mozna przytyć, jak sie to Tobie zdażyło...cos czuje , że Endo poleci dodatkowe badania...czy Ty jak czułas się lepiej od tarczycy to nie brałas leków od psychiatry?..czy jak to jest w Twoim przypadku?


Z gory dzięki za każdo info! :)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:57 pm ]
"Dodatkowo mam pytanie do Was, czy odpowiednia dieta + codzienna dawka ruchu może mieć wpływ na poprawę samopoczucia?
."


Ja sądzę, że zdrowe i różnorodne odżywianie ma bardzo duzy wplyw na nasz stan i umysł...a + ruch to można sobie tylko dobrze zrobić :)....napewno nie zaszkodzić...osobiscie kiedyś przeczytałam kilka artykułow o odpowiednim odżywianiu się, dezoksykacja, zmieniłam dietę i czułam sie wtedy naprawdę fajnie :)

Jdynym minusem może być to, że czasem trzeba więcej czasu poświęcic na zakupy i przyrzadzenie...czasem tez koszty wzrastają ;)

Poszukaj tez w necie...ja raz znalazłam diety dla osob z odpowiednia grupą krwi, bo ponoć ona tez ma znaczenie dla lepszego przyswajania pewnych "witamin".

Pozdrawiam!
Żyć, nie-umierać!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
12 maja 2007, 16:53
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do