Czy płacz oczyszcza duszę i przynosi ukojenie?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez GRACJA 15 kwi 2007, 22:56
Gratuluje Lenka. Świetnie sobie poradziłaś. Twoje ostatnie zdania są bardzo pouczające. Pozdrawiam.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez Róża 16 kwi 2007, 09:14
Najgorzej jak nie można płakać,chciałoby się,ale nie można.Taka blokada często występuje w ciężkiej depresji.Natomiast w nerwicy nieraz mowa jest nawet płaczliwa w najmniej oczekiwanym momencie.Mnie to denerwowało najbardziej.
Taki płacz od serca na pewno przynosi ukojenie,wypłakanie emocji.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez gusia 16 kwi 2007, 09:30
Mnie pomaga...poza tym jest to "proses" ,którego niepotrafię powstrzymac.
Poprostu przychodzi ,znienacka..
Myślę że głównie jest spowodowany bezsilnością.
Uciekam wówczas w samotnośc ,nie manipuluję nikim...nie trwa długo,ale za każdym razem pozbywam się "czegoś" i każda ta łza uczy mnie "nowej prawdy".
Pomaga,więc widocznie tego potrzebuję..
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 16 kwi 2007, 12:12
Witajcie LENKO masz rację pisząc że wszystko,także depresja i cierpienie ma swój sens.Muszę w to wierzyć-tak jest o wiele lepiej.Często sobie myślę że w momencie gdy zwycięże w walce z chorobą-będę bardzo silna a jednocześnie łatwiej będzie mi zrozumieć inne osoby i im pomóc.
Jeśli chodzi o płacz,to też kiedyś myślałam że nie powinnam płakać bo to oznaka słabości-czułam się wtedy słaba i żałosna.Ale to nie prawda...I nie chodzi mi tu o wzbudzanie litości-nie!Jesteśmy ludźmi-czującymi istotami,które mają prawo płakać,cieszyć się,śmiać,złościć-wtedy dopiero poradzimy sobie z własnymi emocjami.Najpierw trzeba dać sobie do nich prawo i je zaakceptować...Ja to już wiem:)
Kochana ESTREVO wszystko ma sens.Przestań walczyć z własnymi emocjami-spróbuj je zaakceptować.Co z tego że bywasz zła czy smutna?Walcząc wciąż ze sobą do niczego dobrego nie dojdziesz.Ciągłe zmaganie się z wrogiem którym jesteś sama dla siebie może jedynie powodować rozgoryczenie,poczucie porażki,cierpienie i złość...Błędne koło
Nie warto tak się niszczyć i marnować swojego życia.Trzymam za ciebie kciuki
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Avatar użytkownika
przez ashley 16 kwi 2007, 16:04
Jak mamy ochote plakać to nie ma sensu tego wstrzymywać. Placz oczyszcza i pomaga.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez mono 17 kwi 2007, 19:02
Kiedyś nie mogłem, chciałem a nie mogłem. Jakiś czas temu mi się odblokowało, ale i tak rzadko mi się zdarza płakać w samotności. Najczęściej zbiera mi się jak jestem w czyjejś obecności, np. w tej chwili, mama kręci się po domu a ja mimo że ściska mnie w gardle nie mogę sobie na to pozwolić :cry:
Lęku pręcik, gdzieś za mostkiem, przy aorcie żarzy się bez przerwy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
10 gru 2006, 21:52

Avatar użytkownika
przez maiev 17 kwi 2007, 19:07
jak sobie popłaczę to mi lepiej...ale na chwilkę, bo tak mnie strasznie bolą oczy że od nowa mam wszystkiego dość. :evil: Ale i tak sobie lubię popłakać. :?
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez 331ania 18 kwi 2007, 16:03
Sprawdzam to dziś od rana czy oczyszcza...tak strasznie mi smutno że już chyba nawet ten płacz mi nie pomaga.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

przez Endru 18 kwi 2007, 20:04
Cześć 331ania...( po prostu cześć Ania), myślę że płacz jest jak ...wydech(coś wyrzucamy z siebie), ale to czasem za mało. Potrzebny jest też ..wdech. Takie małe doładowanie. Mnie pomaga muzyka( i choć lubię dołującą), to gdy potrzebuję jakiejś dawki siły...energii...optymizmu-wtedy pomaga mi coś żywszego np rock. Nawet Metal :D . Zyczę Ci abyś znalazła coś skutecznego dla siebie na ten czas który trzeba przetrwać.Bo wiesz przecież że to minie....ale teraz boli :( .Powodzenia
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
21 mar 2007, 21:51

Avatar użytkownika
przez maiev 18 kwi 2007, 20:18
Endru napisał(a):Mnie pomaga muzyka( i choć lubię dołującą), to gdy potrzebuję jakiejś dawki siły...energii...optymizmu-wtedy pomaga mi coś żywszego np rock. Nawet Metal

heh to trochę jak ja właśnie siedzę i się drę (śpiewam - jeśli można to tak nazwać). Dobrze że nikogo nie ma. :oops:
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Czy płacz oczyszcza duszę i przynosi ukojenie?

przez Przem82 11 paź 2011, 15:42
Witam Was WSZYSTKICH...

Przyznam szczerze , że trafiłem na tą stronę i wątek dość przypadkowo..wypisując frazę `czy płacz oczyszcza` w wyszukiwarce google.

Jestem 29 letnim mężczyzną i dość często ( najcześciej w samotnosci) zdarza mi się płakać słuchając muzyki.
Zdaję sobie sprawę że nie jest to nic nienormalnego...inaczej - jest to napewno jakas forma terapii dla duszy i ciała. Być moze będzie to pomoc dla Tych, którzy pisza w tym wątku i dzielą się swoją nieczułością...
Ja osobiscie uwaząm się za człowieka bardzo wrażliwego, więc moze stąd te skłonności. W momencie kiedy słucham takich wykonawców jak paul cantelon, max richter, mum, fryderyk chopin z moim ciałem i umysłem dzieje sie cos niesamowitego, zadna inna forma sztuki nie wyzwala we mnie takiego uczucia, zadna inna forma nastroju nie wyzwala u mnie takiego płaczu. Jesli juz miałbym okreslic to uczucie to jest to napewno BÓL, ale nie mój, ten empatyczny , poniewaz ja uwazam sie za człowieka szczęśliwego, jednak cholernie wrażliwego.

Z tego miejsca chciałbym Was wszystkich bardzo pozdrowic...i polecic płytkę MAX RICHTER- MEMORYHOUSE...ku oczyszczeniu
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
11 paź 2011, 15:21

Czy płacz oczyszcza duszę i przynosi ukojenie?

przez Laima 11 paź 2011, 15:45
Ja płaczę sporadycznie tzn. że nie ma we mnie empatii,pusta,niewrażliwa. :?
Laima
Offline

Czy płacz oczyszcza duszę i przynosi ukojenie?

Avatar użytkownika
przez tahela 11 paź 2011, 15:52
Laima,
Mozesz być zablokowana na płacz, ale rozumiesz i czujesz moim zdaniem co sie dieje w drugim człowieku tylko na łacz jesteś przyblokowana moze to byc też spowodowane prez leki. Mnie zacżęło sie takie cos robic i wałczyłam kilka dni zeby sie rozpłakać , i udało sie i wrocił płacz.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10990
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Czy płacz oczyszcza duszę i przynosi ukojenie?

przez Noopii 12 paź 2011, 19:13
Laima płaczę rzadko kiedyś nawet prawie rok nie uroniłem łzy to znaczy,że jestem niewrażliwy?raczej nie..tłumie często emocje w sobie..to nie jest dobre,mam z tym problemy.Jak sobie porycze czuje ulge.
Noopii
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do