Czy płacz oczyszcza duszę i przynosi ukojenie?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Chciałabym móc płakać

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 13 lut 2007, 13:13
Może to dziwnie brzmi- osoba z depresją, zaburzeniami osobowości a nie płaczę...Przeraża mnie mój stan, jakieś takie wypalenie wewnętrzne, pustka:(tak jak bym nie miała już uczuć, jakbym je metodycznie, krok po kroku zabijała.Czuje się jak pusta kukła, która zamiast serca, wnętrza ma siano i słomę! Przyzwyczajenie?Pewnie tak...Zbyt wiele było trudnych sytuacji w moim życiu ,więc musiałam się uodpornić, tylko...tak bardzo potrzebuje poczuć że żyję...
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Avatar użytkownika
przez IceMan 13 lut 2007, 15:19
też tak miałem - byłaś wrażliwa, uodporniłaś się przez sytuacje na uczucia, teraz chcesz czuć ponownie, musisz dać sobie trochę czasu, tą ludzką wrażliwość da się na nowo wypracować, wiem to po sobie, musisz po prostu chcieć czuć i zacząć - to przyjdzie z czasem... serdecznie pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez 331ania 13 lut 2007, 17:51
Piotrek ma racje-chyba wszyscy tak maja przy depresji-sa pozbawieni uczuc,tych pozytywnych jak i negatywnych.Ja tez marze bym mogla ot tak poprostu sie wzruszyc,ale to niemozliwe,choc sa chwile w ktorych kiedy ktos mnie zasmuci,lekko zignoruje,zdenerwuje- to nie czuje gniewu tylko jest mi tak strasznie przykro ze lzy plyna-wtedy jestem szczesliwa bo wiem ze zdrowie powraca-wiem ze to smiesznie brzmi ale mam tak juz od jakiegos czasu i ciesze sie z tego jak dziecko!nigdy bym nie pomyslala ze placz wywola u mnie radoche!pozdrawiam cie i zycze bys jak najszybciej zaczela odczuwac cokolwiek:)
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez ~Maja 13 lut 2007, 17:58
Zdaje mi się, że jest to niezdolność do uczuć wyższych :( Ale NIE MUSI iść w parze z depresją, tłumienie takich uczuć może oznaczać zamknięcie się w sobie...
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

Avatar użytkownika
przez hyte 14 lut 2007, 13:51
Ostatnio jechalem matrem ze znajomym ,na przeciwko w rzedzie siedzialo 7 kobiet , jedna brzydsza od drugiej.. i oczywiscie musialem to zauwazyc i zaczac sie smiac z nich w pewnym momecie spojrzalem im w oczy i poczulem ogarniajacy mnie wstyd i wspolczucie , chcialem zapasc sie pod ziemie, juz dawno nie czulem nic takiego, ale poczolem ze mam jeszcze to cos dobrego w sobie.
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Avatar użytkownika
przez gusia 14 lut 2007, 14:45
Jejku to ja z kolei wyję z byle powodu......bezsens.....taki głupek ze mnie ,szczególnie muza mnie rozczula,wtedy 1000-ce myśli i buuuuuuu :roll:
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez IceMan 14 lut 2007, 16:39
Do wszystkich: Jedno zauważyłem - jeśli człowiek jest przewrażliwiony, to stara się to w sobie zwalczyć i nie zauważa, kiedy się przenosi na drugą stronę - zupełny brak wrażliwości. No i działa to w obie strony. Ważne, aby nie zdusić swoich uczuć. Najlepszy jest złoty środek - aby czuć, ale móc opanowywać swoje uczucia. Wrażliwość taka jak u Gusi jest dobrą i cenną rzeczą, ale może być przez ludzi różnie odbierana - szczególnie przez tych chamskich, którzy wyśmieją czyjeś uczucia. Dlatego piszę o tym złotym środku.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez 331ania 14 lut 2007, 18:13
hehe Hyte!no przeciez jestes w kraju gdzie tylko takie kobiety sie spotyka wiec niech ci sie nie robi glupio:)hahaha..zartuje-ale skoro masz jeszcze jakies uczucia to jest dobrze.3maj sie!
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez Róża 14 lut 2007, 21:20
BEHEMOT-nie chce cię straszyć,ale to jest oznaka głębokiej depresji.Brak mozliwości wylania z siebie razem ze łzami-nagromadzonych emocji.Ale daj sobie czas i staraj sie o tym nie myśleć.Najlepszym wyjsciem byłoby gdybyś była w stanie opowiedzieć psychoterapeucie o swoich problemach.Ale-wiem,że to jest czasem bardzo bardzo trudne.Brak łez-to taki zapiekły ból,a nie brak uczuć.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez IceMan 14 lut 2007, 21:55
oooooo.... Róża, wróciłaś :) Pozdrawiam :D

Zgadzam się z Tobą, ale wydaje mi się że nie ma innej metody jak przeforsować to siłą (ten zapiekły ból), bo czas czasem nie pomoże sam...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez 331ania 14 lut 2007, 21:58
witaj Różo:)dawno Cie nie widzialam na forum mam tylko nadzieje ze jestes zdrowa i nie to bylo powodem nieobecnosci.Ciesze sie ze jestes bo jak zawsze masz racje.Ja tez w najciezszych momentach depresji bylam jak Behemot,czulam sie jakbym byla wypchana słomą bo to dobre okreslenie,jakby nic nie bylo w srodku takie pustkowie ze szok,ale tak jak kiedys pocieszylas mnie Różo ze to minie tak ja chce pocieszyc Behemot ze to naprawde mija z momentem lepszego samopoczucia,wtedy gdy choroba ustepuje-ale to trwa i to niestety bardzo bardzo dlugo zanim osiagnie sie ponowna zdolnosc uczuc.Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie:)
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 15 lut 2007, 14:13
Witajcie kochani.Zastanawiałam sie ostatnio dlaczego tak jest? dlaczego sie zamykam skoro zawsze było mnie wszedzie pełno?Od kąt pamiętam nie wolno mi było płakać-zawsze słyszałam,nawet jako dziecko że jest to oznaką słabości.Nie mogłam być słaba lub pokazywać że jest mi źle-a było...To nie jest tak że brak mi wrażliwości-kocham sztukę,malarstwo,literaturę,dzieci, piękno samo w sobię-ale nie umiem się tymi uczuciami podzielić, wydobyć ich na zewnątrz.Czasami jest mi tak strasznie źle-źle ze sobą,źle z innymi i źle że istnieję...Dochodzi do sytuacji że tne własne ciało żyletką żeby poczuć, zobaczyć ten ból- trochę tak jakby krople krwi były substytutem łez...Tak jakbym była w dwóch światach-sztuczny na zewnątrz i prawdziwy we mnie, aczkolwiek nie widoczny:(
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 lut 2007, 16:05
W tym wypadku... te uczucia musisz sama odblokować w sobie, po prostu weź sobie za priorytet aby okazywać to co czujesz. Patrz jak to robią inni i wzoruj się. Okazywanie uczuć to nic złego i taką blokadę należy zlikwidować. Widzę że twoje problemy z uczuciowością wynikają bardziej z tego wychowania niż z depresji. Po prostu nikt cię nie nauczył okazywania uczuć - wręcz przeciwnie. Ale samoukiem też można być. Coś wiem jak to wygląda kiedy dusza się raduje albo płacze a na zewnątrz ta sama teatralna maska. Trzeba ją powoli zdjąć i spojrzeć na świat we właściwszy sposób. Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Czy płacz oczyszcza duszę i przynosi ukojenie?

przez Endru 11 kwi 2007, 21:45
Płakać czy nie płakać ?...oto jest pytanie. Czy płacząc: użalasz się nad sobą…..pogrążając się jeszcze bardziej w swej rozpaczy? Czy może czujesz ulgę....oczyszczenie? Katharsis to czy katalizator? Wiesz o co mi chodzi, znasz to ?.Czy Ciebie też to dręczy? : czasem łzy to porażka- bo czujesz że przegrywasz że pękasz, a czasem musisz- bo czujesz że się dusisz ….i to Ci ulgę przynosi(bo daje Ci spowiedź i rozgrzeszenie).Płakać czy nie płakać?
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
21 mar 2007, 21:51

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 15 gości

Przeskocz do