Psycholog, psychiatra czy pedagog ? Kogo wybrać?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "Dziewczyno, masz po prostu chorą psychikę!"

Avatar użytkownika
przez ameli 18 mar 2007, 22:31
Barbara89 napisał(a):Rok później zginął w wypadku mój Tata. Był to dla mnie szok.... Po smierci ojca miałam napady płaczu, sens zycia był juz tak daleki, że nie mogłam go dosięgnąć.

rozumiem Cie. znam to uczucie, straty... :( mój tato nie żyje od ponad roku. bardzo trudno mi bez niego funkcjonować, obwiniam sie dokładnie takk jak Ty.. to samo z sensem zycia.

Barbara89 napisał(a): nie słuchał o mnie. Jest trochę egoistą.

widzisz, ja dlatego nie mam przyjaciół. bo niestety ludzie są egoistami. trudno odnaleźć bratnią duszę w takim chaosie....

Barbara89 napisał(a): Jestem nikim. Zawsze wydawalo mi sie, ze jestem silna. Ze nic mnie nie zlamie. Czy nagle sie zalamalam? Moja wrazliwosc wziela gore?
Co sie ze mna dzieje? Nie moge spac, mysle o niczym, nie ucze sie, spadam na dno, upadnie mi cos, zaczynam plakac. Nie widze zadnego swiatelka w tym tunelu...


wiele osób ma tu takie problemy. ja tez. tu nie jestes sama. zawsze ktoś wysłucha i pomoże zrozumieć.


Pozdrawiam Cię cieplusio. mam nadzieje ze znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
15 mar 2007, 20:41
Lokalizacja
cynamonowe sny...

Avatar użytkownika
przez sadunia 19 mar 2007, 00:03
ja o tym,ze mam cos z psychika slysze od bardzo dawna :( a cala rzecz polega na tym, ze nie chce badz nie potrafie sie przed nikim w 100% otworzyc... placz bez powodu, nie, to do mnie niepodobne, ja tlamsze uczucia w sobie, chodze przybita.. jesli cos jest nie tak nie mowie o tym,zamykam sie i kumuluje swoja zlosc i zal...
"Jezeli Twoja przeszlosc Cie nie zadowala, zapomnij o niej. Wyobraz sobie nowa historie swego zycia i uwierz w nia. Ta sila pomoze Ci zdobyc to, czego chcesz."
Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 mar 2007, 22:54
Lokalizacja
Bradford

Avatar użytkownika
przez anonim 19 mar 2007, 00:26
Gdybym z nim pojechała..


Wiedz, że nie jesteś sama współczuje ci. Również straciłem ojca(to takie dziwne uczucie, gdy nagle uświadamiasz sobie, że nigdy już go nie zobaczysz), dostał zawału serca za kierownicą i uderzył w drzewo przy drodze(co za debilny naród... żeby sadzić drzewa przy drodze) to bylo 3 lata temu a ja ciągle czuje smutek w sercu na myśl o nim. Do dzisiaj czuję na sobie winę, że z nim nie pojechałem. Gdybym był z nim wtedy w samochodzie, to może by się to inaczej potoczyło. Może nie uderzyłby w to drzewo...Ta myśl będzie mnie dręczyć do końca życia, moja bezczynność wtedy mnie dobija. Co do egoizmu ludzi zdążyłem się o tym przekonać w czasie gimnazjum. Kiedy to osoba, którą uważałem za dobrego kumpla zaczęła mnie obgadywać, żeby być "na topie" wśród innych. Wiecie taki padalec, który obgaduje innych, żeby tylko z niego nikt się nie śmiał i żeby być poważanym wśród innych. Niby twardy, ale gdy coś się dzieje to ucieka.

Mam czasami ochotę położyć się spać i już nigdy się nie obudzic.
Zawsze wydawalo mi sie, ze jestem silna. Ze nic mnie nie zlamie. Czy nagle sie zalamalam?


Kiedyś myślałem, że świat jest w moich rękach, że jestem silny i będe w przyszłości wielki...Starałem się być twardy, nawet to stracie ojca nie okazywałem słabości i żyłem twardo. Jednak brak prawdziwych przyjaciół i kłopoty ze strony innych rówieśników(chcieli mnie po prostu dobić)spowodowały, że w końcu nie wytrzymałem tej walki ze wszystkimi. Nawet dobrze się zapowiadałem według opinii innych ćwiczących jako zawodnik karate, ale załamanie nerwowe wzięło górę. Doszła w tym czasie ciężka choroba. Dziś jestem prawie zdrowy, ale często chciałbym po prostu nie istnieć, albo zostać rozjechany przez autobus. Szybko się przekonałem że na tym cholernym świecie jestem sam i nie mogę na nikogo liczyć. Okazałem się kolejnym, który zagubił się we własnych marzeniach i że jestem kolejnym szarym człowiekiem, o którym nikt nie będzie pamiętał i który nikogo nie obchodzi. Choć gdzieś tam jeszcze głęboko marzę o tym, że osiągnę swój cel i będę mógł tu na forum ze spokojem napisać, że dopiąłem swego mimo przeciwności losu.
Myślę, że w twoim przypadku taki tok myślenia oznacza depresję. I wiesz co? Kiedyś myślałem, że wyjdę z tego g*wna sam. Ale było coraz gorzej, myśli samobójcze zaczęły się nasilać. Przestawałem chodzić do szkoły i całe dnie siedziałem zamknięty w pokoju. Nikomu nie pozwalałem wejść do środka. Często dobijało mnie to, że nie mam żadnych znajomych i nikogo nie obchodzę...byłem sam. Nie ma co siedzieć i się dalej dołować. Trzeba chociaż z kimś pogadać. Dobrze by było gdybyś poszła do lekarza to by ci wypisał dobre lekarstwa. Zobaczysz po jakimś czasie brania leków będzie choć trochę lepiej. Samemu nie ma co podbierać, bo gdy przestaniesz je brać możesz mieć niezłe jazdy( jak w przypadku nagłego przerwania zażywania niektórych leków,mogą nasilić się objawy)

Dziś biorę leki i jest lepiej, mimo, że czasem i tak mam ochotę z tym wszystkim skończyć...

Walcz póki możesz i masz siły, żeby nie skończyć jak ja na skraju załamania nerwowego i próbą samobójstwa... Sorry za długi post, ale musiałem to wszystko napisać. Nie trzymaj tego wszystkiego w sobie, bo to nie ma sensu. Musisz to z siebie wyrzucić.
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co ona mogła zasugerowac ???

przez Malaswinia 02 kwi 2007, 00:55
Czesc. Nazywam sie Daniel i mam 15 lat. Byłem u psychologa z podejrzeniami o depresje. Pani psycholog powiedziała ze nie musze isc do psychiatry, ale pani pedagog udało sie zalatwic wizyte na 5 kwietnia. To juz nie długo. Nie wiem komu wierzyc. Według mnie powinnem isc do psychiatry ale jak on powie ze to jest lekka depresja czy co i mnie wysmieje. Pani psycholog powiedziała abym do zadnego psychiatry nieszedł. Mówi " Jakos ci pomoge". Jasne. Usunie rozmową ze mnie pustke, bóle pleców, znużenie i to ze jestem taki obojetny ??? Raczej nie. Ten stan mnie juz dobija trwa to z 5 miesiecy. Straciłem przez to wielu przyjaciół i przytyłem kilka kilo. W domu na mnie leń wołają. Cały czas albo leze, albo przesiaduje przed komputerem i sie bezsensownie wpatruje w monitor. Z domu wogóle nie wyłaze. Przychodze ze szkoły i sie kłade spac. Pani psycholog powiedziała jeszcze ze skonsultuje mnie z pediatrą. Czym taki pediatra sie zajmuje ??? Pomoze czy lepiej isc do psychiatry ???
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
17 mar 2007, 17:39

Re: Co ona mogła zasugerowac ???

Avatar użytkownika
przez Zorki 02 kwi 2007, 01:52
Malaswinia napisał(a):Pani psycholog powiedziała jeszcze ze skonsultuje mnie z pediatrą. Czym taki pediatra sie zajmuje ??? Pomoze czy lepiej isc do psychiatry ???

http://pl.wikipedia.org/wiki/Pediatra
Czy warto się martwić na zapas? Pójdź do jednego, pójdź do drugiego.

I czy według Ciebie lekarz nie ma nic lepszego do roboty, niż wyśmiewanie pacjentów, bo są zbyt zdrowi? :]
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Avatar użytkownika
przez Mona75 02 kwi 2007, 07:33
Idź do psychologa, na pewno Cię nie wyśmieje. A na pewno postara Ci się pomóc. Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

przez justys 02 kwi 2007, 09:50
idz do psychiatry tym bardziej ze masz juz umowiona wizyte.Zaden lekarz cie nie wysmieje,oni spotykaja sie z takimi problemamai na codzien.
Pozdrawiam
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
22 mar 2007, 15:57
Lokalizacja
czestochowa

Avatar użytkownika
przez mono 02 kwi 2007, 16:31
bedzie dobrze tylko zmień nick na inny. nie wygłupiaj się, chcesz żebyśmy mówili do Ciebie per mała świnio? nie pogrążaj się w ten sposób bo to nie pomoże
Lęku pręcik, gdzieś za mostkiem, przy aorcie żarzy się bez przerwy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
10 gru 2006, 21:52

przez Malaswinia 02 kwi 2007, 19:36
per mała świnia ale żeś to nazwał mono, rozbawiło mnie to :).
A tak po za tym to po ilu miesiącach zdecydowaliscie sie na leczenie ?? Czy samą rozmową u psychologa da sie wyleczyć z depresji(czy z czego bo ja nie jestem pewny czy to depresja ale czuje sie źle)?,
bo pani psycholog powiedziała ze jak juz zaczne brac leki to bedzie po mnie. Mówiła ze moze byc gorzej i ze sie uzaleznie.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
17 mar 2007, 17:39

Avatar użytkownika
przez Zorki 02 kwi 2007, 20:28
Malaswinia napisał(a):Czy samą rozmową u psychologa da sie wyleczyć z depresji(czy z czego bo ja nie jestem pewny czy to depresja ale czuje sie źle)?,
bo pani psycholog powiedziała ze jak juz zaczne brac leki to bedzie po mnie. Mówiła ze moze byc gorzej i ze sie uzaleznie.

Malaswinia, Ty wieprzu ;)
Uzależnić się możesz też od psychoterapeuty, wódki, seksu, czasopism religijnych i żelków Haribo. Od wszystkiego się możesz uzależnić.
Idź do wszystkich lekarzy, do których Cię skierowali. Dowiesz się więcej o tym, co Ci dolega. A wchodząc do gabinetu psychiatry nie podpisujesz cyrografu na leczenie pigułami.

Skoro Twoje problemy trwają niecałe pół roku to nie jest tak źle - leczenie będzie szybsze.

I nie pałuj się i nie zamartwiaj się na zapas. Dowiedz się, co Ci dolega i z pomocą specjalistów ustal, jakimi metodami to leczyć.
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Avatar użytkownika
przez Wesnaa 03 kwi 2007, 08:30
Basiu! Bardzo współczuję Ci sytuacji, w której się znalazłaś. Rozumiem Twój ból po stracie taty. Ja po śmierci brata długo nie mogłam sie otrząsnąć i pewnie do tej pory się nie otrząsnęłam.... Niektórzy ze swoim bólem potrafią radzić sobie sami, a inni? No właśnie inni potrzebują pomocy i Ty również jej potrzebujesz, po to by stanąć na nogi, masz szanse normalnie żyć, masz do tego prawo! Wybierz się do lekarza, albo sama, albo z mama,nie pozwól,żeby to wszystko posunęło się dalej! Spróbuj, a wkrótce i do Ciebie życie zacznie się uśmiechać ;)
Second Life Syndrome
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
30 lis 2006, 11:14
Lokalizacja
sama nie wiem...

Avatar użytkownika
przez GRACJA 03 kwi 2007, 12:36
Barbara89 napisał(a):Zawsze wydawalo mi sie, ze jestem silna. Ze nic mnie nie zlamie. Czy nagle sie zalamalam? Moja wrazliwosc wziela gore?
- myślę że właśnie sama odpowiedziałaś sobie na pytanie. Za dużo zwaliło się na Twoja głowę. Jesteś bardzo wrażliwa i przeżywasz wszystko silniej niz inni. Zagubiłaś sie w tym wszystkim. Porozmawiaj ze swoją mamą. Powiedz jej o swoich problemach. Może będzie potrzebna rozmowa z psychologiem. Pomyśl o tym. Najważniejsze żebyś nadal nie pozotawała sam ze swoimi problemami. Pomóż sobie i poproś o pomoc. Powodzenia.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez ashley 03 kwi 2007, 21:21
Ja proponuje iść do psychologa i jeśli będzie potrzeba to on Ci powie, że potrzebny jest też inny lekarz. Sama się ostatnio nad tym zastanawialam i wybralam psychoterapie. Narazie szukam dobrego psychologa. [b]Zorki [/b] genialnie to ująleś :D [/code]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez Malaswinia 04 kwi 2007, 19:21
Byłem dzisiaj u psychiatry. Rozmawiałem z nim i zadawał mi duzo pytan niektóre mnie rozbawiły typu. Czy ktoś pana prześladuje, Czy wie pan czego pan sie boi itp. po rozmowie stwierdził ze to co mi dolega to reakcja nerwicowa. Przepisał mi Andepin.
Czy ktoś z was brał ten lek ??
Jak sie po nim czuliscie ???
Kazał brac mi go brac od jutra z rana ale ja z ciekawosci wziełem jedną dzisiaj i czuje sie troche dziwnie jak po piwku :)
A tak pozatym to zaprowadził mnie jeszcze do psychologa. Wykonywał mi jakis test na pamiec. Pokazał mi kwadracik, kółeczko itp. kazał zapamietac i narysowac. Siara. Byłem tak zestresowany ze rece mi drgały i jak rysowałem kółeczka to były one takie kanciaste :) Chyba słabo mi poszło duzo nie zapamietałem :(
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
17 mar 2007, 17:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do