Moje problemy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

DEPRESJA

przez JADE38 31 paź 2006, 15:42
miałem takie same objawy jak ty tylko ja zdobyłem sie na odwage poszedłem do psychiatry sam bo już nie widzialem żadnego celu .
ani zycia.teraz biorę leki to zaledwie 3 tygodnie więc na poprawę jeszcze zapewne czas ale mam do tego raz na tydzien sesję z psychologiem i kochająca rodzinę bo bez nich już bym dał za wygraną.A leki które biorę to
EFECTIN ER,CLORANXEN, I ZOLAFREN jakoś trwam i ty dasz radę ten ostani lek podaje się już przy pierwszych stanach schizo.więc widzisz sam.mam tylko nadzieję że szybko sie to zakończy. więc powodzenia będzię tylko lepiej
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
30 paź 2006, 14:43

chce czuc, chce czuc ze zyje ze naleze znowu do siebie!!!!

Avatar użytkownika
przez hyte 16 lis 2006, 12:36
siedze i czytam wasze problemy to jak nie mozecie sobie poradzic z cierpieniem smutkiem,czasami nawet wydaje mi sie ze z brakiem motywacji, ja nawet nie moge sie poplakac a tak bardzo bym chcial,poplakac sie i byc smutny.a czuje tylko ciemnosc i pustke ,bezsens. moze to bedzie dla was jakas motywacja : nic nie czujac tylko jakis dziwny strach i pustke codziennie o 9 rano biegam potem chodze na silownie ,gotuje,robie to bez zadnej satysfakcji tylko z nerwami bo czasem nawet niewiem co robie taki mam brak koncentracji<ale robie to bo wiem ze moje zycie nie moze tak sie skonczyc wiem ze musze znow cieszyc sie na widok rodzicow , przujaciol,partnera, i poplakac sie jak ktos mnie skrzywdzic a nie smiac sie jak glupi do sera !!!!!
licze na was tak bardzo jak licze na samego siebie xxxxxxxxxxxdaniel
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

przez Adas30SK 16 lis 2006, 12:55
brak sensu,brak celu,bezsensownosc,obojetnosc,poprostu spingwinienie albo syndrom lodówkowy :P robisz cos jak maszyna w dodatku zaprogramowana,nie daje Ci to radosci,moze zacznij robic cos innego?moze usiadz i pomysl co takiego jest na swiecie co sprawiło by Ci radosc?jak znajdziesz to zacznij to robic,jak zaczniesz to robic to zaczniesz sie cieszyc wtedy wrócisz do nudniejszych aspektów swego zycia które stana sie tylko dodatkiem koniecznym do niego,cos co musisz odbebnic i wrócic do czegos co lubisz robic.Pozdrawiam.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
14 lis 2006, 20:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez meskalina 16 lis 2006, 18:10
Hyte moja rada jest tak zeby udac sie jak najpredzej do dobrego lekarza. Ja zmarnowalam dwa lata oszukujac sie ze jest wszystko dobrze az przyszedl taki czas kiedy przestalam wogole wychodzic z domu i zaczelam miec leki. Wczesniej miewalam okresy kiedy wszystko bylo mi zupelnie obojetne, mechaniczne wykonywanie czynnosci, podobne do Twojego stanu. Dlugo trwalo zanim dalam sie namowic na wizyte u psychiatry i psychologa, teraz zaluje, ze nie zrobilam tego juz dawno. Czuje, ze zaczynam normalnie funkcjownowac, rozmawiac z ludzmi, a patrzac w lustro widze inna osobe. Jestem dopiero na poczatku leczenia ale wiem, ze to jedyna wlasciwa droga. Porozmawiaj tez o swoich problemach z rodzina, to bardzo pomaga o ile oczywiscie znajdziesz zrozumienie.
Trzymaj sie cieplo.
Pozdrawiam
hmmm...co tu dzisiaj wpisac???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
25 paź 2006, 00:55
Lokalizacja
z kosmosu

Avatar użytkownika
przez hyte 16 lis 2006, 18:52
dzieki meskalina ja chodze do terapelty !!!ale ona wydaje mi sie gozej schizowana ode mnie!!mam tez lekaza daje mi leki one pomagaja ale to jest tak wolny proces teraz mam tak ze niezadaje sobie glupich pytan jak np.czemu to jest smieszne !!!czemu jest czas? przeciez to wszystko jest tak umowne i w gruncie zeczy istniejace tylko w naszej wyobrazni. ale juz teraz nie mam z tym problemow przyjmuje do wiadomosci , i nawet sie smiej ze kiedy musialem miec niezle nasra... ale caly czas mam!!]pozdrawiam i dzieki
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Avatar użytkownika
przez korres1 16 lis 2006, 20:20
no, jak twój terapeuta jest gorzej zeschizowany od Ciebie, to może należałoby go zmienić?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

18 lat-depresja-DDA-wegetacja-brak sensu zycia

przez ravefreak 11 gru 2006, 14:33
Mam osiemnaście lat, prawie za mniej niż 2 miesiące dziewiętnaście. Moja matka od ponad 11 lat jest alkoholiczką, nie mieszkam w domu od ponad roku. Jestem na utrzymaniu mojej Cioci, która finansuje mój wynajęty pokój i praktycznie zupełnie obcych ludzi, którzy wyciągneli do mnie ręce, dali mi miejsce do życia, życzliwość. Trochę pomaga też mi tata, ale jest to znikoma pomoc, ma większe problemy niż ja i nie potrafi sobie z nimi poradzić, ani z nimi, ani ze mną. W wakacje miałam próbę samobójczą. Próbowałam się zatruć lekami psychotropowymi. Zrobili mi płukanie żołądka, musieli wlać we mnie kilka litrów wody zanim udało im się mnie zmusić do wymiotów. Tak bardzo chciałam umrzeć. To był jak dotąd najlepszy krok w moim życiu, w pewnym sensie odciełam pępowinę. Wciąż żyję, chodzę do szkoły- a raczej chodziłam, od dwóch tygodni nie biorę już leków. Cały czas leżę w łóżku, nie mogę spać, albo śpię po 20 godzin. Chodzę jak potłuczona, wyglądam jak narkoman po odwyku. Nie jestem w stanie się podnieść. Liczę dni do matury i końca szkoły, piszę co powinnam zrobić, ale nic w związku z tym nie robię. Przestałam czytać książki, przestałam się uczyć, przestałam normalnie funkcjonować. Przestałam żyć, stałam się pustą skorupą, do niczego nie zdatną, nie potrafiącą się podnieść. Nie chcę brać więcej otępiających mnie leków, nie chcę więcej leżećw domu i nic nie robić. Nie potrafię się podnieść, nie potrafię nie myśleć o problemach, wszystkie zaczynają się ode mnie. To ja nie potrafię się podnieść, zmusić do nauki, uśmiechnąć, czy zrobić cokolwiek innego. Dzisiaj znowu nie byłam w szkole, juz nie wiem co mam robic.
Are we really free?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
11 gru 2006, 14:08

Avatar użytkownika
przez blackwitch 11 gru 2006, 14:44
Hej rave freak, wedlug mnie to straszna depresja, jesli nawet leki nie pomagaja. Idz do psychoterapeuty, najlepiej z polecenia, zebys nie trafila na jakiegos wariata, zmus sie do tego zeby wyjsc, taka wegetacje nie ma sensu. Nawet jesli mialby to byc ktos z kasy chorych, to od niektroych slyszalam ze tacy tez potrafia pomoc. Walcz! Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
21 lis 2006, 22:50

przez ravefreak 11 gru 2006, 15:35
Problem polega na tym, że zaliczyłam już chyba połowę terapeutów tu w trójmieście, a wizytę u psychiatry mam za 3 tygodnie, co lepsze nie mówiłam jej, że przestałam brać leki. Nie wiem co mam już robić, nie znam nikogo do kogo mogłabym się zgłosić...[/img]
Are we really free?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
11 gru 2006, 14:08

Avatar użytkownika
przez hyte 11 gru 2006, 17:40
Wiem ze masz bardzo namieszane w glowie teraz ale staraj sie dotrzec do matury.staraj sie myslec , ze jak juz bedzie po niej zaczniesz swoje zycie na wlasna reke , gdzie nie bedziesz zalezna od nikogo.moj przyjaciela byl w podobnej sytuacji ,przeszedl wiele z matka alkocholiczkai ojczymem ktory go lal!chlopak po szkole zaczal pracowac i wyniosl sie ze starych smieci jest calkiem inna osoba , zazdroszcze mu jak teraz jest nie do zlamania ale zasluzyl na to!!! i zobaczysz jak z tego wyjdziesz tez bedziesz silniejsza od innych!daj sobie czas!!pozdrawiam
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Avatar użytkownika
przez blackwitch 15 gru 2006, 18:50
Ravefreak, ostatnio doszłam do wniosku ze nie mozna samemu sobie pomoc. Co to znaczy ze bylas u polowy psychoterapeutow w trojmiescie? Moze za szybko ich skreslasz? Zapytaj kogos, moze z polecenia lepiej isc niz walic na chybil trafil. A leków chyba nie powinnas odstawiac bez konsultacji z psychiatra. Daj znac. Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
21 lis 2006, 22:50

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 23 gru 2006, 21:07
Wiem, tez chcialabym moc sie rozplakac. Mam serce z kamienia. Wyplakalam juz wszystkie lzy...
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

przez Nevada 26 gru 2006, 07:07
ej, a sprobuj tego: biegaj, skop ogródek. idź na wyczerpujący trening. to trudne, ruszyć dupsztala, mnie tez było trudno. Ale uwierz, jak spróbujesz to świat się z tego powodu nie zatrzyma. Dasz radę, bo jak się bardzo zmęczysz, to ci endorfiny do mózgu skoczą. I pociągną już tą machinerię.
nie pomagam na pw.
nie pomagam w ogóle.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
02 paź 2006, 00:57
Lokalizacja
Horyzont Zdarzeń

przez aronia 26 gru 2006, 20:52
Kiedy przeczytałam twój post, zrozumiałam, że nie tylko ja miewam problemy.
Mam kochających rodziców, ale jednak jest coś co mnie dołuje.
Wiesz wg mnie najlepszym sposobem na depresje jest przyjaciel, taki prawdziwy, który nie bedzie bal sie krytyki. Powinnas starac sie kogos takiego znalezc. Wiem, ze te slowa pewnie nic nie zdzialaja, ale trzeba starac sie znalezc jakisc punkt zaczepny. Ja jakos wegetuje tylko dzieki nadziei, ze za pare dni cos sie wydarzy, ze robie cos dla kogos.
Musisz uwierzyc w to, ze mozesz pomagac, moze to byc coś co podniesie cie na duchu.
Zaangażuj się w coś, w jakas akcje, zrob cos dla kogos- to pomaga!
Albo snij na jawie - ja tak robie, wtedy w malym wlasnym swiecie jestem tym kim chce, robie to co chce, czasem to pomaga.
Życzę spełnienia , radości z małych rzeczy. ;)
.Oh, and isn't this exactly where you'd like me?! .
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
26 gru 2006, 20:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do