Moje problemy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez viper_88 13 sie 2007, 13:56
Twilight napisał(a):Mądrze Viper mówisz, ale z ta podporą nie należy przesadzać - żeby nam sie nie zawalał ''świat'', gdy okaże się, nawet po długim czasie, że ta podpora co najmniej marna.

Nie chcę, by zabrzmiało to tak, że rodzina nie pomoga mi wtedy, kiedy tego potrzebuję, gdyż praktycznie jest całkiem odwrotnie, ale ja taką podporę chcę znaleźć w kimś tylko dla siebie. Chodzi po prostu o osobę, z którą mógłbym być dość blisko. W moim przypadku nie jest to, co prawda, zbyt łatwe, ale ciągle się staram
Ostatnio edytowano 05 sty 2008, 13:27 przez viper_88, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
21 sty 2007, 19:17

Avatar użytkownika
przez czarny październik 13 sie 2007, 14:31
Moim zdaniem zjada cie jakas trema podświadomie.
Czujesz się pewnie ale wychodzi ci nieco gorzej, może więc przeliczasz zbytnio swoje zamiary?
Posty
6
Dołączył(a)
13 sie 2007, 13:57

przez vegge 13 sie 2007, 21:11
a sprobuj pic pol litra mocnej zielonej herbaty liscistej kazdego ranka, ma ona dzialanie silnie pobudzajace przy rownoczesnym ulatwianiu koncetracji


prochy to ostatecznosc, wiecej szkodza niz daja
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Boję się powiedzieć lek. o swoich odczuciach

przez nirdnyne 16 sie 2007, 23:39
witam.
po pierwsze - leczę się na padaczkę.
po drugie - niecodziennie, chyba niecodziennie - mam takie odczucia jak:
- zmniejszenie aktywności,
- spowolnienie,
- zdarzyło mi sie płakać parę razy od kilku miesięcy bez powodu
- apatia,
- jąkanie się,
- trudności w wysławianiu się i budowaniu zdań,
-patrzę, czy kurki od gazu zakręcona i żelazko czy wyłączone.. drzwi zamknięte? - po kilka razy.
- otępienie,
- zamotanie,
- nadmierna senność,
- uczucie ciągłego zmęczenia, brak energii,
- lęk, uczucie wewnętrznego napięcia, "niepokój w środku",
- trudności w koncentracji i zapamiętywaniu, wrażenie niesprawności intelektualnej
- boję się zachoruję na jakąś psychiczną chorobę ; że stracę pamięć
- poczucie beznadziejności, niska samoocena
- bóle głowy - wiadomo
- jestem nerwowa i często mam zły humor
- mam wrażenie, że ktoś chce mnie zabić/zgwałcić ale nie wiem kto, jakiś mężczyzna którego widzę przypadkowo na ulic, który się na mnie spojrzy.

Czuję się jakbym stawała się coraz mniej inteligentna niż wcześniej... takie cofanie się w rozwoju intelektualnym... martwi mnie to.
Nie chcę być głupia. Boję, się tego cofania w rozwijaniu intelektu.

Poza tym, boję sie o tym powiedzieć neurologowi.. on pewnie mnie skieruje do psychiatry, tak?? i znów jakieś leki..

albo pomyśli, że ja wymyślam sobie rzeczy.
a może od lekow na padaczke to mi się tak dzieje? nie pamiętam czy zanim zaczelam brac leki, to tez tak miałam... ale chyba mniej.


powinnam coś zrobić ze sobą?
Ostatnio edytowano 18 sie 2007, 09:41 przez nirdnyne, łącznie edytowano 2 razy
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
16 sie 2007, 23:25

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 16 sie 2007, 23:49
tak pójść najpierw do psychologa i pogadać on leków nie przepisze a może skieruje na terapie zaleci jakieś ćwiczenia relaksacyjne itp. powodzenia :)
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez nirdnyne 16 sie 2007, 23:59
a trzeba skierowanie? do psychologa....? a nie lepiej załatwić z tym neurologiem najpierw? moze jemu powiem, a on coś stwierdzi.. czy od lekow czy nie... etc.

??
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
16 sie 2007, 23:25

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 17 sie 2007, 00:18
wiesz ja nie wiem czy trzeba skierowanie bo ja leczę się prywatnie i nie mam nigdy skierowań może odezwie się ktoś bardziej rozeznany z państwowej służbie zdrowia... :) oczywiście możesz powiedzieć neurologowi pewnikiem też zasugeruje wizytę u psychologa lub coś sam zaproponuje, zresztą w Twoim przypadku gdyby konieczne było podanie leków to i tak w konsultacji z neurologiem ze względu na padaczkę.
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez nirdnyne 17 sie 2007, 06:44
a może ja sobie wmawiam niektóre rzeczy z wymienionych przeze mnie objawów? jak to jest.... możliwe?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
16 sie 2007, 23:25

przez vegge 17 sie 2007, 19:23
koniecznie powiedz o tych objawach neurologowi swojemu i to jak najszybciej
masz ufac lekarzowi ktory sie toba zajmuje i mu o wszystkim mowic od razu, bo inaczej nie bedzie mogl cie prawidlowo wyleczyc
i niczego sie nie boj, nie wstydz, lekarz nie moze nikomu powiedziec o twojej chorobie
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

przez nirdnyne 17 sie 2007, 20:53
ale nie chodzi o to, że ja myślę, że on komuś powie... tylko wstydzę się mówić bezpośrednio komus obcemu o tak osobistych odczuciach..
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
16 sie 2007, 23:25

Jak mam dalej żyć gdy....

przez Black Rose 17 sie 2007, 23:27
Wszystko zaczęło się od problemów w domu. Dokładnie przemoc psychiczna i fizyczna ze strony rodziców plus alkohol...:( Jestem niestety jedynaczką<ale na szczęście nie rozwydrzoną> i trudniej mi było wytrzymać w domu. Wszystko co złe to ja...wszystko moja wina...bo ona to...bo ona tamto...jesteś do niczego...jesteś pojebanym dzieckiem... może ciebie nam ktoś podmienił w szpitalu i nie jesteś naszym dzieckiem...bo jesteś nieudacznikiem...bo jesteś...bo ty zawsze...bo ty nigdy... i tego typu inne teksty powtarzane dzień w dzień...od małego...aż do teraz gdy w końcu się wyniosłam z domu do chłopaka...ale to nic nie zmieniło...ból pozostał w dalszym ciągu...nie potrafię radzić sobie z własnymi uczuciami...nie potrafie o tym co przeżyłam w domu...jak matka mnie biła gdzie popadło i tym co było pod ręką...za to że spojrzałam się nie tak jak ona chciała...za to że zniszczyłam jej życie...że mnie nie chciała w ogóle...za to że nie byłam taka jak ona chciała...za to że nie robiłam tego czego oni chcieli...za to że miałam swoje potrzeby...że chciałam jeść i pić...za to że byłam chora...za to że nie uczyłam się na samych szóstkach...i za wiele innych rzeczy...piszę to wszystko bo czuję ogromny ból myśląc o tym wszystkim...przynajmniej tutaj mogę napisać co naprawdę czuję...że cierpię...że nie radzę sobie w życiu...że mam nerwicę lękową...czasem nawet myśli samobójcze... nie wiem czy odważę się jeszcze kiedyś na taką szczerość...
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
14 sie 2007, 19:59
Lokalizacja
zachodniopomorskie

przez Amy Lee 18 sie 2007, 01:02
Niektóre z twoich objawów przypominają nerwicowe, większość przypomina moje. Za nim dojrzejesz wewnętrznie do rozmowy z lekarzem popracuj troche sama. Znajdź coś, co sprawia ci przyjemność, spędź trochę czasu z ludźmi, których towarzystwo dobrze na ciebie wpływa i wypróbuj dietę mózgową - ryby, zielona herbata, jogurty, witaminy, magnez. Brzmi banalnie, a jednak robi sie od tego trochę lżej.
Amy Lee
Offline

przez vegge 18 sie 2007, 08:51
musisz koniecznie pojsc na terapie DDA, "doroslego dziecka alkoholikow"

alkoholik ma wyrzuty sumienia ze pije, wiec znajduje sobie wymowke, usprawiedliwienie dlaczego pije, ta wymowka bylas wlasnie ty

na terapii zrozumiesz ze alkoholizm to choroba i przestaniesz nienawidzic rodzicow, dzieki czemu twoje rany na psychice sie zagoja i bedziesz mogla normalnie zyc
zrozumiesz tez ze wszystko co mowili rodzice nie ma zadnego znaczenia, bo jak to mowili byli niepoczytalni umyslowo/pijani

najwazniejsze jednak, bys nie zaczela sama pic i nie popelnila identycznych bledow co twoi rodzice, gdy juz zalozysz wlasna rodzine, bo tak zwykle koncza nie leczone DDA
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

przez nirdnyne 18 sie 2007, 09:25
Jakie Twoje? Co Ci dokładnie dolega?

Nerwicowe...? a myślisz, że świadomość tego, że jestem chora na epi, mogło wywołać u mnie takie objawy?



" (...) Czuję się jakbym stawała się coraz mniej inteligentna niż wcześniej... takie cofanie się w rozwoju intelektualnym... (...) "

tego boję się najbardziej.. :roll:
oczywiście to następuje stopniowo i baaardzo powoli.. ale jednak to zauważyłam.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
16 sie 2007, 23:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do