Moje problemy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez IceMan 21 lut 2007, 00:23
ads_2006 - nie jesteś tu sama, na pewno znajdziesz tu wiele wiele pomocnych dłoni (takich wirtualnych ;) ), jakoś mam nadzieję że Cię wesprzemy i wyciągniemy ;) wszyscy razem się wyciągniemy ponad nerwicę, a ją osobiście odeślemy do jakiejś odległej galaktyki :lol: . A poza tym pisz pisz i pisz, żebyśmy mogli Cię zrozumieć. Pozdrawiam serdecznie!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Atkaa 21 lut 2007, 10:54
ja jestem na to żywym przykładem
Piotrek napisał(a):na pewno znajdziesz tu wiele wiele pomocnych dłoni

kiedy tu przyszłam pierwszy raz, to też mi się żyć nie chciało (nie będę o tym pisała, bo to takie smutne było i z perspektywy czasu - niepotrzebne uczucie) W pierwszym poście opisałam swoje odczucia a potem już jakoś poszło :shock: sama sobie się dziwię, że tak bardzo można otworzyć się przed nieznajomymi ludźmi. Teraz już znajomymi i oby jak najwięcej tych znajomości, bo z każdą nową osobą dostaję jeden promyk słońca...
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Margaret 21 lut 2007, 19:49
jutro psychiatra :roll: mama chce żebym zrezygnowała...sama już nie wiem...z jednej strony chcę iść, z drugiej nie...ale jestem dobrej myśli. Pozdrawiam serdecznie ;)
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez IceMan 21 lut 2007, 20:34
Wiesz co... w takich sprawach słuchaj siebie, a nie kogoś. Nie rezygnuj, jeśli wiesz, że może Ci to pomóc. Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Agna 21 lut 2007, 21:26
"slepych zaułków wiecej niz na dzielnicy bloków, psów, cpunów czy prochów"
" poznanie rzeczywistosci prowadzi do wiedzy, jak rzeczywistosc zmienic- znajac rzeczywistosc ukształtowac ja wedle swojej woli "
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
19 lut 2007, 18:05
Lokalizacja
51'39 N 16'04 E

Avatar użytkownika
przez Margaret 22 lut 2007, 17:31
Byłam, powiedziałam i stwierdzono, że mam zaburzenia depresyjno-lekowe. Wyszłam z garscią recept- Afobam, Xetanor i Cloranxen
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

Avatar użytkownika
przez IceMan 22 lut 2007, 17:53
Aha, stwierdzili zaburzenia, wypisali recepty i papa?? To widać nie trafiłaś dobrze... Może jednak psychoterapeuta? Przecież chodzi przede wszystkim o wyleczenie psychiki, myśli, a leki to tylko wspomagacz, przejściowy
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Margaret 22 lut 2007, 20:26
Piotrze to nie tak. Najpierw wypytał się o wszystko, coś zapisywał, rozmawiał ze mną jak sobie radzę z lękami i objawami somatycznymi a ja sobie z nimi w góle nie radzę. Powiedział co moge robić...ale powiedział również, ze mój stan jest na tyle poważny, że musi niestety wypisać mi leki, abym wyzdrowiała, do tego musze wykazac własna inicjatywę a mianowicie zacząć czynnie uprawiać sport, by terapia nabrała rezultatów. Ja jestem zadowolona z mojego lekarza.

[ Dodano: Czw Lut 22, 2007 7:26 pm ]
A powiedzcie mi zaburzenie depresyjno - lekowe to nerwica czy depresja? bo już się pogubiłam....
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

Avatar użytkownika
przez IceMan 22 lut 2007, 21:29
Margaret napisał(a):A powiedzcie mi zaburzenie depresyjno - lekowe to nerwica czy depresja? bo już się pogubiłam....

To istny mix jednego i drugiego... Tak jakby połączyć NL z depresją...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez wiatr 22 lut 2007, 21:52
Kochana Margaret ;) leki lekami - wiadomo ważne , ale sport ma być czynie uprawiany aż pot z czoł i po plecach się poleje, potem letni prysznic i tak dookoła :lol: :lol: ;) Sport czynny :lol: Pa. Serdecznie pozdrawiam.
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez Róża 23 lut 2007, 14:46
To istny mix jednego i drugiego... Tak jakby połączyć NL z depresją...

Piotruś-nie strasz jej.Nie jest tak źle,to tak jakby na razie przygrywka do nerwicy depresyjno-lękowej.I tu oprócz leków-psychoterapia jest baaardzo potrzebna.A sport też jest świetnym rozwiązaniem.Margaret-uważaj tylko z tym Afobamem,na pewno pomoże ci bardzo,ale "bezkarnie"można go brać tylko dwa tygodnie i to w małych dawkach(1/2 tabletki już pomaga).Niestety bardzo szybko uzależnia,potem bardzo trudno się oduzależnić i przestaje pomagać w dosyć krótkim czasie.Powinno się go brać tylko doraźnie w razie nasilenia objawów klękowych(po tych dwóch tygodniach).Lekarze jednak przeważnie nic o tym nie mówią i zapisują bez umiaru,a potem pacjent ma jeszcze większe problemy niż przed leczeniem.Ja byłam uzależniona już po kilku miesiącach,dopiero inny psychiatra mnie uświadomił,jak należy go brać(tak jak napisałam wyżej)i pomógł mi z niego zejść,a było już ze mną bardzo źle.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez IceMan 23 lut 2007, 19:07
Łojej... to nie tak miało być... faktycznie mój poprzedni post zabrzmiał upiornie :? racja Róża... to przygrywka, ale ja... czasem palnę coś innego niż mam intencje. Przepraszam, Margaret :)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

" Zycie nie ma sensu"..................

przez Katharsis 26 lut 2007, 22:14
musze wyrzucić z siebie ten żal... ból... cierpienie.... tutaj jest pewnie wiele osob które czują sie podobnie... Ja czuje ze naprawde nie mam przyszlosci... nie potrafie tak jak ' normalni' ludzie miec realnych perspektyw na zycie, nie wierze ze cos mi sie uda... a pozatym nie potrafie niczego zaplanowac... jestem nieogarnieta.... dla mnie " dziewn jutrzejszy" brzmi jak cos nieprawdopodobnego... kiedy o tym mysle wydaje mi sie ze znow bedzie tak ciezko.... bede musiala wstac.... isc do szkoly... mysle tylko o tym kiedy znow wyladuje w lozku... bede mogla sie polozyc i zapomniec o problemach, zyciu i tym kim jestem...................... Nie chce mi sie zyc - nic mi sie nie chce- nic nie ma sensu, nie potrafie sie smiac... nie potrafie rozmawiac z ludzmi... nie potrafie juz ich sluchac... caly czas jestem w jakims innym swiecie... kiedy ktos powie mi cos ' nie tak' nawet w zartach... zaczynam plakac... wszystko jest dla mnie beznadziejne.... kompletnie nic mnie nie cieszy, nie mam na nic ochoty... slabo mi sie robi na mysl o moim zyciu... a szczegolnie gdy patrze w przyszlosc........... to beznadziejne... po co tak zyc..... przeciez to nie jest zycie....................... nie wierze chyba nawet ze z tym da sie cos zrobic... ; ((((
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
19 sty 2007, 13:43

Avatar użytkownika
przez IceMan 26 lut 2007, 22:33
Rozumiem, co to za stan... ale myślę, że taki stan trzeba traktować jak wroga i walczyć z nim... bo przecież nie czujesz się dobrze. Nie chowaj się w kąt, staraj się żyć jak inni, może się uda, a wszystko może wrócić do normy. Jednak trzeba zacząć od wewnątrz, od podejścia, akceptacji tego, co jest dookoła. Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do