Moje problemy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Margaret 07 lut 2007, 20:46
Piotrek Jeśli czujesz potrzebę wygadania się to pisz, po to jest ten wątek. Jesteśmy tutaj jak rodzina. Tak myślałam, że z Dolnego śląska ;) Pozdrawiam!

[ Dodano: Sro Lut 07, 2007 7:46 pm ]
Rany w pokoju jest gorąco a ja mam drgawki i ręce wraz ze stopami zimne :roll:
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

Avatar użytkownika
przez IceMan 07 lut 2007, 21:03
Margaret napisał(a):Jesteśmy tutaj jak rodzina.

Dodałbym: Wspaniała rodzina...

A co do mnie... po prostu nie mogę się przemóc do ciężkiej pracy, okropnie mi wszystko idzie, za wiele rzeczy nie wiem, jak się zabrać. I boję się, że zawalę tą maturę. Tzn. powinienem bez problemu zdać, ale bardzo zależy mi na studiach na politechnice we Wrocku, a tam 30% nie wystarczy. Może być ciężko. Jestem w ciągłym stresie i obawie przed tym, że zabraknie mi kilku punktów i nie styknie na te studia, no i mnie to po prostu wykańcza już. Chyba to wszystko co chciałem powiedzieć. Dzięki, Margaret, że chciałaś mnie wysłuchać (raczej przeczytać), i dziękuję wszystkim, którzy doczytali to moje bredzenie do tego momentu.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Margaret 07 lut 2007, 22:36
Piotrze maturę na pewno zdasz, wiem, że teraz strach i panika odgrywają główną rolę ale najlepiej jakbyś spróbował skupić się na tym co ważne. Opowiem Ci jedną historię, która przytrafiła się mojemu kuzynowi na maturze...on zawsze był nieśmiały i zamknięty w sobie(uważam, że ma pewne zaburzenie ale nic nie mówię nikomu). Chłopak bardzo dobrze uczył się w liceum, przyszedł czas aby napisać maturę z polskiego. Dostał arkusz przed nos i przesiedział tak 4 godziny patrząc się bezczynnie na kartkę. Doskonale znał temat, ale nie mógł go napisać...Przyszedł do domu, od razu gorączka 40 stopni, zamknął się w pokoju i nie wychodził przed dwa dni, nie odzywał się do nikogo. Resztę pozaliczał na 4 i 5. Na drugi rok przystąpił do ponownej matury z polskiego i napisał na 4 ;) Dostał się oczywiście na Politechnikę we Wrocławiu. Także nie masz co się obawiać, ale rozumiem, że jest Ci ciężko.
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Gringo 08 lut 2007, 01:01
Piotrek napisał(a):A co do mnie... po prostu nie mogę się przemóc do ciężkiej pracy, okropnie mi wszystko idzie, za wiele rzeczy nie wiem, jak się zabrać. I boję się, że zawalę tą maturę. Tzn. powinienem bez problemu zdać, ale bardzo zależy mi na studiach na politechnice we Wrocku, a tam 30% nie wystarczy. Może być ciężko. Jestem w ciągłym stresie i obawie przed tym, że zabraknie mi kilku punktów i nie styknie na te studia, no i mnie to po prostu wykańcza już. Chyba to wszystko co chciałem powiedzieć. Dzięki, Margaret, że chciałaś mnie wysłuchać (raczej przeczytać), i dziękuję wszystkim, którzy doczytali to moje bredzenie do tego momentu.


Nie przejmuj sie tak matura, nie taki diabel straszny jak go maluja. Ja pisalem w zeszlym roku i tez nie moglem sie zmusic do nauki. Tak minely mi styczen, luty(pouczylem sie troche w ferie), marzec, kwiecen(dwa ostatnie tygodnie to nauka - niekoniecznie bardzo intensywna) : ) Jak tylko moglem, probowalem swiadomosc matury i tego, co od niej zalezy zepschnac do poswiadomosci i zyc bez stresu (jesli to wogole mozliwe z nerwica), no i oprocz kilku dni strachu w styczniu i na poczatku kwietnia,ze nie zdaze, ten czas minal mi wzglednie spokojnie. Mysle, ze za duzo szumu z matura robi prasa, tv i internet, nie czytaj tych wszystkich artykulow typu :) "moja agatka od rana do nocy uczy sie na mature, a jest dopiero poczatek sierpnia". Szczegolnie przestraszony bylem matura ustna z polskiego, ale tez nie warto bylo. Prace napisalem 3 dni przed, uczylem sie przez 2 ostatnie (po 16 h) no i nie dosc, ze zdalem, to udalo sie 15 pkt., a i ostatecznie cala matura mi dobrze poszla i dostalem sie na bardzo dobra uczelnie - choc co mi po tym, skoro juz mnie tam nie ma ; )

PS. Matura to nic, przygotuj sie na sesje ; ),
aha, byc moze za rok spotkamy sie we Wrocku na Politechnice
Gringo
Offline

Avatar użytkownika
przez IceMan 08 lut 2007, 02:37
Margaret, Gringo
Dzięki za pocieszenie, skuteczne, naprawdę :D Miło coś takiego poczytać, spadł mi chociaż na jakiś czas ciężar z serducha. I oby nie wracał bo go nie chcę...


Gringo napisał(a):aha, byc moze za rok spotkamy sie we Wrocku na Politechnice

to już nawet nie rok tylko pół, ... i oby tak się stało
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez ashley 08 lut 2007, 14:23
hej! rozumiem Cię, czasem tak jest, że masz wrażenie, że caly świat Cie nie rozumie, mnie osobiście też wkurza jak ciągle slyszę co mam robić i czego nie zrobilam a mialam. Myślę, że nikt tego nie lubi. Rozumiem też, jak to jest jak chcesz ale nie możesz bo stan psychiczny jest nienajlepszy. Ludzie tego nie rozumieją często. Wiesz ja też mialam w glowie wielki chaos depresje i wszystko mi sie walilo, bylam strasznie zakrecona, nie moglam sie na niczym skupic, zero koncentracji i wszystko lecialo mi z rąk. Ale idzie nad tym zapanować. Myślę, że czasem lepiej jest odlożyć na chwilę na bok sprawy związane z psychiką, nie starać się za wszelką cenę ich rozwiązywać tylko najpierw wziąść się w garść i uporządkować nieco swoje życie. To daje poczucie pewności, że masz nad nim kontrole, a jak poczujesz się pewniej wtedy latwiej bedzie Ci rozwiązać pozostale problemy. I pamiętaj, że nigdy nie jest tak, że caly świat jest przeciwko Tobie. Zawsze znajdą się ludzie życzliwi i z dobrymi chęciami, pozdrawiam i życze dużo szczęścia :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez Margaret 08 lut 2007, 15:03
Ashley dziękuję ;) Tak, ale sama wiesz, ze wziąć się w garść jest trudno, a zwłaszcza odechciewa się po kilku nieudanych próbach. Wiadomo, że przez pewien czas będzie dobrze, ale za chwile znów zawitają nad nami czarne chmury. Ja muszę coś wam moi drodzy powiedzieć. Pasja, hobby to coś co może na nas oderwać od rutyny, melancholii, ja wiem, wiem...nie zawsze się chcę ale czasami warto spróbować. Dzisiaj po ostatnim występie znowu zaczęłam tańczyć, zmobilizował mnie pewien dokument...i jakoś lepiej się czuję, mimo iż kondycja już nie ta i nogi trochę bolą, muszę się nacieszyć tą sekunda szczęścia, bo niedługo znając życie znów zrobi się ciemno. Pozdrawiam!
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

Avatar użytkownika
przez IceMan 08 lut 2007, 15:40
ashley, Margaret
W życiu trzeba sobie wyznaczać cele, nawet drobne. I nie można od niego zbyt wiele oczekiwać. Czasem dni, tygodnie, miesiące, niekiedy nawet lata ciężkiej pracy nad czymś zostają odwzajemnione jedną, krótką chwilą szczęścia. Ale dla takich chwil warto żyć. Carpe diem!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Faunik 08 lut 2007, 23:04
Różo cieszę się ,że Twoi synowie mają taką fajną mamę - przyjaciółkę . Niestety niewielu jest rodziców ,którzy stosowaliby na codzień choć jedną z tych mądrych myśli - zasad ,które nam przedstawiłaś . Mogę tylko pozazdrościć i chcieć być kiedyś tak dobrym ojcem ( nie umiem być sobą ,a co dopiero tatą ) jaką Ty jesteś mamą i mieć tak silne więzi i wyrażne porozumienie z dziećmi jak Ty z chłopakami ( ciekawi mnie czy uprawiacie razem od czasu do czasu - tak dla zabawy jakiś sport ,ale nie musisz odpowiadać ) . A gdy jesteś przygnębiona i smutna to zasługujesz na ich miłe słowo ,bliskie ciepło i uczynność jak mało kto - nie dlatego ,że poprostu jesteś ich
mamą ,ale dlatego ,że jesteś ich najukochańszą i najlepszą przyjaciólką - mamą .I możesz okazywać swoje słabości ,kiedy jest Ci ciężko i Oni powinni to zrozumieć i Cię pocieszyć .
W samolocie do nieba już zarezerwowałaś sobie bilet w klasie najlepszych mam na świecie .
Trzymaj się ciepło Różo ( super - mamo ) .
Ciągle dobrze o Tobie myślę ,mimo ,że nie nic do Ciebie nie piszę .
Wszystko co jest we mnie ,co czuję w środku - nie chcę już tego ukrywać .
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
04 sty 2007, 21:05
Lokalizacja
wielkopolska

Avatar użytkownika
przez Róża 09 lut 2007, 09:31
Faunik,a już myślałam,że mnie unikasz :( Dziękuję ci za te słowa.Nie ośmieliłabym się nazwać super mamą :D Jestem po prostu sobą i bardzo,bardzo kocham swoje dzieci.Nie stawiam między nimi a sobą barier.A ty z taką wrażliwością i empatią-będziesz na pewno dobrym tatą,jestem tego pewna!!!
A co do sportu,to jeździmy nieraz razem na rowerach,robimy sobie długie wypady po lesie,lubimy pływać.Kiedyś było tego więcej jak byli mali,teraz tylko czasami mają dla mnie trochę czasu na wspólne uprawianie sportu :D i spędzanie wolnego czasu.No cóż,młode orlątka powoli będą przygotowywać się do życia jak najbardziej samodzielnego.I dobrze,taka kolej rzeczy. I masz rację,zawsze mogę na nich liczyć,pomoc i zrozumienie,chociaż nie chcę tego wykorzystywać.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez IceMan 09 lut 2007, 12:53
Róża napisał(a):Nie ośmieliłabym się nazwać super mamą Very Happy

...a jednak tak jest Różo. Też tak uważam. Tyle że ja tak myślałem i nie napisałem, a Faunik przelał to na słowa w chyba najlepszy sposób, w jaki można. Gratuluję i tak trzymaj! Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Margaret 09 lut 2007, 16:37
Różyczko tak to prawda! ;) Jesteś super mamą, mimo choroby poświęcasz się dzieciom i otaczasz ich ogromnym ciepłem i uczuciem :smile:

[ Dodano: Pią Lut 09, 2007 3:37 pm ]
Dzisiaj mam strasznie zły dzień, do tego przyjedzie kuzyn z ciotką, dom az roi się od ludzi :( a ja nie mam siły nic zrobić, za 3 dni szkoła nie wiem jak to będzie...boje się wyjść z domu, nie chce zobaczyć ich wszystkich nawet nie mam siły zajrzec do książki. Ja chce już iść do tego psychiatry niech mi cos da albo zamknie w psychiatryku :roll:
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

Avatar użytkownika
przez IceMan 09 lut 2007, 17:00
Margaret nie łam się :smile: ... Przyjechali, pojadą, i będziesz miała spokój. No a szkoła... nic się nie poradzi - trzeba przejść przez ten początek męki po feriach (bo rozumiem że właśnie Tobie się one kończą - mi też). Tak na marginesie - na jakim roku jakiej szkoły jesteś?
Margaret napisał(a):nawet nie mam siły zajrzec do książki

i tu Cię dobrze rozumiem... ale podejdź do tego tak - książka nie wróg, tylko przyjaciel :D mi czasem to pomaga...
Margaret napisał(a):Ja chce już iść do tego psychiatry niech mi cos da albo zamknie w psychiatryku Rolling Eyes

nie mów tak... tylko nie psychiatryk... to nie dla Ciebie miejsce.

Pozdrawiam i przesyłam uśmiechy :D :D :D :D :D trzymaj się mocno i nie daj się, będzie dobrze!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Faunik 09 lut 2007, 17:34
Różo - wcale Cię nie unikałem ,nigdy tak więcej nie myśl ,proszę Cię .
Znowu miałem ciąg kilku podłych dni ( delikatnie mówiąc ) .Ale w lepszych chwilach ,myślałem o Tobie i co mógłbym do Ciebie niegłupiego napisać .A kiedy wchodziłem na forum to jakoś dziwnie się czułem ,miałem chęć wyrzucić z siebie to całe zło ,ale na szczęście się powstrzymywałem ,bo wiedziałem ,że mogę kogoś tym skrzywdzić .I zamiast napisać coś fajnego do Ciebie to coć tam pisałem do innych .
Postaram się pisać do Ciebie częściej ,ale nawet jak nie dotrzymam słowa to nie złość się na mnie .
Może żeczywiście tak jak napisałaś ,kiedyś się naprawdę spotkamy ,jak już będziemy oboje na to gotowi .

Zapominam o tym co było ,nie myślę o tym co będzie ,chcę żyć tym co jest teraz .

Przesyłam Ci w myślach ciepły uścisk ( taki dłuuugi i mocny ) .

Aha podbał mi się Twój poprzedni podpis ( szkoda ,że tak szybko go zmieniłaś ,ale i tak ciągle mam go w głowie ) ,wywołuje u mnie jakieś ,takie fajne potymistyczne uczucie ,a ten wcześniejszy i aktualny też są fajne ,mądre i życiowe .
Wszystko co jest we mnie ,co czuję w środku - nie chcę już tego ukrywać .
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
04 sty 2007, 21:05
Lokalizacja
wielkopolska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do