Ciagłe udawanie, że jest ok, udawanie w domu, w pracy..

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Maską zakrywam depresję

przez Bez 25 sty 2007, 21:43
Nie wiem czy to dobry pod dział żeby to napisać. Ale czytając te posty uderza mnieile osób tu wchodzi, ile osób ma preoblemy. Osoby, które tu piszą mogą być moimi znajomymi. Ale jak często gramy w normalnym życiu. Nie pokazujemy prawdziwych uczuć. Jaką maskę nosimy... I udajemy, że nasze życie jest wspaniałe:( Buu Jakie to smutne, że nie potrafimy ufać ludziom. To straszne...
Bez
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
06 sty 2007, 21:02

Avatar użytkownika
przez gusia 25 sty 2007, 22:14
Tak ,masz rację..ogrom ludzi ma problmy "ze sobą" ,nawet by czlowiek nie przypuszczał ,o tym sie nie mówi ...ale to smieszne ,przeciez to nie jest żaden wstyd ,więc ja osobiscie uważam że taka maskarada i pozerstwo , kreowanie się na kogoś ,kim naprawdę nie jesteśmy jest idiotyczne. bo udajemy i zdajemy sobie z tego sprawę ,niejednokrotnie mając później poczucie winy.Zaufanie do ludzi?Hmm...więc ja ufam ,czasmi zabardzo ,zdaję sobie z tego sprawę ,ale niepotrafie inaczej ,niestety ....ale nie przeszkadza mi to w życiu chyba ....bo jesli ktoś mnie akceptuje ,miło ,jesli nie---trudno ,sama nie chcę by ktoś udawał ...to nie ma sensu ,fałsz ,obłuda...ech...
Tyle mam do powiedzenia na ten temat.
Pozdrawiam serdecznie.
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez sisi1234 25 sty 2007, 22:48
tak ,to prawda bardzo czesto udajemy.ja mam problem z zaufaniem, ale to dlatego,ze tyle razy zostalam oszukana i zdradzona przez bliskich.a mimo to wciaz mowie o sobie, swoich uczuciach, tym co mnie dreczy. pewnie powinnam nauczyc sie nie mowic o sobie, a jednak.. ale z przyjaciol zostala taka mala grupka juz tylko ktorej ufam, kocham i w nich wierze.
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
10 sty 2007, 15:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Halunia 27 sty 2007, 21:59
Niestety zgadzam sie z Toba, sama udaje przed wszystkimi, tylko na terapi odkrywam sama siebie. w szkole jestem poprawna studentka, starosta roku, energiczna, ponoc wesola osoba, ktora tak na prawde nie nawidzi ludzi i ma ochote krzyczec ze zlosci. wstajac z lozka mowie sobie - maski wloz... kladac sie - maski zdejm, a czasem nawet nie zdejmuje ich na noc - to dopiero jest zalosne! jak bedziesz mial pomysl jak sobie z tym radzic, napisz do mnie
buuuuuu..........
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
06 sty 2007, 20:54
Lokalizacja
Bydgoszcz

przez goshka 27 sty 2007, 22:17
okropne!!marazm trwa.ja już nawet nie mam siły wkładać tych masek.Matko, jestem wrakiem.choć to ratuje..nie ma pytań, nie ma zainteresowania.Maski się przydają.
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
07 sty 2007, 00:54

Avatar użytkownika
przez hyte 28 sty 2007, 03:04
ja juz sam sie pogubilem ktora maska jest ta prawdziwa... :roll:
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Avatar użytkownika
przez gusia 28 sty 2007, 03:11
hyte napisał(a):ja juz sam sie pogubilem ktora maska jest ta prawdziwa... Rolling Eyes


hyte...a ja myslę że to sie wie....poprostu...wie się ..i wie sie co sie ukrywa..przecież mimo nerwicy znamy siebie..
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez hyte 28 sty 2007, 03:50
gusia ja mam tak slabo wyczulone uczucia ze jest mi trudno spostrzec co ja tak naprawde lubie wydaje mi sie czasami ze ja tylko gram ta osobe ktora kiedys bylem.czasem wydaje mi sie ze ludzka psychika jest to zbior nabytych masek ktore wciaz wzbogacamy o nowa kolekcje!
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

przez Yantar 28 sty 2007, 03:57
Ta komedia sie dopiero rozpoczyna gdy zdajemy sobie sprawe, ze nosilismy maske przed samym soba...
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
15 sty 2007, 05:36

"Znikacie" czasem swoim partnerom?;(

przez Distress 26 lut 2007, 22:46
Mam nawrót depresji, od ok.miesiąca jestem na Asentrze, w tej chwili na 100 mg...tej dawki nie osiagnęłam przy poprzednim rzucie, o wiele szybciej poczułam sie lepiej, ale teraz jest koszmarnie....
Ona mnie osacza od ponad roku, do tej pory udawało mi sie stawiac jej czoła, na lekach lub bez....ale w któryms momencie poczułam, że jak nie wrzasne to sie uduszę...to ciagłe udawanie, że jest ok, udawanie w domu, w pracy, przed swoim Ukochanym...to tak jakby człowiek na siłe powstrzymywał grymas bólu...ale ile można...W piątek poczułam, że nie dam rady dłużej...nie dam rady wyjśc z domu, nie dam rady spotkac się z nikim, nie dam rady wykrzesać z siebie słowa...w sobotę napisałam do mojego mężczyzny że nie mogę, zostaje w domu, nic nie planowalismy...od tamtego czasu się nie kontaktujemy...ja odcięłam się zupełnie od świata, on nie próbuje mnie z tego wyciągnąc...paradoksalnie ja potrzebuję choć szczątkowego zainteresowania z jego strony...ale sama chciałam...i nie doczekam się...boje sie tylko jak długi ma to byc reset i czym sie skończy...dziś wszystko jest tak beznadziejne, że czuję się jakby nie było mojego zycia, jakby nie było nas...nie ma nic....nie mogę mówić...a poza wszystkim mam potworne poczucie winy za takie zachowanie...zniknęłam...pierwszy raz w życiu...nie wiem do czego to ma mnie doprowadzić, do czego doprowadzi nasz związek...ta choroba to gówno które zniszczy wszystko...
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
29 gru 2006, 20:54

przez pasqda 28 lut 2007, 21:04
Tak sie sklada ze wiem cos o tym udawaniu, jakie to jes\t trudne, wiec wydaje mi sie ze Ciebie rozumiem.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
27 sty 2007, 12:49
Lokalizacja
Wrocław/Zamość

Avatar użytkownika
przez ashley 01 mar 2007, 17:20
Hej! Stracilaś wiarę, w to, że będzie dobrze. Wiem doskonale co to znaczy. Przeczytaj mój post na forum Coś optymistycznego temat wiara czyni cuda, może to Ci pomoże się podnieść z tego smutnego stanu. Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez Distress 01 mar 2007, 23:58
Mezczyzna który zapewniał o miłości, który obiecywał że będzie o mnie dbał i sie mna opiekował nie odzywa sie do mnie od tygodnia...a przeciez tylko weekend chciałam spedzić w domu...sama...i dupa...on wie o mojej chorobie, mówiłam ze zapadam się coraz bardziej, że jest mi cholernie zle, ze może powinnam zmienic lek lub psychiatrę...nie oczekiwałam wiele...ale nawet jesli sie daje bliskiej osobie czas na reset to małe ciepłe slowo nic nie kosztuje...i po raz kolejny okazuje się ze człowiek jest w tym kompletnie sam i wszyscy maja cie w d...i dobrze...bo niby dlaczego ma byc inaczej..
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
29 gru 2006, 20:54

przez wiatr 02 mar 2007, 00:49
Distress, rzeczywiście te ciągle udawanie że jest ok. przybiera taką moc że wystarczy tylko malutka iskierka by pękło. Lecz wcale a to wcale nie powinnaś się obwiniać. Nic złego nie zrobiłaś. Potrzebujesz trochę spokoju , wyciszenia. Nie jesteś sama w tej dziadowskiej chorobie. Ile tylko potrafię przesyłam Ci cieplutkie słowa by na serduszku zrobiło Ci się cieplej i dlatego będzie inaczej. Pa. Przesyłam buziaczki. Dasz radę przejść tę drogę. ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do