Nadwrażliwość w depresji

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nadwrażliwość w depresji

przez motyl 27 lut 2007, 14:08
jestem nadwrazliwa osoba i biore wiele spraw zbyt bardzo do siebie:/jestem wogole nei odporna na krytyka.sama rownheiz obawiam sie by kogos nei zranic.czesto zamartwiam sie na zapas i boje sie sytuajci ktore moglyby sie wydarzyc.swiat czesto mnei pzrerazaczesto czuje sie wyobcowana.czesto odczuwam strach w kontaktach z innymi ludzmi..siedze za murami ktore sama sobie wybudowalam..w moim umysle nagromadzilo sie duzo lękow z ktorymi nei potrafie sobie juz poradzic i moj system zaczyna sie zwieszac.wczesnije juz jakis czas mialam depreche.studiuje,mam mozliwosc podjecia pracy ale boje sie ta szanse wykorzystac:(
jak rozbic te mury ktore sama wybudowalam?
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
27 lut 2007, 14:05

przez arek177 27 lut 2007, 14:27
wydaje mi sie ze najlepiej bylo by udac sie do psychiatry po jakies leki , a nastepnie jak leki zaczna dzialac to idz na terapie i duzo pracuj na tej terapi
mi to pomoglo :lol:
sprobuj i ty
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
27 mar 2006, 23:00
Lokalizacja
lubuskie

przez motyl 27 lut 2007, 14:30
sa 2 opcje:lbo isc do przychodni do psych albo prywatnie ,ale boje sie isc do przychodni boje sie ze ten ktos potraktuje mnei powierzchownie i po lebkach a z kolei wizyta u psych prywatnego kosztuje 50 zl:( a mi jest potzrebynhc takich kilka
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
27 lut 2007, 14:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez arla 01 mar 2007, 14:00
motyl - idz do psychaitry w osrodku, fakt ze psychiatrow malo i pelno do nich ludzi ale najwazniejsze to zrobic ten pierwszy krok... wiem ze sie boisz bo ja tez tak mialm , ale jak sie przelamiesz i pojdziesz do lekarza poczujesz sie naprawde lepiej trzym sie
'Zacząć jest łatwo. Wytrwać jest sztuką'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
06 sty 2007, 18:19

Avatar użytkownika
przez GRACJA 03 mar 2007, 14:06
[size=9][size=9]TO FAKT. LEKI USPAKAJAJĄ, ODSTRESOWUJĄ, ODPRĘŻAJA I WTEDY LEKI ZMNIEJSZAJA SIE. WIEM TO POSOBIE. OD KIEDY BIORE LEKI NIE BOJE SIE JUZ TAK BARDZO LUDZI, CHOĆ MAM JESZCZE TAKIE DNI ŻE NIE WYCHODZE Z DOMU ALBO JAK WYJDE TO - DO TYLKO DO SKLEPU I CIUPASEM DO DOMU ZEBY NIKOGO NIE SPOTKAĆ,ŻEBY Z NIKIM NIE ROZMAWIAĆ. BOJE SIE ALE NIE WIEM CZEGO. JAKIŚ NIE OKREŚLONY LĘK.LEPIEJ JEST WTEDY GDY WYCHODZĄC Z DOMU MYŚLE TYLKO O TYM W JAKIM CELU WYSZŁAM Z DOMU.DOBRZE JEST MIEĆ PRZYJAZNĄ DUSZYCZKĘ KTÓRA CIĘ ROZUMIE. JA MAM. TO JEST KOLEŻANKA TEŻ CHORA NA NERWICĘ. WSPIERAMY SIE. POKAZUJEMY SOBIE BŁĘDY. ALE NIE KRYTYKUJEMY SIĘ. POMYŚL NAPEWNO GDZIEŚ W POBLIŻU JEST TAKA OSOBA. ROZEJŻYJ SIE DOKŁADNIE DOOKOŁA. POZDRAWIAM[/size][/size]
Ostatnio edytowano 15 maja 2007, 01:50 przez GRACJA, łącznie edytowano 1 raz
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

przez Grzesiek28 06 mar 2007, 12:49
Mam to samo i walczę z tym, przez mgłę pamiętam że kiedyś taki nie byłem i stałem sie taki przez częste bytowanie z jedną konkretną osoba (konkretnie moją byłą na szczęście już dziewczyną) sam na początku uwazałem na słowa które wypowiadałem bo ona była bardzo nadwrażliwa a potem nieświadomie zacząłem krytycznie oceniac to co się do mnie mówiło do tego potem przsyszła depresja z niską samoocena i kotlet gotowy.

Nie znam się na tym bo sam jestem jeszcze na początku drogi ale czuję że tu leki nie pomoga tylko droga powinna iść przez psychoterapię i w zasadzie może sobie uświadomi co gdzie i kiedy się stało że jesteś jaka jesteś.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
24 sty 2007, 15:22

Wrażliwość

Avatar użytkownika
przez alusia 28 cze 2007, 15:50
Od kąd pamiętam jestem osobą baaaardzo wrażliwą. Nawet o błahą sprawę potrafię popaść w doły :( tak jak dziś. Często gdy jest źle czuję się jakaś taka odrzucona, beznadziejna....... :( smutno jest wtedy, nic mnie nie cieszy. Czy Wy macie podobnie???? Dlaczego tak jest że inni takie sprawy olewają a niektórzy cierpią niesamowicie??? :(
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

przez vegge 28 cze 2007, 18:02
a moze jakbys sobie znalazla duzo zajec to nie mialabys czasu zeby sie zadreczac jakas 1 konkretna rzecza
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez AronFtv 28 cze 2007, 18:47
vegge nie z godzę z tym aby znaleźć sobie dużo zajęć. Może lepiej znaleźć sobie jedna a konkretne zajęcie.
Czemu?
Wiele osób robi wiele rzeczy naraz chodzi mi o ludzi z nerwicą, depresja i większa ilość z nich to co rozpoczęło ich nie kończy i zazwyczaj jest to spowodowane np: nadmiarem zajęć, nie skoncentrowaniu sie na jednej rzeczy tylko na kilku.
Coś zacząć i to skończyć jest sztuką, a tak jak rozpocznie sie wiele zajęć no niestety czasem to nie wychodzi na dobre.
Czasem wiele zajęć jest pomocne ale jeśli się wie i ma sie uświadomione że jest sie konsekwentnym dążeniu do zakończenia jakieś czynności.
Duży wpływ na to ma tak samo nasza dojrzałość ale to już inny temat i nie będe sie rozpisywał w tym temacie
Pozdrawiam Wszystkich
alusia większość z nas i wielcy tego świata są wrażliwi i cierpia tak jak my i cierpieli. Tacy co to olewają są zazwyczaj gruboskórni ale oni sami nie wiedzą że sie okłamują i tak naprawdę to trzymają w sobie.

alusia napisał(a):Często gdy jest źle czuję się jakaś taka odrzucona, beznadziejna.......
a kto wtedy czuje sie dobrze :) normalne zjawisko.
Będzie dobrze ale postaraj sie zrobić coś małego, drobnego ale do Końca
Podpis usunięty przez administratora.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
17 maja 2007, 21:14
Lokalizacja
Planeta Zwana Ziemią :)

przez staram się 28 cze 2007, 20:49
to nawet jak sie czymś zajmiesz to myśli możesz mieć nakierowane na tą złą sprawe więc nie tu jest rozwiązanie tego kłopotu rozwiązanie jest w opanowaniu swojej wrażliwości nauczeniu sie czerpać z niej pozytywne rzeczy. ILU POETÓW ARTYSTÓW JUŻ ŹLE SKOŃCZYŁO!!!! TO STRASZNE A MY NIE JESTEŚMY ARTYSTAMI PO NIC NAM TA WRAŻLIWOŚĆ !
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

Avatar użytkownika
przez AronFtv 28 cze 2007, 20:57
staram się przyjrzyj się człowiekowi który nie jest wrażliwy. Zobaczysz
jaki on jest naprawdę poznaj go bliżej a zobaczysz jakie ma ideały w życiu.I potem odpowiedz sobie na pytanie czy lepiej być wrażliwym czy być jak ten drugi

Wrażliwość przynosi człowiekowi pozytywne oblicze zaczepienia w systemie społecznym. Dzięki niej nie jesteśmy sami dla siebie, lecz potrafimy żyć i działać dla innego człowieka - z większą lub mniejszą wzajemnością.

Wrażliwość Jest podstawą zaawansowanych procesów poznawczych. Poczynając od poszczególnych zmysłów, które będąc bardziej wyczulone, dostarczają nam więcej informacji o otaczającym świecie i komunikują nieraz głębiej ukryte potrzeby własnego organizmu, wrażliwość rozwija w nas kolejne pokłady ciekawości i zrozumienia.

Wrażliwość jest jednym z najpiękniejszych przymiotów ludzkiej uczuciowości. Wrażliwość odróżnia nas od mniej skomplikowanych organizmów, choć już w przypadku bliższych krewnych ze świata zwierząt nie musi być to regułą dotyczącą każdego.Wrażliwość obsługiwana w sposób prawidłowy daje człowiekowi sukcesywny rozwój bez utraty wewnętrznej równowagi. Co się jednak dzieje, gdy z wrażliwością postępujemy nieumiejętnie?



Na pewnym etapie rozwoju, nawet pojedyncze negatywne doznania zaczynają być niebezpieczne, gdyż najczęściej stanowią fragment bardziej złożonych form odczuwania i myślenia opartego na niezadowoleniu.

Niezadowolenie nie jest naszym sprzymierzeńcem. Poza funkcją stymulującą do poszukiwania zmian, trwające dłużej, zaczyna utrwalać się w podświadomości jako ślady. Nie są one, niestety, usuwane podczas chwil radości, lecz sumują się w czasie, powodując narastającą destrukcję naszej osobowości. Tym bardziej groźną, że nie uświadamianą. Pokłady irytacji nie dość, że powodują zmniejszenie naszej tolerancji na bodźce stresowe, to dodatkowo zawężają szerokość postrzegania i trzeźwość racjonalnego myślenia, prowadząc do wytworzenia rekurencyjnego procesu (samo-napędzającego się) zmierzającego w niekorzystnym kierunku.Na tak przygotowany grunt wystarczy, że natrafi jakiekolwiek zdarzenie życiowe, które jest zaszeregowane jako stresujące (długa lista tych zdarzeń jest przytaczana przez współczesną psychologię, poczynając od ciężkiej choroby, śmierci bliskiej osoby, utraty pracy, bądź nawet decyzji o ślubie, a na takich banałach jak wyjazd na wakacje, sprzeczka w sklepie czy wizyta ciotki kończąc), aby nastąpiła katastrofa. Przełamane zostają granice adaptacyjne i ujawnia się pełno-objawowy zespół zaburzeń nastroju pod postacią depresji i/lub lęku.
Nie jest to dla człowieka miłe, choć w części przypadków stanowi początek nowego podejścia do własnego życia i z tego powodu nie może być jednoznacznie negatywnie oceniane.
O depresji napisano wagony artykułów, mniej lub bardziej naukowych, oraz zaleceń dla cierpiących. Nie chcąc z większością z nich polemizować, zgodzić się trzeba z jednym, że zaburzenia nastroju coraz częściej są przyczyną tragedii życiowych oraz zwiększającej się liczby samobójstw. Ma w tym swój udział pozostawiona bez wsparcia wrażliwość.

Nasuwa się więc konkluzja, że dzięki wrażliwości tworzy się historia pozytywna naszego rozwoju, choć sama w sobie jest ona zabójczo pięknym darem.
Podpis usunięty przez administratora.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
17 maja 2007, 21:14
Lokalizacja
Planeta Zwana Ziemią :)

przez staram się 28 cze 2007, 21:36
ale jest taka zasada w życiu nic z przesadą z wrażliwością też nie można przesadzić
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

przez Stokrota 28 cze 2007, 22:47
Przyzanj sobie czas od czasu prawo do dola. bo jak robisz sobie wyrzuty ze go masz to czujesz sie gorzej i w kolko. No super ze ejstes wrazliwa. wykorzystaj to jakos. mozesz pisac wiersze mozesz byc artystka. ale mozesz to wykorzystac w tkaim aspekcie spolecznym pomagac innym ludziom. to zaleta a nie wada. pozdro dla wszytskich wrazliwcow!
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
10 maja 2007, 08:53
Lokalizacja
Wałbrzych

Avatar użytkownika
przez Margaret 29 cze 2007, 19:29
Tak jesteś wrażliwą osobą, jest to dar, ale i przekleństwo...
Znalezienie zajęcia to dobra sprawa tylko hmm... nawet kiedy człowiek jest w dole nie ma na nic ochoty. Jeżeli popadniesz przez coś w doła przemyśl sprawę na nowo, spróbuj odnaleźć w niej pozytywne aspekty a jeżeli ktos Cie czymś skrzywdził na spokojnie porozmawiaj z ta osobą wyjaśnij wszystkie niewiadome może akurat nie miał takiego zamiaru ;) dopatrywanie się złego we wszystkim jest bardzo złym nawykiem, bo każdy dzień odnosi się do powiedzenia: ze skrajności w skrajność, czy jakoś tak
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do