Gwałt - koszmar, który trwa...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Róża 08 mar 2007, 09:04
Dziewczyny,czytam to i dech mi zapiera,jak można być takim bydlęciem jak ci,którzy zrobili wam taką potworną krzywdę,a już w przypadku Bethi-to nie ma słów na określenie tego horroru.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez GRACJA 08 mar 2007, 12:27
bethi - ojciec stracił swoją ofiarę i dlatego tak sie zachowuje. To kat, a ty byłas jego ofiarą. Wyzwoliłas sie i to sie nie podoba. Niech go bogi maja w opiece. To jest psychopata i nie zasługuje na taka córkę. Myśl o sobie a znim daj sobie spokój. zeby sie wyleczyć trzeba zerwać ze swoim katem pozdrawiam
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

przez nunus85 08 mar 2007, 15:14
Róża napisał(a):Dziewczyny,czytam to i dech mi zapiera,jak można być takim bydlęciem jak ci,którzy zrobili wam taką potworną krzywdę,a już w przypadku Bethi-to nie ma słów na określenie tego horroru.

ja dodam ze czytajac ten watek po prostu sie popłakałem
moze to byc płytkie z mojej strony ale dwa uczucia jakie poczułem to smutek i chec zemsty na tych osobach
Jacy jesteśmy ? - tacy jak subiektywnie odbieramy siebie wiedząc o sobie niemal wszystko? - czy tacy jak postrzegają nas inni stojać z boku, nie wiedząc o nas prawie nic i niedoświadczając tego co przeżyliśmy?
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
24 lut 2007, 18:46
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Martusia 08 mar 2007, 17:23
bethi
Czy wniosłaś jakieś postępowanie?
Nawet po latach jest szansa.
Ja po wielu tygodniach złożyłam zeznania i dziś przyszło nawet do mojej mamy wezwanie na świadka. Możliwe, ze będzie proces.
Chciałabym.

Bardzo mi przykro, choć wiem jak banalnie brzmią takie słowa i jak się je odbiera.
Mam głęboką i szczerą nadzieję, ze dasz radę pokonać traumę i być szczęśliwą kobietą.
Tego z całego serca życzę Tobie i Wam wszystkim, które/którzy tego doznałyście/doznaliście.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Avatar użytkownika
przez IceMan 08 mar 2007, 18:22
Martusia, obyś wygrała ten proces. Bo należy Ci się to od życia. I oby te bydlaki trafiły za kratki... Trzymam za Ciebie kciuki.

Tego samego życzę wszystkim pokrzywdzonym w ten okropny sposób dziewczynom. Obyście zapewniły gwałcicielom to, co im się należy (żelazne firany), a sobie szczęśliwe życie bez tego ciężkiego kamienia i piętna na duszy, jaki wielu z Was obecnie jeszcze ciąży...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez korres1 08 mar 2007, 23:38
Martusiu, powodzenia i odwagi.
Ale kto będzie trzymał straż nad strażnikami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

przez Pstryk 09 mar 2007, 16:44
Ze mną było trochę inaczej. Mój ojciec poza tym, że mnie gwałcił bardzo mnie kochał. Byłam jego oczkiem w głowie, jego skarbem, nadzieją. Nie jestem jedynaczką ale mnie wyraźnie faworyzował co oczywiście nie podobało się starszej siostrze, rodzinie.
Teraz wiem dlaczego...
15 lat później, gdy wylądowałam w zakładzie psychiatrycznym uczestniczyłam w terapii grupowej polegającej na odgrywaniu pewnych ról z życia wziętych, które nie zostały zakończone. Po 2 miesiącach odważyłam się odegrać scenkę - z moją matką. I wtedy odkryłam, że moje problemy psychiczne przez te wszystkie lata były spowodowane żalem do matki za to, że nie uchroniła mnie przed ojcem.
Teraz moja matka jest moją przyjaciółką.
A ojciec, cóż, dla mnie umarł dawno, dawno temu.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:52 pm ]
Ojca pogrzebałam pod gruzami 15 straconych lat życia. To dla mnie rozdział zamknięty.
Problem w tym, że nie wiem jak dalej żyć. Bo nie umię inaczej...
Pstryk
Offline

przez Distress 10 mar 2007, 11:18
10 lat temu dostałam wymarzoną pracę w zawodzie z którym chciałam związać moja przyszłość...szybko okazało się dlaczego ją dostałam...szybko szef wyciągnął mnie w podróż służbową...tam równie szybko okazało sie że mój talent sie nie liczy tylko inne przymioty...
Od tamtego czasu szybko moje zwiazki stają sie białe i szybko się kończą...Nienawidzę seksu...jego zapachu...a ten koleś...on uważał że mnie po prostu uwiódł...wielka rzecz...
Teraz jak o tym myśle świadomie mnie to nie boli...nie płacpoze na wspomnienie tego...nie nienawidzę...ot, jeden z wielu prymitywnych buraków...boli mnie tylko to co to zrobiło z moim życiem...
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
29 gru 2006, 20:54

przez Martusia 10 mar 2007, 23:28
korres1 Piotrek
Dzięki :)
Zobaczymy jak będzie.
Boje się,
ale nie poddam się. :)
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

przez Pstryk 11 mar 2007, 19:50
Do wszystkich, którzy przeżyli traumę gwałtu: mam jedno pytanie.
Czy (i jak) tamto wydarzenie wpłynęło na przebieg waszego życia? Czy unikałyście kontaktów czy wręcz przeciwnie?
Osobiście, jak sobie tak przeanalizowałam swoje związki, doszłam do wniosku, że w ciągu 15 lat od tamtego zdarzenia nadużywałam seksu... Z tym co robił mi ojciec mogłam się pogodzić ale z tym co zrobiłam z siebie sama już nie...
Pstryk
Offline

przez Distress 12 mar 2007, 01:01
Ja unikałam...ale zdarza się tak ja u Ciebie...każdy ma swoje mechanizmy obronne...jeden będzie unikał, drugi będzie chciał "odczarować" traumę...
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
29 gru 2006, 20:54

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 12 mar 2007, 11:30
Witajcie...pamiętam doskonale pierwsze momenty zaraz po drugim gwałcie.Lgnęłam do bycia blisko,żeby udowodnić sobie że jest ok.Jakże byłam głupia,tymbardziej że zależało mi na czymś prawdziwym,na uczuciu o którym w tamtej sytuacji nie było mowy.Trochę taka wojna podjazdowa-czasami pragnęłam dotyku,czasami uciekałam z przerażeniem w oczach.A teraz?Teraz raczej jestem daleka od takich praktyk ale za to bardzo samotna:(Nie umiem wyzbyć się przeświadczenia że facetą zależy tylko na moim ciele,na miłości czysto fizycznej-nie ufam nikomu...Jest mi z tym bardzo źle ale nie potrafie zapomnieć...
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

przez Pstryk 12 mar 2007, 12:23
Świetnie Cię rozumię. Jeszcze parę lat temu nie miałam skrupułów. Gdy miałam ochotę, teraz, tutaj, z tobą - stawiałam sprawę jasno. Teraz od paru miesięcy nie moge kochać się z mężczyzną, z którym jestem 4 lata. Co prawda ostatnimi czasy nie układa się nam wogule, ale ostatnio powiedział mi, że dla niego powodem jest to, że się nie kochamy. Wiem, jak każda kobieta, że mężczyźni postrzegają miłość fizycznie, a kobiety duchowo. Ale wiem też, że da się jedno z drugim pogodzić. Dotąd nie miałam z tym problemu. Teraz mam. Jest dokładnie tak jak mówisz. Mam wrażenie, że mojemu facetowi chodzi tylko i wyłącznie o moje ciało (które notabene nienawidzę).
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 12 mar 2007, 12:34
Identycznie...Jestem w zwiazku od ponad roku i gdy mój facet sie do mnie zbliża staje sie zimna i buduje wokół siebie mur albo prowokuje kłótnie żeby tylko sie do mnie nie zbliżał.Często mówi że mu mnie brakuje itp i wywołuje we mie poczucie winy-a ja nie mogę:(To tak jakbym pozwalała na kolejny gwałt.Często myśle że nie ważne że jestem ja tylko moje ciało-dla faceta stały związek to komfort bo nie musi szukac ani zbytnio sie wysilać.Okrutne ale tak czuje
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do