Gwałt - koszmar, który trwa...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez nirdnyne 01 wrz 2007, 23:52
moim zdaniem to takich powinno się ukrzyżować do góry nogami (tak by do końca żyli, by im krew do mózgu dochodziła) na rynku i po kolei odcinać fiuty zardzewiałą, tępą żyletką...
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
16 sie 2007, 23:25

przez Pstryk 02 wrz 2007, 00:20
Hm, po co? Jeśli myślisz, że będziesz miała jakąś satysfakcję patrząc na takie sceny, to się mylisz.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez scrat 03 wrz 2007, 00:35
Wiem że odpowiadam po wielu miesiącach... Ale dopiero trafiłem na ten wątek.

hyte napisał(a):Caly ten swiat pedalski jest taki zaklamany


Jeszcze nie czytałem całego tematu, więc nie wiem jak reakcja innych, ale muszę przyznać ci rację...

Zresztą sam najlepiej wiesz jakie jest to "środowisko". I żadna tolerancja, równość ani inne szczytne idee nie zmienią tego.

Też miałem epizod, byłem z chłopakiem, ponad 14 miesięcy... Zakończyło się bardzo boleśnie, tak że dochodziłem do siebie... Bardzo długo. W latach. Nie chcę do tego wracać.

I tak, próba gwałtu też była. Skończyło się na złamaniu palca (po tym jak moja pięść wylądowała na mordzie niedoszłego gwałciciela) i podejrzeniu żółtaczki (bo miałem kontakt z jego krwią, a on był chory).

I tak się zakończył mój kontakt ze środowiskiem.

Teraz mam wspaniałą dziewczynę (epizod z chłopakiem wynikał u mnie raczej z niedojrzałości, niż z orientacji) i to wszystko, czego tak mi brakowało - pewność... Też się kłócimy, nawet często, może za często... Ale mimo wszystko, ufam jej. To jest takie "normalne", bez tego zakłamania, które w "branży" jest normą...

korres1 napisał(a):Nie jestem specem od "pedalskiego świata", ale wydaje mi się, że są też inni geje, żyjący normalnie, w stałych związkach. Może spróbhujesz się zadać z takimi osobami? Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam.


Pewnie że są. A potem wsiąkają w to środowisko. I wszystko leci "normalnym torem"...

http://www.smog.pl/wideo/8904/uczucia_geja/
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Przerażenie

Avatar użytkownika
przez ksenia 03 wrz 2007, 00:35
Gdy czytam wasze posty ogarnia mnie przerażenie ....nie zabardzo rozumiem, dlaczego jedni ludzie krzywdza innych ale za to doskonale rozumiem ofiare. Mimo, że mineło wiele lat od gwutu nadal płyną mi łzy gdy czytam o waszych przeżyciach. Bardzo trudno było mi dojść do siebie po tym wydażeniu bo ono podcieło mi skrzydła złamało psychiczny kręgosłup odebrało chęć do życia po tym wydażeniu spadałam na dno. Nienawiść wyniszczała mnie. Pragnełam jego śmierci. Potem gdy uświadomiłam sobie, że on może robić to innym. Ironia losu moja przyjaciułka poznała kobietę, którą również zgwałcił. odchodziłam od zmysłow, że nie zgłosiłam się na policję i nie przerwałam tego procederu. spróboję napisać coś pużniej teraz za bardzo trzesa mi sie rece
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
01 sie 2007, 13:29
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez scrat 03 wrz 2007, 00:38
Ania1987 napisał(a):Czyżby te bestie wyczuwały osoby słabe, bezradne, już skrzywdzone...


Myślę że to może mieć jakiś wpływ...

Dodano: Dzisiaj o godz. 12:50 am
Halunia napisał(a):chlopaki, zawsze odprowadzajcie dziewczyny!


Oj tak. Odkąd jedną dziewczynę, z którą kiedyś byłem, próbowali gdzieś zaciągnąć... Zawsze odprowadzam. Moje słońce często mówi że niepotrzebnie, że tyle razy nic się nie stało, że przesadzam... Ale ja nie wybaczyłbym sobie tego. Jest taka delikatna, bezbronna... Krew się gotuje na samą myśl że ktoś mógłby jej coś zrobić, a ja bym wtedy siedział przed tv i popijał browar...

Autentycznie, momentalnie krew napływa do rąk i agresja skacze tak, że ma się ochotę roznieść potencjalnego frajera na chodniku.

Tym bardziej że bezpieczna ta jej okolica nie jest.

Dlatego zawsze ją odprowadzam. Potem ona się boi... Ale już powiedziałem, morda nie szklanka, nie zbije się. Najwyżej oberwę.

Może to egoistyczne trochę...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:07 am ]
BEHEMOT napisał(a):Wczoraj jeszcze raz wróciłam do tych przeżyć sprzed 12 lat...Najgorsze jest to że nie mogę sobie wybaczyć że byłam taka naiwna.Wiem że dzieci takie są ale dlaczego wierzyłam dorosłemu facetowi że to co ze mną robi jest normalne?Skrzywdził mnie bardzo-oprócz bólu fizycznego,nienawiści do swojego ciała,braku zaufania do facetów mam...wielkie poczucie winy!


Dzieci są ufne, tak jest, tak powinno być i to nie jest ich wina. Wyłącznie dorosły ponosi winę za wykorzystanie zaufania dziecka. To, czy ten dorosły wiedział co robi, czy został prawidłowo wychowany... To już jest odrębna sprawa. Ale nie ma tutaj żadnej winy dziecka. Nigdy. Choćby nawet samo prowokowało.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Twilight 03 wrz 2007, 01:26
Nie można samemu prowokować. Nikt, absolutnie nikt, w żadnej sytuacji nie chce zostać zgwałcony - poobcinałbym to i owo wszystkim, którzy próbują zwalać winę na ofiarę. Każdy może zmienić zdanie, każdy może się rozmyślić - nic nie jest tu usprawiedliwieniem dla gwałciciela. To NIE była wina ofiary - podobnie jak to, że ofiara nie wiedziała wtedy, co zrobić. Nikt nie est przygotowany na takie sytuacje. To NIE była wasza wina - byłyście (byliście) ofiarami, a teraz jesteście dzielnymi, wspaniałymi ludźmi, którzy to przeszli. I starają się pomóc, uświadomić innych.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

na spokojnie

Avatar użytkownika
przez ksenia 03 wrz 2007, 12:26
dziś się już trochę uspokoiłam i sprubuję wam przekazać wszytko najlepiej jak potrafę to jak udało mi się wyjść z tego marazmu w jaki wpadałam po gwałcie, i innych ruwnie przykrych sprawach a był tego troche.
Pewnego dnia przyszła do mnie moja przyjaciułka i powiedziała: Poznałam kobietę którą również zgwałcił KRASZAN. Wiedziałam, że nie byłam pierwszą i wiedziałam, że nie byłam ostatnią. Bardzo długo dreczyły mnie wyżuty sumienia, że tego nie zgłosiłam skutecznie. Ale potem przypomniałam sobie, że prosto po gwałcie poszłam do szpitala gdzie lezał muj chłopak powiedziałam mu co sie stało a on wyzucil mnie z tego szpitala mowiac ze to moja wina bo jestem dziwką. Nie pomugl mi... potem miałam "przyjaciułkę, która miała nażeczonego policjata poprosiłam ich o pomoc opowiedziałam co się stało i też mi nie uwierzyli ... olali to a potem ona przestała mnie znać. Latami borykałam się z myślami czy jego zabić czy siebie. Nienawiść wypalała mi muzg. Czasami nienawidziłam jego czasami siebie bo obwiniałam siebie, że to moja wina była. Podczas tych wszytkich lat mojej depresji miało miejsce jeszcze wiele tragedji. Moj ojciec mnie molestował ... najgorsze, że nie wiele pamiętam i gdy powiedziałam to mojej mamie a ona mi nie uwierzyła mowiac cos ze zwarjowalam naprawde byl momęt, że myślalam że zwarjowałam, że to sobie wymyśliłam poczym oboje z ojcem wyzucili mnie z domu ....zrodziła się nowa nienawiść do ojca i po trochu do matki potem byl ślub a po nim bolesne roztanie z mezem i kolejna nienawisc do calej rasy ludzkiej a w szczegulnosci do mezczyzn ... błam jak Hitler, który nienawidzic ludzi a uwielbia zwierzatka .... Nienawisc calkowicie mnie rujnowala choroba zamiast ustepowac coraz bardziej sie poglebiala nie radzilam sobie nawet z tak prostymi czynnosciami jak zakupy czy podruz autobusem ... czułam jak sie zapadam a moje cialo umiera ... na samom mysl o smierci robiło mi sie slodko w ustach ... ulozylam sobie szczegulowy plan jak ma to zrobic. chcialam sie powiesic uzywajac jakiegos paska lub liny na barjerce balkonu. Nagle zdzazylo sie zupelnie cos nieoczekiwanego ..... wlaczylam radio a tam na trujce w nocy sa audycje Grażyne Dobroń mimowolnie znowu zaczełam myśleć o Buddyzmie o ich technikach ...śęgłam po Książkę pt Tybetańska Księga umarłych i przeczytałam jedno zdanie ...(na więcej nie byłam w stanie sie skupic ani zrozumieć) dzięki temu jednemu zdaniu zrozumiałam, że śmierć jest czymś naturalnym i przyjdzie do mnie sama zrozumiałam, że liczy się tu i teraz że to moja jedyna szansa by wykożystac moje obecne zycie. Zaczełam słuchać audycji, które w efekcje zainspirowały mnie bym zaczeła praktykować zen oraz wykonywać tybetańskie rytuały połączone z aforyzmai ... pożuciłam leczenie psychiatryczne .... dziś jestem zdrowa i szczęśliwa .... tak mam blizny ale nauczyłam się wybaczać .... wybaczyłam sobie wszytko ... ojcu i mamie bo zrozumiałam że zabija mnie ta nienawisc, zrozumiałam, że mimo wszytko kocham ich i że wybaczenie mnie uwolni. Wybaczyłam Kraszanowi .... oczywiscie powinien isc do wiezienia by nie krzywdzic innych kobiet ale wybaczyłam mu poniewaz zauwazylam ze ta nienawisc zabijala mnie a nie jego ....
JAk już zostało tu zauważone nie jestem najleprzy literatem chodz zawsze staram sie pisac zrozumiale ... wrazie czego prosze pisac to postaram sie wytłumaczyc co mialam na mysli ...
Jeszcze jedna bardzpo ważna sprawa. Nauczyłam się współczuć. Zrozumiałam, że nie należy się współczucie mi jako ofiary lecz tym którzy są "katami" zrozumiałam, że to oni mają problem i to oni muszą być bardzo nieszczęśliwi skoro robią takie rzeczy. Zrozuiałam, że gdybym nadal się pogrążała w rozpaczy stałabym się gorsza od nich. Bo ból, cierpienie frustracja ktora przezywalam robily ze mnie potwora. Chodz nie jestem Katoliczka muszę przyznac racje Chrystusowi wybaczenie i milosc (bezwarunkowa) ma potezna moc, moc zmartwychstania bo gdy to uczyniłam poczułam się jabym się urodziła jeszcze raz to tak jakby doznac oswiecenia ....
zacytuję tu fragmęt pieśni, które ma dla mnie duze znaczenie bo ona pozwoliła mi zrozumieć jeszcze jedno :"stąd w pusce nie ma formy, uczuć, mysli czy woli ani też świadomości.
nie ma tu oka ucha języka, ciała, umysłu; ni barwy, dźwięku ani tego co umysł chwyta, ani aktu odczuwania nawet,
nie ma niewiedzy ani jej kresu, ani skutków niewiedzy:
nie ma rozkładu ani nie ma ich kresu. nie ma cierpienia ani przyczyny cierpienia, ani wygasniecia cierpienia czy szlachetnej ściezki wyprowadzajacej z cierpienia ani nawt madrosci osaganej osaganie rowniez jest pustka
wiedz zatemiż (...) wyzbywszy się przywioązania do czegokolwiek (...) jestes wolny ood złudnychprzeszkud wolny od lęku, które one rodzą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
01 sie 2007, 13:29
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 03 wrz 2007, 15:05
witajcie.Powracam do tego nie łatwego dla mnie tematu.Ciężko o tym mówić,pisać ale ciężko też zapomnieć:(
Ja również nie uważam że jakikolwiek sadyzm skierowany w stronę gwałcicieli ma sens-mało tego,nie potrafię go nienawidzieć.Wciąż doszukuje się winy w sobie...Skoro stało się to po raz kolejny po atach to musi być mnóstwo mojej winy.
Czasami wydaje mi się że to był tylko sen...Niby nie dopuszczam do siebie faktu że coś się stało a jednak ma to chyba jakiś wpływ na mnie skoro się tak nienawidze!!!
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

przez Pstryk 03 wrz 2007, 19:23
BEHEMOT, myślisz tak, ponieważ sobie łatwiej wmówić winę.
BEHEMOT napisał(a):Czasami wydaje mi się że to był tylko sen...Niby nie dopuszczam do siebie faktu że coś się stało a jednak ma to chyba jakiś wpływ na mnie skoro się tak nienawidze!!!

Nie radzisz sobie z tamtymi wydarzeniami. Kochanie w ogóle sobie nie radzisz!
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez arielka 16 wrz 2007, 15:31
:roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll:
minęły trzy lata od pierwszego gwałtu, rok od ostatniego...
nadal sobie nie radzę...mało tego.... odwrócili się ode mnie wszyscy znajomi......gdy się dowiedzieli... :(
nie ma sprawiedliwości na tym świecie.... :cry:
"Cierpienia okalecza. Nie uszlachetnia. Okaleczeni nadal mamy prawo do dobrego życia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
17 lut 2006, 16:20

przez Pstryk 17 wrz 2007, 22:21
arielka napisał(a):odwrócili się ode mnie wszyscy znajomi......gdy się dowiedzieli... Sad

Żartujesz :?: :!: :?: :!:
To mieli być znajomi :?: Żartujesz. To nawet nie są ludzie :!:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 18 wrz 2007, 00:59
arielka wiesz chyba lepiej nie mieć takich znajomych :twisted: bo to jacyś pojebańcy skoro wiedząc co Cię spotkało odwrócili się od Ciebie.....
a myślałam, że juz nic mnie nie zdziwi :roll:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez korres1 20 wrz 2007, 20:24
arielka napisał(a)::roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll:
minęły trzy lata od pierwszego gwałtu, rok od ostatniego...
nadal sobie nie radzę...mało tego.... odwrócili się ode mnie wszyscy znajomi......gdy się dowiedzieli... :(
nie ma sprawiedliwości na tym świecie.... :cry:


Arielko, to znaczy, że te gwałty się powtarzały?

PS. Ci znajomi to potwory. MOże masz bradziej normalnych, albo rodzinę. Zszokowało mnie i to, i to, co napisała ksenia o ludziach, którzy olali jej gwałt (policjant!!!). Naprawdę aż mi się strasznie zrobiło.
Ale kto będzie trzymał straż nad strażnikami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

przez smutna48 20 wrz 2007, 20:29
bethi napisał(a):Żartujesz
To mieli być znajomi Żartujesz. To nawet nie są ludzie


zgadzam sie z Toba Bethi oj zgadzam :cry: :cry: :cry:

korres1 napisał(a):ludziach, którzy olali jej gwałt (policjant!!


Mam ochote napisac Boże widzisz i nie grzmisz :cry:

Powiem Wam szczerze poryczałam się jak bubr czytając ten temat :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: musze jednak przyznac racje Rózy żeby tak tego nie zostawiac :cry: żeby dostali nauczke zgnili w pierdlach ja wiem że ja moge sobie tylko wyobrazić koszmar piekło jakie przesłyście i że mowienie o tym pod czas procesu pod czas tego wszystkiego jest koszmarem :cry: B mi przykro b mocno Wam współczuje b mocno nawet nie wiedziałąm co napisac łzy normlanie płyną z oczu :cry: :cry: :cry: :cry: Trzymajcie Dziewczynki dbajcie o siebie...
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do