Gwałt - koszmar, który trwa...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Martusia 06 lut 2007, 00:11
W ciągu ostatnich kilku tygodni zostałam zgwałcona dwa razy i nadal nie umiem z tym żyć.
Mam prawie 19 lat a czuję się tak zniszczona jakby nic nie mogło zdarzyć się co ukoi ból.
Poniżona, obnażona,zdeptana, zrezygnowana, nie do życia.
Mam Wspaniałego Chłopaka, jest przy mnie i tylko jego się nie boję, ale czy do końca potrafię być sobą?
Niestety nie, nie ma mnie. Zostało moje obrzydliwe ciało, którego nienawidzę, brzydzę się i nie mogę znieść.
Mnie nie ma, na codzień staram się przypominać sobie siebie, by wiedzieć jak się zachować ale i tak się gubię.
Nie ma mnie.
Odyycham, bije moje serce ale ja przestałam żyć.
Po drugim razie myślałam, ze uda mi się to znieść.
Powiedziałam sobie, ze nie mogę się teraz poddać, bo to już będzie mój ostatni raz. Dziś niestety nie jesteem tego pewna.
Coraz trudniej mi zieść kolejną minutę życia.
To ból, wieczna udręka.
Boli mnie, że najbliższa mi osoba musi to znosić.
Kiedy Tomasz przytuli mnie tak, ze się tego nie spodziewam od razu panikuję. Z pewnością żle się z tym czuje, a ja nie potrafię nad tym odruchem zapanować.
Ciągłe koszmary, niespokojne myśli, stracg, wspomnieniaz.
Dziś zdrzemnęłam się na trochę w ciągu dnia, od tygodnia (kiedy to się stało) nie przespałam ani jednej nocyy spokojnie.
Wciąż się boję.
Teraz nie mam swojego życia, które i tak było trudne do zniesienia, mam tylko Tomka i na dodatek boję się, że nie potrafię być z Nim.
BÓL.
Pozdrawiam.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Avatar użytkownika
przez Róża 06 lut 2007, 10:10
Dziewczyny,nie ma słów,którymi można wypowiedzieć jak bardzo wam współczuję.Czytałam wasze posty i do tej pory nie miałam odwagi nic napisać.Ale rzuciło mi się jedno podejrzenie,że sprawcy tych ohydnych czynów pozostali bezkarni.Wyobrażam sobie jak straszną dodatkową traumą byłoby dochodzenie sprawiedliwości,ale myślę,że warto.Nie można tak tego zostawiać,bez względu na to jaki czas minął od tego wydarzenia.Prawdopodobnie znacie sprawców i to powinno bardzo ułatwić sprawę.Jeśli zostaną bezkarni-zrobią to jeszce raz a nawet niejeden raz.Choćby ze względu na siebie(świadomość,że winny poniósł karę)i ze względu na inne dziewczyny,które mogą się stać ich ofiarami i dołączą w ten sposób do was.Zachęcam was mocno-nie wolno tego tak zostawić.tym bardziej,że macie przy sobie bliskie osoby,które was będą wspierać.Pozdrawiam was serdecznie.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez Martusia 06 lut 2007, 16:57
Róża, zdecydowabnie masz rację, jednak to co szokuje, to fakt, ze takie posunięcie nie zawsze jest możliwe.
W pierwszym przypadku, doznałam chyba jakiegoś szoku, bo w ogole nie wiedziałam co się za mną dzieje. Jeszcze brałam winę na siebie, bo wydawało mi się, ze w ten sposób mogę kogoś ochronić. Nie pytajcie jak,, bo saej trudno mi na to odpowiedzieć, nie byłam wtedy sobą.Niestety.
Drugi raz? na policję nie mogłam pójść mimo największych szczerych chęci, choćby dlatego, zde to był mój pracodawca a ja nie byłam zarejestrowana i odpowiadałabym jeszcze za prace "na czarno", i nie tylko.
Tak to wygląda w moim przypadku, jednak dziewczyny jeśli macie możliwość, nie pozostawiajcie ich bez kary, bo to jak przyzwolenie, by krzywdzili inne osoby.
Ja przyzwoliłam i jest mi z tym ciężko.
Współczuję Wam naprawdę, tym bardziej, że wiem jak boli życie po gwałcie.
Trzymajcie się.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez IceMan 07 lut 2007, 20:56
Siedzę już grube 10 minut przed monitorem i nie wiem co na to napisać. Nie wiem w sumie czy pisać czy nie ... nie wiem jak to dobrze przekazać, po prostu wstyd mi tu pisać jako chłopakowi, nie wiem czy wypada, czy powinienem, czy mogę... myślę, że wiecie, o co mi chodzi, a jeśli nie, być może po prostu bredzę, bo chyba często mi się to zdarza, ale piszę, bo po przeczytaniu tych wszystkich postów już razem wziętych, Halunia, SzALoNa, BEHEMOT, Martusia - zagotowało się we mnie po przeczytaniu tego wszystkiego - teraz wiem już skąd określenie, że w człowieku może się "zagotować". Nie mogę nawet w minimalnym stopniu wiedzieć, co czujecie dziewczyny i przez co przechodzicie. Jednak bardzo Wam współczuje. Najgorzej boli fakt, jak bardzo zostało skrzywdzone wasze poczucie waszej wartości...

Martusia napisał(a):czuję się tak zniszczona jakby nic nie mogło zdarzyć się co ukoi ból.
Poniżona, obnażona,zdeptana, zrezygnowana, nie do życia.
[...]
Nie ma mnie.
Odyycham, bije moje serce ale ja przestałam żyć.
[...]
Coraz trudniej mi zieść kolejną minutę życia.
To ból, wieczna udręka.

Halunia napisał(a):ale czy to kiedys minie?? czy ten lek, ze ktos za mna idzie przestanie mnie dreczyc? a koszmary?

SzALoNa napisał(a):Bardzo dlugo obwinialam siebie o to co sie stalo..Czulam sie winna..probowalam ze soba skonczyć...

BEHEMOT napisał(a):Ciężko mi komukolwiek zaufać


Nie wiem, jak opisać to słowami... Chyba na to brak słów, posłużę się chociaż moim marnym słownikiem... :roll: To, co przeżyłyście, to bez wątpienia okropne doświadczenia, ale nie możecie tak się wiecznie przez to dołować. Bo to po prostu nie była Wasza wina. Nie możecie się zadręczać o coś, co nie stało się przez Was. Stało się... ale to nie powinno rzutować na Waszą przyszłość, na to, jak się czujecie, jak odbieracie otaczający świat. Te bydlaki nie są tego warte, żeby tak wpłynąć na wasze życie. Zupełny zbieg okoliczności, ale niedawno czytałem o czymś takim, jak to, co się wam stało, w książce. I mam wrażenie, że w kobiecej psychice istnieje coś, co po takim zdarzeniu zeruje poczucie jakiejkolwiek wartości, samoakceptacji, tak, jakby już w ogóle ich nie było. A będąc osobą jakby z boku właśnie chciałbym temu zaprzeczyć. Przeszłyście przez coś okropnego, może nawet można to nazwać piekłem, ale nic przez to nie straciłyście (poza właśnie poczuciem wartości, którego strata raczej powinna być skutkiem jakiejś innej straty, a tu nie jest). Nie wiem, co dalej napisać. Napisałbym wiele, ale nie wiem jak to ubrać w odpowiednie słowa, aby Was przez głupie słowo, dwa - nie zranić , a - jak przypuszczam - jesteście teraz wyjątkowo wrażliwe na wszystko, co tyczy tego tematu. Jeśli znalazłem się z tym wszystkim w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie - napiszcie o tym, bo nie wiem, czy powinienem tutaj pisać... napiszcie, czy mam tu nic nie pisać (usunąć tego posta), czy już wystarczająco napisałem, czy jednak nie przeszkadzam tym, że dorzucę tu swoje marne 3 grosze. Pozdrawiam ciepło, serdecznie, 3majcie się i miejcie siłę, aby to przezwyciężyć i o tym zapomnieć...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Martusia 08 lut 2007, 00:51
Piotrek
jak dla mnie to pisz ile chcesz, każdy tu ma takie prawo.
Bardziej nie zaboli.
I nie napisałeś nic złego.

Mam taką ochotę, potrzebę podziękować wszystkim, którzy tu coś napisali.
Trudno mi to ubrać w słowa, ale to takie ciepłe, ze ktoś choć próbuje zrozumieć, że w ogole reaguje.
Dzięki.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Avatar użytkownika
przez ashley 08 lut 2007, 11:31
hej dziewczyny. to bezsensu, że ci kolesie przeważnie nieponoszą żadnej kary, poprostu robią to i cześć, a dziewczyny potem strasznie cierpią i cześto nie potrafią z tym żyć. Przykro mi, że was to spotkalo :( Wiecie co? Wiem, że to co teraz napiszę może wydać się... ale myślę, że gdybyście spróbowaly wybaczyć waszemu sprawcy (żal zostanie, ale chodzi o samo wybaczenie) co nie jest proste, poczulybyście pewną ulgę. Bo teraz jest w was pewnie wielka zlość. Nic dziwnego. Ale po prebaczeniu zostanie żal i ból a wiecie, że czas ;leczy rany. Czasem zostaja blizny, ale życzę, żeby byly jak najmniejsze. I pamiętajcie, że jest mnóstwo mężczyzn calkiem wporządku. Powodzenia :*
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez yoyo 08 lut 2007, 14:26
ashley, myśle, że prosisz o rzecz niemożliwą
żadna kobieta nie wybaczy gwałtu, wtargnięcia z przemocą w jej wnętrze
naruszyli ich bezpieczeństo, poczucie wartości
jedynie ukaranie takiego gnoja + terapia, może Im pomóc

Martusia, myślę, że Twoja praca na czarno, byłaby nie dla Ciebie, a dla niego dodatkowym problemem. Wykorzystał Twoją kobiecość, a po drugie wykorzystywał Cię do pracy nielegalnie.
I nie chcę płakać, Panie mój
Uczyń bym była z kamienia
I pozwól mi, pozwól mi spróbować jeszcze raz
Jeszcze raz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
22 paź 2006, 20:00

Avatar użytkownika
przez IceMan 08 lut 2007, 16:36
Martusia, nie daj się zniszczyć po tym, co się stało. Cały czas się zadręczasz, ale musisz stanąć na nogi i wziąć się w garść. Wiem, że ciężko. Musi być ci naprawdę ciężko teraz. Ale pomyśl. Ten bydlak, który Ci to zrobił, nie jest godny tego, żeby pogrążyć cię na miesiące, lata, a może nawet całe życie w wiecznej udręce. on nie jest godny życia, ale to już inna sprawa. Poza tym masz kogoś, kto na pewno teraz wyciąga do Ciebie pomocną dłoń i nigdy jej nie odrzucaj, szczególnie w takiej sytuacji. Jestem już na tym forum od około pół roku, i nie dało się nie zauważyć, że masz dla kogo żyć. Musisz teraz przezwyciężyć wszystkie złe myśli, aby życie nie było koszmarem i ciężarem dla Ciebie i dla Twojej ukochanej osoby.
Jeszcze raz powtarzam, że to nie było Twoją winą. To była okrutna przemoc na Tobie. Nie chciałem już owijać w bawełnę. Ale jedno z tego wszystkiego wynika. Jeśli to nie twoja wina, to w głębi duszy, w sercu, choć zadręczonej bezpodstawną winą, jesteś niewinna jak biała róża. Nie masz powodów do zadręczania się. Może jedynie wzbierać w Tobie żal i gniew, to właściwe w tej sytuacji uczucia. Ale one też nie mogą Tobą zawładnąć. Musisz być w tej sytuacji silna i nie poddać się. I nie dać temu bydlakowi satysfakcji, że zniszczył Twoją godność. Nie zniszczył, bo jest nędznym robalem toczącym się przez to życie i takie zero nie może uwłaszczyć czyjejś godności. Jedynie Ty możesz ją zniszczyć przez udrękę. Albo możesz zadbać o to, aby pozostała nienaruszona. Nic mi więcej teraz do głowy nie przychodzi. Może potem jeszcze coś dopiszę (jeśli w ogóle chcesz mnie słuchać).

PS. Podpisuję się pod słowami yoyo. Może jednak coś da się z tym zrobić. Ale potrzebujesz dobrego prawnika, aby rozpatrzył tą sytuacje. Na pewno nie chcesz pierwszemu lepszemu człowiekowi o tym mówić, ale słyszałem o czymś takim jak porady prawne przez internet. Nie wiem czy to aktualnie istnieje czy było w czyichś planach, ale warto poszukać. Zawsze możesz mieć szansę, aby choć w minimalnym stopniu odpłacić się za Twoją szkodę.

Serdecznie pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Halunia 09 lut 2007, 21:42
nie sadzilam, ze tyle osob w jakis sposob odpowie, zaluje, ze nie mam internetu w domku, i nie moge Was czytac na bierzaco.
Dziewczyny, trzymajcie sie, nie dajcie sie! a z tym pracodawca, to przegiecie. nie darowalabym frajerowi! gdybym go znala zabilabym go. ani minuty bym sie nie wahala przed zbrodnia! zglos to! nie zastanawiaj sie dluzej! niech zaplaci za swoje! nie cierp dalej. powiedz Tomkowi, niech wie co ma robic, a czego nie ma robic, aby Ci sie nie przypominalo! nie wytrzymasz tak! zeswirujesz jak ja! wyladowalam przez to na zamknietym, bo chcialam sie zabic! to nie ma sensu!
musze isc sie wyszumiec.
wlasnie dziewczyny, znajdzcie sposob na pozbycie sie gniewu i agresji. bo taka kumulacja tez okaze sie zgubna!
buuuuuu..........
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
06 sty 2007, 20:54
Lokalizacja
Bydgoszcz

Avatar użytkownika
przez IceMan 09 lut 2007, 22:31
Halunia napisał(a):zaluje, ze nie mam internetu w domku,

a ja myślałem, że już nie piszesz tutaj... Szalonej jak nie było tak nie ma... Martusia nie odpisuje, chyba temat się rozsypuje...

Halunia, SzALoNa, BEHEMOT, Martusia - pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego bo należy się to Wam po tym jak spotkało was najgorsze... 3majcie się!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Halunia 10 lut 2007, 23:29
Piotrku, moze dla dziewczyn trudne jest utrzymuwanie kontaktu z plcia odmienna:). nie dziw sie im. musimy sobie radzic praktycznie ciagle same. ale dobrze wiedziec, ze na swiecie jest facet, ktory by nam pomogl. takze dziekuje Ci za to, ze po prostu jestes.

do dziewczyn pisze e-meile, mam nadzije, ze im choc troche pomoge.

Dzieki;)

[ Dodano: 5.01.2007 ]
tak wogole to chcialam sie pochwalic.zdalam cala sesja i mam srednia 4,25! pierwszy raz w zyciu czuje ze moge cos osiagnac i ze cos moze sie zmienic!
zycze tego uczucia wszystkim zagubionym!
buuuuuu..........
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
06 sty 2007, 20:54
Lokalizacja
Bydgoszcz

Avatar użytkownika
przez korres1 10 lut 2007, 23:37
Halunia napisał(a): a z tym pracodawca, to przegiecie. nie darowalabym frajerowi! gdybym go znala zabilabym go. ani minuty bym sie nie wahala przed zbrodnia! zglos to! nie zastanawiaj sie dluzej! niech zaplaci za swoje! nie cierp dalej.

MARTUSIA, zgadzam się z Halunią. Myślę, że w takim przypadku nie będą Cię pociągać do odpowiedzialnoiści. Mam nadzieję, że już u niego nie pracujesz. Z pewnością nie wyobrażam sobie co czujesz, ale jak będziesz czegoś potrzebować... no, wiesz.
Ale kto będzie trzymał straż nad strażnikami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Avatar użytkownika
przez IceMan 11 lut 2007, 00:56
Halunia napisał(a):moze dla dziewczyn trudne jest utrzymuwanie kontaktu z plcia odmienna:)

myślałem o tym, raczej się tego spodziewałem, będę już cicho...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez hyte 11 lut 2007, 02:50
Wiem ze napewno jest trudno przejsc przes sytuacje takie jak gwalt znam to po nie kad z wlasnego doswiadczenia.Wiecie co jest po tym wszystkim najciezsze ten bol osamotnienia i brak zaufania do samego siebie i do osob ktore chca byc z toba .Patrze sie na wszystkich jak na zwierzeta tylo to pierdolone pieprzenie im w glowie,myslalem ze jak pojde to bende leprzy a juz tracilem respekt do samego siebe tak bardzo sie balem ze niewystarcze dla niego ze pozwolilem to zrobic jego przyjaciolam!Nad ranem zadzwonili do niego zeby przyszedl po mnie a ja lezalem w ogrodzie w pol przytomny i niebardzo wiedzialem co sie ze mna stalo!Jak przyszedl nie mogl w to uwierzyc prosil mnie i odciagal od swojego towarzystwa, a ja sam sie tam pchalem!To byl moj pierwszy raz kiedy sie tak nacipalem a wtedy poszlo juz dalej......jezu jaki to byl koszmar, niewiem co ja sobie myslalem,boze siedze teraz i placze bo pierwszy raz to z siebie wykrzesalem.Nigdy bym nie przypuszczal ze jedna osoba moze tak mna zawladnac i zatruc swoja toksycznoscia!A najlepiej jeszcze nie mowic o tym nikomu bo cie wysmieja zes ciota i dramatyzujesz a mi jest z tym kurestwem tak ciezko !Caly ten swiat pedalski jest taki zaklamany my sie ciagle cieszymy ale nigdy nie zaznamy spokoju wewnetrznego jestesmy jak te benkarty szatana!Gdybym mogl tylko cofnac czas.....
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21 i 10 gości

Przeskocz do