Gwałt - koszmar, który trwa...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Gwałt - koszmar, który trwa...

przez Nikt ważny 19 wrz 2006, 10:33
Nie wiem jak zaczac wiec zaczne od poczatku. Urodzilam sie w Polsce, w duzym miescie gdzie po zapadnieciu zmroku nie bylo mowy o wyjsciu. Matka kobieta kochajaca, nie dbajaca o dzieci z bardziej zaawansowana depresja niz moja, ojciec alkocholik, ktory byl kierowca i poprostu nie bylo go w domu a jak byl to pijany, brat z zaburzeniami psychicznymi i z wysoka agresja do spoleczenstwa, swiata i mnie, i mlodszy brat z chorym sercem, cofniety w rozwoju. To wszystko miescilo sie w Polsce w dwu pokojowym mieszkaniu, z dziadkami na dole. Czymś normalnym byla bieda, chleb ze smalcem i bieganie do dziadkow kiedy rodzice sie klucili albo kiedy ojciec przyjezdzal pijany. Chcialabym nie pamietac tego wszystkiego, ale to mi poprostu siedzi w glowie. Ojciec czesto lubial mi mowic jaka jestem piekna, i przepraszac ponad moralne granice w stanie nie trzezwosci. Jak bylam mala, musialam zrozumiec ze jak komus o tym powiem to rodzice sie rozwioda (tego nie chcialam jak kazde dziecko), a ojciec i tak by przeciez nie pamietal. Teraz tak na marginesie to zaluje. W podstawowce trzymalam sie z dala od rowiesnikow z powodu obiadkow z pomocy spolecznej i tych fajansiarskich ciuchow, zawsze bylam dobrze traktowanan w gronie "starszych" Juz w podstawowce zaczelam chodzic na jabole na swierzym powietrzu, jakos chcialam pokazac swiatu, ze tak nie mozna zyc. Poznalam chlopaka, ktory totalnie odstapywal od mojego towarzystwa, mieszkal na dzielnicy drechow, byl dilerem. Zaczelam z nim chodzic, skracac sobie czas narkotykami, w wieku 13 lat stracilam z nim dziewictwo. Bardzo go kochalam i robilam wszystko by mu zalatwic towar jak byl na zjezdzie. Najchetniej wyprula bym sobie z glowy te flesh backi gdzie on lezy zarzygany, albo jak poprostu sie nie pyta czy chce, bierze co chce. Nigdy po stosunku nie powiedzial mi ze mnie kocha a ni sie nie przytulil czy pocalowal. Barl co chcial, a ja czulam sie przy nim bezpieczna. Nie wiem czemu. Dlugo nie pociaglam "na chemi", nie chcialam skaczyc jak moje starsze kolezanki. Matka w tym czasie wyjechala za granice. W polowie roku szkolnego cala rodzina wyjechalismy do niej do Irlandii. Z Chlopakiem nawet sie nie porzegnalam, towarzystwo mi wisialo, bo jak ktos sie orientuje, to nikt tak naprawde w takim srodowisku nie przejmuje sie innym. Na totalnym zjezdzie dojechalam do Irlandii, przez 47 godzin w duszyn autobusie, z placzacym mlodszym bratem na kolanach. Ja zarzygana i z goraczka jakos dotarlam. Noc spedzilismy na dworcu, bo autobus nam uciekl. Juz w miescie gdzie czekala na nas matka, zastalismy ja zaplakana, i okazalo sie ze jakies cygany wykiwali matke 3 godziny przed naszym przyjazdem na mieszkanie. Wystarczylo na namiot. Wymarzone rodzinne wakacje w Irlandi?! Na wiecznym zjezdzie, gdzie wystarczalo tylko na chleb i ketchup. tak spedzilismy 3 miesiace, pozniej jakims cudem pomieszkalismy z miesiac w przytulku dla bezdomnych gdzie otrzymalismy pomoc, matka dowiedziala sie co jak i gdzie o wszystkich datkach, duperelach itd. Przeprowadzilismy sie tylko jak matka dostala zwrot podatku do domu, jakos jestesmy teraz urzadzeni. Zaczelam chodzic do szkoly, gdzie nikogo nie znalam, nikogo i jezyka. Za wszelka cene chcialam sie z kims zaprzyjaznic, i teraz wiem ze to byl moj blad. Nic na sile jak mawial moj dziadek. Na jednej z imprez u pewnej Jugoslowianki dodano mi cos do kieliszka i zostalam dwa razy zgwalcona. Jakos sie pozbieralam i doszlam do domu. Juz minol rok jak siedze tu w Irlandii. Pol roku od gwaltu. Mam wstred do seksu i do siebie. Matka nie raz zciagala mnie ze sznurka, nie raz chcialam sobie odebrac zycie, to ktore daje mi po dupie z kazdym dniem. Wiem ze mam depresje... tylko nie wiem jak sie z niej wyleczyc. Ostatnio (2 miesiace temu) poznalam pewnego chlopaka starszego o 9 lat. JEstesmy parom, on niestety siedzi w Polsce a ja tu. Kocham go i wiem ze on mnie tez. Nie wiem jakby cos mu sie stalo albo nie udalo nie znalazlabym sensu napewno. WIe ze cpalam, wie ze bylo mi ciezko w zyciu. A i tak mnie kocha. Nie wiem jak zareaguje na moj wstret do seksu, zdaje sobie sprawe ze jest juz mezszczyzna... Depresje mam wiecznie, myslalam nawet o zmianie szkoly na inna bo i tak do niej nie chodze, majac wiecznie swoje humorki. Mam wrazenie, ze wszystko to jest moja wina, ze niektorzy ludzie mieli by bezemnie lzej. Ze nikomu nie jestem potrzebna. Nie wiem co zrobic z soba, co zrobic by zapomniec te wszystkie sceny ktore motaja mi sie po glowie... myslalam nawet by powrocic do narkotykow, ale wiem ze to nie zalagodzi sprawy. Mam wkoncu teraz to o czym zawsze marzylam w dziecinstwie, po ponad roku bycia za granica ustawilismy sie finansowo, ale ja nadal nie wiem co zrobic ze soba, zeby mi pasowalo. NIc mi nigdy nie pasuje, niewiadomo jakby bylo dobrze, ja i tak znajde jakis ciemny zakamarek. Prosze o jakies komentarze. NIe mowcie mi ze mam brac psychotropy bo mi sie nie przyjmuja, zawsze po nich zygam, z moja anemia i bezsennoscia nie przydadza sie. Z powarzaniem... Nikt ważny.

Edyt.Tematu//Jaśkowa
Zazdrość to światczone sobie odszkodowanie w obec cudzego sukcesu.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 09:48

Avatar użytkownika
przez peace-b 19 wrz 2006, 12:54
To co Cię spotkało jest straszne i chyba zbędne są słowa współczucia bo naprawdę przykro mi z Twojego powodu :( Przykro mi to mówić ale takich wydarzeń jak gwałt nie da się tak po prostu zapomnieć. Twój obecny wstręt do seksu to naturalna reakcja na to co Cię spotkało. Musisz jednak jakoś nauczyć się z tym żyć, zaakceptować swoją przeszłość i żyć przyszłością. Kiedyś powoli dobre wspomnienia wyprą te złe. Jeśli ten ktoś naprawdę Cię kocha to na pewno będzie Cię wspierał w tej tródnej walce z przeszłością i zrozumie wszystkie Twoje lęki. Niestety wiem że w takich sytuacjach miłość i wsparcie nie wystarecza lecz konieczna jest psychoterapia (aby lęk przed seksem minął itd). Pomyśl o znalezieniu dobrego psychoterapeuty. Widzę że trzeźwo stąpasz po ziemi i psychotropy naprawdę nie są Ci potrzebne, potrzebujesz odnaleźć tylko wewnętrzny spokój i pogodzić się ze smutną przeszłością.

Powodzenia.
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

przez Martusia 20 wrz 2006, 10:43
Bardzo mi przykro.Tak bardzo, że nie umiem tego nawet wyrazić.
Jestem wstrząśnięta, bardzo poruszona Twoją historią.
Doradzalabym dobrą psychoterapię i trzymanie się tego co pewne.
Jeśli kochacie się z Twoim chłopakiem to kilometry wiele nie popsują.
Trzymaj się i proszę nie poddaj się.
Tyle zniosłaś, moim zdaniem jetseś dzielna.
Powodzenia.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez shadow_no 20 wrz 2006, 14:52
Psychoterapia jest wg. mnie podstawą w Twoim przypadku.

Czuje wielką potrzebe powiedzenia - gratuluje Ci. Gratuluje, że to wszystko przetrwałaś. Nie ważne jak sobie wtedy radziłaś - to już było.

Pozdrawiam!
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

przez Nikt ważny 20 wrz 2006, 23:00
Ale ja chciala bym sie leczyc ale w moim przypadku odpada... jak mam znalesc psychoanalityka za granica? Nie ma... a ostatnio czuje sie coraz gorzej, zdaje sobie sprawe ze potrzebuje pomocy, ale nie ma mi chyba kto pomoc. Dziekuje za slowa otuchy, wierze w to co mowicie.
Zazdrość to światczone sobie odszkodowanie w obec cudzego sukcesu.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 09:48

Avatar użytkownika
przez peace-b 20 wrz 2006, 23:03
Jak to jak? Przeciez w każdym kraju są psychiatrzy i psycholodzy? Czy to problem finansowy? Językowy...?:(
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

przez Nikt ważny 20 wrz 2006, 23:50
Problem z jezykiem.. nie umialabym powiedziec tego co chce po angielsku. Finansowy zreszta tez... ale na to by sie znalazlo. Najgorsze ze nie mam jak wrocic do Polski...
Zazdrość to światczone sobie odszkodowanie w obec cudzego sukcesu.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 09:48

Po 13 latach od gwałtu koszmar trwa

przez Halunia 02 lut 2007, 19:10
Dzis jest 13 lat jak zostalam zgwalcona, a mam dopiero 22 lata. Zawsze 2.02 mam dola, co roku jest mniejszy, ale czy to kiedys minie?? czy ten lek, ze ktos za mna idzie przestanie mnie dreczyc? a koszmary? czy nadejdzie dzien, kiedy obudze sie i stwierdze - nie pamietam! albo, ze sie z tym pogodzilam?? jest na to jakas recepta?
buuuuuu..........
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
06 sty 2007, 20:54
Lokalizacja
Bydgoszcz

przez reneSK 02 lut 2007, 21:22
Witaj, mogę sobie tylko wyobrazić co przeżyłaś, nie poddawaj się, walcz o swoje szczęście.Pozdrawiam!
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
16 gru 2006, 21:46

przez SzALoNa 02 lut 2007, 23:16
ja miałam 17lat jak zostałam zgwałcona, to było trzy lata temu...I była to zemsta "kolezanki"..zaproponaowała ze po imprezie moge jechac z nia i jej kolegami, że mnie odwiaza do domu...Odwieżli..tyle ze najpierw zatrzymali sie w lesie i zgwalcili...Bardzo dlugo obwinialam siebie o to co sie stalo..Czulam sie winna..probowalam ze soba skonczyć...Dzis na wspomnienie tamtego zdarzenia moje oczy napełniaja sie łzami...Nie potrafie zwiazac sie z zadnym facetem. Nawet kiedy w autobusie jakis mezczyzna za blisko mnie usiadzie to zaczynam sie cala trząśc ze starchu...
"To co ja wiem może każdy wiedzieć...Moje serce mam tylko ja..."
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
01 lut 2007, 22:56

Avatar użytkownika
przez IceMan 02 lut 2007, 23:44
Halunia, SzALoNa - to, co się wam stało to przecież nie wasza wina. Nie miałyście na to wpływu. :(

Tak na marginesie to takich "kolegów" bym wystrzelał pod murem :evil: ...
SzALoNa napisał(a):Czulam sie winna..probowalam ze soba skonczyć...Dzis na wspomnienie tamtego zdarzenia moje oczy napełniaja sie łzami...Nie potrafie zwiazac sie z zadnym facetem.

...właśnie za to. ********** zwierzaki :evil:

Dziewczyny, nie poddawajcie się, bo macie takie samo prawo do szczęścia jak inne którym się to nie stało...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Halunia 03 lut 2007, 22:53
szczescie odeszlo za wczesnie a przyszlo do mne pozno... ale mam Pawla, ktrory niesamowicie mi pomaga. to jedyny facet, ktory jest przy mnie. zemscilam sie na facetach, to przynioslo ulge, ale czy taka rana sie zablizni? Pawel juz czasem mowi, ze zrzedze (jestesmy zwolennikami czarnego humoru), dlatgo pisze, to tu, na forum. Nic, pojde sie do niego przytule, bo mi glupie mysli do glowy przychodza.
Milego wieczoru:)
buuuuuu..........
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
06 sty 2007, 20:54
Lokalizacja
Bydgoszcz

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 04 lut 2007, 17:50
Witaj Halunia.Wiem co czujesz i rozumiem że po tylu latach dalej cierpisz. Ja zostałam zgwałcona 12 lat temu a teraz mam 23 i dalej rzutuje to na moją przyszłość, samoocene i kontakty z facetami. Ciężko mi komukolwiek zaufać tymbardziej że jakiś rok temu sytuacja się powtórzyła:(Niszczę sama siebie bo zamiast nienawidzieć tych którzy mi to zrobili nienawidzę siebie i swojego ciała...
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Avatar użytkownika
przez yoyo 04 lut 2007, 22:50
Dziewczyny nie ma słów jakimi można ukoić Wasz ból, żal...
Powiem tylko tyle - walczcie o swoje szczęście, o swoją drogę do normalnego życia...
Wyobrażam sobie jak musi być to ciężkie wspomnienie, mam nadzieję, ze te bydlaki będą za to cierpieć :evil:

Życzę Wam powodzenia, wiary w siebie i ludzi.
I nie chcę płakać, Panie mój
Uczyń bym była z kamienia
I pozwól mi, pozwól mi spróbować jeszcze raz
Jeszcze raz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
22 paź 2006, 20:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do