Radze sobie samemu z depresją

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Czy udało się komuś wyjść z depresji bez zażywania lekarstw?

przez carvalio 30 paź 2006, 16:15
przechodzilem juz przez wiele lekow roznego typu w wiekszosci psychotropow,ale przynosily tylko skutki uboczne. Mam pytanie czy udalo sie komus wyjsc z depresji bez stosowania lekow badz leczac sie naturalnymi srodkami jak dziurawiec albo cos wtym stylu? pozdrawiam
nie trac wiary w lepsze jutro , bo stracisz zycie
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 paź 2006, 11:39

Avatar użytkownika
przez meskalina 30 paź 2006, 18:45
Ja pare razy poradzilam sobie sama jadac tylko na srodkach uspakajacych albo nasennych przez najgorsze okresy, ale nawroty sa i tym razem nie wiem czy dam rade, dzisiaj jest dobrze ale ostatnie dwa dni to bylo pieklo wywolane wybuchem "negatywnej motywacji". Czuje jak gdybym przeszla oczyszczenie, wyznaczylam sobie cele i dzisiaj nie przelezalam calego dnia, tak jakbym sie zawziela nawet dzisiaj nie czuje leku. Tak jak siegam pamiecia w przeszlosc to za kazdym razem tak bylo, osiagniecie dna, a pozniej juz powoli do gory. Przed prochami sie bronie jak moge chociaz mialam przepisywane, jezeli nawet na pare dni jest jeden pozytywny to zawsze sobie mysle, ze to poczatek drogi do wolnosci i probuje juz mam dosyc uzalania sie nad soba, chce byc z siebie dumna. Ale kazdy ma pewnie inaczej, wiem ze prochy pomagaja.
Przeczytaj sobie forum o lekach tam jest duzo informacji takze o leczeniu ziolami.
Sciskam cieplo.
hmmm...co tu dzisiaj wpisac???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
25 paź 2006, 00:55
Lokalizacja
z kosmosu

Avatar użytkownika
przez gusia 30 paź 2006, 18:56
Mnie się nie udało :cry: Nie była to typowa deprecha ,ale jej początki(koszmar!!!!)Po roku zastosowałam jednak farmakologie :?
Jest poprawa :P
Pozdrawiam.gusia
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Radison 30 paź 2006, 21:55
Mnie się udało bez leków (nie licząc lecytyny + magnezu) i bez pomocy specjalistycznej. Mam nawroty, ale myślę, że już nie wpadnę w taki zły stan, w jakim byłem.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
22 sie 2006, 19:27
Lokalizacja
Warszawa

przez Aniesia 07 lis 2006, 09:27
Radison mam pytanie w takim razie skoro nie byleś u specjalisty skad mozesz wiedziec czy to depresja???(chyba ze źle zrozumiała to co napisales wyżej) Rozumiem ze miewasz zle stany etc ale zeby byc pwenym w stu procentach powinienes pojsc do psychiatry moze to cos calkiem innego.
Ja z depresji wyszlam tylko dzieki lekom i terapii inaczej nie dalabym rady!!! tym bardziej ze jadac do szspitala nie mialam sama sily wstac z łóżka!!! Myśle ze tak naprawe z tej najglebszej depresji wychodzi sie tylko przy pomocy lekow i specjalistow.
Ale głowa do gory!!!
Każdej odpowiedzi szuka sie najpierw w sobie.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
28 paź 2006, 11:29
Lokalizacja
Wrocław

przez marmarc 07 lis 2006, 11:47
Nie jestem specjalistą, ale wydaje mi sie że depresja może mieć różne formy , różny przebiego i różną siłę. Na forum jest wątek z on-line-owym testem do mierzenia swojej skali depresji - nie oceniam sensowności tego typu "badania", ale podaję taki przykład dla potwierdzenia swoich słów.
Jeśli uważać będziemy, że "prawdziwa" depresja jest wtedy, kiedy się w ogóle nie wstaje z łóżka, to raczej trudno mówić, by kogoś dało się wyprowadzić z takiego stanu bez pomocy specjalistycznego leczenia. No i osoba w takim stanie nie będzie robiła sobie testów internecie czy pisała na forum.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

przez Aniesia 07 lis 2006, 12:29
marmarc!!! Brawo brawo brawo jestem tego samego zdania
Każdej odpowiedzi szuka sie najpierw w sobie.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
28 paź 2006, 11:29
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez Radison 07 lis 2006, 18:57
Anesia:

Oczywiście nie jestem pewny, czy to była depresja. Jednak nie jest prawdą, że jak się pójdzie do specjalisty, "to on już na pewno będzie wiedział".

Jest zupełnie nieistotne jak się nazwie chorobę. Taką potrzebę mają właśnie specjaliści: przyklejają karteczkę z napisem : "depresja" i stosują pewne wypracowane schematy leczenia. Jak się stara radzić sobie samemu, to ma się tę jedną przewagę, że się nie musi. Jak się ustali co jest nie tak, to wystarcza. A nazwy to tylko nazwy.

Jednakże czytając forum i gromadząc informacje o depresji doszedłem do wniosku, że tak by właśnie najprawdopodobniej mój stan zdiagnozował psycholog. (Nic trudnego, naprawdę: wziąć definicję, która jest na tym forum w temacie przyklejonym: "czym jest depresja" i sprawdzić, czy pasuje. Co innego chorobę wyleczyć)

Odradzam, Anesiu, takie arbitralne rozróżnienia i skalowanie choroby. Nie myślę, żeby to miało czemukolwiek służyć.

Jeśli każdy przypadek jest szczególny, a lekarz jeden, to nasuwa się wniosek, że psycholog / psychiatra jest tylko pewnym lustrem, w którym pozwala się przejrzeć pacjentowi, żeby sam mógł zrozumieć co jest nie tak i się wyleczyć. I takiego jestem zdania: każdy tak naprawdę leczy się sam, lekarz nie jest właściwie niezbędny, choć jeśli niektórym się taki wydaje, to dobrze: każda forma walki jest równie ważna.
Oczywiście są jeszcze przypadki (częste), gdzie wskazane okazuje się silne leczenie farmakologiczne a tego może podjąć się tylko specjalista. Ale tak jak mówię: Tyle depresji, ilu chorych. Leki nie zawsze są niezbędne - choć pewnie wygodne.

I dziękuję za słowa pocieszenia. Rozumiem, że w dobrej wierze je mówiłaś, ale ja już jestem zdrowy i trzymam głowę wysoko :) (no, oprócz krótkotrwałych nawrotów, o których napisałem) Życzę jednocześnie sukcesów w walce z depresją.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
22 sie 2006, 19:27
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez hyte 15 lis 2006, 17:59
chyba mozna sie wyleczyc bez zazywania lekarstw ale musisz isc do specjalisty aby on stwierdzil jak gleboko w tym siedzisz !!!!uwazaj zebys nie pogorszyl swojej sytuacji!!!ja probowalem wszystkiego przez okolo roku i juz nie mialem sily na nic wiecej czulem sie ze mnie juz niema ze jestem zywym trupem !!!ale juz jest lepiej!!! buziaksy
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Re: czy udalo sie komus wyjsc z depresji bez zazywania lekar

przez Adas30SK 15 lis 2006, 23:46
carvalio napisał(a):przechodzilem juz przez wiele lekow roznego typu w wiekszosci psychotropow,ale przynosily tylko skutki uboczne. Mam pytanie czy udalo sie komus wyjsc z depresji bez stosowania lekow badz leczac sie naturalnymi srodkami jak dziurawiec albo cos wtym stylu? pozdrawiam

Ja wyszłem,bez leków i ziół.Pozdrawiam.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
14 lis 2006, 20:24

przez jennyharris 23 lis 2006, 16:51
Carvalio doskonale cie rozumiem. Sama leczylam sie wiele lat na depresje. Chodzilam do wielu tzw. Specjalistow od depresji. Ale nikt nie umial mi pomoc. Dawali mi tez same psychotropy, co jak sam dokladnie wiesz ma skutki uboczne  Pijalam najrozniejsze ziolka itp i naprawde nie uwierze nikomu kto mowil ze wyszedl z depresji bez jakichkolwiek lekow, ja w koncu sprobowalam zazyc lek homeopatyczny, poki co jestem zadowolona, bo nie otepia mnie  i zaczynam sie usmiechac 

[ Dodano: Pon Gru 04, 2006 4:03 pm ]
witaj, mam nadzieje ze juz Carvalio czujesz sie znacznie lepiej, niz w chwili kiedy pisales ten post? moze znalazles jednak swoj sposob na rozwiazanie problemu?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
23 lis 2006, 16:42

przez Aruns 15 gru 2006, 08:04
Nie mogę się z Wami zgodzić, że z ciężkiej depresji wychodzi się tylko na lekach. Piszę z własnego doświadczenia. W tym roku część sierpnia i początek września to była u mnie właśnie taka dziura w życiorysie, najgorsze przeszło samo, na lekach jestem z powrotem dopiero od połowy września, kiedy to miałem w końcu dość sił wywlec się z domu dalej, niż po zakupy pod dom. U każdego wygląda to inaczej.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
07 wrz 2006, 01:25
Lokalizacja
znad morza

przez Atisarda 15 gru 2006, 17:48
Wedlug mnie wszystko jest mozliwe, tu najwazniejsza rzecza jest chciec sie wyleczyc, a reszta to juz tylko bardzo ciezka praca. U mnie wszystko zaczelo sie w wieku 14 lat, a ze system nerwowy zawsze mialam kruchy, to posypalo sie po kolei - nerwica, fobie, depresja. Nie leczylam sie wowczas w ogole, nie bralam lekow ani nie chodzilam na zadna terapie. Przez ten czas zdazylam zawalic liceum, kilka razy zaczynac od nowa studia, ale i tak najlepiej wychodzilo mi upijanie sie ;)
Jak postanowilam drastycznie zmienic swoje zycie (wyjechac), to po kilku miesiacach bylam pewna, ze wszystko jest juz ze mna ok. Przestalam miec mysli samobojcze, bylam bardziej towarzyska i tym podobne...

Jednak juz w te wakacje powrocily leki, napady paniki przeplatajace sie z powracajaca depresja, tym razem zupelnie niezrozumiala dla mnie - totez dopiero dwa miesiace temu postanowilam skorzystac z fachowej pomocy. Ale kto wie, byc moze gdyby nie nerwica praktycznie uniemozliwiajaca mi normalne zycie to skorzystalabym wylacznie z psychoterapii.

Z drugiej jednak strony znam osobiscie dwie osoby, ktorym udalo sie wyjsc z depresji bez chemii i jak na razie wszystko z nimi jest ok.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
11 gru 2006, 22:50

Avatar użytkownika
przez gusia 15 gru 2006, 18:45
gusia napisał(a):Nie była to typowa deprecha ,ale jej początki(koszmar!!!!)

A jednak była to chyba depresja,bo chyba inaczej nie można nazwac trzech tygodni życia wyciętych z życiorysu :?
Niewiele z nich pamietam,cos chyba robiłam ,musiałam ,ale to bylo robione jakos automatycznie--jak robot---z przyzwyczajenia....Boze sama niewiem ,wiem tylko że strasznie zaniedbałam dom,jak zaczęłam do siebie dochodzic(myślę że bez leków nieudałoby sie to),niemogłam sie ogarnąc.
To były koszmarne trzy tygodnie :!:
Mam nadzieję że juz nigdy nie wrócą bo jest lepiej ale oczywiście nie tak jak "przed tym wszystkim"
Jednak ciągle mam nadzieję .WIERZĘ>>>czego i Wam życzę.
Pozdrawiam
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 11 gości

Przeskocz do