Szpital

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Estreva 24 kwi 2007, 00:19
wlasnie to jest dobry temat ...ja ostatnio chcialam oddac sie "dobrowolnie w hospitalizacje" :( Czy jest to mozliwe? ostatnio zagrazam sobie i spoleczenstwu ....
Chodźcie do mnie chmury...
Wstańcie jako złowrogi sztorm by rozedrzeć ich na strzępy
Niech osłona nocy zrodzi świadków i zniszczy tych
którzy się oprą, by mnie nie skrzywdzili...
Pozwól krwi, we mnie wezbrać
zapewniając wieczne piękno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
11 kwi 2007, 18:37
Lokalizacja
z Farbryki Uszkodzonych Ludzi

Avatar użytkownika
przez GRACJA 24 kwi 2007, 01:14
Jeżeli lekarz stwierdzi że jesteś w takim stanie, który wymaga hospitalizacji to na pewno da ci skierowanie do szpitala.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez Róża 24 kwi 2007, 10:00
Estrevaw razie jakiegoś ataku nerwicy czy depresji-możesz bezpośrednio udać się do szpitala.Na pewno cię przyjmą.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Estreva 25 kwi 2007, 00:43
Jesli w szpitalu pomoga zwalczyc mi depresje i odnajde tam sama siebie a bynajmniej czastke to ja juz dzis chce isc dobrowolnie,jeszcze doplace :!: :!: :!: :!: :cry: :cry: Chce byc znow normalna ,ale ja nie potrafie sama sie "pozbierac" najchetniej spopielilabym sie w drobny proszek,wlasnorecznie pozamiatala na szufelke i na smietnik albo do pieca :( :( czy ktos moze mi opowiedziec jeden dzien z zycia w szpitalu :?: :?:
Chodźcie do mnie chmury...
Wstańcie jako złowrogi sztorm by rozedrzeć ich na strzępy
Niech osłona nocy zrodzi świadków i zniszczy tych
którzy się oprą, by mnie nie skrzywdzili...
Pozwól krwi, we mnie wezbrać
zapewniając wieczne piękno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
11 kwi 2007, 18:37
Lokalizacja
z Farbryki Uszkodzonych Ludzi

Czy iść do szpitala?

przez frogger 13 maja 2007, 16:11
witam,
mam depresje.. :(
Ostatnio psych zapytała czy nie chcialabym isc do szpitala na jakis czas...... Ze moze to byloby jakims rozwiazaniem....... Sama juz nie wiem...... Mam mysli samobojcze......... Raz juz bylam bliska popelnienia samobojstwa.......... Nie mam rodziny...... Nie wiem sama co mam zrobic.?????? Co o tym sadzicie????? Powinnam isc do szpitala????
Frogger
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
13 maja 2007, 10:32

Avatar użytkownika
przez 331ania 13 maja 2007, 16:27
frogger jeśli lekarz stwierdził że powinnaś iść do szpitala to posłuchaj rady lekarza.Szpital nie jest taki straszny a jeśli jeszcze można w nim powrócić do zdrowia to chyba warto? ;)
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez kasztan 13 maja 2007, 17:24
jeśli faktycznie lekarz poleca ci szpital to spróbój skorzystać z tej porady... :oops: :oops: chyba że bedziesz się czuła tam samotna i to pogorszy twój stan to rozważ tą decyzję...!! :oops: :? :?
http://siemianswir.blog.onet.pl/
zapłodnij mnie szczęściem jak wiatr swym podmuchem zapładnia kwiaty...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
26 mar 2007, 15:11

Avatar użytkownika
przez Estreva 13 maja 2007, 18:03
Kobieto to ty sie jeszcze pytasz czy isc do szpitala :?: :!: :shock: Ja bym od razu poszla na twoim miejscu..Jeszcze bym prosila zeby mnie zabrali :!:
Chodźcie do mnie chmury...
Wstańcie jako złowrogi sztorm by rozedrzeć ich na strzępy
Niech osłona nocy zrodzi świadków i zniszczy tych
którzy się oprą, by mnie nie skrzywdzili...
Pozwól krwi, we mnie wezbrać
zapewniając wieczne piękno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
11 kwi 2007, 18:37
Lokalizacja
z Farbryki Uszkodzonych Ludzi

przez małgonia35 14 maja 2007, 09:48
Ja się własnie sama zgłosiłam do szpitala. Ostatnie miesiące- nawrót choroby z potrójną siłą + uzuależnienie od leków, które właściwie przestały juz pomagać. Z płaczem prosiłam lekarza na izbie przyjęć o pomoc.....byłam tam dwa tygodnie. Teraz jest dużo lepiej choć do ideału jeszcze daleko .Ale bedzie dobrze, musi byc dobrze.Chociaż szpital psychiatryczny to nic przyjemnego, wiem dobrze ze gdyby nie to może by mnie już tu nie było.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
12 maja 2007, 10:50
Lokalizacja
wrocław

Avatar użytkownika
przez 331ania 14 maja 2007, 11:20
małgonia35 kochana cieszę się że dotarłaś do szpitala i że pomógł Ci wyjść z tego najgorszego!Teraz bedzie już tylko lepiej:)
Estreva-pytałaś jak wygląda jeden dzień z życia szpitala?:
-zależy w jakim jesteś stanie?jeśli w tragicznym to dostajesz leki i śpisz,śpisz,śpisz...jeśli zaś w lepszym czyli takim że jesteś w stanie rozmawiać,chodzić to wtedy chodzisz do psychologa i dużo rozmawiasz z lekarzem.Jest stołówka na której spotykają się pacjenci,albo jakaś świetlica,są spacery dla osób które już się czują lepiej,są zajęcia manualne,gimnastyka...różne formy zajęć w zależności od Twego stanu zdrowia.Generalnie jeśli jest fajna grupa pacjentów to jest fajnie bo jest co robić wieczorami a jeśli trafi się że nie masz nikogo z kim można pogadać to jest trochę nudno:(Ja osobiście trafiłam przy pierwszym pobycie na super grupę ludzi z którymi do dziś dnia mam kontakt-było naprawdę super i szpital wspominam naprawdę bardzo miło bo trafiłam tam w stanie tragicznym a wyszłam (po 3 miesiącach) w bardzo dobrej kondycji zdrowotnej.Pozdrowionka:)
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez pfompfel 14 maja 2007, 11:28
nitka- tak właśnie rozpoczyna się "moja" historia...
"boże na wysokości...może to pierwsza i ostatnia modlitwa,w ciemności niewypowiedzianego słowa,braku wiary. Niech się dzieje co się ma dziać i oto właśnie się modlę, skoro nie ja tworzę swój dzień i noc..."
A.Czekanowicz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
30 kwi 2007, 00:20
Lokalizacja
Opole // śląsk

Avatar użytkownika
przez 331ania 14 maja 2007, 11:46
Estreva dodam iż nic prostszego by iść do szpitala to to by pójść na izbę przyjęć i powiedzieć że masz( ms)i jeśli naprawdę chcesz iść do tego szpitala to Cię wezmą.Bardzo dużo piszesz że chcesz się leczyć ale nic w tym kierunku nie robisz :(Najpierw zadaj sobie pytanie czy naprawdę tylko szpital jest Ci w stanie pomóc?bo o tym to już lekarz powinien zadecydować,on lepiej będzie wiedział czy farmakologia,psychoterapia,leczenie szpitalne dzienne,czy też pobyt na oddziale pobytu calodobowego jest w stanie przywrócić Ci zdrowie ;) sama lepiej nie podejum decyzji bo możesz sobie zaszkodzić.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez eM 14 maja 2007, 17:40
czesc, nazywam sie eM i jestem nalogowym pesymista
mozna mnie spotkac czasem na pewnym forum naukowym
leki biore od konca marca tego roku, jak pamietam...
siedze w piekle.
dlugo meczylam sie sama- ok 2 lata. myslalam, ze poradze sobie... rodzice nic nie wiedzieli... jakos tak wyszlo, ze pani od biol powiedzialam o chorobie, i ze chcialam sie powiesic na drzewie (nie powiesilam sie, bo zobaczylam smierc pod drzewem, byla ubrana na czarno, lysa glowa z moja twarza). dostalam kontakt do psychologa. udalam sie sama. psycholog skierowal mnie do psychiatry.
pani psychiatra dala mi zoloft 50 mg/rano. wizje mialam arcyfajne... bylo tak strasznie, ze powiedzialam rodzicom, ze biore leki...po ok jednym opakowaniu- ok miesiac brania, zaczelo mi odwalac. doszlam do wniosku, ze nie mam po co zyc, krotko mowiac, wiec przestalam jesc i nie mialam zamiaru wstawac z lozka. rodzice zawlekli mnie do psychiatry. pani dr popatrzyla sie na mnie i sie zapytala, czy bym nie poszla do wariatkowa... :(. mi bylo obojetnie. jeszcze pogadala z rodzicami. mama sie lekko zalamala, poczulam sie winna. powiedzialam, ze chce zdac mature i do szpitala nie pojde(tak naprawde nie chcialam zdawac, bo po co? szkoda mi bylo rodzicow) zapisala mi doxepin- 1 tab na noc i kazala brac 1 tab zoloftu rano i pol tabletki popoludniu. od poczatku maja nie biore doxepinu (wg wskazowki lekarza), bo musze miec przytomny umysl- po doxepinie czuje sie jakbym byla plazma :?
bylam u drugiego psychologa- rodzice mnie zaprowadzili-
hymm, jestem durna. klopoty z koncentracja i pamiecia mam od dawna. szkole jakos skonczylam. srednia fajna, ale ja jestem... wariatka. teraz z nauka jest z jeszcze gorzej. od poczatku matury jestem piekielnie nerwowa, scieram sobie zeby, nie radze sobie ze stresem, gubie co chwila watek mysli, zastanawiam sie nad pisownia slow, bardzo wolno pracuje :(
nie chce dalej jesc, rodzice musza mnie prosic... otwarcie mowie, ze sie kiedys powiesze, albo zaglodze. samochodu nie prowadze, bo sie chyba zabije- mam taka pokuse...
wczoraj oznajmilam rodzince, ze jestem ateista. bardzo sie z tego ucieszyli. za tydzien, po maturze wyjezdzam z domu. bedzie mi lzej i im chyba tez... dodam, ze ostatnio rodzice tez straszyli mnie wariatkowem, nie dziwie sie, bo nie wiedza, co ze mna zrobic...
nic juz chyba nie pamietam...
jeszcze pare egzaminow i wrocek.
nie chce zyc, nie osiagne zamiezonych celow w zyciu. jestem strasznie upartym, glupim, ambitnym zwierzem. siedzi we mnie dusza artysty. nie akceptuje jej, a moi rodzice tym bardziej. posiadam zniszczone nerwy, smutna mine, brak perspektyw i niezrealizowane marzenie zostania artysta. nienawidze siebie.
moze uda mi sie podjac skuteczna prace nad soba.
wole sie zabic niz isc do szpitala.
jeden Paskuda mnie chyba b. lubi- nie wiem, za co... ja go okropniascie lubie :)
ehh, kiedys dojdzie do wniosku, ze ze mna nie da sie wytrzymac, ja sama ze soba nie moge wytrzymac...
pozdrawiam
Avatar użytkownika
eM
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
25 sie 2006, 18:07

Avatar użytkownika
przez 331ania 14 maja 2007, 17:52
eM popatrz na swoje życie i sama sobie odpowiedz-czy warto tak bardzo zapierać się nogami i rekami przed szpitalem.Bez komentarza.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 14 gości

Przeskocz do