Szpital

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez hania 09 paź 2007, 14:09
Nie "załapałam się" ale mam wskazania więc lekarz prowadzący mnie skierował na oddział. Teraz czekam na telefon i jadę. Tylko nie wiem czy moja depresja jest jeszcze do wyleczenia a raczej czy moja głowa :(
[/quote]
też mam wskazania, ale widać są równi i równiejsi. poza tym to jest oddział leczenia nerwic a nie depresji, ale cóż zrobić............
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
12 lis 2006, 15:36

przez mala_ta 09 paź 2007, 15:50
Cóż nie będę się sprzeczała wiem tylko, że jest tam oddzielny oddział :

Oddział Kliniczny Leczenia Depresji

Dyżurki Lekarskie: (12) 424-87-28
Dyżurki Pielęgniarek: (12) 424-87-28

Leczę się w klinice przyszpitalnej więc chyba lekarze wiedzą na jaki oddział mnie kierują. Przykro mi jest hania gdy piszesz, że są równi i równiejsi :(
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
05 sie 2007, 15:48

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 09 paź 2007, 18:57
hania a dlaczego od razu sugerujesz takie rzeczy, może to nie jest kwestia układów tylko zaawansowania choroby nie pmyślałaś o tym :roll:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Migdala 13 paź 2007, 23:10
w pewnym momencie niektórzy rzeczywiście potrzebują pomocy szpitala. ale raczej nie takiego o jakim wspomniała Goplaneczka. Byłam w szpitalu gdzie w sali były jedynie 3 osoby, pielęgniarki były poprostu wspaniałe mimo że byłam w fatalnym stanie pomogli mi stanąć na nogi co drugi dzień psychoterapia wspaniali psychiatrzy no i wspaniała artoterapia. Napęd wrócił tabletki zrobiły swoje pod kopułą jeszcze nie wszystko styka ale poznałam w szpitalu wspaniałych ludzi i wiem że nie ja jedna wpadłam w bagno i nie jedna próbuję się z niego wyplątać. Po pół roku od wyjścia ze szpitala utrzymuję kontakt z jedną z pensjonariuszek chodzby przez sms'y. Czasami są one kompletnie zdołowane czasami pełne nadziei, ale wiem że pobyt w szpitalu uratował mi życie. Byłam na krawędzi dziś już normalnie śpię, zaczęłam jeść, mogę iść już do sklepu wytrzymuję w pracy, doceniam rodzinę którą posiadam. WIem że jeszcze wiele pracy przede mną że jeszcze nie potrafię siebie polubić ani zaakceptować że wszędzie węszę spiski i widzę pogardę lub politowanie w oczach innych,wciąż wydaje mi się że jestem okłamywana przez męża, jeszcze często płaczę często napadają mnie ataki lęku często ręce się tak trzęsą że nie trafiam w klawiaturę komputera ale też wiem że potrzeba czasu...............i w razie czego jest takie miejsce w którym rozumieją i chcą pomóc...... i stawiają na nogi
I bardzo chcę podziękować całemu szpitalowi w ŁODzi......
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
27 mar 2007, 15:36
Lokalizacja
Łódź

przez Evita 06 lis 2007, 13:23
Błagam, niech mi ktoś odpowie, ile kosztuje szpital psychiatryczny lecze sie u lekarza prywatnego, ktory od dawna chce mi dac skierowanie, ale nie wiem czy stac mnie na to, jestem studentka, ale utrzymuje sie sama (nie z legalnej pracy) czy w zwiazku z tym mam ubezp. zdrow.?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
18 wrz 2007, 00:24

Avatar użytkownika
przez pyzia1 06 lis 2007, 14:24
Tak, masz ubezpieczenie. Głowa do góry! :D
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Zgodzić się na szpital???

przez ania19 10 lis 2007, 18:03
Znów jest gorzej. Tak było dobrze, byłam juz pozytywnie nastawiona, mówiłam sobie ze dam rade że sie nie poddam... Nawet lekarz zauważył poprawe. Powiedział ze jeszcze troche i będzie dobrze. I wszystko zniszczyły te moje cholerne koleżaneczki. Zaczęły traktować mnie tak, jakbym nie była godna najmniejszej uwagi, toteż mi jej nie okazywały. Nie mogłam juz tego znieść i po kolejnym dniu takiego traktowania sięgnęłąm po ostre narzędzie i pokaleczyłam sobie nadgarstki... Nie wiem co chciałam zrobić bo chyba nie chciałam naprawde sie zabić. Powstrzymuje mnie tylko świadomość, ze tyle jeszcze przede mną. Jednak tego wieczoru naprawde mogłam to zrobić. Zabrakło mi tylko odwagi zeby głębiej ciąć...zwyczajnie sie bałam. Straciłam troche krwi ale nic złego mi sie nie stało. Następnego dnia powiedziałam o tym mamie... Była w szoku, pytała co ma zrobić. Zaproponowała mi szpital. Powiedziała ze tam będę miała terapie, róznego rodzaju zadania pisemne, na podstawie których stwierdzą co tak naprawde jest przyczyną moich problemów i wtedy podjąć odpowiednie leczenie... Tylko ze ja nie chcę isć do szpitala... boje sie tego co tam mnie czeka i tego jak zareagują osoby które ewentualnie by sie dowiedziały... Ale z drugiej strony obawiam się ze to moze być dla mnie jedyny ratunek... Co robic?? Moze ktoś z Was był na takim leczeniu i moze mi blizej powiedzic na czym to polega?? Bo ja juz naprawde mam mętlik... W szkole sobie nie radze, mam coraz wieksze problemy z kolezankami które mnie olewają a ja nie wiem czemu, bo nikt nie wie o moich problemach a ja staram zachowywac sie normalnie. Chciałabym z nimi porozmawiać ale raz - boje sie ze z tego będą jeszcze wieksze problemy a dwa - nawet nie wiem czy mam siłe sie do tego zabierac, czy dam rade przez to przejść... Poradźcie proszę...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
25 sie 2007, 13:55
Lokalizacja
bolesławiec

przez phóbos 10 lis 2007, 19:57
psycholog albo psychiatra, szpitala wystrzegaj się jak ognia...
moja rada
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 lis 2007, 14:08

przez .Tomek 10 lis 2007, 20:15
phóbos napisał(a):szpitala wystrzegaj się jak ognia...

Wiesz coś o tym przynajmniej czy tak walisz bo masz krzywe, spaczone o tym pojęcie? Szpital to nie jest zła rzecz o ile się trafi na dobry. Można tam przynajmniej odpocząć. Taka chwila wypoczynku od wszystkiego + terapia dobrze może zrobić. Ale nie wiem czy jest sens w Twoim przypadku z drugiej strony. Powinien wystarczyć psycholog i psychiatra.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez Radison 10 lis 2007, 21:14
No a co na to lekarz? To on chyba najlepiej Ci doradzi.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
22 sie 2006, 19:27
Lokalizacja
Warszawa

przez anyway 11 lis 2007, 00:09
Jak chcesz napisz do mnie 3314081 ,spedzilam w szpitalu miesiac.Pozdrawiam
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
04 sty 2007, 16:52

zakład psychiatryczny

przez silly angel 13 lis 2007, 18:36
w którym moemcie osoba trafia do niego?
po próbie samobójczej czy kiedy?
wiersze jedynym moim słowem
nie mówie o swych uczuciach jeżeli nie chce ratunku
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 maja 2007, 21:46
Lokalizacja
szczecin

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 13 lis 2007, 19:11
kiedy jesteś zagrożeniem dla innych :twisted: samemu chyba też można się poddać.... terapi w takim zakładzie (bo nie wiem jak to nazwać).
Ogólnie to nie mam pojęcia 8)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez Vermi 13 lis 2007, 22:37
Bad Girl napisał(a):kiedy jesteś zagrożeniem dla innych
albo dla samego siebie. Po przeczytaniu książki pt. "Weronika postanawia umrzeć"i własnych doświadczeniach, dochodzę też do wniosku, że wtedy, kiedy chce się uciec przed wrogim światem.
Vermi
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 10 gości

Przeskocz do