Rola muzyki w świecie depresji....

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez hyte 16 lis 2006, 12:11
sam jestem jednym z nich!!!!nie mam problem srodowiskowych jak ci kolesie ale znam takich co musza sie kryc!!!
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Avatar użytkownika
przez korres1 16 lis 2006, 20:22
No tak, skoro mieszkasz w Londynie, to może nie jest tak najgorzej. Polski nie można do tego porównać. Mam nadzieję, że tam nikt Cię nie wytyka palcami i nie odsądza od czci i wiary z tego powodu:)) Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

WPŁYW MUZYKI NA NASZE ŻYCIE W DEPRESJI !?

przez bebe 16 sty 2007, 22:16
nie wiem jak jest z wami ale ja bez muzyki nie potrafię żyć :lol: a jak z muzą u was ,czego słuchacie na ukojenie "bólu" bądz czego nie cierpicie ?!
...żeby mogło być tak dobrze jak jest żle...
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
10 sty 2007, 13:08
Lokalizacja
Będzin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez dark. 16 sty 2007, 23:29
bebe napisał(a):nie wiem jak jest z wami ale ja bez muzyki nie potrafię żyć :lol: a jak z muzą u was ,czego słuchacie na ukojenie "bólu" bądz czego nie cierpicie ?!


ja też nie potrafię żyć bez muzyki. Muzyka dla mnie jest ucieczką od wszystkiego co mnie otacza, dotyczy, czasami skłania do refleksji nad swoim "popieprzonym" życiem, niekiedy pogłębia mój kiepski stan psycho-fizyczny.
Jaki rodzaj muzyki?
ambient, dark ambient . Polecam płyte Aphex Twin - Selected Ambient Works Volume 2. dźwiękowe pejzaże, analogowe, surowe brzmienia, rozmyte głosy i zwichnięte melodie. Senna płyta(polecam ją do poduszki :smile: )
Oprócz tego albumu polecam ambient panów: Brian Eno, Steve Roach, Pete Namlook, Lustmord.

Brian Eno - An Ending ten numer zawsze wywołuje u mnie głęboką refleksję.


Brian Eno - Always Returning
(utwory z albumu 1983 Apollo (Atmospheres & Soundtracks) .

czasami w przypływie emocji słucham speedcorów ale tego to juz nie polecam ;)

narazie tyle

dark.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 sty 2007, 00:18
Lokalizacja
środkowopomorskie

przez bebe 17 sty 2007, 02:26
niezły klimacik :lol:
...żeby mogło być tak dobrze jak jest żle...
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
10 sty 2007, 13:08
Lokalizacja
Będzin

Avatar użytkownika
przez mono 17 sty 2007, 11:57
Bez muzyki ciężko by czasem było... Właściwie dla niej żyję. Najzabawniesze w tym wszystkim jest to że na październik zaplanowałem termin swojej śmierci, po tym jak zostaną wydane wszystkie płyty na które czekałem. Daty premiery się przesuwały i razem z nimi odkładałem moje plany na później ;)
Jaka muzyka? Bardzo różnie. Rock, electro, ambient, industrial, gotyk, reagge, ska, dark wave, punk, metal, folk niekiedy nawet pop, poezja śpiewana... Zależy od dnia, słucham tego co w danej chwili może mnie podnieśc na duchu. A może to sprawić nawet gotyk. Jak wy się właściwie zapatrujecie na muzykę gotycką? To z reguły muzyka uważana za dołującą, ale mimo to ja ją kocham i nigdy mnie nie dołuje. Czasem kiedy czuję że mogłaby mi w danej chwili zaszkodzić, włączam reagge i po sprawie. A czasami z kolei reagge mogłoby mnie zirytować... Kiedyś myślałem że jestem jakiś dziwny biorąc pod uwagę że gotyk może mi pomóc, ale ostatnio przyczytałem artykuł z którego się dowiedziałem że znany psychiatra doktor Skalski bardzo dziwi się temu stanu rzeczy, ale potwierdza że niektórzy ludzie leczą się z depresji słuchając np. Closterkeller. I to im naprawdę pomaga :) Oczywiście są z pewnością ludzie u których stan mógłby się im od tego pogorszyć ale mimo to coś w tym jest. Jestem tego przykładem.
Co do ambientu, radziłbym uważać. Myślę tu np. o tworach typu Lustmord, których staram słuchać jak najrzadziej bo bardzo niskie dźwięki zawarte w tej muzyce mogą źle wpływac na ciało. Ale nie odmówię sobie posłuchania Arcany na przykład. Polecam ten zespół baaardzo. Można przy tym odlecieć gdzieś daleko myślami do lepszego świata. Bardzo mi pomaga. Poza tym Dead Can Dance. To też przez wielu ludzi muzyka uważana za smutną, nie wiem właściwie dlaczego. Ja w niej widzę bardzo dużo nadziei i pozytywnych wartości. Pewnie w dużej mierze przez nazwę. Każdy polonista próbował nam wmówić że motyw tańca śmierci mówi o jej sile. Ale ja tą nazwę interpretuję zupełnie inaczej. TO CO UMARŁE MOŻE ZOSTAĆ OŻYWIONE, UTRACONE NADZIEJE POWRACAJĄ.

ps. Od poniedziłku katuję nową płytę Delight, daje niezłego kopa, polecam na ożywienie, to muzyka działająca ze zdwojoną siłą. Warto też posłuchać składanki Minimax PL 4. Właściwie jeśli ktoś chce zacząć swoją podróż z dobrą muzyką to polecam audycję Minimax. W niedziele o 21.00 i w nocy z czw. na pt. o pólnocy :) Trzymcie się ludziki
Lęku pręcik, gdzieś za mostkiem, przy aorcie żarzy się bez przerwy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
10 gru 2006, 21:52

przez Fraglin 17 sty 2007, 16:54
Ja mam dośc sporą kolekcję melancholijnych, melodyjnych, refleksyjnych, dobrze nastrajająych melodii, naprawdę pieknych.. typu fletnia pana, solówka na trąbce, czy inne instrumentalne kawałki dla relaxu i ukojenia nerwów... Stare rzeczy typu Nat King Cole również... i nie wiem czy działa to na mnie kojąco jak w zamyśle autorów, czy wręcz przygnębiająco z powodu powolnych rytmów :roll:
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 sty 2007, 11:39

przez taniija 18 sty 2007, 11:10
Niech żyje muzyka!! ;) Gdyby nie ona, nie wiem co bym zrobiła.jest dla mnie odskocznią od całego świata. słucham prawie wszystkiego, ale o dziwo najbardziej wyciszają mnie mocne brzmienia np.SOAD, pozdrawiam
"...Some days I feel broke inside but I won't admit
Sometimes I just wanna hide 'cause it's you I miss..."
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
17 sty 2007, 17:50

Avatar użytkownika
przez 331ania 18 sty 2007, 21:48
Czytajac to nie wiem czy ktos z Was uwierzy ze ponad rok nie moglam sluchac muzyki ani ogladac tv..tak bylo u mnie-jaki kolwiek kontakt z muzyka czy tez tv wywolywal u mnie pogorszenie zdrowia.To bylo straszne.Nie mam pojecia czy ktokolwiek mial tak jak ja ale wlasnie kiedy depresja dopadla mnie to przez ten caly pierwszy rok odcielam sie calkowicie od swiata wizjii i fonii.Napiszcie czy ktos mial to samo?zero filmow,nie wspomne o wiadomosciach czy tpd.To byl koszmar.Mysle ze najgorsze minelo bo teraz zaczynam juz nawet kupowac czasopisma i nawet je przegladam oraz co najwazniejsze- ogladam filmy:)jest duzo lepiej i ciesze sie z tego jak dziecko.Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

przez Xerus_Ona 18 sty 2007, 22:00
gusia Ano dlatego, że ta piosenka stawia <bez skojarzeń> mnie do pionu :) Podoba mi się ylko kiedy jest mi totalnie smutno ;) Dziwne ale tak jest x)
"...niesie Cię pozytywna myśl, że nie jest źle, że to wszystko ma jakiś sens..."
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
16 paź 2006, 19:53

Avatar użytkownika
przez Neśka 21 sty 2007, 23:40
Ja też nie golądam, filmów i TV - ja już siądę przed pudłem, to szlag mnie trafia... ale pewnie trochę w innym sensie.
Z muzyką znowu mam tak, że jest moim innym światem - niestety tym złym, choć własnym - i to bez względu na to, jakiego rodzaju muzyki słucham... Jedyne emocje, jakie mi się udzielają to te, jaki wywołuje u mnie muzyka...tak jest od dawna.........
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą ! (św. Augustyn)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 20:51

Avatar użytkownika
przez pajak 22 sty 2007, 02:14
Ja kocham dżem ale on mnie chyba jeszcze bardziej dołuje....w końcu Rysiek też miał niezłe doły:( ale lubie ten rodzaj doła, dżemowego doła bo jest w nim coś pozytywnego - MIŁOŚĆ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
12 sty 2007, 00:30
Lokalizacja
Człuchów

przez nitka 09 lut 2007, 04:11
był czas, że słuchałam muzyki non stop. kiedy byłam zdołowana - żeby się podnieść. czasem zeby zdolowac sie do konca. zawsze wszedzie. wlaczalam muzyke jak tylko wstałam, wylaczalam dopiero przed zasnieciem. ale teraz.....w depresji, przy ciaglych nerwicowych zawierucach juz nie mam ochoty nawet na muzykę. nic mi sie nie podoba, draznią mnie dźwięki. jakby mozg mi się rozstroił, jakby żadna melodia nie pasowała do stanu mojej duszy....
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

przez Yantar 09 lut 2007, 05:21
Slucham coraz mniej z jednej strony dlatego, ze sama w sobie przywoluje niemile wspomnienia. Z drugiej bo zawsze zbyt emocjonalnie na nia reagowalem. Jak mam pusci cos co poprawia nastroj, to wole wogole nie sluchac bo jak umilknie bedzie jazda w dol. Kolejna rzecz ktora przestala cieszyc.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
15 sty 2007, 05:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do