Nie lubie życia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie lubie życia

przez ego 13 paź 2016, 16:21
Michellea, wiem, że nie karze, nawet gdyby, to wątpię, żeby posłuchał, chodziło mi raczej o pewną sugestię, że lepiej może jednak skupić się na czymś innym, niż to co go zajmuje, bo to do niczego nie prowadzi, tak jakby coś innego prowadziło.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Nie lubie życia

Avatar użytkownika
przez Rabinizm 13 paź 2016, 16:47
ego napisał(a):atic, życie generalnie sprowadza do hedonizmu, żeby ten cały układ nagrody, czy jak to się tam zwie, pobudzić, zaspokoić, byś dostał zwrotny sygnał od mózgu, że "jest dobrze", potrzeba została zaspokojona i tak od narodzin do śmierci, po której Twoje zwłoki będą szamać robaczki, by sobie zrobić dobrze. Gdyby istniało filozoficzne uzasadnienie życia, już dawno ktoś by je odkrył i zmiótł z rynku wszystkie inne systemy filozoficzne, których guru, próbują mamić innych, żerując na odwiecznym egzystencjalnym poszukiwaniach ludzkości. Jak dla mnie, ta mnogość systemów to tylko potwierdzenie, że jednego nadrzędnego sensu nie ma, czyli nie ma go wcale.

Odnośnie do filozofii, to raczej Twoja opinia poparta wrażeniami, a nie fakt. Ograniczyłaś się do jednej wizji świata i nie próbujesz się zastanowić nad alternatywą.
Sens istnieje, tylko ludzie go odrzucają jako zbyt trywialny. Proste prawdy o człowieku i otaczającej go rzeczywistości zostały sprowadzone do rytuałów i systemów filozoficznych, które nie przetrwały bądź też nie przetrwają próby czasu.
„Być” zastąpiono „mieć”. Kiedy człowiek „nie jest”, doznaje pustki egzystencjalnej, zatraca sens istnienia. „Mieć” ma mu to skompensować. Do tej drugiej kategorii wliczają się również wszelkie ideologie, w których atic tak rozpaczliwie poszukuje siebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
374
Dołączył(a)
05 wrz 2016, 15:40

Nie lubie życia

Avatar użytkownika
przez Rabinizm 13 paź 2016, 16:49
ego napisał(a):A do czego ostatecznie prowadzi zajmowanie się rzeczami na które ma się wpływ? czy nie do tego samego, co zajmowanie się tymi, na które się wpływu nie ma? Cynizm.

Do kontroli nad swoim życiem, lecz trzeba się wykazać odrobiną inicjatywy, by do tego doszło.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
374
Dołączył(a)
05 wrz 2016, 15:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie lubie życia

przez ego 13 paź 2016, 16:52
Rabinizm, no to jaki jest ten nadrzędny sens? zamieniam się w słuch, atic myślę, też.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Nie lubie życia

Avatar użytkownika
przez Rabinizm 13 paź 2016, 17:17
ego napisał(a):Rabinizm, no to jaki jest ten nadrzędny sens? zamieniam się w słuch, atic myślę, też.

To sens, który dotyczy uniwersalnie każdego człowieka, lecz jest na tyle intymny, że każdy powinien dojść do niego indywidualnie. W skrócie mogę go przedstawić jako: poznanie siebie, zrozumienie swojego zachowania w kontekście zachowania ogółu ludzkości, pozbycie się ograniczających poznanie wad na drodze intelektualno - psychologicznej, samoakceptacja. Kiedy pomyślnie przejdzie się etap autokreacji opartej na wiedzy i doświadczeniu, wówczas można osiągnąć poziom akceptacji innych ludzi, zrozumienia, że się pomiędzy sobą różnimy, a nasze waśnie wynikają ze wzajemnego niezrozumienia i zbyt pochopnego osądzania. To prowadzi prosto do współpracy, a ta do rzeczy wielkich.
Jesteśmy aż ludźmi, bardzo ważnymi istotami z ogromnym potencjałem, którego nie możemy wykorzystywać bez osiągnięcia pewnego poziomu rozwoju.
Zauważ, ile czasu poświęcamy na zgłębienie siebie i innych. Właściwie całe nasze życie toczy się wokół ludzi. Potrzebujemy siebie jak powietrza.
Nie podam Ci sensu naszego stworzenia. Tego nikt nie wie i być może nigdy się nie dowie, o ile nie istnieją zaświaty, w których wszystko zostanie wyjaśnione. Wiem natomiast, że istnieje sens ludzkiej egzystencji.


PS Bardzo nie podoba mi się Twoja ironia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
374
Dołączył(a)
05 wrz 2016, 15:40

Nie lubie życia

przez ego 13 paź 2016, 17:23
Do kontroli nad swoim życiem, lecz trzeba się wykazać odrobiną inicjatywy, by do tego doszło.

nie do kontroli, a do śmierci, do nicości w momencie której, całe Twoje dotychczasowe starania utrzymania kontroli trafi przysłowiowy szlag. Może po to ludzie wydumali reinkarnacje, by zachować ułudę sensu tej kontroli.

natomiast zajmowanie się aspektami nawet poza naszym wpływem, nie kłóci z kontrolą życia, bo też wiąże się z decyzją do ( mentalnego) zajmowania się takimi, a nie innymi aspektami, czyli pewna kontrola jest zachowana (oczywiście zakładając optymistyczny wariant - istnienia wolnej woli).
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Nie lubie życia

przez ego 13 paź 2016, 17:38
Rabinizm napisał(a):To sens, który dotyczy uniwersalnie każdego człowieka, lecz jest na tyle intymny, że każdy powinien dojść do niego indywidualnie.
czyli tajemnica jakaś.. :bezradny: a po co to wszystko co wymieniłaś?

PS Bardzo nie podoba mi się Twoja ironia.
to nie ironia, tylko realizm. też mi się wiele rzeczy w życiu nie podoba, a najbardziej ono samo. Tu się właśnie odzywa ten hedonistyczny program podoba się / nie podoba się, lubię/ nie lubię, przyjemnie /nieprzyjemnie.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Nie lubie życia

Avatar użytkownika
przez Rabinizm 13 paź 2016, 17:39
ego napisał(a):nie do kontroli, a do śmierci, do nicości w momencie której, całe Twoje dotychczasowe starania utrzymania kontroli trafi przysłowiowy szlag. Może po to ludzie wydumali reinkarnacje, by zachować ułudę sensu tej kontroli.

Nie wiem, czy reinkarnacja jest ułudą. Nie będę ferować wyroków, skoro nie mogę udowodnić jej (nie)istnienia.
Zabawne wydaje mi się traktowanie życia wyłącznie jako śmiertelnej choroby przenoszonej drogą płciową.


ego napisał(a):natomiast zajmowanie się aspektami nawet poza naszym wpływem, nie kłóci z kontrolą życia, bo też wiąże się z decyzją do ( mentalnego) zajmowania się takimi, a nie innymi aspektami, czyli pewna kontrola jest zachowana (oczywiście zakładając optymistyczny wariant - istnienia wolnej woli).

To chyba oczywiste.
Gorzej dla Ciebie, jeśli uzewnętrzniasz poczucie kontroli, ponieważ to prowadzi do zaburzeń psychicznych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
374
Dołączył(a)
05 wrz 2016, 15:40

Nie lubie życia

przez ego 13 paź 2016, 17:41
Rabinizm, nie uzewnętrzniam , po prostu mam świadomość, że nie wszystko w moim życiu zależy ode mnie.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Nie lubie życia

Avatar użytkownika
przez Rabinizm 13 paź 2016, 17:42
ego napisał(a):Rabinizm napisał(a):
To sens, który dotyczy uniwersalnie każdego człowieka, lecz jest na tyle intymny, że każdy powinien dojść do niego indywidualnie.
czyli tajemnica jakaś.. :bezradny: a po co to wszystko co wymieniłaś?

Po to, byś zrozumiała, co mam na myśli. Jednak nie lubię dzielić się czymś dla mnie cennym, kiedy inni nie potrafią tego docenić.


ego napisał(a):to nie ironia, tylko realizm. też mi się wiele rzeczy w życiu nie podoba, a najbardziej ono samo. Tu się właśnie odzywa ten hedonistyczny program podoba się / nie podoba się, lubię/ nie lubię, przyjemnie /nieprzyjemnie.

Realizm poparty Twoim widzimisię. Mam inny punkt odniesienia, zatem to, co dotyczy Ciebie, nie dotyczy mnie.
Hedonistyczne czy nie, to jednak moje odczucia, którymi się dzielę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
374
Dołączył(a)
05 wrz 2016, 15:40

Nie lubie życia

Avatar użytkownika
przez Michellea 13 paź 2016, 17:46
ego napisał(a):Rabinizm, nie uzewnętrzniam , po prostu mam świadomość, że nie wszystko w moim życiu zależy ode mnie.

Ale coś zależy i z tym coś można robić.

Rabinizm napisał(a):Zabawne wydaje mi się traktowanie życia wyłącznie jako śmiertelnej choroby przenoszonej drogą płciową.

Dobre :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2154
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Nie lubie życia

przez ego 13 paź 2016, 18:12
Rabinizm, nie pytałam po co mi to wszystko wymieniałaś, tylko, po co to wszystko, co rzekomo jest tym sensem. Każdorazowo "odpowiadając" na pytanie o ten rzekomy sens, zawsze można zapytać o sens sensu i tak dalej, a w pewnym momencie dochodzi się do tego, sakramentalnego- bo tak (w domyśle-bo to jest (dla mnie) przyjemniejsze).

Realizm poparty Twoim widzimisię.
nie, po prostu mechanizm obronny Ci się uruchomił ;) To chyba dobrze, bo to w subiektywnej opinii spychomedyków ponoć objaw zdrowia psychicznego( działanie tych mechanizmów, chroniących przed poznaniem prawdy o świecie i życiu) :)


Michellea napisał(a):Ale coś zależy i z tym coś można robić.
Tylko właśnie trudno coś robić, gdy się na samą myśl robienia tego rzyga, nie widząc w tym żadnego sensu.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Nie lubie życia

Avatar użytkownika
przez Michellea 13 paź 2016, 19:39
ego napisał(a):Tylko właśnie trudno coś robić, gdy się na samą myśl robienia tego rzyga, nie widząc w tym żadnego sensu.

Nikt nie powiedział, że wychodzenie z depresji jest łatwe i przyjemne. Często trzeba robić rzeczy nieprzyjemne, nawet robić je wielokrotnie, i dopiero po pewnym czasie zauważa się, że one coś nam dały i miały jakiś sens.

To wszystko, co wymieniła Rabinizm jest potrzebne, żeby wykształcić poczucie własnej wartości i adekwatny do rzeczywistości stosunek do siebie, które w połączeniu ze stosunkiem do świata dają ogólny stosunek do życia, który przekłada się na równowagę psychiczną lub jej brak.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2154
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Nie lubie życia

Avatar użytkownika
przez _Req_ 13 paź 2016, 21:20
"Nie lubie zycia" ... hmmm... ciekawe... nigdy nie zastanawialem sie nad tym czy je lubie czy nie... na ta chwile zyje... ocene zostawie sobie na koniec.
Sens zycia tez traktuje w podobny sposob. Wole czasem cos zrobic i pozniej ocenic czy tez nadac temu sens lub nie, niz nic nie robiac zastanawiac sie nad wszystkim.
Zycie zaczyna sie od narodzin a konczy smiercia.... czy to tylko choroba przenoszona droga plciowa.. mozliwe... dla mnie poczatek i koniec nie jest zbyt ciekawy, zwlaszcza ze jednakowy dla wszystkich, ciekawsza jest droga miedzy poczatkiem a koncem.Na niej sie skupiam, staram sie jej nie oceniac (dobra-zla, sensowna-bezsensowna itp). To poprostu droga, ktora sobie obserwuje, ona jest niepowtarzalna, daje radosci, smutki, strach, gniew, zadziwia, odraza... dlatego jest ciekawe. Nigdy nie wiadomo co bedzie dalej.
Oczywiscie mozna wymyslac swoje filozofie na jego temat(lub korzystac z zapozyczonych), a mozna tez zaczac zyc.
Do tego zeby sie cieszyc nie trzeba duzo, choc czasami tak by sie wydawalo. Ocenianie, porownywanie sie do innych lub branie sobie do serca ich opinii niejednokrotnie zabiera ta radosc.
Stawianie sobie nieosiagalnych celow w zyciu tez nikomu przyjemnosci nie sprawia, przynajmniej tak sadze. Podnoszenie caly czas poprzeczki i szukanie wyzszych celow.. hmmm.. nie dla mnie.. ale jak ktos lubi lub jak komus to potrzebne... Zycie mozna sobie utrudniac w nieskonczonosc, ale czy warto?
Co to da? Czy mnie to zmieni w jakis wymierny sposob?
W kazdym razie ja zyje, czy to dobre zycie czy zle, czy je lubie czy nie... nie mam pojecia... niech inni sie nad tym pozastanawiaja.. jakie to moje zycie jest ... niech stanie sie to ich problemem nie moim... szkoda mojego czasu na to.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
20 wrz 2016, 16:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do