Potrzebuję wsparcia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Potrzebuję wsparcia

przez vera1005 02 paź 2016, 23:05
Witajcie

Jestem tutaj nowa. To mój pierwszy post. Chciałabym podzielić się z Wami moja historią ponieważ już sobie niestety sama nie radze i podejrzewam że cierpię na depresje. Mam ogromne wahania nastrojów i zazwyczaj jest mi bardzo smutno, nie chce mi się żyć. Cierpie z powodu samotności. Bardzo potrzebuję jakiegokolwiek wsparcia.

Jestem 25 letnią dziewczyną. Rok temu skończyłam studia i poszłam do pracy. Jednak moje problemy pojawiły się już od 11 roku życia kiedy zmarł mój tata. Byłam szczęśliwym dzieckiem jednak mój świat się zawalił. Od zawsze byłam osobą bardzo wrażliwą. W szkole przekonałam się jak ludzie potrafią być okropni. Moje dotychczasowe koleżanki śmiały się ze mnie że zostałam półsierotą. To mnie bardzo zdystansowało do ludzi. Stałam się zamknięta w sobie. Zazwyczaj od tej pory miałam tylko jedną koleżanke z którą się trzymałam. Z powodu moich dobrych stopni oraz tego że jestem bardzo spokojna chłopcy w klasie drwili ze mnie, nazywali kujonem i drewniakiem. Dopiero teraz uświadomiłam sobie jak takie sprawy odcisneły piętno na moim teraźniejszym życiu. Przez cały okres szkolny od podstawówki po liceum nie miałam zbyt wielu znajomych. Z chłopcami nie zadawałam się wogóle. Bałam się że mnie wyśmieją, że jestem brzydka i nie tak fajna jak inne dziewczyny. Pochodze z małego miasteczka. Dlatego po ukończeniu szkoły większość ludzi wyjechała na studia i urwał mi sie z nimi kontakt. Gdy poszłam na studia troche sie zmieniło. Stałam sie bardziej otwarta. Ale nie imprezowłam jak inni. Skupiałam sie na nauce ponieważ nie przelewało się u mnie w domu więc chciałam dobrze skończyć studia. Wiem że straciłam okazje do poznania większej liczby ludzi i nawiązania przyjaźni. W każde wakacje siedziałąm tylko w domu. Nie miałam żadnych znajomych na miejscu. Zaczęłam odczuwać ogromny ból psychiczny i pustke że jestem samotna, nikomu na mnie nie zależy, nie mam z kim porozmawiać ani gdzieś wyjść. Towarzystwo było tylko na uczelni. Nawet najbliższa koleżanka z roku zadawała się ze mną tylko dla korzyści ponieważ sie dobrze uczyłam. Zależało mi bardzo na przyjaźni więc często robiłam za nią sprawozdania podczas gdy ona imprezowała i spotykała sie z chłopakiem. Tłumaczyłam to sobie tak że ja chociaż coś umiem i dostane lepszą prace. Ale okazało sie że to i tak ona na tym lepiej wyszła niż ja. Teraz po skończeniu studiów jest zaręczona, ma znajomych i prace porównywalną do mojej. A ja zostałąm całkiem sama. Wróciłam do domu i nie mam tutaj całkowicie nikogo. Mieszkam z mamą. Jest mi strasznie smutno. W nocy chce mi się płakać. Niestety w mamie też nie mam żadnego oparcia. Nigdy nie miałam. Nie mogłam jej powiedzieć że dzieci śmieją sie ze mnie bo jestem sierotą bo by mnie wyśmiała że jestem niemotą. Musiałam ze wszystkim sobie sama radzić. Od kiedy zostałyśmy we dwie to zaczeła traktować mnie jak dorosłego. Dlatego byłam bardziej dojrzalsza od moich rówieśników. Teraz widzi że siedze w domu cały czas i mi dogaduje że jestem jakaś dziwna że sie nie spotykam z nikim. Według niej to moja wina bo mnie nikt nie lubi i nitk sie nie chce ze mną zadawać. To strasznie boli. Zwłaszcza że od zawsze krytykowała jakąkolwiek koleżankę bym nie miała, nie mówiąc o tym że mogłabym mieć chłopaka. To by jej sie w głowie nie pomieściło. Zawsze mówiła że dziewczyny które mają chłopaków to dziwki a teraz mi wmawia że jest nienormalna bo mam 25 lat i nikogo nie mam. Nie moge sie przed nią zwierzyć bo boje sie reakcji, udaje poke face że mnie to nie rusza, że nikogo nie potzrbuje ale w głebi duszy to wyje z bólu.

I własnie moja obecna sytuacja spędza mi sen z powiek. W końcu. Tak w końcu sie zakochałam. Pierwszy raz. Jakieś pół roku temu w koledze z pracy. Bardzo sie zaprzyjaznilismy, rozmaiwamy ze sobą codziennie, widze że on lubi ze mną spedzać czas. Gdy sie poznaliśmy miał dziewczyne ale zerwał z nią. Powiedział mi o tym wprost. Spoktaykaliśmy sie we dwoje po pracy na kawe czy pizze. Nie wiedziałam jak odczytywać te znaki, czy traktuje mnie jako koleżanke cz może coś więcej. Moja mama coś przyuważyła i już usłyszałam od niej komentarz żebym sobie za dużo nie myślała bo my do siebie nie pasujemy. Ja uważam że wręcz przeciwniwnie. Oczywiście udaje przed nią zę to tylko kolega. Oficjalnie jest nim nadal. I boje sie że go strace. Ze traktuje mnie jak koleżanka. Mam bardzo niskie poczucie własnej wartości, chcociaż jestem bardzo atrakcyjną dziewczyczą. Nie raz to słyszałam. Bardzo dbam o siebie. W pracy wszyscy bardzo mnie lubią, jestem towarzyska, zabawna, zupełnie inna niż ta szara myszka ze szkoły. Jenak w środku nic sie nie zmieniłam. Bardzo boje sie straty i odrzucenia. Boje sie też że zachowuje sie wobec niego zbyt nachalnie bo nie chce go stracić, tzn. z mojej inicjatywy podwoziłam go do domu lub sama pierwsza zagadywałam. Nie wiem czy to normalne czy nie bo nie mam żadnego doświadczenia w kontaktach z chłopakami. On zachowuje sie różnie, raz sie do mnie wogóle nie odzywa przez tydzień, a później mówi że pięknie wyglądam i czy nie pójdziemy na randke. To mnie wpędza w jeszcze większą depresje. Drodzy Panowie czy to normalne? Nie wiem na czym już stoje. Ostatnio umówiliśmy sie w weekend na wycieczke ale ją odwołał bo ma dziadka w szpitalu. Wiem też że dzień wcześniej miał wesele i ze poszedł na nie sam. Boje sie ze traktuje mnie tylko jako przyjaciółke i rozmawia ze mną tylko dlatego że już nie ma z kim, a tego bym chyba nie przeżyła. On jest bardzo otwartą osobą, ma wielu znajomych, A ja oprócz niego nie mam nikogo. Kocham go i chciałabym z nim spędzić reszte życia. Wszyscy wokół mnie już mają szczęśliwe rodziny. A mnie zabija samotność. Czasami dopadają mnie myśli samobójcze. Myśle że już zawsze tak będzie, że nie zasługuje na niego, że nie zasługuje na nikogo, bo jestem nic nie warta. Mogłabym być z kimkolwiek na siłę ale nie kochałabym tej osoby. Nie potrafiłam tak żyć.

Prosze Was o jakieś rady, wskazówki czy obiektywną opinie. Jestem bardzo zdesperowana, nie daje już sobie rady sama. Nikomu się nigdy nie zwierzałam. Wstydze sie tego i jestem jednocześnie na siebie zła bo inni mają gorzej, sa chorzy, niepełnosprawni a ja narzekam ale jestem na granicy wytrzymałości. Mój ból psychiczny jest tak wielki że nie chce mi się żyć.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
02 paź 2016, 21:58

Potrzebuję wsparcia

Avatar użytkownika
przez NN4V 03 paź 2016, 08:57
Doświadczenia w relacjach intymnych (zwłaszcza pierwsze) zazwyczaj bywają bolesne. Najlepiej być przygotowanym na najgorszy obrót sprawy. Od toksycznych komentarzy mamusi należałoby się bezzwłocznie odciąć. Zdajesz sobie sprawę z możliwych konsekwencji "weekendowej wycieczki". Nie jest dobrym pomysłem łapanie faceta na ciążę, więc lepiej się przygotuj. Kolejna okazja nastąpi i wówczas po prostu kolesia zapytaj co myśli. W najgorszym przypadku będziesz musiała zmienić pracę.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4330
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Potrzebuję wsparcia

Avatar użytkownika
przez agusiaww 03 paź 2016, 09:42
vera1005, wiesz skoro facet nie zaprasza Ciebie oficjalnie na wesele jako swoją towrzyszke to nie mysli powaznie. Z tego co piszesz wychodzi ze raczej traktuje jak kolezanke, ewentualnie moze ma nadzieje na skok do lozka. Dlatego popieram zabezpiecz sie. Natomiast to ze masz "głod" miłosci to normalne, ale w zyciu przewaznie pierwszy partner rzadko kiedy zostaje mezem. Taka prawda ze facetom głownie zalezy na seksie, co oczywiscie nie znaczy ze trzeba latac z kazdym do lozka zeby nabyc doswiadczenia ale tez nie uwieszac sie na facecie, miec swoje sprawy, a nie zamykac swoj swiat na jednym facecie ale to kazdy sam musi do tego dojsc. Mysle, ze jak facet ten kolega wprost nie zaproponował zebyscie zostali para to daj sobie z nim spokoj, zaloz konto np na sympatii i poszukaj sobie kogos.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Potrzebuję wsparcia

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 03 paź 2016, 09:54
Taka prawda ze facetom głownie zalezy na seksie
protestuję. To nie jest prawda. Natomiast prawdą jest, że jak facetowi zależy, to zrobi wszystko, żeby być z obiektem swoich "westchnień". Nawet jak jest nieśmiały (a chyba nie jest), to i tak znajdzie sposób. Mówi o waszych spotkaniach "randka" czy sama sobie to dodałaś? On inicjuje te spotkania czy tylko Ty? Spotkania na kawie nic nie oznaczają, faceci też chcą od czasu do czasu spotkać się z kimś kogo lubią, bez podtekstów i bez ochoty na seks. Czy były jakieś gesty z jego strony, które mogłabyś odczytać, jako oznakę zainteresowania? Facet z zasady ma ochotę dotykać obiekt westchnień, patrzy w specyficzny sposób, mówi w specyficzny sposób. Miłości nie da się ukryć :D
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3869
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Potrzebuję wsparcia

Avatar użytkownika
przez NN4V 03 paź 2016, 10:00
Ḍryāgan napisał(a):
Taka prawda ze facetom głownie zalezy na seksie
protestuję. To nie jest prawda.....

Prawdą jest, że dla facetów seks jest bardziej pożądany, niż dla kobiet. Dlatego, z ich punktu widzenia, tak to wygląda. Natomiast jak jest w konkretnym przypadku nie wiadomo, choć wnioskowanie agusiaww wydaje się być poprawne.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4330
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Potrzebuję wsparcia

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 03 paź 2016, 10:19
Prawdą jest, że dla facetów seks jest bardziej pożądany, niż dla kobiet.
no sorry, ale niekoniecznie. Znam kobiety, które też to lubią :) A seks dla samego seksu to mnie interesował tylko w silnej manii, normalnie nie mam z tym problemu i nie myślę o seksie 24/24
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3869
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Potrzebuję wsparcia

Avatar użytkownika
przez salir 03 paź 2016, 10:38
Dalabym sobie spokoj z kolega z pracy, szkoda pracy bo to sie roznie konczy. Nie wchodzilabym w blizsze znajomosci...lepiej zachowac dystans. Nie wiesz jak sie zachowa po jesli by do tego doszlo, plotki w firmie szybko sie rozchodza. Nie potrzebny Ci dodatkowy stres.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1389
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

Potrzebuję wsparcia

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 03 paź 2016, 10:58
To prawda co pisze salir. Jeśli dojdzie to niezobowiązującego seksu i nic nie wyjdzie ze związku, będzie niezręcznie
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3869
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Potrzebuję wsparcia

Avatar użytkownika
przez NN4V 03 paź 2016, 11:44
Ḍryāgan napisał(a):
Prawdą jest, że dla facetów seks jest bardziej pożądany, niż dla kobiet.
no sorry, ale niekoniecznie. Znam kobiety, które też to lubią :) ....

Uogólnione stwierdzenie opiera się na statystyce. Konkretne przypadki nie przeczą statystycznym ustaleniom. Konkretne przypadki mają się nijak do statystyk.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4330
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Potrzebuję wsparcia

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 03 paź 2016, 12:08
NN4V, weź Ty się kurna udław tą statystyką. Jak to mawiał Beniamin Disraeli: "są trzy rodzaje kłamstwa - zwykłe kłamstwo, bezczelne kłamstwo i statystyka."
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3869
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Potrzebuję wsparcia

Avatar użytkownika
przez agusiaww 03 paź 2016, 16:00
Ḍryāgan, zdrowy facet mysli prawie 24h o seksie :mrgreen:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Potrzebuję wsparcia

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 03 paź 2016, 16:08
agusiaww, sugerujesz, że jestem chory? no jestem, chwilowo na grypę. To stereotypy moja droga, stereotypy :twisted: co nie znaczy, że uważam, iż seks jest zły, ale mam znacznie szersze zainteresowania
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3869
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Potrzebuję wsparcia

Avatar użytkownika
przez agusiaww 03 paź 2016, 16:12
Ḍryāgan, widocznie samych uzleznionych od seksu spotykałam na swojej drodze ;), ale mi sie np. rzadziej chce niz mojemu facetowi tyle ze ja biore leki i pewnie to tez jakas przyczyna a on nie. W kazdym razie taki jest moj osobisty wniosek z kontaktów z byłymi i ogolny jak rozmawiam z babkami. W ogole u mnie w dalszej rodzinie dramat bo kuzynke -była dziewice rzucił facet tydzien przed slubem bo powiedział ze ona go nie zaspokaja i miał ja jako zapchaj dziure a teraz spotkał miłosc swojego zycia i maja bzykanko non stop. :shock: :time: Faceci. :bezradny:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Potrzebuję wsparcia

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 03 paź 2016, 16:30
agusiaww, oj tam. No dobra, jak byłem młodszy - znaczy w czasie studiów to też jakby więcej myślałem o seksie (znaczy nie tylko myślałem). A teraz nie jest to dla mnie pierwszoplanowa rzecz w życiu i jakby co mogę się też obejść
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3869
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do